Jump to content
Dogomania

FigabaS

Members
  • Posts

    642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FigabaS

  1. Na pewno nie jest obrazalska, wez raczej pod uwage wrazliwosc psiego sluchu. Ja mam skrzypce, nie grywam na nich jednak czasem sie zdarzalo ze ktos sie do nich dobral i gral - moja psica skowyczala, skakala na grajacego, zachowywala sie tak, jakby blagala, zeby zaprzestac koncertow w jej obecnosci.
  2. Betty, do wiosny niedaleko a poki co w domu znajdzie sie troche miejsca na te kilka krokow. Sprobuj moze schowac smakolyk do buzi ale tak, zeby Tosca nie widziala ze to robisz i przejdz te dwa-trzy kroki, zatrzymaj sie (pies oczywiscie siada sam) i wypluj zarcie w jej kierunku, niech sobie zlapie. To sie da pogodzic z klikerem chyba, co?
  3. Oj, przepraszam, obejrzalam raz jeszcze i musze sprostowac bo te smakole on dostaje do buzi jednak. Czasem tylko spadna na podloge i on potem szuka i to mi utkwilo w pamieci. Troszke chyba trzeba nad dynamika popracowac zeby on szybciej biegl do ciebie, to dosc wazne w obedience. Podoba mi sie to jego dostawianie do nogi i szybkie klapniecie na podloge przy warowaniu.
  4. Madziorka, obejrzalam twoj filmik i wszystko fajnie tylko wydaje mi sie, ze te twoje komendy sa troche takie senne... To moje wrazenie, ja sie troche bardziej dzwiecznie i wesolo do pieska odzywam. Jesli myslisz o zawodach to moze jednak lepiej by bylo zeby pieskowi smakolyki do pyzia podawac, bedzie wowczas chetniej na ciebie spogladal. Tak mi sie wydaje. Wiem, ze to troche trudne w waszym przypadku bo piesek jest malutki i trzeba sie schylac ale moze warto sie pozginac troche? No i chyba konieczne sa kontakty z innymi psami zeby mu troche spowszednialy bo na zawodach moze ci uciec do pierwszego psa ktory sie pojawi w zasiegu jego wzroku. Zycze powodzenia.
  5. Betty, to waruj polecalam zeby Givera zdazyla odpiac smycz i zamknac bagaznik zanim pies da noge. Mam na mysli dobrze dopracowana komende waruj a nie taka, ze pies sie sam podnosi jak warowac mu sie odechce. A przywolanie cwiczyc trzeba czesto i do skutku stosujac rozne sposoby nagradzania.
  6. Givera, moze sprobuj odpinac smycz dajac uprzednio psu komende "waruj"? Ja tak robie, zawsze smycz odpinam na "waruj", pies nawet chetniej waruje spodziewajac sie uwolnienia ze smyczy. Cudownego sposobu na ucieczki chyba nie ma, jedyne co mozna polecac to cwiczyc przywolanie do skutku, do wyrobienia w psie odruchu.
  7. Skoro ktos lubi jezdzic na rowerze a nie ma w poblizu jeziorka albo stawu i w dodatku jest na etapie wyboru rasy dla siebie odpowiedniej to powinien rozwazyc jednak ten wybor tak, zeby miec odpowiedniego partnera do jazdy na rowerze. Moze to byc labrador czy golden ale moim zdaniem nie bedzie to optymalne rozwiazanie. Jedna z ras doskonale nadajacych sie do towarzystwa dla rowerzysty jest owczarek belgijski.
  8. Z ta kondycja to bym sie nie zgodzila, bedzie taka jak o nia zadbamy a labradory potrzebuja duzo ruchu, goldeny podobnie. Moze wzielabym w tym wypadku pod uwage fakt, ze na rowerze zazwyczaj malo jezdzi sie zima a wlasnie w zimie te psy sa wyjatkowo zywotne. Latem zarowno golden jak i labrador zamiast biegac przy rowerze w upale na pewno by wolal poplywac. To psy dosc surowego klimatu jednak. Ja ze swoja labka wodny sezon zaczynam w marcu a koncze w listopadzie. Nigdzie ten pies nie jest tak szczesliwy jak w wodzie wlasnie.
  9. Tak z calkiem czystym sumieniem labka bym nie polecala do wycieczek rowerowych w warunkach o jakich piszesz (pola, lasy), no chyba ze uda Ci sie od malucha nauczyc bezwzglednego posluszenstwa. Lab to jednak pies mysliwski i moze sie zdarzyc, ze gdy wyweszy cos ciekawego (a wech ma doskonaly) to popedzi w sina dal. No i zostawaniem samemu w domu tez roznie bywa, z nudow moze nabroic niezle. Z goldenami jest chyba podobnie. Dobrze sie zapoznaj z charakterem i potrzebami tych ras. Wiesz, w mojej miejscowosci jest facet ktory ma owczarka niemieckiego i dosc czesty jest widok jak pan jedzie na rowerze a pies biegnie obok i nigdy nie wysunie nosa poza przednie kolo roweru. Naprawde podziwiam ten tandem.
  10. Surowe bialko jaj jest czestym alergenem, mysle, ze mozna probowac i jesli nie ma objawow uczulenia to w porzadku. Nie wiedzialam, ze mrozona wieprzowina jest bezpieczna, dobrze wiedziec.
  11. [quote name='madalenka']No... fakt. Czyli nie mam sie obawiac chorob ze strony surowych dan? Zadnej ptasiej grypy, ani nic podobnego? Wole sie dowiedziec porzadnie teraz w teorii niz pozniej w praktyce... ;)[/quote] Tu bym moze przestrzegala przed podawaniem surowej wieprzowiny, takze surowych wieprzowych kosci ze wzgledu na zagrozenie bardzo niebezpieczna dla psow choroba Auyeszky. Takze surowego bialka jaj nie podaje sie psom, zoltko jedynie, bialko powinno byc sciete.
  12. Moja czasem bez zadnej komendy idzie sobie po mojej prawej stronie ale gdy powiem "a z ktorej strony piesek ma isc" to idzie do lewej nogi. Nawet nie pamietam jak sie nauczyla tak wlasnie reagowac. Ale gdy pada komenda "noga" to zawsze idzie do lewej nogi. Nagradzaj przyjscie do lewej nogi, na pewno szybko sobie uswiadomi co przynosi korzysc.
  13. Moze jak nie podejmuje aportu to podbiegnij i kopnij koziolek (czy co tam uzywasz do aportowania), to na ogol prowokuje psa zeby zlapac do pyska a jak wezmie, chocby na moment to entuzjastycznie zawolaj "dobrze, dobrze". Za jakis czas sprobuj zachecic do trzymania probujac wytrącic przedmiot z pyska i mowiac "trzymaj". Potrzyma sekunde to pochwal, odbierz aport i pobaw sie z nim porzadnie. Potem dwie sekundy, trzy i tak po kawaleczku. Niczego nie wymagaj stanowczo, niech to bedzie zabawa i dla ciebie i dla psa. Ja widze jak moja radosnie merda ogonem kiedy ja sie autentycznie ciesze z czegos. No i moja radosc to dla niej zapowiedz jakiejs nagrody. Stanowczo, kategorycznie to mozesz od psa wymagac na przyklad zeby nie bral do pyska jakiegos swinstwa znalezionego w trawie ktorym moze sobie zaszkodzic.
  14. Chyba musisz sobie dac spokoj z aportowaniem na jakis czas, dac odpoczac psu a w miedzyczasie zapoznac sie z ktoras z polecanych metod i spokojnie, krok po kroku wrocic do cwiczenia od poczatku wystrzagajac sie owego kategorycznego żądania zeby pies cokolwiek zrobil. Niczego nie osiagniesz na sile, w tym cwiczeniu do niczego psa nie zmusisz. Musisz sprawic, zeby pies polubil aportowanie, zeby mu sprawialo frajde, inaczej nic z tego nie bedzie. Co twoj pies lubi bardziej - zabawe z toba czy moze smakolyki? Mozesz zreszta nagradzac naprzemiennie i jednym i drugim ale nagroda musi byc, za najdrobniejszy krok w dobrym kierunku. Rowniez i ty powinnas zauwazalnie dla psa cieszyc sie z kazdego postepu a jemu nie szczedzic pochwal. No i nie mozesz zbyt dlugo psa meczyc jednym cwiczeniem, to musza byc krotkie sesje ale kazda z nich musi sie dla psa zakonczyc sukcesem, jesli sam nie wykona postawionego przed nim zadania to pomoz mu je wykonac jak tego oczekujesz, pochwal, nagrodz. Wiesz, ja uczylam swoja suke slalomu miedzy tyczkami - na poczatku probowalam nie czesciej niz dwa razy w tygodniu i byl to jeden taki przebieg. Po jakims czasie co dwa dni, potem codziennie - do niczego mi to nie bylo potrzebne, ot, tak dla urozmaicenia wiec sie wcale nie denerwowalam jak cos nie wychodzilo. I juz mamy ten slalom prawie dobry, czasem tylko zdarzy jej sie ominac ktoras tyczke, wowczas wracamy do punktu startu i powtarzamy. A aport? Wlasciwie to juz niemal perfekcja, trzyma koziolek majac na nosie plasterek kielbaski do czasu az aport zabiore i pozwole zjesc to co ma na nosie :). Ale doskonalenie aportu troche trwalo, obserwowalam psa i jak cos nie wychodzilo to analizowalam gdzie popelniam blad. Bo to my bledy popelniamy, nie nasze psy, czasem niewlasciwie przekazujemy im to, czego od nich oczekujemy.Moja rada - jesli czujesz sie zmeczona, cos nie wychodzi i zanosi sie na to, ze mozesz sie zniecierpliwic to lepiej pobaw sie z psem a nauke odloz na pozniej. Zycze cierpliwosci i powodzenia. Na pewno sie uda.
  15. Godelaine, przymierzalam sie swego czasu do tego, zeby sprawic sobie belga i w zwiazku z tym zapoznalam sie troche z jego charakterem i wymaganiami. Przypominam sobie takie stwierdzenie - szczesliwy belg to zmeczony belg. Pamietam tez, ze dla belga dystans 25-30km to taki w sam raz. Polecalabys belga jako towarzysza do jazdy konnej? Czytalam tez gdzies, ze doskonalym psem do takiego zestawu jest airedale terrier.
  16. Ja takze nie uwazam metod, ktore stosowalam za jedyne i najlepsze, po prostu dziele sie swoimi doswiadczeniami. Co do tego przyciagania psa na miejsce, do ktorego powinien przyjsc na komende to nie ma byc szarpanina z psem, sily uzywa sie tyle ile jest to konieczne, bez nerwow i jakiejkolwiek reprymendy (najlepiej bez slow), po prostu pokazujemy psu, czego od niego oczekujemy a nastepnie, gdy juz pomozemy mu poprawnie wykonac komende nagradzamy. A prawidlowo (= regulaminowo) wykonana komenda "do mnie" oznacza ni mniej ni wiecej tylko "przyjdz i usiadz przede mna"(do czasu az cie zwolnie, wydam inna komende). Nie kazdy ma potrzebe regulaminow sie trzymac ale z drugiej strony moze dobrze jest tak nauczyc, niech troszke posiedzi a nie zmyka zaraz po otrzymaniu nagrody. Pies po wykonaniu komendy powinien poczekac az go zwolnimy("biegaj" na przyklad) albo wydamy kolejna komende. Latwiej mu bedzie na siedzaco.
  17. Od siebie dodam jeszcze ze raz wydana komende trzeba konsekwentnie wyegzekwowac, nie pozwolic, by pies ja zignorowal. Jak juz nauczysz przywolania w domu, gdzie stosunkowo latwo jest doprowadzic do tego, zeby pies przyszedl na komende ( jesli "nie slyszy" to podejsc do niego i za obroze przyprowadzic do tego miejsca, z ktorego sie go zawolalo, posadzic przed soba i pochwalic) to mozesz probowac na zewnatrz stosujac 10-metrowa line treningowa. Trzymajac te line pozwol psu sie oddalic i zawolaj (np. "do mnie") - jesli nie przychodzi to poloz line na ziemi i idac po niej ddojdziesz do psa, chwycisz za obroze i wrocisz ta sama droga do miejsca, z ktorego wolalas(najlepiej tylem). Gdy przed toba usiadzie pochwal go, daj smakolyka do pyska. Na komende "do mnie" pies powinien przybiec i usiasc przed toba. Tak ona wyglada regulaminowo. Jak bedziesz tego uczyla w domu to trzymaj smakolyk w obydwu rekach na wysokosci pasa, zeby usiadl jak najblizej.
  18. An3eczka, o nic bym sie tak nie obawiala jak o zycie czy zdrowie mojego psa pozostawionego pod moja nieobecnosc na swojej ogrodzonej najwyzszym z mozliwych ogrodzen posesji. Nieco wczesniej podalam przyklad jakie ludzie maja pomysly.
  19. Zbiwro, jest to nasze prawo jakie jest i moze dobrze, ze mamy mozliwosc sie dowiedziec czego sie mozemy spodziewac gdy nasz pies pogryzie czy zagryzie kogos kto bezmyslnie wtargnie na teren pilnowany przez niego. Ktos bezmyslny czy z oslabiona mozliwoscia postrzegania niebezpieczenstwa(alkohol, narkotyki) moze wlezc na slup wysokiego napiecia mimo tablic ostrzegawczych i czy ktos wowczas ponosi odpowiedzialnosc za smierc delikwenta? To tak na marginesie bo przykladow na niedoskonalosci naszego prawa pewnie by sie znalazlo wiecej. Ostatnio sporo jest naglasnianych przypadkow smiertelnych pogryzien przez psy i jakos do ludzi nie przemawia, ze wobec psow lepiej miec sie na bacznosci. Opowiadal mi kiedys znajomy weterynarz ze operowal z kolegami kaukaza, ktorego mlodzi ludzie wracajacy z dyskoteki draznili patykiem przez ogrodzenie. Kawalek tego patyka utkwil psu w gardle. Ladnie by sie mieli gdyby rozszalale zwierze przesadzilo ogrodzenie i ich dopadlo. Kaukazy potrafia dosc wysokie ogrodzenia pokonac a ze nie ma z nimi zartow swiadczy fakt, ze sa na liscie psow niebezpiecznych. Z tego co tu przeczytalam wynika, ze w razie nieszczescia wlasciciel psa by odpowiadal. Hm.
  20. W takim razie psy strozujace nie maja racji bytu, czy tak?
  21. Osoba majaca z powodu naduzywania alkoholu lub naarkotykow ograniczona zdolnosc rozpoznania zagrozenia - umknelo mi.
  22. W takim razie jesli osoba niepoczytalna lub majaca z powodu naduzywania alkoholu lub narkotykow sforsuje drzwi i wejdzie do domu w ktorym jest grozny, amatorsko wyszkolony na atak pies i zdarzy sie nieszczescie to kto bedzie winien?
  23. A czy to nie intruz powinien sie spodziewac ze psy moga mu wyrzadzic krzywde? Poza tym nie wydaje mi sie zeby psy musialy byc szkolone zeby tak brutalnie obejsc sie z czlowiekiem. Profesjonalne szkolenie obronne nie na tym polega zeby uczyc psy takiego zachowania. To szkolenie sportowe, mam mozliwosc takie obserwowac.
  24. Przez wtargniecie rozumiem pokonanie wszelkich przeszkod uniemozliwiajacych swobodne wejscie na jakis teren czy obiekt.
  25. zbiwro, czy wtargniecie na czyjas posesje bez wiedzy i zgody wlasciciela to prawo czy bezprawie?
×
×
  • Create New...