Jump to content
Dogomania

FigabaS

Members
  • Posts

    642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by FigabaS

  1. No nie wiem, Greven, osobnikiem alfa w tej calej "sforze" jestej jednak chyba Ty... Masz dwie suki ras bojowych i to one zaczely konflikt, Axa usilowala zaprowadzic porzadek, jest w hierarchii tuz za Toba, tak by wynikalo z tego co piszesz. Nastapilo chyba jakies zaklocenie, proba zajecia wyzszego miejsca. Tak to widze.
  2. Mozna przetrzec siersc szmatka zwilzona woda z octem, ocet neutralizuje przykry zapach. Niezaleznie od tego warto na pewno zbadac czy ze skora wszystko jest w porzadku.
  3. Nie wiem czy przypadkiem nie poszlo o ciebie, suki spaly na Twoim lozku, tak? Jestes przywodca, moze poszlo o to ktora blizej Ciebie sie znalazla a druga sie z tym nie chciala zgodzic. Moze brednie wypisuje, w kazdym razie skoro sprawy zaszly tak daleko ze krew sie polala to chyba nie ma co liczyc na to, ze bedzie spokoj, obawialabym sie raczej eskalacji takich zachowan. Kagance dla agresorow to jest jakies rozwiazanie dorazne ale te sunie moga sie juz nie polubic. Rozwazalabym jednak jakies miejsce dla Ksiezniczki z dala od Axy i Tangi.
  4. Madalenka, podejrzewam ze dziadkowie nie tyle nie chca zebys miala pieska ile obawiaja sie, ze twoj zapal jest slomiany, ze jak przyjdzie co do czego to nie dasz rady i bedzie w domu problem. Po twoich wypowiedziach na tym forum jakos chce wierzyc, ze podolasz. Szkolenie pieska to bardzo ciekawe i frapujace zajecie, jesli tylko wystarczy ci samodyscypliny i cierpliwosci to za jakis czas pewnie bedziemy tu czytac o twoich z pieskiem osiagnieciach. Moze, poki co, poczytaj sobie blog Zofii Mrzewinskiej pt. Szczeniak w domu, bardzo ciekawy i przydatny. Warto sie dobrze przygotowac do szkolenia pieska zeby nie popelniac bledow, czasem trudnych do naprawienia. Jesli zajmiesz pieska szkoleniem to jest duza szansa na to, ze te jego gorsze strony sie nie ujawnia. Golden to bardzo pracowity pies, potrzebuje zajecia i jego niszczycielstwo bierze sie po prostu z nudy, z braku zajecia. Sam je sobie organizuje jesli nikt mu nie zaproponuje jakiejs pracy. Jesli rodzice i ty jestescie swiadomi czego mozna sie spodziewac po piesku tej rasy i gotowi jestescie na zakup takiego wlasnie to nic mi nie pozostaje jak zyczyc ci spelnienia tego marzenia a potem sukcesow w szkoleniu. Wczoraj bylam w Krakowie i widzialam pana z goldenem - pan trzymal jeden koniec smyczy a pies drugi jej koniec trzymal w pysku. Fajnie to wygladalo. Pozdrawiam.
  5. Moj pies wskakuje na swoje miejsce gdy kot sie pojawia w domu. Najpierw go nauczylam co ma zrobic na komende "na miejsce" a pozniej, gdy kot zjawial sie w domu te komende wydawalam zeby kot mogl sobie spokojnie zjesc. Za to, ze pies na miejscu wysiedzial do czasu az go zwolnilam (a kot sobie pojadl) pies dostawal tez cos dobrego do pyska. Teraz, w zimie, kot wiecej czasu spedza w domu, spi sobie ale co jakis czas sie wynurza a moj pies wowczas wskakuje na miejsce, patrzy wielkimi oczami raz na mnie, raz na kota dajac do zrozumienia, ze trzeba dac kotu cos do jedzenia. Oczywiscie nie zalezy mu na tym, zeby kicia nie chodzila glodna, widzi szanse cos do pyska dostac. Tez ganiala za kotami, co by z nimi zrobila gdyby dopadla trudno mi powiedziec, dopasc jej sie nigdy nie udalo. Moze wiec faktycznie przyjemnosc dla psa w obecnosci kota to jest sposob na ten problem?
  6. Oj, obawiam sie, ze szantaz to nie najlepsza droga do celu... Ostateczna decyzja i tak nalezy do rodzicow wiec na twoim miejscu raczej bym sie im nie chciala narazac, probowalabym ich sobie raczej zjednywac. Skoro mama sie juz wstepnie zgodzila na goldena to moze poki co postaraj sie o to, zeby zdania nie zmienila. Wlasciwie to wymusilas te zgode w nieladny sposob ale teraz moze postaraj sie o mamy przychylnosc, bedzie ci przeciez potrzebna. Nie jestes w stanie sfinansowac zakupu pieska, jedynie rodzice maja taka mozliwosc. Piszesz, ze wszystko jestes w stanie zrobic zeby tylko miec psiaka a z drugiej strony gdy mowa o tym, zeby mamie sie troche przypodobac pomagajac jej w pracach domowych to sie obawiasz, ze bedziesz wykorzystywana. Gotowa jestes przyjac rozne platne zajecia byle nie w swoim domu. Obawiam sie, ze ze wzgledu na wiek masz bardzo ograniczone mozliwosci... Musisz sobie zdawac sprawe z tego, ze piesek wymaga wielu wyrzeczen, odpowiedzialnosci i chyba dojrzalosci. A bardzo nieodpowiedzialne sa twoje pomysly ucieczek z domu i temu podobne, ktorymi straszysz mame. Na pewno na dluzsza mete nie tedy droga.
  7. Nigdy sie w to nie bawilas jako dziecko? Zamykam psa w innym pomieszczeniu i chowam jakas zabawke w miejscu gdzie moze ja wziac do pyska jak znajdzie (wiec nie do szuflady na przyklad, jeszcze by sie nauczyl otwierac!) a potem wolam psa i jak idzie w innym kierunku niz miejsce gdzie zabawka jest ukryta to mowie "zimno" a gdy sie do tego miejsca zbliza mowie "cieplo". Ona juz zalapala, ze trzeba szukac tam, gdzie cieplo. Teraz gdy ja wypraszam do drugiego pokoju to chetnie tam idzie bo wie, na co sie zanosi, lubi te zabawe.
  8. ....chodzenie tylem, czolganie, turlanie, dawanie glosu na komende, chodzenie bokiem (jeszcze nie umiemy), skakanie przez uniesiona noge, chodzenie miedzy nogami w przod i w tyl, zabawa w cieplo-zimno :))
  9. Dopoki pies nie reaguje na komendy i nie jestes pewien, czy na twoje polecenie przyjdzie to nie pozwalaj mu biegac luzem poza terenem, gdzie jestes w stanie nad nim zapanowac. Sam widzisz, ze o wypadek nietrudno. Pocwicz z nim przywolanie na jakims ogrodzonym terenie. Warunek, jaki musisz spelnic, zeby pies chetnie do ciebie przychodzil to komenda "do mnie" krzyknieta wesolo, zapowiadajaca jakies przyjemne doznania (na przyklad zabawa pileczka, smakolyk). Ja robilam tak - rzucalam jakas pilka zeby pies za nia chetnie i szybko pobiegl a nastepnie wykorzystywalam te momenty, kiedy pies rownie szybko wracal w moim kierunku, wolalam wowczas "do mnie" (choc juz i tak biegl) i caly czas chwalilam entuzjastycznym "dobrze, dobrze,supeeer!", zeby pies zrozumial, ze wlasnie o taki szybki powrot mi chodzi. Jak usiadl przede mna poglaskalam, dalam cos dobrego do pyska lub sie pobawilam( lubi jak jej pilke usiluje z pyska wytracic). Na rezultat troche poczekasz, nic nie stanie sie od razu. Czasem trzeba wyrezyserowac sytuacje zeby psa nauczyc czegos. Twoj pies chyba jednak nie rozumie komend a jesli nawet to ignoruje je bo nie ma motywacji zeby je wykonac. Sytuacje na pewno pogarszaja komendy wykrzykiwane groznie - nie twierdze, ze tak jest w twoim wypadku ale gdyby czasem tak bylo to zmien to koniecznie. Dobrze by tez bylo gdybys nigdy psiego imienia nie wykrzykiwal ze zloscia. Jesli ma chetnie przyjsc to powinien slyszec te zachete.
  10. W moim przypadku sa to suszone żwacze. Smierdza okropnie ale suka za tym przepada.
  11. ... zakladajac, ze o te wlasnie dyski chodzi:) W kazdym razie te wlasnie mam w kieszeni prawie zawsze. Mnie sie przydaja. Gdzie jestes, Genowefo? Czy nasze odpowiedzi sa na temat?
  12. Moja lubi sobie kosc na mojej stopie polozyc i ja tam wlasnie obgryzac jesli akurat siedze, jak sie ruszam to znajduje sobie na te czynnosc inne miejsce. Jak stoje przy zlewozmywaku to mam glowe psa na stopach a lape z tylu, przy pietach - calkiem to mile nawet. Ze smierdzielem rozprawia sie w kilka sekund tak ze problem nie istnieje. Nawet tego smrodu nie zdaze dobrze poczuc. :)
  13. jesli chodzi o te dyski co je mam prawie zawsze w kieszeni to sa do nabycia w karusku. [url]www.karusek.com.pl[/url]
  14. Wyraznie zaznaczylam, ze obroza impulsowa to ostatecznosc, ze jestem przeciwnikiem takich metod chyba, ze inne zawioda a dzieje sie cos naprawde niedobrego. Nie bedzie tu miala zastosowania po tym, co Greven napisal, trzeba poszukac innych rozwiazan. Pomoc pani Zofii bylaby nieoceniona, czasem zaglada na to forum, moze przypadkiem zauwazy ten problem?
  15. An3czka, co nowego wnioslas swoim postem? Masz jakis pomysl? Czy tylko sie powymadrzac potrafisz?
  16. Przyszlo mi do glowy ze tak deliberujemy jak psa powstrzymac od robienia krzywdy kotom a moze by tez zaproponowac mu cos co bedzie jakims substytutem polowania? Na przyklad niech pogania sobie za pileczka czy inna zabawka? Moze nie jest krwiozerca i w ten sposob by troche rozladowal potrzebe polowania na cos? Zaobserwuj kiedy sie na kota "zasadza" i odwroc jego uwage rzucona pilka czy jakims gryzakiem, ktory bedzie sobie mogl potem troche potarmosic wspolnie z toba?
  17. Kurcze, koty sa na ogol na tyle zwinne ze udaje im sie psa przechytrzyc, nawet w domu zdaza gdzies umknac - wlezc pod jakis mebel czy szybko wydrapac sie na firanke albo na cos wskoczyc. W ostatecznosci pazurow uzyc, prychnac groznie.Tylko ze to chyba maly kociak byl, nie? Pies tez niewielkich rozmiarow (tak sadze, podobny do PON-a a te duze nie sa) a taki bandziorek, no... Moze psiakowi jakis kaganczyk sprawic na takie sytuacje gdy nie masz mozliwosci kontrolowac go? Tylko czy ta madrala sie z niego nie uwolni??? Sa tez obroze impulsowe - one nie maja zwolennikow raczej ale w sytuacjach bez wyjscia jakies wyjscie to jednak jest. Ja zwolennikiem takiego rozwiazania nie jestem ale tez nie potepiam gdy jest to faktycznie mniejsze zlo. I gdy wszelkie inne metody zawiodly. Jednak to chyba dosc droga impreza...
  18. Ja mysle, ze po jakims czasie wszystkie zwierzaki beda zgodnie wspolzyly, zwlaszcza, ze kontrolujesz sytacje i uswiadamiasz psiakowi, ze kotow ruszac nie wolno. Taki stan jak teraz moze troche potrwac ale mysle, ze karcenie psa za probe zlapania kota oraz nagradzanie za rezygnacje z takiego zamiaru powinno w nim wygasic te zapedy. Mial juz kota w zebach ale czy zdazyl go jakos uszkodzic? No i nie wiemy, czy w przeszlosci nie zaliczyl jakiejs udanej proby. Ja mialam kiedys ON-ke ktora memlala w pysku glowe kota, zawsze ta jego glowa byla mokra ale nigdy nic gorszego psica mu nie zrobila. A kot sie zachowywal tak jakby to lubil. Lasil sie psu kolo nog a ta patrzyla z niesmakiem, uciekala przed nim, chowala sie a on jej szukal. Niecale dwa lata temu adoptowalam 9-miesieczna psice no i wydawalo sie, ze ta gotowa wszystkie okoliczne koty dopasc i nie wiadomo co im zrobic. Nasza kotka przez pol roku do domu wejsc nie chciala... Zblizala sie zima i kotka zaczela sie do domu zakradac - najpierw wskakiwala na meble jak pies sie chcial z nia "zapoznac" ale pozniej dala psu kilka razy nauczke (pazurem po nosie) i pies zrezygnowal. Teraz kotka wchodzi do domu smialo, chodzi kolo psa jakby nigdy nic, lasi sie u nog. Wlasciwie niewiele tu bylo mojej ingerencji - psa od poczatku uczylam posluszenstwa wiec moje "nie wolno" czy "nie rusz" respektowala a kot pazurkami tez czegos psa nauczyl. Na dworze laza koty sasiadow i kiedys musialam miec oczy dookola glowy, zeby ktoregos nie zlokalizowala i nie probowala zapolowac. Teraz tylko sie im przyglada ale sa jej obojetne. Mysle, ze da sie "odczulic", tylko trzeba na to troche czasu i cierpliwego wybijania psu z glowy zapedow mysliwskich. On sie chyba w ogole musi nauczyc, ze ma cie sluchac. Jesli jest w takim wieku jak piszesz to jeszcze nic nie jest stracone. Tak mysle.
  19. A co stoi na przeszkodzie zeby w domciu troche sie jakas pileczka z piesiem pobawic lub jakims gryzakiem poprzeciagac? Ja sie ze swoja sunia czesto w domu bawie, na przyklad w cieplo-zimno :) Komendy "siad", "waruj", "stoj", "noga" czy cale mnostwo innych z powodzeniem mozna w domu uczyc. Mozna nauczyc slalomu miedzy nogami, turlania, czolgania, chodzenia przy nodze, chodzenia tylem, skakania przez uniesiona noge..... ufff, wystarczy na poczatek. Pozdrawiam "kloca" i ciebie rowniez.
  20. Aha, teraz sie doczytalam ze raz w tygodniu twoj pies ma ten tak zwany spacer - dla porownania ja ze swoim psem spedzam aktywnie trzy godziny DZIENNIE. Twoj boksik na pewno bedzie sie inaczej zachowywaal jak bedzie mial polowe z tego. Pozdrawiam serdecznie, poglaskaj boksia.
  21. Jednym slowem twoj pies spedzil dwa lata zycia na .... niczym :(( A przy takim trybie zycia wcale mu sie nie chce dziwic, ze sie nudzi i ze probuje sobie zycie urozmaicic na swoj sposob. To ze macie dom z ogrodem nie zwalnia was z obowiazku poswiecenia psu jakiegos minimum czasu. Moj pies na przyklad lubi sobie turlac klocek drewna (taki okraglak spod pily), swietnie sie nim bawi nawet sam - turla, kladzie sie na nim, cuduje jak sie tylko da ale gdy ja zechce na chwilke wejsc do domu po cos korzystajac z okazji, ze jest zajety natychmiast przerywa te zabawe i patrzy w kierunku drzwi. Tak wiec nie wystarczy otworzyc psu drzwi na dwor. Nie chce cie potepiac bo wiem, ze jest wiele takich osob, ktore po prostu nie zdaja sobie sprawy z tego jakie pies ma potrzeby i sporo psow po prostu sobie jest, funkcjonuje jakos tam obok swoich wlascicieli. Mozna by zapytac - po co byl wam wobec tego potrzebny pies skoro nie macie dla niego czasu? Zapewne po to, zeby sie czuc pewniej, pies w domu daje jakies poczucie bezpieczenstwa. Daje wam cos - dajcie i wy cos psu. Dac jesc to na ogol za malo a twoj piesek jest najwyrazniej dosc zywiolowy. Dwuletni piesek jeszcze nie jest za stary zeby go czegos nauczyc, zajac go czyms, nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Dwa - trzy razy w tygodniu to troche za malo jak widac. Jeszcze raz goraco zachecam do szkolenia psa, niekoniecznie w szkole, mozesz sam, jest naprawde mnostwo mozliwosci. Wystarczy chocby rozejrzec sie po tym forum, popytac no i chciec przede wszystkim. A wstac pol godzinki wczesniej zeby pobawic sie z pieskiem to nie taki znowu wysilek moim zdaniem.
  22. skad ja to znam... U mnie obeszlo sie bez klatki choc bralam pod uwage zeby ja kupic i zastosowac. Wzielam sobie do serca to, co wyczytalam w ksiazce, ze takiego psa jak moj nalezy porzadnie zmeczyc. No i bez porzadnego spaceru nie bylo wybywania z domu, niestety. Ale przez dluzszy czas (ponad rok) i tak zdarzaly sie czesto demolki wiec klatka byla rozwazana. Jednak w miare uplywu czasu i chyba wzrostu zaufania psa do nas, opiekunow, zachownia takie zaczely wygasac. A porzadne spacery zostaly do dzis, sluza psu i ja takze je polubilam a zeby nie bylo nudno uczylam psa roznych rzeczy z zakresu posluszenstwa - mamy sie teraz czym chwalic :)) Wiec bardzo polecam zabawe z psem a o klatce juz inni pisali, na pewno mniej kosztuje niz zniszczone rozne sprzety w domu. Co do schroniska to nawet nie bede sie wypowiadac, nadzieje, ze tam nie trafi widze w tym, ze szukasz ratunku na tym forum czyli chcesz psa przed nim ustrzec. Zycze wytrwalosci i pozdrawiam.
  23. A moze do tanca ? Niedawno ogladalam filmik, wystukaj sobie w wyszukiwarce "taniec z psem w wykonaniu Rookie". Swietne. Tak, wiem, pieska jeszcze nie masz ani tez pewnie pojecia o szkoleniu podstawowym, co dopiero mowic o tancu, ktory u nas dopiero zaczyna sie niesmialo rozwijac i brak jest poradnikow jak do tego podejsc. Ale na pewno ci sie spodoba to, co na tym filmiku zobaczysz. Pozdrawiam.
  24. Pani Zofio - dzieki i troche :oops: Ale warto bylo zadac niezbyt madre pytanie dla tego pomyslu z ciastkiem na nosie. Moja sunia ladnie aportuje, nie zaszkodzi teraz postawic przed nia trudniejsze zadanie, sprobuje :P To bedzie nie lada wyzwanie dla mojej lakomczuchy :wink:
  25. Pani Zofio, to moze poradzilaby nam Pani jak mozna nauczyc psa zeby niosl koszyczek z jadalna zawartoscia i doniosl nienaruszona calosc tam gdzie chcemy? Jak Pani nauczyla Raszke, ze ma czestowac cukierkami ludzi na ulicy ale sama ma nie zanurzac pyska w slodycze?
×
×
  • Create New...