FigabaS
Members-
Posts
642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FigabaS
-
Powyzsze bylo do Toski_M
-
Musisz dazyc do tego zeby pies dal sie przywolac w kazdej sytuacji, zawsze.
-
Alez nikt odpowiedzialny nie powierza dziecku psa!!!
-
Kori, no wiec w tym rzecz ze najpierw trzeba psa odpowiednio z dzwiekiem zapoznac i dopiero pozniej stosowac. Zapewniam cie, ze jak sie zapozna w sposob opisany w instrukcji to za nic nie zechce sie tym bawic czy wziac do pyska. Moga byc klucze czy inne brzekadelka ale dyski sa tak skonstruowane ze przylegajac do siebie nie robia halasu wtedy gdy nie trzeba (i nie dezorientuja psa), inne pomoce zastepcze trudno jest bezglosnie wlozyc do kieszeni czy po cichu wyjac i uzyc w momencie gdy jest to potrzebne. Jak kto woli - mnie sie dyski przydaly. Ciekawe jest na przyklad to, ze jesli pies kopie dziure w ziemi lub ma inne "pilne" zajecie i gluchy jest na wolanie to po rzuceniu dyskami w poblize niego wcale ich nie chce brac do pyska ani nie ucieka w przeciwnym kierunku tylko przypomina sobie nagle jaka komenda padla i przychodzi do mnie. Teraz gdy sie powazy tak ociagac z przyjsciem wystarczy gdy potrzasne dyskami.
-
Ja tez stosowalam dyski (i teraz sie przydaja czasem) ale tak jak tu ktos napisal trzeba sie do tego przygotowac a nie rzucac tak ot, po prostu. Kupilam w Karusku wraz z zalaczonym poradnikiem. Nie rzuca sie w psa choc gdyby tak sie zdarzylo ze sie w niego przypadkowo trafi to nic sie nie stanie, sa lekkie. Mnie pomoglo a teraz, jak zajdzie potrzeba wystarczy gdy ostrzegawczo potrzasne tymi "talerzykami" jak je Malutka nazwala. "Fe" albo "nie wolno" to slowa wypowiadane przez nas zas dyski maja psu uswiadomic, ze przykry dla niego dzwiek wywolal on sam swoim zachowaniem i spowodowac, zeby nieporzadanego zachowania unikal. Ja polecam, zwlaszcza tym wszystkim ktorzy maja problem z przywolaniem lub zjadaniem wszelkich swinstw.
-
Bardzo, bardzo serdecznie wspolczuje.
-
Ja wyszkolilam sobie pieska posilkujac sie ksiazeczka Zofii Mrzewinskiej "Jak rozmawiac z psem". Na szkolenie tez poszlam bo chcialam zeby pocwiczyc w grupie psow i zeby jej troche spowszednialy. Po miesiacu zdalysmy PT1 na doskonala. Czy zamierzasz moze tez podejsc do egzaminu?
-
No przeciez cudow nie ma - albo szkolenie i praca z psem albo mechaniczne zabezpieczenie przed ucieczka. Lekka i naprawde przydatna linka treningowa - nie wiem, w czym problem.
-
[quote name='QóBa']Dzięki, jutro startuję :) Mam nadzieje, że nie jest to mój "słomiany zapał" :) Pozdrawiam[/quote] Trzymam kciuki za wytrwalosc przez pierwsze dni, pierwszy tydzien, miesiac a potem wpadniesz w nalog:lol: Nie zrazaj sie jesli cos wyjdzie nie tak, osiagniecie pierwszego sukcesu powinno cie zachecic do dalszej pracy. I cierpliwosci zycze, nie spiesz sie.
-
Ja tez mialam ten problem, kot przez pol roku do domu nie wchodzil, obserwowal psa z ukrycia na zewnatrz. Osmielil sie gdy zblizala sie zima, niesmialo zaczal zagladac. Zeby mogl dostac jesc odsylalam psa na miejsce i pilnowalam zeby nie zlazl dopoki kot sie nie naje a psu dawalam smakolyk za cierpliwe czekanie. Teraz kot do domu wchodzi smialo a moj pies wskakuje na swoje miejsce sam i "melduje" (wpatruje sie we mnie uporczywie lub popiskuje) ze trzeba nakarmic kota. Jest juz calkiem bezpiecznie. Obce koty pies tez juz ignoruje. Chyba najlepsza droga do tego zeby pies kota polubil jest sprawic, zeby obecnosc kota psu sie kojarzyla z przyjemnoscia. Sadze, ze po jakims czasie oba zwierzaki oswoja sie ze soba, kot w razie draki schowa sie albo uzyje pazurkow a to troche uczy respektu.
-
Szczekala na dzwonek zawsze, no trudno zeby miec jej to za zle. Gdyby nie to do nauki tej komendy nie moglabym sie dzwonkiem posluzyc:p Tak na codzien nie wysila sie za bardzo, szczeka jak faktycznie ktos sie zbliza do drzwi albo nacisnie dzwonek, gdy ktos przechodzi obok domu to szczeka podhalan sasiadow i ona chyba uwaza, ze to wystarczy. Na komende szczeka i tak fajnie przy tym podskakuje na siedzaco.
-
Ja nauczylam szybko swoja suke (malo szczekliwa labka)- mialam psa przed soba, druga osoba poszla nacisnac dzwonek a ze sytuacja byla aranzowana i wiedzialam kiedy sie dzwonka spodziewac dalam tuz przed komende "glos". Gdy zaszczekala pochwalilam i nagrodzilam. Sprobuj, moze i Tobie sie uda w ten sposob.
-
Tez mam uzde, uzywam rzadko, kupilam na wypadek gdyby zaszla potrzeba skorzystania z autobusu lub pociagu zeby udawal kaganiec. Bo w halti moja suka da sie ubrac, o kagancu nie chce slyszec a mnie sie nie chcialo jej nauczyc chodzenia w kagancu.
-
Sprobuj moze najpierw robic zwroty w miejscu. Tak jak Marta napisala - lekko pochyl ramie w danym kierunku zeby zasygnalizowac w ktora strone zamierzasz skrecac.
-
Pani Ewa Bukład jest z Krakowa, z tego co sie orientuje ocenia owczarki na wystawach. Ja ze swoja suka zdawalam u niej egzamin PT-1, wspominam calkiem milo.
-
Jak moj pies okazuje znudzenie czy niechec do zabawy to ja padam na cztery lapy. Ozywia sie wowczas. Sprobuje ktos??? :loveu:
-
A ja staje na glowie zeby moj pies wolal zabawe ze mna niz z psami:placz:
-
Moze jeszcze dodam ze mojemu pieskowi nie przeszkadzaja niskie temperatury, to pies surowego klimatu i w Nowej Funlandii, skad pochodzi, sluzyl do wyciagania sieci rybackich z lodowatej wody, fizjologicznie jest zaopatrzony w warstewke podskornego tluszczu, jak foka. Twoj moze poczekac na cieplejsze dni, przelom kwietnia i maja bedzie w sam raz chyba. Dobrze jest jak piesek lubi wode, to sie przyda w czasie letnich upalow.
-
My dzis wlasnie zainaugurowalysmy plywacki sezon :lol:. Moja suka to labrador, urodzony wodnik-szuwarek i akurat jej do wody zachecac nie trzeba bylo. Ale tez nic na sile - pierwszy raz poszlam z nia nad rzeke i obserwowalam co sie bedzie dzialo. Rzeka nie jest gleboka, brzeg lagodny wiec piesia weszla sobie po brzuch, wyszla, otrzepala sie, za chwile weszla glebiej i odkryla ze w wodzie mozna sie poruszac. I od tamtego czasu chodzimy nad rzeke niemal codziennie od wczesnej wiosny (rok temu juz w marcu byla pierwsza kapiel) do poznej jesieni. Jesli znasz dobrze rzeke to pojdz z pieskiem i niech sam zbada nowy teren i natknie sie na wode, nie sadze, zeby sie wystraszyl. Pomalutku, zeby nie zrazic. A plywac psa uczyc nie trzeba, one same wiedza co maja robic w wodzie. Na rzucanie patyka czy zabawki przyjdzie czas jak piesek sie w wodzie poczuje jak ryba. Zycze powodzenia.
-
Vince, skads cie znam:cool1: I obawiam sie ze kolejny piesek tez moze ci wpasc pod samochod. Problem z demolowaniem domu moze sie powtorzyc w przypadku psa kazdej rasy. Moze nie bierz sobie psa przed matura, co? Daruj uszczypliwosc ale cos ja chyba uzasadnia, prawda?
-
Ha, poczytalam szczegoly z ktorych wynika, ze to mozna poskladac do potrzebnych rozmiarow i nie musi wowczas zajmowac calej kanapy. Niezle chyba jesli ktos ma bardzo wiercickiego psa a chce miec spokojna jazde. Ja tam wole pasy bo moj pies lubi sie przez okno pogapic. A ze ostatnio dostalysmy mate w prezencie to wystarczy. Tylko jakies niejadalne szelki musze kupic.
-
Cena jak to cena ale Marta i tak dobrze wyjdzie jak taka tube zakupi zamiast combi:p Jest to pomysl dla rodziny 1+1 bo w takim ukladzie krolewicz-pies zajmuje cala tylna kanape. No chyba ze ewentualne dziecko tez sie w te tubke wepcha tylko co policja na to?
-
Wlasnie przed chwila na www.karusek.com.pl zobaczylam taka nowosc, nazywa sie to DOG BAG -pet tube.
-
Tez bym chciala dotrzec do przepisow ktore mowia scisle jakie zabezpieczenie psa w samochodzie daje mi gwarancje, ze nie zaplace mandatu, nie wiem, gdzie tego szukac. Poprzedni moj pies jezdzil bez zadnego zabezpieczenia, siedzial spokojnie na tylnym siedzeniu, jezdzil zreszta z nami stosunkowo rzadko. Dla suki ktora mam teraz kupilam szelki z pasem bo jednak nie jestem pewna co jej moze do glowy strzelic w czasie jazdy (muche zobaczy na mojej glowie i skoczy mi na ramiona na przyklad). Szelki pogryzla kiedys w czasie jazdy, pas zostal. Ogladalam w ktoryms ze sklepow internetowych taka krate do samochodu - chyba ze trzy stowy kosztowala a nie wydawalo mi sie, zeby dawala gwarancje bezpieczenstwa, boki odstawaly od scian samochodu wiec pies mogl sie tamtedy przedostac. Moze byla zle zamontowana? Czy ktos ma taka krate i moglby sie podzielic informacja jak zdaje egzamin? No i wydaje mi sie ze krata nie moze byc jedynym przepisowym zabezpieczeniem, czasem zachodzi koniecznosc jazdy z psem taksowka gdzie pasow mozna uzyc ale krata? Cos mi sie zdaje ze policyja przesadzila...
-
Ja mam juz roczne ;) Poszlam sobie rok temu zeby psisko sie nauczylo sluchac i nie latac za kazdym zobaczonym burkiem, nie myslalam o egzaminie a poszlam, szkolimy sie teraz "wyzej". Wiec chyba nie jest nam tam zle skoro dobrowolnie nadal sie bawimy w szkolenie.