Justa74
Members-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Justa74
-
a nam temperatury dają się we znaki, dziś jest trochę chłodniej - tylko 28 stopni, ale wczoraj i przedwczoraj - 35. Trochę za dużo, a dla zwierzaków to koszmar - kot i pies nie mogą sobie znaleźć miejsca. Swoją drogą to masz wesoło w domu - trzy psy i to jeszcze typy mocno zabawowe...Chociaż powiem szczerze Jerremu przydałby się kompan do zabawy w postaci psa - kotka jest dla niego za delikatna, a na dodatek ma właśnie ruję - nie bawi się, tylko przysiada i muszę pilnować, żeby nie zrobił jej krzywdy. Ostatnio widziałam go w akcji z psami mojej siostry - istne szalenstwo, to jednak inna zabawa niż z kotem.
-
ooo, masz beagla? I jak sobie z nim radzicie, bo czytałam, że to takie trudne psy?
-
No niestety Jerry pokazał ostatnio swoją kolejną złą cechę - upodobanie do zawartości kociej kuwety. Muszę pilnować, żeby tam nic nie było, bo ... żle to się kończy;)
-
No niestety moja kicia należy do tych bardzo spokojnych i walczy z nim dopiero, jak ją ostro atakuje. Dlatego muszę czasem interweniować A Jerry jeść dostaje dwa razy dziennie - rano koło 7 - 8 i wieczorem koło 19. Może powinnam mu dawać jeść raz dziennie, ale on zjada wszystko w takim tempie, że nie wiem, czy nie jest głodny. No i niestety ciężko go przestawić na samą suchą karmę - musi nic nie dostać jeść przez cały dzień, żeby w ogóle się nimi zainteresować, a i tak najpierw w ruch idą kocie chrupki...
-
przepraszam, że się nie odzywałam tak długo, ale mam mały remont w domu i jestem trochę zaganiana. U nas wszystko w porządku, Jerry rośnie, ale już nie tak szybko, raczej nie urośnie do wielkości owczarka - bliżej mu jednak do jamnika :lol: . Załatwia swoje potrzeby głównie na dworzu, niestety co rano mam kałużę w łazience, chyba jeszcze nie wytrzymije załej nocy, no a poza tym jest ciepło i pewnie też więcej pije. Muszę go trochę powstrzymywać przed zabawami z kotem, bo niestety biedna Melcia jest coraz częściej pokrzywdzona
-
Robaków już nie widać, ale w przyszłym tygodniu idziemy na odrobaczenie - tak na wrazie czego. A z dziećmi - różnie, młodsza córcia się chce do niego przytulać, a on tego nie traktuje jako przytulanie i czasem warknie, ale powoli chyba przekonuje się, że mała nie ma złych intencji.
-
Coś ma z jamnika, bo ma trochę wydłużony tułów, no i łapki krótkie. A rozrabiak jest niesamowity. Biegnie i tylko patrzy, co tu złapać w puszczek i dać nogę. Jak się cieszy, to mu się rusza cała dupka z łapkami tylnymi włącznie :lol: .
-
Jerry juz sam wchodzi po schodach - ze schodzeniem trochę gorzej, ale podejrzewam, ze to kwestia kilku dni. Jest niesamowity, pilnuje mnie na każdym kroku, jak coś robie w kuchni, to kładzie mi się przy nogach. Szkoda mi go tylko, jak muszę gdzieś przejść, on posłusznie drepcze za mną i kładzie się w drugim miejscu, a ja znów musze gdzieś przejść, a on za mną. To jest niesamowite. Na dworzu szaleje, ale cwaniak nie gania cały czas za mną, tylko chwilami przystaje i patrzy, w która stronę ja biegnę, bo może będzie mógł sobie skrócić drogę... Waży już ok 3 kg (parę dni po przywiezieniu mial jakieś 1,2) Tak z wygladu, jak sobie czasem go porownuję z maluchami ze zdjęć w internecie, to chyba najbardziej podobny jest do pinczerów, ale nie miniaturek (wielkość nie ta), ale raczej do średnich (mają koło 50 cm w kłębie i on może taki urośnie). Może to jakiś skundlony pinczer średni. A ponieważ mi się bardzo podobają dobermany (zwłaszcza takie drobniejszej budowy), a pinczery średnie są bardzo do nich podobne... To prawie spełnienie moich marzeń ;) . A poza tym, jak już pisałam to bardzo mądry pies, więc jest niemal idealny - ma tylko jedną wadę - zauważyłam, że lubi kopać w ziemi. Muszę pilnować tego kopania, żeby to się nie przerodziło w uciążliwe kopanie trawnika, lub podkopywanie płota..., ale myślę, że on jest taki mlody i taki mądry, że uda się go nauczyć, że tak nie wolno. Jednym słowem Jerry jest super.
-
Muszę jeszcze dodać, że to jest bardzo mądry pies i bardzo posłuszny. Nawet w chwili największej "agresji" podczas zabawy, jak tylko ostrzej do niego powiem Jerry spokój, zaraz przestaje gryźć kota. Ujmę to tak - głupi był ten, kto go wyrzucił, bo to naprawdę super psiak. Mam tylko nadzieję, że dobrze wykorzystamy tę jego inteligencję. Powoli zaczynam go uczyć, co wolno, a czego nie wolno - zaczynamy od nauki siusiania i jedzenia z ręki. Mam trochę poszczypane ręce, bo dawałam mu mięsko z dłoni i uczyłam, żeby tak łapczywie go nie chwytał razem z dłonią - skutkowało, ale na krótko, jak za parę minut próbowaliśmy tego samego, znów łapał mnie za rękę. Ale myślę, że szybko złapie, o co chodzi.
-
Jerry jest coraz silniejszy i coraz bardziej męczy moją kicię. Ale ona też u nie pozostaje dłużna, tylko teraz chyba ona coraz częściej miauczy w trakcie ich wspoólnych zabaw, i muszę Jerrego przywoływać do porządku, jak za bardzo warczy, bo to oznacza, że staje się bardzo niedelikatny. ALe z drugie strony, gdyby te zabawy przeszkadały Melce, to by go sama nie prowokowała.
-
Nikt tu nie zagląda? Wiadomo, co dalej z maluchami? Znalazły już domki?
-
Buldożka Tosia - Ma nowy dom !!!! Są nowe zdjęcia ... :)
Justa74 replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Rany, jak można dopuścić do czegoś takiego? Żeby się takie paskudztwo psu zrobiło w uszach????? -
No, ma do tego wszelkie predyspozycje, łapki mu się dość sporo powiększyły, szybko rośnie... Może rottek z niego nie będzie, ale na pewno ratlerek też nie ;) . Nie mogę mu zrobić zdjęcia, żeby było widać, jak się zmienił, bo cały czas jest w ruchu, a jak coś widzi u mnie w ręce, zaraz biegnie do mnie, więc ciężko, ale jak mi się uda go pstryknąć, jak np. będzie spał, to prześlę zdjęcia. Mam już Jerrego w walce z kicią :evil_lol:
-
Byłam dziś u weterynarza. Przed wejściem Jerry obszczekał rottweilera ;) , ale potem był bardzo grzeczny - w nagrodę dostał nowe legowisko. Idę na odrobaczenie 28 maja, a 4 czerwca drugie szczepienie. Mam nadzieję, że pozbędziemy się tych paskud z jego organizmu, bo wygląda na to, że Melka też ma klopoty. Myślę, że ten środek jest skuteczny, bo po nim takie z niego wyszły glisty...., więc na nie podziałał. Niestety u takich małych szczeniaków robale szybko się odradzają i pieski powinny być odrobaczane co miesiąc, aż będą miały ok pół roku
-
No duży się robi, duży... MArtwią mnie tylko te robaki, bo wciąż wydala z siebie jajeczka i czasem jakieś małe robaczki. Dziś mam iść z nim na szczepienie, to spytam weterynarza, czy to normalne.. Szkoda, że Ci się przytrafiła choroba w wolne dni, ale to może choć odpoczęlaś w łóżku?
-
To miłego urlopu Ci życzę, odpocznij sobie :lol:
-
Dziś byłam z Jerrym u weta na kolejnym odrobaczaniu. Zaczęlo działać i właśnie biedna psinka wydaliła z siebie chyba z dziesięc takich długaśnych robali splątanych razem. Widok okropny, nie wiem, jak one tam sie pomieściły w tym malutkim brzuszku. Mam nadzieję, że to naprawde już koniec z tymi robalami... Wet mi powiedział, że takiego szczeniaczka warto odrobaczać raz w miesiącu, bo te paskudy bardzo szybko się odradzają.
-
Jakie fajne maluchy, napewno szybko znajdą swoje domki
-
No, masz rację. Dziś Jerry zainteresowal się kocią kuwetą. Wlazł do środka i zaczął bawić się zwirkiem, wygląda na to, że mu się ta zabawa bardzo spodobała.
-
Kolejne odrobaczenie w czwartek. Maluch ma się dobrze, upomina się o miejsce na wersalce, rośnie (ja tego tak nie widzę, ale mój mąż wrócił po 4 dniach delegacji i stwierdził, że urósł). Jest coraz weselszy i już coraz częściej bawi się z kicią. Gania jej ogon, a ona go obserwuje, czasem go "atakuje", ale nie pazurkami, bo mały nie piszczy. Fajnie razem wyglądają, jak Mela go obejmuje łapkami i Jerrego prawie nie widać, a za chwilę on atakuje jej ogon. Czasem jak ją złapie za mocno, daje mu do zrozumienia, że zrobił coś nie tak. Wygląda na to, że są na etapie uczenia się wspólnej zabawy. Niestety jeszcze nie udalo mi się zrobić im wspólnego zdjęcia, bo jak tylko Jerry widzi, że się zbliżam z aparatem, zaraz do mnie biegnie i na zdjęciu zostaje sama kicia ;) . Jak tylko uda mi się zrobić im wspólne zdjęcie, to je wyślę.
-
Robimy małe postępy w uczeniu się siusiu na gazetkę - dziś dwa razy pod rząd zrobil, ale potem już mu się znudzilo. Szkoda mi go tylko, jak przez sen piszczy lub płacze. Widać, że sni mu się czasem cos niezbyt miłego. Przed chwilą nawet sprawdzalam, czy się obudził, a on szczekał przez sen. Mam nadzieję, że kiedyś przesaną mu się śnić koszmary. Szczerze mowiąc pierwszy raz spotkałam się z psem, który tak by przeżywał sny...
-
Ja mam propozycję, żeby na tej stronie znalazły się informacje o samej rasie - mity i prawda, a przede wszystkim to, z czym ewentualny właściciel dobermana powinien się liczyć. Bo przecież celem akcji jest nie tylko znalezienie domków dobkom, ale znalezienie dobrych domków. Może mogłaby to być taka ankieta jaką kiedyś znalazłam na stronie beagli: [B][SIZE=1]Co warto rozważyć zanim zdecydujemy się na beagle?[/SIZE][/B] [SIZE=1]1. Czy będę mógł poświecić psiakowi tyle [B]czasu i uwagi[/B] ile potrzebuje?[/SIZE] [SIZE=1]2. Czy jestem w stanie zapewnić mu [B]odpowiednią ilość spacerów[/B]? Czy jesteś człowiekiem aktywnym i wytrzymałym? Pogodoodporny beagle wychodzi także w deszcz, mróz i śnieg. Ty marzniesz, a on nawet nie myśli o końcu spaceru.[/SIZE] [SIZE=1]3. Czy jestem świadomy i przygotowany na wychowanie [B]żywiołowego i upartego[/B] przy tym psiaka? Upewnij się [B]czy jesteś osobą stanowczą i masz ogromne zasoby cierpliwości[/B]. Bez tych dwóch (jakże ważnych cech) nie wychowasz beagle na porządnego, w miarę ułożonego psa.[/SIZE] [SIZE=1]4. Czy masz cierpliwość 1000 razy dziennie grzebać w jamie ustnej swojego psiaka... (wyjmować kości, brudy, kupki...)[/SIZE] [SIZE=1]5. Czy jesteś [B]gotowy na poniesienie strat materialnych[/B] wszelkiej maści przez pierwszy, szczenięcy okres życia psiaka? (pogryzione dywany, poobrywane listwy, dziury w ścianach i podłodze itd.) [/SIZE] [SIZE=1]6. Czy nie przerażą Cię [B]tony kłaczków pozostających na dywanach, ubraniach w trójbarwnym kolorze[/B]? Odkurzanie dywanów może być uciążliwe, no i to ciągłe zamiatanie.[/SIZE] [SIZE=1]7. Odpowiedzieć sobie na pytanie co jest dla mnie ważne: pies tani (bez rodowodu), lecz z dużym ryzykiem chorób, czy też pies rodowodowy. Różnice w cenie między psami z rodowodem a tymi bez, są coraz mniejsze. Może lepiej poczekać trochę i dobierać brakującą kwotę - obecnie rzędu około 200-400zł?[/SIZE] [SIZE=1]8. [B]Czy stać mnie na psa[/B]? Wiele osób pisze, że nie zdecydowało się na psa z rodowodem bo jest za drogi. A co jeżeli wasz pies zachoruje i leczenie pochłonie 1000-2000 złotych? To też jest wydatek jednorazowy. Poza tym [B]miesięczne utrzymanie psa też kosztuje[/B].[/SIZE] Tylko trzeba by to odpowiednio zmienić w odniesieniu do dobermanów i oczywiście psów ze schroniska. Albo po prostu informacje o rasie no i koniecznie Wasze zdjęcia dobermanów z dziećmi (które mnie tak urzekły)
-
A kiedy można już uczyć szczeniaka załatwiać się na gazetę? Chodzi mi o to, kiedy juz jest na tyle "kumaty", żeby to załapać? Ja mam takiego około 5 tygodniowego i jak zaczyna siusiu, ja go szybko na gazetę, a on przestaje i ucieka, bawi się chwilę, bawi i znów robi swoje na dywan. A gazeta jest dobra do zabawy ;)