Justa74
Members-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Justa74
-
Dziewczyny, czy ja też mogę sobie skopiować taki banerek? Nie odzywałam się, ale nadal śledzę ten wątek. Mam do Was pytanie, w jaki sposób rozpropagować potrzebę kastracji zwierząt domowych (kotów i psów) w małej miejscowości? Rozmawiałam o tym z weterynarzem i potwierdził mi, że niestety ludzie źle reagują, jeśli mowa o kastracji. Jego zdaniem to niestety kwestia wychowania : "jak można zrobić mojemu psu taką krzywdę?" Wydaje mi się, że niestety u nas za mało się o tym mówi.
-
No ja też, wydaje mi się, że jamniki malutkie mają trochę inne proporcje. Bardziej trzymałabym się wersji Twojego weta, bo chyba łapki mu trochę zmieniły kształt i jak na nie teraz patrzę, to chyba będzie z tych średnich lub większych psów. Może ogłosimy konkurs dla znawców ras? Jaka to rasa? ;)
-
No i jak maluszki? Znalazły się już jakieś domki?
-
Z maluchem jest coraz lepiej, niedobitki robaków w kupkach (mam nadzieję, że niedlugo to się zupełnie skonczy), łupieżu też coraz mniej. Wszystko jest na dobrej drodze. Za tydzień drugie odrobaczenie, a potem 7 maja pierwsze szczepienia. Najśmieszniejsze jest zgadywanie rasy, jakiej jest, ponieważ nikt nie zna jego matki i ciężko ogdadnąć nawet jakiej wielkości będzie. Eurydyka pisała, że jej weterynarz mówił, że będzie jakiś wilkowaty, a mój - że jamnik ;) . Ciekawe co z niego wyrośnie? Charakter ma co najmniej dobermana :razz: . Zaczyna nieźle gryźć, co dzien coraz mocniej, wcześniej mu dawałam rękę do wyżycia się, teraz już nie, bo to staje się to coraz bardziej bolesne. Tylko się obudzi, od razu otwiera paszczę, żeby coś pogryźć. Dziś rano (o 6) poszłam na łatwiznę i dałam mu trochę grubiej pokrojone mięsko z ryżem i wiecie co zrobił? Wyjadł mięsko, a ryż zostawił. Mała bestyjka, ale kochana, jeszcze taka nieporadna. Fajnie mają hodowcy mogąc obserwować takie maluchy, jak z tygodnia na tydzień się zmieniają i są coraz bardziej samodzielne.
-
No tak, ja też za bardzo nie mogę się ruszyć z domu ze względu na malucha, na razie nie chcę go zostawiać samego... No niestety nie mogę wkleić zdjęć, ale przesłałam Ci je pocztą
-
Mam iść na ponowne odrobaczanie 26 kwietnia, dostałam też szampon dla niego na ten łupierz i witaminki, bo ma krzywicę. To na który weekend się umawiamy?
-
Mam chwilkę, mogę skrobnąć parę słów o naszym Jerrusiu. Maluch jest niesamowity, większość dnia śpi, ale jak wstaje, daje głos i już wie, gdzie jego miska. Sam idzie coś zjeść no i w międzyczasie załatwia swoje potrzeby. Ale bardzo łatwo rozpoznać jego sygnały, co zamierza robić, więc w przyszłości chyba nie będzie dużych problemów z nauką czystości. Tym bardziej, że bardzo szybko nauczył się, jaki jest rozkład mieszkania. Nawet nasza kicia powoli go zaakceptowała, dziś rano już się fajnie bawili i nie uciekała przed nim. Martwiły mnie trochę ogromne ilości jajeczek w jego kupkach (było ich więcej niż samej kupki), ale na szczęście sytuacja ulega poprawie - jest ich coraz mniej. Wygląda na to, że rodzina Eurydyki, która znalazła go i w porę odrobaczyła, uratowała mu życie, bo gdyby z tych jajeczek się to wszystko wykluło - chyba by tego nie przeżył, jest jeszcze taki malutki. No i jedzenie się unormowało - nie pochłania takich ilości jedzenia jednorazowo i nie puchnie po tym jedzeniu. Wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze. :multi: :multi: :multi: Ale i tak dziś pójdziemy do weterynarza, żeby go jeszcze obejrzał. Jestem Eurydyce i jej rodzinie wdzięczna za uratowanie tego malucha i chyba jestem jej winna co najmniej kawę ;) .
-
No, maluch jest niesamowity, już teraz widać, że to będzi ebardzo żywiołowy piesek (może mu poszukać kolegi do zabawy?:razz: ).
-
Dzięki, wypróbuję. Tylko czy ja mogę takiego czterotygodniowego malucha wykąpać już?
-
No własnie to imię zaproponował mój mąż, a córcia podchwyciła :lol:
-
I zgłosił się ktoś? Jak się w ciągu dwóch tygodni nikt nie zgłosi, to trzeba dać je na Allegro. Ja mam tam konto, tylko jeszcze nigdy nic nie wystawialam do sprzedaży, ale coś się wykombinuje ;)
-
No zobaczymy, co powie weterynarz. Maly znów je, upomina się o jedzenie mniej więcej co 4 godziny. Na pierwsze rzucił się, jakby w życiu nic nie jadl, teraz robi to trochę spokojniej, ale widać, że jeszcze mu brakuje cycusia mamusinego. Mały slodziak. Będzie się nazywał (chyba) Jerry. Jak Wam się podoba?
-
No pewnie Do weterynarza muszę chyba iść jak najszybciej, bo maluch ma jakis problem ze skórką. Strasznie mu się łuszczy - jakby miał łupież. Wczoraj myślałam, że po prostu się trochę pobrudził, ale dziś przy świetle dziennym widać, że to problem skorny.
-
No, maluszek już od wczoraj u nas. Jest jak na razie grzeczny, je (bardzo dużo), robi kupki i śpi. Teraz po śniadanku trochę pobiegal i sam wszedł do swego pudelka (na razie śpi w pudełku, w ktorym został przywieziony, żeby nie mial takich drastycznych zmian). Jest bardzo kulturalny, bo załatwia się na płytki - przynajmniej jak do tej pory. Z tych mniej przyjemnych rzeczy, to zaczęly z niego wyłazić robaki - ale to chyba dobry znak, bo był odrobaczany. Tochę sobie poszczekał, próbowal zjeść mi rękę - taka mala z niego zadziora :lol: . Mój kot tylko przeżywa stres, chodzi dookoła niego i podejrzliwie mu się przygląda, ale mały nic sobie z tego nie robi. Imienia jeszcze nie wybraliśmy, wczoraj odbyła się debata nad tym i mamy kilka pomysłów, coś z tego wybierzemy.
-
Kurcze, zupełnie zapomniałam o tych psiulkach - a teraz już za późno, bo właśnie jedzie do mnie maluszek Dałam znać dziewczynom z wątku o maluchu z Warszawy, one teraz miały parę zgłoszeń o chętnych na szczeniaczki, może ktoś się zgłosi...
-
Dziewczyny, jak macie namiary na ludzi szukających szczeniaczków z okolic Warszawy, to miejcie jeszcze na względzie te: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=55886[/URL]
-
a-ha, masz rację a ja czekam na wiadomości - koło 20 Eurydyke miala się spotkać z moim mężem, wiem, że on jest już na miejscu
-
Ewick, zalicytować go na allegro? Potem będe mogła Ci wystawić pozytywny komentarz ;) . Tylko nie wiem, czy wtedy będzie można wycofać licytację
-
Słuchajcie, moj mąż jest właśnie w trakcie dogadywania się i dziś wieczorkiem pojedzie po pieska (i tak jest teraz w Warszawie) Więc mam nadzieję, że piesek jeszcze dziś będzie u nas:multi: Już się nie mogę doczekać
-
Tylko strasznie mnie dziwi to, jak został maluch znaleziony - mleko, płatki i pies w reklamówce... Gdyby ktoś chciał pozbyć się psa, to nie wyrzucałby zakupów... dziwne a widziałyście to (to tak w temacie szczeniąt): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59687[/URL] aż mnie zatkało
-
Wiesz, tu na dogo jest wiele osób, które robią dużo, dużo więcej :lol: Zawsze je za to podziwiam
-
Ewick co Ty, przecież nic nie zrobiłam....
-
Jest na dogo wątek o szczeniaku - rudym z Warszawy, też pilna sprawa... poszukam tego wątku Tu [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59601&page=2[/URL]
-
Już się nie mogę doczekać... tylko jeszcze mój mężuś nie odpisuje :roll:
-
Rozmawialyśmy i teraz wszystko w rękach mojego męża :lol: , jak jemu się spodoba, to duże prawdopodobieństwo, że maluch już jutro będzie u nas