Jaaga
Members-
Posts
19057 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Everything posted by Jaaga
-
Do 10 kg. Mierzenie do ogłoszenia nie ma naprawdę sensu. Je jak smok, nadrabia to, co straciła przez robale. To mieszaniec i ktoś musi być przygotowany na to, że wyrośnie różnie. Nawet przy rasowych jakieś wyliczenia nie mają sensu, różne linie różnie rozwijają się. Gdyby było inaczej, to nie musiałabym teraz np. sprzedawać 4 kg suni cavaliera z sierpnia po 12 kg matce. Zmierzę Ci ją, jak przyjedzie Andrzej. I tak pierwsze pewnie będą telefony pseuduchów i oszołomów. Ładna sunia, zdrowa i w kondycji lepszej, niż z wielu hodowli. Co najmniej połowa właścicieli ON na grupach rasy trzyma je w kojcach czy innej formie przebywania poza domem. Nawet te rasowe, kupione za grube pieniądze. I uważają, że jest psu super. Oko fachowca Tak, ma grube łapki, choć główka szczupła i drobna. Uszy od wczoraj już stoją, bo robale wydalone, a mała dostaje karmę dla szczeniaków dużych ras i daje jej caniviton od moich. Budowę jak zauważyłaś ma idealną, nie będzie kaleką. Ma typowe cechy owczarka. W domu wita gości, ale dziś jako jedyna oszczekiwala spacerowiczki kijkowe, które ciekawe zaglądały. Czyli juz czuje sie u siebie i gość w dom, obcy precz. Naprawdę to maluch, którego chce się mieć. Choć już 2 sztuki spodni podarte, bo uporczywie chwyta za kostki.
-
Sprawi, bo wagę dla szczeniąt mam do 5 kg, a maluchy w tym wieku rosną w oczach. To jest kundelek w typie ON. Nikt dokładnie niczego nie wyliczy. Do tego była zarobaczona, dopiero teraz zacznie normalnie się rozwijać. To nie szczenię z hodowli prawidłowo prowadzone od urodzenia. Jeszcze będzie koszt paliwa do Oli po nią i weta, ale to muszę spytać męża. Jeśli koniecznie mamy ją zważyć, to musimy u weta. Koszt dojazdu 15 zł.
-
Nie wiem ile waży. Myślę, że przy szczeniaku 3 mies. to i tak nie ma sensu, bo teraz będzie rozwijac się z dnia na dzień i nikt u takiego malucha nie pyta o wymiary. Po tygodniu dane w ogloszeniu beda nieaktualne. Myślę, że lepiej napisać po prostu, że jako dorosła docelowo powinna ważyć ok.20 - 23 kg.
-
Aura zaczęła wydalać robale, co bylo raczej do przewidzenia, patrząc na jej brzuszek. Dziś zniknął brzuszek balonik. Wieczorem dostanie ostatnią tabletkę. Poker, rzeczywiście cenę podałam myśląc, że to będzie maluszek. W tej sytuacji będę liczyć karmę osobno, ale Tola zadzwoniła, że dziś jej Zea zakupi karmę. Wysłałam Toli zdjecie Brit puppy large, bo to mamy z przychodni i podaję jej. Smakuje i kupy są idealne mimo odrobaczania. Jeśli chodzi o koszty weta, to gdyby nie były potrzebne paragony, to odrobaczanie i szczepienie mogę zrobić na siebie taniej. Zamawiam całymi opakowaniami, więc cena jest całkiem inna niż na wizycie z jednym psem.
-
No i są. Od jesieni są razem w domu. W zeszłym roku na lato ona się wyniosła i wróciła jesienią. Zastanawialam sie, jak bedzie w tym roku. Teraz wystarczy zawołać po imieniu i biegiem leci do domu. Lubi dłużej zostawać w ogrodzie, niż Grey. Może wraca przez to, że zaraz za murem ich zagrody teraz są robotnicy i robią dach ?Ją niepokoją obcy na zewnątrz. W zeszłym roku bardzo lubiła w spokoju w nocy buszować sobie po całym ogrodzie.
-
Rozmawialam z Tolą i o Rzepika byl jeden kuepski tel mimo bajkowej sesji i ogromnej luczby wyswietleń oraz moich wielu udostępnień na grupach fb. Jutro muszę mu umówić kastrację, bo staje się nie do wytrzymania momentami jak Dino. Tak jazgotem terroryzuje Greya, że ten boi się wejść do domu. Powtórka z rozrywki. Wczoraj uparcie caly wieczór chciał robić małe Rzepki nowej szczeniorce. Wydaje mi się, że się powiększył, na pewno przytył i zrobił się błyszczący. Apetyt ma większy, niż nasze największe psy. Je kilka razy dziennie. Wszyscy w domu wiedzą, że Rzep ma żołądek bez dna. Kiedy zjada swoje, a uzna że to mało,to stara się wykraść sukom z dziećmi.
-
Zdjęcia mogę zrobić dopiero w niedzielę. Za 2 godz wyjeżdżam do Katowic. Lepiej bylo dać po 4 zdjęcia na ogłoszenie, bo przecież i tak widać wyraźnie na każdym jaka jest i większość ludzi tak daje. Nie ma sensu pakować całej galerii. No trudno. Urody jej nie zmienię Jej nie robi się zdjęć łatwo, bo jest cały czas w ruchu, a na dodatek teraz już nie mam aparatu, jak wcześniej, tylko sam telefon. Dlatego liczyłam, że uda się pooglaszac z wcześniejszymi fotkami.
-
Rewelacyjnie Pierwszy kontakt to prosiłabym na Tolę, dam Jej znać. Jak coś, to skieruje do mnie, razem sobie poradzimy. Ja jej postaram się zrobić na Bielsko-Biała. To może na Katowice lub Wrocław? Ze względu na reakcje na inne psy nie nadaje się do blokowisk, więc Wrocław z okolicznymi miejscowościami i wsiami byłby lepszy, ale jest tak daleko, że nie wiem, czy ktoś się odezwie. Z Katowic jest odzew zazwyczaj z samego miasta i sąsiednich, czyli gęsto zapsionych, ale za to blisko. Sama nie wiem, gdzie ma większe szanse?
-
Chciałam dać znać, co u Dylana. Jest na sterydzie i jakaś poprawa jest. Nie muszę podnosić mu pupy za każdym wstawaniem. Do tego chętniej wychodzi do ogrodu. Oczywiście więcej pije i ma większy apetyt. O ile to pierwsze jest korzystne przy jego pęcherzu, to apetyt niekoniecznie. Natomiast nadal chodzi na przygiętych tylnych łapach i chwiejnie. Na pewno steryd pomógł przy wywijaniu stóp do tyłu, co uniemożliwiało mu chodzenie. Widocznie jakiś ucisk został zlikwidowany. Za 2 dni zaczniemy kolejną kurację. Wysłałam Toli krótkie filmiki na WhatsApp, jak to teraz wygląda. Niestety ja nie potrafię tu wstawić filmu. Oglaszalam Dylana cały czas na olx. Ostatnio zablokowali mi konto, które wczoraj odzyskałam, ale z usuniętymi wszystkimi ogłoszeniami. I tu moje pytanie, co dalej? Czy mam od nowa robić ogłoszenie, czy jest sens? bo przez te 2 lata widać po nim skutki upływu czasu. Ma kilkanascie lat, obciążone serduszko, więc nie może forsować się spacerami na smyczy, tylko sam dozuje sobie ruch, nawracające problemy neurologiczne z zadem, nawracające stany zapalne pęcherza. No i 43 kg, co wiele utrudnia. Czy w ogóle jest sens szukać mu w takim stanie domu? Czy ma szansę i czy zwykli ludzie podołaliby opiece w domu oraz opiece weterynaryjnej nad tak dużym, starym psem? Dylan na początku nie chodził 2 tygodnie i wiem, jak to wyglądało, kiedy pies wielkości cielaka wymaga domowych wizyt weterynaryjnych, przekładania, sika i robi kupę pod siebie w pokoju, a wszystko trzeba sprzątać i prać. Dylan jest w centrum naszego życia rodzinnego, niczego mu nie brakuje, wszyscy go kochają i lubią. Wiem, że jego utrzymanie kosztuje i tu leży aktualnie głowny problem, ale może lepiej zmienić tytuł i poprosić o dodatkowe deklaracje? To pytanie do Aska7 i do osób, które Dylana wspierają i interesuja sie nim. Trzeba zastanowić się co dalej. Zintensyfikowac ogłaszanie czy szukać wsparcia na jego zabezpieczenie?
-
Tianku, w ogłoszeniu ma co pisać o rozsianych guzach i operacjach, że coś źle znosi. Taki tekst może być dla czytającego zapowiedzią problemów zdrowotnych i behawioralnych. I tak powiedziałabym w rozmowie, że miała usuwane. Ci, którzy adoptują psa z litości , żeby go uratować, to idą do schroniska, bo psy w DT i hotelikach są już zabezpieczone i zaopiekowane. Nam pozostaje więc całą resztą, która ma już jakieś oczekiwania Super, że zaznaczyłaś, że do życia w domu, bo o to chodzi, żeby mogła być w cieple od jesieni do wiosny. Szuka domu z ogrodem. Trzeba przedstawić pozytywy: Jest pełnym energii i aktywnym, bardzo skupionym na człowieku psem. Kocha ludzi i nie wykazuje cienia agresji względem czlowieka. Potrafi chodzić na smyczy, uwielbia aportować i bawić sie wspolnie z czlowiekiem. Będzie idealną, oddaną przyjaciółką rodziny. Powinna być jedynym psem w domu. Mile widziana osoba mająca już doświadczenie z owczarkiem niemieckim, ale to nie warunek konieczny. Waży ok 28-29 kg. Co do wieku to trudno ustalić, bo ma całkiem starte zęby przez ciągle noszenie kamieni w nich. Po ich stanie można by stwierdzić, że ma 15 lat ( to info dla nas). Myślę, że najbardziej prawdopodobny jest wiek ok. 8 lat. "Więcej informacji zainteresowanym Kodą chętnie udzielimy telefonicznie". To otwiera furtkę do rozmowy. Zapraszamy na spacer zapoznawczy.