Jump to content
Dogomania

Equus

Members
  • Posts

    3611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Equus

  1. Equus

    NDM 4-5.04.09r

    No no! Gratulacje dla wszystkich!!!:loveu:
  2. Uff... dobrze, że choć tu dobre wieści. Mam nadzieję, że Fibi się szybko wyliże... Nadal podtrzymuję opłacenie konsultacji jakby co. Również dziewczyna, która ją oglądała napisała mi smsa, ze śledzi tu na forum losy Fibi i że się chętnie dołoży jeśli będzie trzeba. Co do karmy to dałam Pati resztkę RC sensitivity po mojej suce i kupię jej następny worek choć to drogie jak cholera niestety (75zł za 2 kg ale może właśnie niedoszła pani się dołoży tutaj, co Ania:cool3:). Tylko się zastanawiam czy RC sensitivity czy lepiej RC hypoallergenic. Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii? A co do laboratoriów wet to ja nie dowierzam tym na Gagarina od czasu kiedy pomylili wyniki krwi mojej suki z wynikami umierającego psa z mocznicą - jak przyszedł wynik to moja wetka zrobiła wielkie oczy bo Ruda brykała, a z tymi wynikami, które jej przyszły nie powinna w ogóle wstawać. Laboratorium oczywiście przeprosiło ale jakoś od tej pory mam wątpliwości jak dostaję od nich wyniki (90% badań z W-wy chyba oni robią):shake:. Truskawa, czyli Fibi była też odrobaczona czymś co działa też na tasiemce?
  3. O jak pięknie znowu posty skaczą:roll: Ja też myślę, że duża ilość leukocytów może być wynikiem stanu zapalnego - a ona przecież ma ropę w uszach, stan zapalny dużej powierzchni skóry... Kurcze chciałabym wiedzieć co jej jest... Strasznie nie lubie działania po omacku:shake:
  4. Zgłosiłam sprawę na policję ale to było raczej powiadomienie bo ja o tym usłyszałam od znajomej zawiadomionej przez koleżankę której pies się pochorował więc jak możecie się domyślać moje zgłoszenie było mało wiarygodne:roll: Poprosiłam, żeby ta dziewczyna, której pies się pochorował zglosiła też sprawę. Najdziwniejsze to jest to, że wet osiedlowy do którego ponoć trafiło większość tych zatrutych psów sprawy nie zgłosił a jak mi powiedziała pani na policji to jest jego obowiązek!
  5. Dlatego ja bym się upierała jednak przy konsultacji z innym wetem... Zwłaszcza że przez 2 tygodnie stan ogólny suńki tak bardzo się pogorszył - z morfologii bardzo dobrej po bardzo złą:roll: A co do robali to wydaje mi się że w tym schronisku psy są odrobaczane Strongholdem a właśnie przeczytałam, ze ten środek nie działa na tasiemce. Może więc trzebaby ja jeszcze raz odrobaczyć? Tylko nie wiem czy to by jej zbytnio nie obciazyło?
  6. Pati, pisałaś, że morfologię też robiłaś i była dobra tylko te hormony tarczycy były za niskie (zerknij w papiery bo pewnie zapomnialaś przy tych wszystkich Twoich tymczasowiczach). Ja mam namiary na dobrego weta ponoć tylko trzeba by Fibi przywieźć do W-wy na Białobrzeską - myślę, że warto - moja Mama zadeklarowała, że się może dołożyć do tej wizyty (bo Fibi ją strasznie złapała za serce). Ehhh... idę spać bo mam dość dzisiejszego dnia i niech on się już lepiej skończy jednak - rozwaliłam sobie samochód, zginęło krzesło od kompletu mojej Mamy, które pożyczyłam, dowiedziałam się, że u mnie w okolicy psy trują i jeszcze te złe wieści od Fibuni... Płakać mi się chce:placz: i gdyby nie to, ze mój pies okazał się bardzo dzielny i mogłam dziś zaobserwować jej gigantyczne wprost postępy to chciałabym ten dzień szybko zapomnieć. Nie mniej jednak chyba złapałam doła.
  7. Kurcze - wyniki Fibi są bardzo złe - ma jakąś koszmarnie wielką liczbę leukocytów i mało czerwonych krwinek. Wet pati twierdzi że to może być nowotwór:-( Fibi jutro jedzie na kroplówkę... Cholera ja bym ją skonsultowała z wetem od alergii.
  8. O tak:placz: Czy tacy ludzie w ogole nie myślą? Jesli ktoś już nienawidzi zwierząt to niech choć się zastanowi, ze tam małe dzieci biegają i one też się struć mogą!!! Chętnie dam parę złotych na nagrodę za wskazanie tego bydlaka.
  9. [SIZE=5][COLOR=Red][U][B]UWAGA[/B][/U][/COLOR][SIZE=6][COLOR=Red]!!![/COLOR][/SIZE] osoby spacerujące na Bemowie - na Fortach Bema została ponoć rozsypana [/SIZE][SIZE=5][COLOR=Red][U][B]trutka na psy[/B][/U][/COLOR][/SIZE][SIZE=5] :angryy:- z tego co wiem już 6 zwierząt nie żyje:-([/SIZE]
  10. Rozmawiałam z pati to wiem, ze razno było bez zmian. A właśnie się dowiedziałam, ze u mnie w okolicy jakiś skur... rozsypał trutkę na psy:angryy: i już 6 zwierząt nieżyje:-(
  11. Właśnie dowiedziałam się od znajomej ze spacerów, ze na Fortach Bema (Warszawa-Bemowo) ktoś rozrzucił trutkę na psy:angryy:. 6 zwierząt już nie żyje, 2 w stanie ciężkim. Uważajcie więc na spacerach w tym rejonie!!! Jakbym dorwała tekiego s...syna.
  12. Pati pewnie wpadnie na forum dopiero po południu. Dziś się będę z nią widziała więc też się wszystkiego dowiem. Ale swoją drogą to myślę, ze trzeba będzie zainwestować w RC Hypoalegenic no i może jednak konsultację dermatologa.
  13. Właśnie dzwoniła do mnie pati - wracała od weta z Fibi bo mała dostała wysokiej gorączki i bardzo źle się czuła. Mówiła, że teraz Fibi ma ze 3 razy więcej strupków niż jak ją widziałam w środę, bardzo się wygryza. Ma jakiś ogólny duży stan zapalny:placz: Nie wiadomo co jej jest - pobrano jej krew na morfologię, dostała coś na zbicie temperatury. Wet twierdzi, że to może być alergia pokarmowa (będzie musiała dostawać jedzenie dla alergików, żeby się o tym przekonać) albo autoagresja komórek lub nowotwór. Naprawdę jest bardzo źle z nią. Boże - biedna psinka... :-(
  14. Ok, to ja wszystko spróbuję podsumować dziś i wstawić aktualny stan finansów. Fizia do Pani możesz się odezwać czemu by nie (w końcu to jeszcze o niczym nie przesądza). Ale koniecznie trzeba spytać czy się zgodzi na wizytę przedadopcyjną - bo myślę że bez tego Fibi nie oddamy:shake: no i trzeba powiedzieć, że jeśli miałaby iść do niej to po sterylizacji. Problem polega na tym, że teraz jej nie można wysterylizować - Pati pytała weta i on stwierdził, ze dopiero jak mała się zaleczy - a to niestety może potrwać bo ciągle się drapie nie bardzo wiadomo od czego:roll:
  15. Niestety nie mam dobrych wieści:placz: Dziewczyna, która oglądała Fibi po konsultacjach z mężem niestety zdecydowała, że to nie jest pies dla nich:-( (pozytywne jest to, że zadeklarowała, jakąś wpłatę na pudliczkę -nie wiem jakie konto jej podać- Twoje fiziu?- i że będzie też pytać znajomych). Ehhh... nie będzie łatwo jej domku chyba znaleźć bo ona na zdjeciach wygląda cudnie i jest przesłodka ale jak sie ją na żywo zobaczy to jednak na plan pierwszy wyłażą te wyłysienia i strupki... Boże a ona jest taka cudowna No nic - działamy dalej - skończył się mój bazarek na Fibi i kochana Erazm dała za transporterek 150zł:multi: Skończyło się też allegro więc jeśli możesz Fiziu to napisz ile kasy już do Ciebie wpłynęło to zrobię "update ksiegowości Fibi" żeby wrzucić na pierwszą stronę bo tam juz jakieś dość stare rzeczy są. No i z pierwszego postu trzeba wyrzucić mój bazarek i allegro i jesli Ci się udało zrobić ten bazarek od Zebrrry to wstawić nowe linki (bo obecnie nie ma żadnych "czynnych" akcji na Fibi).
  16. Dokładnie o to mi chodziło, taks świetnie mnie zrozumiałaś!:multi: Potwierdzam, fizia cały czas zajmuje się wątkiem Fibi, Lara i wiele osób z dogo nam pomaga. I powiem Wam, że choć nie jest nam łatwo (zwłaszcza pati bo Fibi z nią mieszka, a ja sie tylko tak wirtualnie opiekuję) nie żałuję, że Fibi do nas trafiła - wczoraj ją odwiedziłam i pomimo to, że cały czas ją skóra i uszka swędzą, to dzięki zaangażowaniu pati nasze morelowe cudo wygląda na szczęśliwego psa:loveu: Jest kochana i pyszczol jej sie śmieje. Tylko o wiele lepiej dla wszstkich byłoby gdybyśmy znały wcześniej jej realny stan (co nie znaczy wcale, że wtedy nie organizowałabym jej pobytu w Warszawie - szukałabym po prostu innych rozwiązań i oszczędziłoby to sporo nerwów). Ot o ten wniosek właśnie mi chodziło i po to był mój post, nie po to by kogokolwiek oskarżać czy wpędzać w poczucie winy. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w sprawę pomocy psom tylko pamiętajmy że ta pomoc też musi być mądra a nie tylko podyktowana emocjami. A to pozdrowienia dla Guficzka od Fibuni (przy okazji zapraszam na jej wątek):
  17. [quote]Tylko czemu była w takim fatalnym stanie...tej sierści już chyba bardzo długo nikt nie czesał...[/quote]Fibunia jest przyzwyczajona do zabiegów pielęgnacyjnych - znosi je bardzo dobrze. Możliwe, że zanim trafiła do schronu błąkała sie gdzieś po okolicy zanim ją ktoś pod schron podrzucił. A wiesz u pudla to wiele nie trzeba, zwłaszcza te morelowe mają taką strukturę włosa, że się łatwo kołtunią - szczególnie jak włos jest długi i przesuszony. Wystarczy wtedy słaba pogoda, błoto, rzepy, mokra nie wysuszona sierść i filc pojawia się natychmiast. Najgorsze jest pozostawienie tego filcu. Byłoby cudownie, gdyby takie psy kudłate, jak trafiają do schroniska, ktoś mogł podciąć - żeby nie utrzymywała się taki pancerz z filcu z jakim Fibi trafiła do pati. Taki pancerz wcale nie utrzymuje ciepła bo jak jest ciągle mokry, nie dochodzi do skóry powietrze, rozwijaja się tam grzyby i bakterie i skóra pod tym gnije to jest wręcz gorzej niż jakby to skrócić (nie mówię, ze golić na łyso ale choć troszke skrócić, dopuscić powietrze do skóry, pozwolić jej przeschnąć).
  18. Właśnie wróciłam z wizyty. Panie się poznały i teraz pozostało nam czekać na decyzję. Fibi choć nie wygląda obecnie jeszcze zbyt ładnie (wyłysienia, strupki i do tego się drapie i wygryza - co chyba troszkę może odstraszać niestety:roll:) to jeśli chodzi o charakter jest wprost cudowną sunią. Ufna, radosna, kochana i przesłodka:loveu: - chodzi za Pati krok w krok, lubi żwacze wołowe (przez co zasmrodziłam Pati pół domu:evil_lol:), super dogaduje się z psami i kotami też. Po prostu gdyby nie to, że jest chora to normalnie [U][B]pies bez wad[/B][/U]. Żeby moje bydlęta były choć w połowie takie grzeczne... Ona musiała być psem domowym, na pewno nie mieszkała na podwórku. Tak sobie myślę, że może ona jest z jakiejś "domowej pseudohodowli" (bo widać że miewała szczeniaki) i moze z powodu tej choroby tarczycy (przez co mogła mieć jakieś ogólne zaburzenia hormonalne) nie zachodziła w ciążę albo traciła szczeniaki i przez to nie opłacało się jej dalej trzymać:-( Eksterierowo (pomijając obecne braki w urodzie) jest naprawdę rewelacyjna, świetna pigmentacja itd (Pati ją nawet dokładnie obejrzała czy nie ma tatuażu bo jest tak bardzo pudlowa).
  19. O Boże, biedna psina:-( Nie wiem jaką podejmiecie decyzję odnośnie leczenia jednak co by nie było pocieszające jest to, że Gufiś nie będzie powoli odchodził cierpiąc na nowotwór w schronisku. No cóż, Fibi-pudelka-morelka trafiła do nas z tego schroniska także w stanie daleko odbiegającym od opisu, z czym DT miał sporo problemów, a ja wyrzutów sumienia, ze naraziłam pati na takie przeżycia... A wracając do Gufiego to zastanawiające jest to, że szukano domku dla niego bez informacji o tym nowotworze i jego faktycznym stanie. Nie chcę myśleć co by z nim było jakby jednak trafił do tej kobiety, która się nim interesowała:shake: Proszę nie odbierajcie tego co napiszę jako okrutnej krytyki, bo wiem, że wszyscy wolontariusze schroniska chcą jak najlepiej dla psów i robią co się da, by im znaleźć nowe domy ale błagam Was - oceniajcie realnie stan psów bo wysyłanie chorych zwierząt jako zdrowe do ludzi naprawdę nie jest dobrą opcją! Takie historie mocno zniechęcają. Sama pamiętam w jakim byłam szoku jak dowiedziałam się w jakim stanie jest naprawdę Fibi i jak ważyło się czy nie będzie jednak musiała wracać do schronu. Na szczęście pati jest cudowna i fantastyczna no i do tego ma warunki i zgodziła się ją przyjąć (jednak nie można przecież wykorzystywać tak dobroci ludzi...) ale obawiam się, że nie zgodziłaby się na wzięcie z tego schroniska następnego psa bez wcześniejszego osobistego go obejrzenia (bo już zwyczajnie nie uwierzy w takie opisy) - sprawa Fibi naprawdę kosztowała ją mnóstwo nerwów! Ja wiem, że w tym schronisku nie ma warunków do porządnej diagnozy i jest cała masa psów ale nowotwór wystający z odbytu czy ropę cieknącą z uszu zauważy nawet laik - nie potrzeba do tego weta... Więc jeszcze raz apeluję, ze jeśli jakiś wolontariusz podejmuje się działań na rzecz konkretnego psa niech opisze dokładnie to co jest w stanie zauważyć (wystarczy przecież napisać - "ma ropę w uszach i wypryski na skórze" i to wystarczy -nikt nie oczekuje diagnozy, ze ta ropa to proteus a wypryski to alergia na przykład). Sorry za ten post ale jestem z tymi kwestiami osobiście dość emocjonalnie związana. Trzymam kciuki za Gufiasia i mam nadzieję, ze nie bedzie dalej cierpiał!
  20. A Fibi będzie dziś miała odwiedziny...:cool3:
  21. Zrobił się dubel :roll:
  22. A mogłybyscie powiedzieć może jaki jest koszt konsultacji u tej Pani?
  23. Kurcze - prawie wszystkie zdjęcia Fibi z watków i niestety też z Allegro poznikały:-(
  24. Ja pytałam swojego weta i mi powiedział, ze proteus tak jak pisała pati jest ciężko wyleczyć ale jak się już to się zaleczy to Fibi może mieszkać z innymi. Niech więc ta dziewczyna zobaczy Fibi i jesli będzie ją chciała to pewnie trzeba będzie poczekać aż sie wyleczy. Zresztą tej babce od allegro też byśmy chyba nie wydawały Fibi od razu? Zastanawiam się tylko czy taka konsultacja u dermatologa nie byłaby potrzebna skoro Fibi się znowu pogorszyło trochę? Może popytać na wątku weterynaryjnym ile konsultacja u Dembele kosztuje:roll:
×
×
  • Create New...