Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wladnie miałam pisać, co z Dżekim, bo się nie odzywasz. Domyślałam się, że chyba dalej kiepsko.
  2. Ok, tylko trzeba dodać, że jest po przejściach i szuka domu bez dzieci oraz bez innych zwierząt. Może mieszkać z nastolatkami. Potrzebuje opiekuna spokojnego, zrównoważonego, bez agresywnych zachowań ale zdecydowanego. Najlepiej majacego doświadczenie z rasą lub z innymi dużymi psami. Pisalam Ci o tym w mailu, może nie zauważyłaś. Takie "gładkie " ogłoszenie skusi amatorów pięknego psa, nie mających zielonego pojęcia, ze to nie duzy pluszak. Wiek określono na 5 lat, wiec może napiszmy 5-6 lat, bo wydaje mi się starszy, ale może to wrażenie przez to paskudne życie. No i bardzo ważna informacja, mianowicie ze nie zostanie wydany do budy, kojca, pilnowania posesji, jedynie do mieszkania w domu z człowiekiem. W przypadku ON to bardzo ważne, bo dzwonia w większości matoły o maszynkę do szczekania i jeszcze mnie pouczają, że kto trzyma owczarka w domu. Bardzo proszę o dodanie tych informacji, bo naprawdę nie mamy nerwów na użeranie się z ludźmi. Wystarczą ci, co dzwonia o nasze. Kto jest na grupach owczarkowych ten wie, że to specyficzni ludzie. Wielu jest gorącymi przeciwnikami kastracji i sterylizacji, a już prawie nikt nie robi tego u młodych psów. Wielu trzyma swoje psy zamkniete w kojcach i uwaza, że takie życie dla psa jest właściwe, a pies może sobie pobiegać nocą. No i tacy potem dzwonią. Przy adopcji ON dodatkowo dzwonią ci, którym żal kasy na firmę ochroniarską czy kamery i szukają psa do pilnowania firmy lub warsztatu.
  3. Dziekuje Tolu, p. Małgosia dzwoniła i pytała czy wplata przeszła, to jej jutro potwierdzę.
  4. Mnie się czasem myli i wołam kościelny w domu nazywał się Swen, ale juz nie reaguje i dobrze, bo pluje się przy wypowiadaniu
  5. Bo nabrał pewności siebie i animuszu :) Jest nawet nie wyczesany, bo sama sobie nie poradzę i muszę go umówić na wizytę weterynaryjnąz kąpielą i wyczesywaniem.
  6. Wikary jest miłym, starszym psem. gdyby nie Aska7 nie wyszedłby nigdy. Byłam zaskoczona jego wielkością na żywo, bo na zdjęciach wydawał się masywnym średniakiem. Jest bardzo zaniedbany, wymaga kapieli leczniczej pielęgnacji. Pod zlepioną moczem, kałem, brudem i łojem sierścią ma ślimaczące się rany. Głowę całą w przełysieniach z blizn.
  7. Szymek już szefuje, przywitał się z gośćmi i dał wyglaskać wczoraj i dziś również. Bardzo sympatyczny pies. Siada często przy bramie i pilnuje. Ma wtedy ogląd na obejście i wie,co się dzieje za bramą.
  8. Wikary okazał się pogodnym, kontaktowym psem. mam więcej zdjeć, ale za duże na wstawienie.
  9. Wysłałam zdjęcia Alaskan, bo wyszły ogromne i potrzebne jest ich zmniejszenie. Wysłałam też podstawowe informacje. Postaram się jutro teżzrobić, jak znajdę czas.
  10. Mysle, ze bliżej, Czyli Opole, bo ludzie muszą przyjechać go poznać, pójść na spacer.
  11. Na razie to mamy ciszę z ogłoszeń, a jedyne zapytania sa o miejsca hotelowe. Rudemu zostało raczej mało czasu, więc adopcja Zewa musialaby być blyskawiczna. Tez zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby poszukać jakiegoś miejsca Zewowi? Bez Andżeli jest z niego super pies. Już weterynaryjnie ogarnięty, ma zapas karmy. Moglibyśmy wtedy do zagrody wstawić budę, którą wczoraj przywiozła Aska7 od ZEA. Wtedy Wena, Wikary i Rudy mogłyby bez problemu mieszkać razem. Teraz Wikary musi być zamykany w kojcu i wypuszczany na ogród, jak jesteśmy w domu. W tym czasie Zew musi być na smyczy, żeby go nie atakował. Wysle Ci na maila, a dasz rade je obrobić, tj rozjaśnić czy wykadrować, bo nie bardzo mam czasowo możliwość? Teraz jestem w Cieszynie, postaram się dziś zrobić.
  12. Dziś popołudniu postaram się go wziąć na sesje, tylko stale rozkleja się mój zlepiony plastrem aparat. Teraz juz zastoj wakacyjny, to nie wiem czy tak szybko uda się znaleźć mu dom. Do ludzi jest bardzo fajny, spokojny, uległy.
  13. Muszę Wam napisać, że Szymek to niezły agent. Dzis juz nie życzył sobie dotykania ale za to zakochal się w ... Andżeli. Dopoki chodził jej z nosem pod ogonem, to wytrzymywała, ale jak spróbował ją kryć, to po prostu dostala wścieku. Jakiś śmierdzący, sfilcowany pokurcz śmie dominować królową? Szymek nawet nie przejął się zdecydowaną, popartą zębami odmową. Odskoczył i znowu wrocil do swojej pozycji na tyłach.
  14. Nie, miał sprawdzanne uszy, węzły, odruchy neurologiczne. W sobotę nie przyjezdza kurier. Musi mieć tez mocz wysłany do laboratorium. Mieszkam na wsi, Pawłowice to tez wieś, wiec cieszę się niezmiernie, że i tak mam przychodnie czynna co dzień, gdzie jest nowe usg, rtg i nie muszę umawiać terminów. Moja mama w Katowicach musi termin umówić nawet na pobranie krwi , nie przyjęli jej z chorym psem na to badanie "z marszu". Najważniejsze, że już czuje się dobrze i zachowuje normalnie.
  15. Na moj widok juz merdal ogonem, daje się głaskać, choć wzdryga się przy każdym wyciągnieciu ręki w stronę jego głowy. Uspokaja się po kilku głaskach. Do domu bal się wejść ale bez problemu dal się wziąć na ręce. Daje sobie przypinać smycz. Tylko jeść nie chciał za bardzo, ale to pewnie z emocji. Nawet Andżela go zaakceptowała. Oczodol do zabiegu i zaszycia powiek. Zbiera się w nim zielonkawa ropa. Po ogarnieciu będzie elegancki pies z klasą.
  16. Taki kochany przez ludzi psiak, zadbany, tyle zdjęć na których było widać miłości. Bardzo mi żal Dexa i jego rodziny. Myśmy dopiero skonczyli pracę przy psach. Wikary wyspacerowany, najedzony, dałam mu tabletkę na odrobaczenie. Cuchnie niemożliwie i ma zlepioną sierść. Niestety, nie mam umówionego fryzjera dla niego, bo nie spodziewałam się dużego kudlacza. Zaskoczył mnie wielkością, jest masywny i znacznie większy od Zewa. Jest lękliwy, ale łagodny. Bardzo ostrożnie chodził po ogrodzie, wszystko sprawdzał zadziwiony przestrzenią. Tyle lat zamknięty w schroniskowym kojcu, to już zapomnial jak swiat wygląda. Podchodzi do człowieka i daje się głaskać. Bardzo agresywnie na niego zareagował Zew. Jest trudno, bo z Andżelą jazgotali bez przerwy na niego kilka godzin. Psuli nerwy i sobotnie popołudnie nie tylko nam, ale chyba trzem wsiom wokół. Bardzo chciałabym pomóc rudemu, sfilcowanemu szkieletowi, który miał przyjechać zamiast Dylana. Dzis tez Wikary przyjechal, a on musiał zostać. Na razie jestem psychicznie wymęczona i fizycznie zresztą też czuje się jak wypluta. Nie wiem jak coś dla niego zorganizować. Aktualna sytuacja z Zewem utrudnia pomoc innym dużym samcom. Wszystkie psy są zgodne oprócz niego.
  17. Bardzo fajny. Już jest w domu. Wydawal ze mną mała Zojkę i nawet dał się pogłaskać.
  18. Trudna sytuacja, bo sprawy sądowe ciągną się długo. I do tego sezon wakacyjny. Może hotelik postawi im chociaż budkę, żeby mozna na spokojnie szukać miejsca. Jest ciepło, to moga być na zewnątrz. Pewnie dopiero po wakacjach się rozluźni. W sądzie stowarzyszenie powinno domagać się zwrotu kosztów zabezpieczenia i utrzymania psów.
  19. Wysłałam maila p. Magdzie. Poczekam, bo ma zawsze dużo na głowie, a wyslalam obie faktury razem. Gaję "odziedziczyli " po Basi, bo p Magda na początku nawet nie wiedziała, o jaką sunie chodzi.
  20. To nie Wena, a nasz Bakster. Wena spi i ma przyjazd nowych psów w nosie Komitet powitalny to jeszcze Ciapciak, Kaj i Zoja.
×
×
  • Create New...