Jump to content
Dogomania

Equus

Members
  • Posts

    3611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Equus

  1. Ratunku! Szczepiłam 11 kwietnia moje dwa pudle na wściekliznę i teraz obydwa mają w miejscu szczepienia spore guzy!!!:-( Czy zdarzyło się Waszym psiakom kiedyś coś takiego? Jeśli tak to co robić? Czy to oznacza, że weterynarz źle zrobił szczepienie? Jestem załamana...
  2. No właśnie mam ten sam problem. Szczepiłam dwa psy 11 kwietnia i teraz obydwa mają wielkie guzy... Czy to aby nie jest kwestia źle zrobionego szczepienia? I czy jeśli to nie zejdzie to mój pies będzie miał za parę lat całą masę takich guzów, bo przecież na wściekliznę muszę szczepić...:-( Szczerze mówiąc to jestem przerażona:nerwy: Czy te guzki można rozmasowywać? Czy konsekwencją tych guzów może być martwica?
  3. Psiaki są śliczne... Sabina02 możesz napisać coś więcej o tym, którego zdjęcie wstawiłaś? Nie mogłam go znaleźć na stronie Palucha.
  4. Equus

    Biegunka

    Sonya-Nero, pisząc, że nie należy podawać równocześnie karm suchych i "naturalnych" masz na myśli, że w jednym posiłku czy w ogóle, że wolno karmić tylko suchym lub tylko gotowanym?
  5. GRATULACJE Eustachy no i przede wszystkim GRATULACJE Cześka!!!:Rose::cool2::thumbs::bigcool: Ja niestety nie dotarłam, żeby zobaczyć Was na żywo bo się rozchorowałam porządnie:shake:
  6. A ja się tak zastanawiam, czy jeśli mam psa, który waży 25 kg i kupiłam frontline dla 20-40 kg psów to powinnam dać mu całość czy tylko więcej niż połowę dawki? Wet mówi, zeby całość ale czy to aby nie zbyt duża dawka? Czy pies który waży dwadzieścia parę kilo ma dostawać tyle co prawie dwa razy cięższy 40-kilowy?:???:
  7. Śliczności te Wasze pudle!:loveu:
  8. [quote name='Gośka']Tu mogę psy puścić luzem i patrzeć jak odbiegają kilkaset metrów[/quote] O rany... jak ja Ci zazdroszczę, co ja bym dała, zeby móc się wyprowadzić z tego wstrętnego miasta... I nie przeraża mnie nawte wiosenne nawożenie;)
  9. Dzięki Ewelinaa i Gosia za miłe słowa:multi: Moja Ruda tak ładnie stoi "pod ręką" Ani, u mnie to się wierci;) Eustachy, postaram się wpaść i Wam pokibicować!:bigcool:
  10. Hihi, to aż takie zainteresowanie wzbudziła moja bestia :eviltong: Jasne, już wysyłam! Eustachy, czy Feministka to Twoja Cześka? Bo widzę taką apricotkę zgłoszoną na Legionowo. Czy to Wy?
  11. A kiedy będą pudle, w sobotę czy w niedzielę?
  12. O jej to nie wiem dlaczego :( Ja ją widzę nawet w Twoim cytowaniu. Może moderator coś podpowie?
  13. Eustachy, Alfa1, JustynaJK -dzięki:loveu: Mnie też się moja ruda małpa strasznie podoba! No ale ja to mało obiektywna jestem:razz:
  14. Suka jak suka (właścicielowi zawsze podoba się jego zwierzak najbardziej na świecie:) ) ale za to jak ostrzyżona (pomimo moich nieudolnych ingerencji w jej szatę Ani udało się to naprawić:evil_lol:)!
  15. To i ja wstawię fotkę mojej rudej małpy: [IMG]http://img297.imageshack.us/img297/6613/003po5.jpg[/IMG]
  16. Equus

    Psie ADHD

    Biedactwo... A gdzie pójdzie do tego schronu (w jakiej miejscowości)? A ci poprzedni właściciele, dzięki którym pojawiła się na świecie nie mogli by jej wziąć póki nie znajdzie się chętny? A co do drugiego psa do towarzystwa to myślę, ze jakby był młody i energiczny ale ułożony to byłoby super towarzystwo dla niej. Bo straszy, spokojny pies to faktycznie, tak jak napisała Władczyni, mógłby się z nią męczyć.
  17. [quote name='Joanna G']Może one po mnie maja lęk wysokości :roll:[/quote] No to masz szczęście! Moja ruda małpa (toy) dziś z rozpędu zeskoczyła z murku o wysokości 1,7m, bo było na skróty!!! Po co biegać na około!! Mało zawału nie dostałam... Ja tej wariatki to nie mogę jednak ze smyczy spuszczać:mad:
  18. A co u suńki black and tan?
  19. Wiecie, ja to się bym do Ostrowa wybrała, może niekoniecznie wystawiać, bo nawet nie wiem co i jak;) no ale chociaż popatrzeć! No i jakby co to możemy jakiś wspólny transport zorganizować.
  20. Equus

    Psie ADHD

    Z opisu wnioskujemy, że pies jest nadpobudliwy ruchowo. O deficytach uwagi nic nie wiemy i jak mi się wydaje opis "ADHD" to raczej taki skrót myślowy osoby zakładającej wątek. Nie sądzę by ktoś to ADHD "zdiagnozował" u tego psa. U dzieci jest to trudne. Łatwo przypisujemy każdemu niegrzecznemu, ruchliwemu dziecko łatkę ADHD, a to na ogół wcale nie ADHD... Ja się zgadzam z Niki-lidką, ze temu psu trzeba zapewnić przede wszystkim ruch!!! Władczyni, myślisz, że zamknięcie w klatce pomoże temu psu w skupieniu uwagii i poradzeniu sobie z rozpierającą go energią?!!:crazyeye:Rozumiem, że jak im wszystko niszczy to może nie być wyjścia i trzeba psa zamknąć w tej klatce jak wychodzą z domu no ale to nie może być "podstawa"!
  21. Equus

    Psie ADHD

    Czytałam o tej suczce (to ta, która miała jeszcze brata, bardziej kudłatego, czarnego z białymi znaczeniami, tak?) i strasznie mi ona przypomina moją sukę. W tej chwili moja ma 4 lata i jakoś sobie z tym dajemy radę. Moja też zeżarła i zniszczyła wiele rzeczy jako szczenię i młody pies np. własną miskę (już tego nie robi). Nadpobudliwa jest nadal - jak jedziemy windą to biega w miejscu. Jak wracamy z pracy do domu to skacze z radości (nie na nas tylko do góry tak z półobrotem:evil_lol:). Na smyczy także nie potrafi iść spokojnie i dostojnie (jak jest niewybiegana) tzn. ona jest karna więc jak jej się każe to idzie koło człowieka, ale trochę to wygląda jak chód caplującego konia (koniarze wiedzą o co chodzi;)). Dlatego wolę ją spuszczać jak tylko mogę bo wtedy biega sobie cały czas w pobliżu (podkreślam BIEGA, nie chodzi). Jak leży w domu i "odpoczywa" to musi przy tym chociaż coś jeszcze glamać (gryzie piłkę, kość itp). Przykładów tego typu zachowania można by mnożyć. Jak sobie dać z tym radę? Coż, trochę się trzeba z tym pogodzić (i nie denerwować za to na psa) i poświęcić sporo czasu na spacery i zabawy z psem. [B]Trzeba go zwyczajnie zmęczyć![/B] Nasza na długi spacer wychodzi zawsze z piłką, nawet jak jej nie rzucamy to ma ją przy sobie, żeby mieć dodatkowe zajęcie (jak się wybiega, że ma jęzor do pasa, to na smyczy lezie nawet noga za nogą), bardzo fajnie sprawdza się też rower (ale to trzeba mieć kondycję, żeby za nią nadążyć, zwłaszcza jak ma dłuższą przerwę to przez 5km w ogóle nie padałuję bo nie nadążam... P.S. na szczęście rozumie prrrrr...;)). No i zabawa w domu - piłeczki, trening-zabawa (siad, waruj, przynieś, szukaj itp. itd.) Jeśli poświęcimy jej codziennie trochę czasu i damy się wybiegać to zachowuje się jak "całkiem normalny pies":razz:. Ostatnio zyskała też towarzystwo młodej suni (która choć ma teraz dopiero 9 miesięcy, to nawet w połowie nie ma tyle energii i chęci do zabawy co ona) i teraz w domu psy zajmują się sobą. Nasze psy też nauczyły się, że codziennie na 8 godzin wychodzimy do pracy (zostawiamy im zabawki), jak biorę plecak z notebookiem to idą na posłanie. Ale wiedzą też że jak wrócę to jest dłuuugii spacer i jedzonko. Ważna jest pewna powtarzalność - pies musi się nauczyć (to trochę potrawa), że jest czas na zabawę oraz czas który właściciel ma dla siebie (moja wie, ze czas na zabawę zaczyna się gdy powiem "gdzie jest piłeczka" ale nie ma co mnie męczyć jak powiem "koniec zabawy"). Podsumowując - sunia musi mieć możliwość wydatkowania tej swojej nadmiernej energii inaczej nic z tego nie będzie. To nie pies dla staruszki ani rodziny z małym dzieckiem, tylko dla młodej osoby LUBIĄCEJ RUCH, dużo ruchu. Szukajcie takiej osoby, a sunia się uspokoi, przynajmniej na tyle by wszystkim żyło się dobrze. A może ktoś by ją wziął na agility? Może dajcie znać na wątku "agilitowym", że macie taką sunię?
  22. [quote name='Ninna']To sie po prostu zdarza. (...) Nie oznacza ze po psie z rodowodem nie beda sie czasem rodzic wadliwe szczeniaki, w hodowli zawsze zdarzaly sie wady,zdarzaja sie do dzis i beda zdarzac.To po prostu geny i jakbysmy sie nie starali to czasem połączą sie niekorzystnie,lub powstanie jakaś mutacja.[/quote] Otóż to! I w związku z tym wszystkim o czym piszecie uważam, że nie należy ludziom wmawiać, że kupując psa rasowego=rodowodowego uzyskują pewność, że ze szczenięcia wyrośnie im taki pies jakiego sobie wymarzyli -zgodny z wzorcem rasy i zdrowy. Wielokrotnie czytałam, tu na forum, jak to kupienie nierodowodowego psa się "nie opłaca", bo może mieć różne wady i choroby i potem wydaje się mnóstwo na weta, a jak się kupi rodowodowego to wszystkie te problemy nas nie dotkną. Myślę, że stosowanie takiego "skrótu myślowego" jest szkodliwe. Bo biologia ma to do siebie, ze NIGDY nie mamy pewności co wyjdzie nam ze skojarzenia nawet najlepszych psów. Szczeniak po superutytułowanych rodzicach może np. urosnąć "za duży" (ponoć dość częsta sprawa u chihuahua), może też mieć różnorodne wady jak choćby ta, która jest tematem tych postów i także wiąże się ze sporymi wydatkami na kastrację (bo nie jest to prosta kastracja, a już poważna ingerencja chirurgiczna w powłoki brzyszne, a jak operacja to powinny być i badania wstępne EKG, morfologia itp.). Dlatego błagam, nie piszcie - "kupując rodowodowego pieska mamy pewność..."! Możemy tu mówić jedynie o [B]dużym [/B](a napewno większym niż w wypadku nierodowodowych)[B] PRAWDOPODOBIEŃSTWIE [/B]ale wciąż TYLKO o prawdopodobieństwie. I decydując się na psa w ogóle (również tego rodowodowego) musimy się liczyć z możliwością wystąpienia różnych chorób/wad i koniecznością ponoszenia na to wydatków! (nie ma co liczyć na jakieś tam rekompensaty od hodowcy, chyba, że ma się odpowiednio sformuowaną umowę) Co więcej, w wypadku rodowodowych psów, zauważam też (i widzę, ze nie tylko ja ale i np. Shanara) jeszcze jeden problem, że jeśli jakaś osoba postanowi sobie kupić psa, na którego wyda 2tys. i pojawi się jej problem wnętrostwa, to może łatwo ulec pokusie farmakologicznego sprowadzenia jąder i wystawiania i rozmnażania takiego psa (a więc i powielania takiej wady w hodowli psów rasowych-rodowodowych). Niestety wiemy też, choćby z lektury tego właśnie forum, że są hodowcy (dla mnie też "pseudo"), którzy ignorują wiadomości o wystąpieniu wad genetycznych u szczeniąt od nich kupionych, zrywając kontakt z kupującym (jak to mieliśmy choćby w wypadku opisanym przez Reailię) i udają, że nic się nie stało, a co gorsza dalej rozmnażają potencjalnych nosicieli tychże wad, bez żadnych weryfikacji! Ale to już inny - głębszy problem - problem uczciwości. Także podsumowując, przy tej okazji proszę Was raz jeszcze, nie piszcie "kupując rodowodowe mamy pewność"...
  23. :-D faktycznie - pięknie wyszło:evil_lol:
  24. [quote name='aneta']Tak sobie pomyślałam - co by było jakby to był "pudelek" za 200 zł z bazaru :shake: a nie pudel za 2000.[/quote] Wiesz Aniu to zależy raczej od człowieka a nie od ceny psa oraz jego rodowodu... Ja jak miałam pudla bez rodowodu to też go leczyłam i wydałam na niego tyle, że bym sobie za to kupiła już spokojnie nowego, rodowodowego. Chomika, który kosztuje góra 20 złotych też leczyłam na ropień i na to leczenie wydałam 120...
  25. IraKa, a mogłabyś podać jakiś link do tej szczotki? Tzn. gdzie można taką dostać?
×
×
  • Create New...