Equus
Members-
Posts
3611 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Equus
-
Nie znam się na genetyce więc będą to wnioski laika ale wyobrażam sobie, że jeśli Bilu był "zaprogramowany genetycznie" na wzrost pomiedzy 27 a 29, to szeroko rozumiane czynniki środowiskowe (w tym i odżywianie ale nie tylko!!!) mogły spowodować, że będzie toyem (jakby był niedożywiony) lub jednak miniaturą (jak Gosia go żywiła fest), ale czego by mu nie dawała to standard by z niego nie urósł !:evil_lol: Sory za takie uproszczenia i ewentualne nadinterpretacje teorii ale nie jestem biologiem z wykształcenia;)
-
[QUOTE]Co do korelacji między wzrostem a odżywianiem to myślę, że jeśli pies nie ma odpowiednich założeń genetycznych aby być wyższym to nawet gdybyśmy go paliwem rakietowym futrowali to i tak by nie urósł[/QUOTE] Masz i nie masz racji;) W dużym uproszczeniu można powiedzieć że genetyka daje nam pewien przedział wzrostowy jakiego nie da się przeskoczyć ale czynnikami środowiskowymi możemy "sterować" w obrębie tego przedziału. W kształtowaniu się cech fenotypowych (ale nie tylko, również np. zachowania) biorą udział zarówno czynniki genetyczne jak i środowiskowe (jeśli chodzi o kształtowanie się cech behawioralnych na przykład udział czynników środowiskowych rzadko wynosi mniej niż 50%!). Ważne są też interakcje jakie między nimi zachodzą. Istnieje nawet osobna dziedzina genatyki (genetyka ilościowa), która szacuje w jakim stopniu różnice genetyczne i środowiskowe wpływają na obserwowane pomiedzy osobnikami różnice. [FONT="][/FONT]
-
[quote name='aneta']Te psy dobrze poprowadzone kochają zabiegi pielęgnacyjne[/quote] Hehe, to moja suka i pies mojej Mamy to albo nie pudel albo je źle prowadzimy:diabloti: bo niestety nie przepadają za zabiegami strzyżenia i czesania. Znoszą je i się przed nimi nie bronią ale to nie jest to co tygrysy lubia najbardziej;) Moja jak tylko zobaczy mnie z maszynką albo szczotką to natychmiast ląduje za plecami albo na kolanach pańcia, żeby ją przede mną ratował. Ale prawda jest taka jak pisze Gośka i aneta - psy długowłose bez czesania i strzyżenia to dopiero miałyby fatalnie. A co do fryzur, to przecież w "kulki" nie trzeba! Jest federał, a jak się wystaw nie lubi i nie planuje to mozna jeszcze wiele wygodnych dla psa i właściciela fryzur wykombinować! A czy psy lubia wystawy - to zależy od psa, bo nie wierzę, ze każdy pies to lubi ale na pewno są takie, które lubią i wychodząc na ring całe się prezentują. Ja przyznam, że po mojej pierwszej wystawie miałam mieszane odczucia co do tego widowiska -pierwsze co rzuciło mi się w oczy (i nos) to były... opary lakieru do włosów:crazyeye: (i stwierdzam, ze mój drugi pies- kundel by się tam zakichał na śmierć - pudlowi takie zapaszki nie przeszkadzają, widać to upośledzenie węchu z genów wynika:evil_lol:) oraz straszny jazgot psów (to w uszy oczywiście). Ale cóż - można stwierdzić, że to jest forma użytkowości zwierząt - jedni mają konie, zeby na nich jeździć, inni psy do polowań, a jeszcze inni... psy do wystaw - ot taka forma użytkowości psa:p
-
[QUOTE]rodowód to zminimalizowanie takcih przypadków.[/QUOTE] Oczywiście ale pod warunkiem, ze osoby, którym udowodni się takie rzeczy jak powyżej oraz osoby które rozmnażają suki co pół roku (jedne szczenięta bez a jedne z rodowodem) będą eliminowane. [QUOTE]tam totalnie nikogo nie obchodzi zdrowie zwierząt ani ich dalszy los -( [/QUOTE] najwyraźniej tej hodowczyni też nie interesuje, że produkuje kalekie psy I dlatego tym bardziej należy piętnować tego typu przypadki w hodowlach psów rodowodowych! Bo czym się różni ta kobieta od tych znienawidzonych pseudohodowców, skoro wie że po jej suce są wadliwe szczenięta a dalej ją rozmnaża? Tylko tym, że ma uprawnienia do hodowli i bierze za szczylki zdecydowanie więcej kasy. Myślę, że moralnie to nawet może być gorsza od wielu osób które dopuszczą raz w życiu swoją ukochaną suczkę żeby mieć szczeniaczki, bo te osoby często nieświadomie rozmnażają wadliwe z punktu widzenia rasy psy, a ta osoba o której pisze PATIszon jako hodowca robi to z pełną premedytacją! Dlatego nie widzę przyczyny dlaczego nie możnaby tu napisać jaka to konkretnie hodowla - myślę, że wręcz dla dobra tego co się tu na dogo propaguje należy takie osoby prezentować jako "szczególnie czarne kwiatki", bo robią to co pseudo ale pod sztandarem rodowodu!
-
[quote name='PATIszon']A hodowczyni mojej suczy kryje matke kolejny raz (juz sa szczeniaki chyba) i dumnie pisze na stronie, ze "[B]miot idealny do agility"[/B][/quote] No tak, bezmyślność ludzi, i chciwość chyba bo co innego, nie zna granic!:angryy: A czy nie można gdzieś tego zgłosić do Związku, żeby odebrali tej suce prawa hodowlane? P.S. PATIszon, a czy możesz napisać co wiadomo o dziedziczeniu tej choroby w jakimś osobnym watku w dziale zdrowie pudli? I może napisz też z jakiej hodowli i po jakich rodzicach jest Kimi, żeby ostrzec potencjalnych nabywców.
-
[quote name='aneta']taki przypadek, ze pies rodowodowy jest wadliwy - niestety właścicielka ma to w d...pie i pies kryje suki bez papierowe przenosząc swoje dość poważne wady na potomstwo[/quote] A to się faktycznie dosyć często zdarza - ludzie kupują psa z rodowodem z myślą o tym, że będą mieć reroduktora albo sukę do hodowli, a tu kicha wychodzą jakies wady dyskwalifikujace i z papierów hodowlanych nici, ale oni przecież wydali 2 tys na psa to sobie hodowli nie odpuszą tak łatwo i takie kwiatki z tego wychodzą jak opisujesz powyżej. Ja jednak miałam co innego na myśli - mianowicie naprawdę są (a może raczej trzeba napisać bywaja?) ludzie, którzy mają bardzo dobre psy a wystaw nie znoszą i te psy też kwalifikacji nie dostaną. U mnie na osiedlu był facet - myśliwy, który sobie kiedyś sprowadził sukę rasy myśliwskiej ze świetnej hodowli z Niemiec z przeznaczeniem "do polowań". Sąsiad jeździł z nią na polowania i świetnie się sprawdzała, była też podobno nienaganna eksterierowo ale wystawy w życiu nie widziała bo facet wystaw nie trawił (poza tym w weekendy to on na polowania jeździł więc faktycznie nie miał czasu). Ponieważ suka była super użytkowa to miała 1 miot (po jakims reproduktorze tej rasy, który jak rozumiem krył "na lewo") - szczenięta rozeszły się natychmiast do myśliwych. Także bywają i takie przypadki;)
-
Sonya-Nero - ja mam podobne obserwacje odnośnie inbredów, co prawda opierają się głównie na wcześniej wspomnianej wiedzy odnośnie szczurów;) Sama mam psa z chowu wsobnego i jak coś się mu dzieje to od razu przychodzi mi na myśl najgorsze bo wiadomo - inbred... Także jeśli kiedykolwiek bawiłabym się w hodowlę to byłby to raczej chów z unikaniem pokrewieństwa czyli stawiam na outbredy. Przy okazji z "psiej literatury" zahaczającej o hodowlę polecam Wam do poczytania: Tadeusz Kaleta, [I]Katarzyna Fiszdon[/I] „Wybrane zagadnienia z [I]genetyki[/I] i zachowania się psów” Co do kupowania psów z papierami to ja jestem jak najbardziej za ale jednak nie mieszajmy tak znowu wszystkich z błotem: [QUOTE]Nie ma tez opcji "rodzice mieli rodowody" - co to oznacza ? Albo sprzedający jest na tyle bezczelny ze kłamie w żywe oczy albo pies nie przeszedł kwalifikacji.[/QUOTE] - myślę, że jednak jest trzecia opcja choć pewnie nieczęsta - otóż może być tak, że właściciel takiego rodowodowego psa po prostu nie lubi wystaw i całej atmosfery z tym związanej. Naprawdę niektórzy wręcz nienawidzą wystaw;)
-
Dzięki za rady!
-
warzywa - głównie marchew, czasem buraczki i do tego dodatek jabłka, pietruszki, banana - robię z tego papkę (teraz daję gotowane bo może surowizna jej nie sprzyja)
-
[QUOTE]Choc bylam mocno zaskoczona jej wynikiem, uwazam ze lekarz jest b.porzadny[/QUOTE] A czemu byłas zaskoczona wynikiem jeśli to nie tajemnica?;)
-
Od jakichś 3 miesięcy jedzeniem domowym - tzn. surowa wołowina (łata, pręga itp)+ryż+warzywa. Ale problemy z porannymi wymiotami żołcią były już wtedy jak była karmiona suchą karmą, po zmianie na naturalną (i dawaną częściej) ustąpiły poranne wymioty ale zaczął się pojawiać ten śluz:shake: Ostatnie dwa dni podaję zamiast surowego mięsa, gotowane. Dodam, że suchej karmy jeść nie chciała, teraz je z apetytem.
-
No i wreszcie mam jakies konkretne i merytoryczne odpowiedzi!:multi: Dzięki dziewczyny! (chociaż jak zauważyłaś Gosiu trochę nie w temacie;) więc jakby co to moze mod mogłby z tego zrobić osobny temat? Tylko jaki tytuł?). Gosiu ja się całkowicie z Tobą zgadzam, że w kwestiach hodowli trzeba stawiać na ludzi doświadczonych i znających się na rzeczy i na rasie! Tyle że ja doświadczona w ogóle nie jestem (to mój pierwszy rodowodowy pies, psów nie rozmnażałam nigdy, a jeśli chodzi o hodowlę to znam się [U]troszeczkę[/U] na hodowli... szczurów... ale tam to nie o wielkości chodzi i jednak nieco inaczej się do tego wszystkiego podchodzi) i dlatego dopytuję i staram się słuchać mądrzejszych od siebie, ale jestem dosyć dociekliwa więc zawsze mam mnóstwo pytań i wątpliwości (mam nadzieję, ze Was tym nie wkurzam za bardzo:evil_lol:) Decyzji o przepisaniu suki nie podjęłam sama. Otóż skontaktowałam się z hodowczynią, że moja suka przerosła (co ją bardzo zdziwiło bo to ponoć od dawien dawna linia toyków - ale w tym miocie na 4 psy były 2 toye i 2 miniatury - ja stawiam, ze może być to skutek chowu wsobnego) i ona po konsultacjach z inna hodowczynią stwierdziła, że jak przyjadę na pudlówkę to tam będzie mozliwość przepisania do wielkości. I tak też zrobilam - Pani sędzia zmierzyła moja sukę i powiedziała 30cm. To ja pytam czy przepisywać do miniatur na co ona - oczywiście, koniecznie! No to przepisałam bo uznałam, że mam do czynienia z fachowcem, który wie co mówi... Jeśli chodzi o krycie mojej suki to nie planuję ale podchodząc do sprawy czysto hipotetycznie to wydaje mi się, że albo powinnam ją kryć małą miniaturą, która ma w rodowodzie toye, albo starać się o krycie zagraniczne toyem właśnie. Czy dobrze rozumuję? [QUOTE]Przepisy przez kilka m-cy zmieniały się pozatym nikt nie potrafił konkretnie odpowiedzieć na żadne pytanie. W tej chwili jest już konkretnie określone co i jak. I dobrze. Nareszcie idziemy do przodu a nie cofamy się.[/QUOTE] Czy to oznacza, że są nowe przepisy? Jeśli tak, to czy mogłabyś podać mi może linka do aktualnych?
-
Znacie moze jakiegoś dobrego weta znającego się na chorobach przewodu pokarmowego? Mam ciągłe problemy z moją suczką (młoda, 1,5 roku) zaczęło się od porannych wymiotów żółcią, początkowo zrzucano to na karb zapalenia gardła ale ostatnio gardło w 100% OK a znowu wymiotowała - powstała hipoteza nadkwasoty. Zaczęłam ją karmić 3 razy dziennie i ostatni posilek dostaje koło 22. Ale pojawiał jej się czasem śluz w kupie. Chociaz była odrobaczana 3 miesiące wcześniej zrobiłam badanie kału na obecność pasożytów no i wyszły pojedyncze jaja glisty psiej. No to wet stwierdził, ze w takim razie tym razem podamy jej lepszy środek - drontal plus. Podałam jej środek (uprzedzając ew. pytania w dobrej dawce) i myślałam, ze mi się pies przekręci - wymiotowała żółcią chyba z 7 razy, zrobiła kupe pod siebie, ewidentne dolegliwości bólowe, nie reagowała na wołanie. No to ja psa do samochodu i na dyżur - jak dojechałam to już jej się poprawiło, wet powiedział, ze jest już ok, nie odwodniła się i że trzeba będzie spróbować za 10 dni z innym środkiem. Pies zachowuje się normalnie, wesoły, biega itd ale w poniedziałek zrobiła bardzo brzydką śluzowatą kupę (to po 6 dniach od tych ekscesów z drontalem), następnego dnia nie robiła kupy wcale ale jadła normalnie i zachowywała się normalnie. Wczoraj i dziś kupa w dziwnym czerwonawym kolorze - taka podobna jak pies ma po buraczkach (ale buraczków nie jadła, ani nic czerwonego. Boję się, ze to może być krew w kale... Mój wet ma mnie już za hipochondryczkę... No ale mnie się wydaje, ze nie przesadzam?:roll: Chciałabym się skonsultować z kimś kto się zna na tego typu dolegliwościach i ma sprzęt odpowiedni do badania - nie wiem, może trzeba zrobic jakaś endoskopię czy coś? Boję się jej teraz podać inny lek na odrobaczenie bo jeśli ma podrażniony/uszkodzony przewód pokarmowy? Możecie kogoś polecić z Warszawy?
-
No tak ale pies nie rośnie całe życie i możnaby wprowadzić jakieś mierzenie jak pies osiągnie już dorosłość, przestaje rosnać. No a żeby zostać repem czy suką hodowlaną to się chyba liczą te wystawy, które zrobił w "klasie dorosłej", czy się mylę (i chyba jakoś tak jest w Czechach bodajże że wpis co do wielkości w rodowodzie dostaje się później? Ci Czesi to jacyś tacy bardziej logiczni są;))? Swoją drogą to chyba pies który ma 30 cm nie powinien zostać "dorosłym" championem w toyach (co innego chemionat młodzieży bo wtedy jeszcze rósł) bo się chyba wzorca nie trzyma - wzrost to chyba dość istotny element wzorca:roll:? Zawsze mnie to zastanawia i niestety nie do końca rozumiem te praktyki. W wystawach jestem zielona więc niech mnie bardziej doświadczeni oświecą... A co do krycia między wielkościami to powinno się moim zdaniem indywidualnie rozpatrywać - zresztą jak tak łażę po stronach hodowli to widzę, ze to jednak dość częsta praktyka krycia miniatury toyem. Sama mam sukę z linii toyów, po toyach a ma 30 cm więc jakbym chciała ją kiedyś kryć (w co watpię) to bym też miała problem. [quote]a na dodatek traci prawo krycia miniatur, a pies mający w papierach toyki i miniatury jak pokryje średniaka po dużych to ładnie by namieszał w póli genowej i dopiero był by bum genetczny w następnych pokojelniach...[/quote]BTW - decyzję o kryciu podejmuje hodowca i jeśli nie ma doświadczenia to powinien się udac po poradę do specjalisty i po przeanalizowaniu rodowodów takich kombinacji jak opisałaś powyżej robić nie powinie, prawda?
-
[quote name='Śnieżynka']Tu niekoniecznie chodzi, że nie przepisują, ale o dziwne przepisy dotyczące przepisywania.... a potem dalszych losów tego psiaka...[/quote] Że przepisy mogą być dziwne to wiem i rozumiem (ale moim zdaniem powinny być chyba tak zmienione, żeby średniak szedł w średniakach bo dla mnie to trochę dziwne jak idzie miniaturach i jeszcze wygrywa jako miniatura a ma 37 cm w kłębie:roll:) ale możesz napisać o co chodzi z "dalszymi losami psa"?
-
o ja też się przymierzam - nie z pudlem co prawda ale bym chciała się gdzieś zapisać!
-
Golenie może być - robię to sama i chyba nie najgorzej bo .ania nie krzyczy;) ale strzyżenie... to nie dla mnie jednak, to chyba trzeba mieć jednak zmysł artystyczny:diabloti:
-
[quote name='joanika']Zapewniano TZ a on zapewniał mnie że pudelek będzie miał 30 cm a napewno nie więcej niż 35 cm. i co... miałam już plany kupię sobie torebeczkę żeby pieseczka w razie czego w niej nosić, kupię klatkę do samochodu itp. Dobrze że nie kupiłam... Lana ma 37cm :evil_lol: może to nie jest duża różnica od max wysokości w kłębie bo tylko 2 cm ale zawsze. [/quote]ę No wiesz takie różnice we wzroście to nic nadzwyczajnego nawet w dobrych hodowlach zarejestrowanych w ZK - dlatego jest możliwość przepisywania w wielkościach. Ja kupiłam swoją sukę jako toykę, po rodzicach toyach a ona ma 30 cm no i toyem już nie jest:razz: Zresztą jak popatrzysz na wystawach to w miniaturach potrafią chodzić psiaki większe niż 35cm bo nie wszyscy przepisują tylko puszczają tak jak ma w papierach a wielu sędziów na to uwagi nie zwraca. Także te 2 cm w tą czy w tamtą to nie jest specyfika nierodowodowych pudli i trzeba się z tym liczyć kupując także rodowodowego- natomiast z psem kupionym na targu może być tak, jak w tym starym dowcipie - kupujesz chomika a wyrasta Ci niedźwiedź polarny:evil_lol: I tego bym się bała;)
-
miska - można czasem kupić psa niehodowlanego ale rasowego i z rodowodem -z jakaś wadą niekoniecznie przeszkadzającą w życiu psa i wtedy jest znacznie tańszy. Poza tym musisz śledzić ogłoszenia - ostatnio na allegro nawet widziałam rodowodowego pudla mini ponoć bez wad za 800pln z hodowli zarejestrowanej w ZK
-
[QUOTE]Aga-21 z morelka equus z czarnuchem i morelka .ania z czarnuchem eustachy z morelka i ja z czarnuchem [/QUOTE] To dopisujemy jeszcze Eustachego! pati - co do czarnucha to ja nie mam pewnosci bo nie wiem czy mi go moja Mama da (to pies Mamy i nie mieszka ze mną ;)) No i musimy się zastanowić nad terminem i miejscem - może jakis mały piknik gdzies na jakiejś działce jak się troszkę cieplej zrobi? [QUOTE]Słuchajcie... tylko, ze mój pies jest trochę strachliwy... ja nie wiem czy się nie przestraszy;-) Trochę się bedziemy wstydzić bo WY wszyscy tacy ogarniecy[/QUOTE] Aga Ty się nie przejmuj - my z Rudą to takie nie bardzo ogarnięte i na pewno się przestraszymy:eviltong: cawir - przyjeżdżaj, znajdzie się miejsce do przenocowania:evil_lol:
-
[quote name='aga_21']bardzo chętnie:) To może mi pomożesz z wystawieniem mojego pupila;)[/quote] Z wystawianiem to ja Ci nie pomogę bo sama jestem w tym noga - byłam dopiero na dwóch wystawach;) Ale zgarniemy na spotkanie Anię (forumowa .ania) i ona to już wszysko wie:razz: [QUOTE]Czy warto kupić jakiś preparat do mycia oczu?? Czy wystarczy codziennie przemywanie wodą? Jeżeli chodzi o uszy to wystarczy samo wyrywanie włosów czy rownież warto by było kupić jakis specyfik?? I po co smarować łapki linomagiem?? Jeżeli mam jakieś błedy w myśleniu to proszę korekte![/QUOTE] Woda wystarczy do przemywania oczu, jeśli chodzi o wyrywanie włosków to jest taki fajny preparat, który ułatwia to wyrywanie (znajdę w domu to Ci napiszę jakiej firmy. A łapy linomagiem to głównie ze względu na zimę w miescie i stosowane tu chemikalia - jeśli u Ciebie nie sypie się solą i łapy ma w porządku to nie trzeba smarować. [QUOTE]Czy wiecie może jakie są ceny strzyzenia wystawowego w Warszawie[/QUOTE] Z tym pytaniem zgłoś się do .ania - bardzo ją polecam:loveu:, strzyże moją sunię, sama ma wystawowego pudla więc wie co i jak. No i ma świetne podejście, co w wypadku mojej bestii jest bardzo ważne
-
Aga - olej lniany taki "zwykły ludzki", jaki można kupić w niektórych sklepach. Ja dla miniatrurki daje 1 łyżeczkę. Dodatkowo daję też na sierść surowe żółtko raz w tygodniu. Skoro mieszkasz pod Warszawą to możnaby się kiedyś pudlowo spotkać! Też mam morelową miniaturkę :)
-
Śliczny ten Twój Karacik - czy to jest miniatura czy toy? I chyba z tego co widzę na zdjęciach to redzik:loveu: Z preparatów doustnych stosowanych w celu poprawy jakości włosa moja hodowczyni poleciła mi Efadrem Eurowetu - ona używa tego z powodzeniem u swoich morelek. Ja obecnie dodaję do karmy olej lniany i to wystarcza póki co. Jeśli chodzi o szampony i odżywki to musisz po prostu popróbować, które będą się sprawdzać u Twojego psiaka - niektórzy stosują drogie psie preparaty a inni nawet na wystawy dzieciecy szampon bambino i ludzka odżywkę do włosów zniszczonych Pantine Pro V, także raczej jednoznacznej i prostej odpowiedzi tutaj nie otrzymasz;) Co do papilotów to też wszystko zależy od włosa Twojego psa i fryzury - moja suka nie znosi gumek i papilotów więc my strzyżemy się na dosyć krótko. Z taką krótszą fryzurką też możesz chodzić na wystawy ale generalnie sędziowie wolą dłuższe włosy (choć jak możesz przeczytać w galerii Kajomady - nawet miniatura w federale moze zdobywać nagrody:cool3: P.S. Z jakiej jesteście miejscowości?
-
[quote name='aneta']Rex w nowym domku :) [URL]http://www.czarnafuga.republika.pl/rexpilka.jpg[/URL][/quote] tak mi się to zdjęcie skojarzyło z obrazkiem naszego Tupka zaraz po przyjeździe do nas:razz: ta piłeczka i czarny kudłacz:loveu: [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/4901/zdjcie4lc7.jpg[/IMG]
-
Rewelacyjne zdjęcia - Bill a'la charcik strasznie mi się podoba no i Ala -wytarzana w śniegu ale jakże szczęśliwa:loveu: