Jump to content
Dogomania

papisia

Members
  • Posts

    378
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by papisia

  1. Ceść Łapcia-ciapcia!! Macham do Ciebie ooooo! mozemy sobie piątkę przybic :lol: no i zapytowywuję co u Ciebie bo coś Twoja mamusia się nie chwali ostatnio jaka jesteś grzeczna i kochana :eviltong: P.S. mamy juz Karmelka w ramce :loveu: z wywalonymi groźnymi zębolami :loveu:
  2. jak już o smiesznych i strasznych to ja może opowiem Wam o mojej łobuzicy Saruni, której niestety już ze mną nie ma :-( 1. Sytuacja Sara uwielbiała podróże samochodem. Dnia pewnego mama jadąc z nią wjechała na taką małą stację benzynową... Nie mam pojęcia jak ona to zrobiła, w każdym bądź razie poszła płacić, a kluczyki zostawiła w samochodzie... Nie pytajcie mnie dlaczego bo nie wiem - ja nie zostawiam ;) No tak czy siak wraca z tej budki, łapie za klamke a tam zamknięte :evil_lol: Sara po jej wyjściu przeskoczyła na przednie siedzenie, powyglądała i przy okazji wcisnęła jej guzik :eviltong: Musieli się włamywać do samochodu ;) Dobrze, ze to był maluch i w miarę szybko poszło ;) 2. Jedziemy z mamą samochodem - też wyzej wspomnianym maluchem. Wskaznik paliwa tam wiecznie pokazywał zero... Więc tak naprawdę nigdy do konca nie bylo wiadomo kiedy paliwo się skonczy - adrenalinka :evil_lol: i skonczyło się... :siara: Nie miałysmy smyczy dla psiaka, więc zostawiłysmy go w aucie i poszłysmy na stację benzynową (5minut drogi na szczęście). Wracamy juz z kanisterkiem paliwa i słyszymy jak Sara cieszy się na nasz widok :evil_lol: biega wewnątrz, skacze, szczeka, az w pewnym momencie oparła się przednimi łapami o kierownice i zaczęła trąbić:D jak długo wyglądała (czytaj dokąd nie dobiegłysmy) tak długo na nas trabiła :evil_lol: Popędziła nas obie :evil_lol: Jak jeszcze mi się coś przypomni to napiszę ;)
  3. Buahaha... mozecie smiało nazywać go Paragraf ;) Zauważcie, że Karmelkowi tylko kobiety się zmieniają na zdjęciach :cool3:
  4. Tak.. tylko nie zawsze jest okazja powiedzieć "Proszę nie głaskać" bo często podbiegają z piskiem z zaskoczenia :angryy: a w przypadku mojego ADHDowca kończy sie to różnie... Ale kogo to obchodzi :angryy: ważne, że sobie poglaskał...
  5. [quote name='Elizusiek']ja mieszkam w małej wsi,dość daleko od większego miasta i jak to na wszystkich wsiach większość ludzi tak trzyma psy.Na którą wieś sie nie pojedzie ludzie maja psy na lancuchach przy budzie.Musieliby wszystkim zabrać psy.Smutne ale ciężko coś z tym zrobić :-( Ja moge tylko tyle że, jak sąsiad nie widzi to czasami coś podrzuce temu biedakowi przez płot.[/quote] Eee.. to że psy na łańcuchach nie znaczy, że mają schnąć w upały czy nie jeść. Założe sie, że co drugi pies wisi na tym łancuchu (niestety) ale wodę ma i jeść też ma co. Nie generalizujmy.. Ja tez w swojej miejscowosci spotykam psy przy budach, ale 99% z nich miało wodę i miało co jeść. Więc uwazam, ze trzymanie psa na łancuchu przy budzie to jedno, a wylewanie mu jakichs popłuczyn na ziemie to drugie. Bo ludzie nie przestaną trzymać tak psy, ale głodzenie ich czy nie dawanie im w ogole pić to już zakrawa na sadyzm. Ale to tylko moje zdanie... i żeby nie bylo:D nie jestem zwolenniczką trzymania psa na łancuchu;)
  6. Ja juz teraz grzecznie mówie: proszę nie wołać psa ewentualnie nie głaskać i tyle. Już zostałam przez to nazwana agresywną właścicielką łagodnego psa... tia... tylko jeśli nie będę nad tym panować to później nie poradzę sobie z psem, który już i tak w każdym widzi przyjaciela i każdemu chce dawać buzi... Mój pies jest łagodny, ale niezwykle nadpobudliwy i każdy kto wyciąga do niej łape bez pytania robi to na własną odpowiedzialność. teraz jak tylko widzę wysuwającą się do psa rekę mówie: Ostrzegam - ubrudzi! a potem słyszę tylko: Nie no.. nic sie nie stało.. to się wypierze... albo: te zadrapania zejdą.. Tak jakby mnie to obchodziło - wyciągałeś łape bez pytania to cierp :angryy: wybaczcie, ale tylu miesiacach kiedy nie moge spokojnie przejsc przez ulice czasami ja juz nie mam dla takich ludzi litosci...
  7. Ronju, Kubuś był psem sklepowym. Mieszkał razem ze swoim najlepszym kolegą pod sklepem, gdzie panie dawały im jeść i opiekowały się nimi... Ale domku nie mial ani jeden. Oboje nieraz zarobili kamieniem :( Z dnia na dzien psy poczuwały się coraz bardziej do odpowiedzialnosci za ten sklep i jak sklep byl zamkniety to Kuba ze swoim kolegą nie pozwalali zblizyc się nawet ani tam przejsc. Ludzie się wystraszyli i został wezwany hycel ;( Większy kolega został złapany, a Kuba uciekał dobre 40 minut między blokami i umknął ;) Nie dał się za nic zwabić.. Po jakimś czasie wrócił pod sklep i był tam..Aż do dnia kiedy pojechała tam moja babcia z dziadkiem. Kuba został zwabiony, pogryzł ich a teraz ma swoje posłanko, miseczki i dach nad głową;) teraz jedyny kontakt z kamieniami ma na podwórku jak się nimi bawi;) Jak to się dzieje, że ja tylko małe Karmelki spotykam?? a takiego dużego jeszcze nigdy :> pewnie ukrywają się przede mną zebym ich nie zatłamsiła ;) :D Łapciucha.. Łapulec ;) Łapulindka.. Łapuleczka... Łapisława:D wszystko jest ładne;)
  8. Ronju! spojrz, czy Karmelek nie jest podobny do mojego "sklepowego" Kubusia?:D (nazywam go tak bo mieszkał pod sklepem i obrywał tam kamieniami od meneli:() Fakt, że różnica jakichs 25kg, ale myślę, że to taka nowa rasa i Kuba jest odmianą miniaturową:D Ja bym ją nazwala Włochacz Polski!!
  9. Ronju!! Tak baaardzo dziękujemy!!! :loveu: :loveu: :oops: Życzenia zdrówka się przydadzą bo Sabusia się rozchorowała... miała być impreza urodzinkowa i tort z kurzego cyca, a siedzieliśmy u weterynarza... Sabusia ma bakteryjne zapalenie jelit albo żołądka... nie wiem... z wrazenia zapomnialam. Wywinęło dziś psa na lewą stronę i ścisła dieta :shake: A My dla dziewczyn mamy prezent z okazji dnia kobiet, ale kurcze jak na złość nie zdążylismy w piątek na pocztę :angryy: a potem Saba podróżowała z paczką i ją obsliniła!! :splat: Sabusia baaardzo dziękuje za życzenia.. baaaaaaaaaaaardzo!! :loveu: :loveu: [CENTER] <a tutaj wywaliło zdjęcie:D>[/CENTER]
  10. Witaj Dunka! Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale napiszę Ci jak ja to widzę... mnie czeka teraz przeswietlenie stawów mojego psa... tez się boje bo dziwnie przednią łapką operuje. Będziemy jechac z całą pewnością do fachowca bo z tego co wiem w moim miescie raz dobrze im zdjęcia wychodzą, a raz zle... poza tym i tak trzeba wysyłac do opisania przez specjaliste więc to sie zupelnie nie bedzie opłacało. Moja znajoma ma dwa psy i oba chore na dysplazje... Jednemu pomogła operacja i tylko dzięki niej się porusza.. prawdopodobnie gdyby nie ona pies w niedługim czasie przestałby się ruszac calkowicie. Teraz biega razem z innymi i jedyne co widać to wąska doopka (miał coś robione ze spojeniem łonowym). Drugi z kolei miał zdiagnozowaną dysplazję bardzo późno - leczą jak tylko sie da, ale psiak już nie moze biegać tyle co ten po operacji. Jeśli bedzie wymagana operacja a psiak jest młody to ja bym się zgodziła.. Czasami to jedyna szansa na normalne funkcjonowanie i uchronienie przed bólem. Jeśli się boisz możesz przed ewentualną operacją psa poddać badaniom serduszka itd. Radzę Ci jechać do jakiegos specjalisty w dziedzinie dysplazji bo moim znajomym miejscowy chirurg wywrózył ze zdjęć łagodną dysplazję (czy jak to tam się nazywa) a lekarz z AR we Wrocławiu po obejrzeniu zdjęć powiedział, że to tylko zapalenie kolana... i pamiętaj, ze czasami operacja jest jedyną szansą dla psiaka. Tak jak już tutaj ktoś przede mną napisał - udaj się do specjalisty on Ci powie co najlepsze dla psa;) Pozdrawiam.
  11. Doszło calutkie ;) jak znalazł na "roczek" Saby za 4dni:D Karmelek pewnie ząbkuje stąd też te zniszczenia ;);) ja to mam na codzien... Saba zjada prawie wszystko jak tylko zostanie sama na chwile... Boi sie i tyle... Pewna pani doradziła nam ustawić jej "budę" do schowania jak będzie sama:D:D:D:D No i będę psu szałasy z ręczników budować:D jak zje ręczniki to znajdę tę panią... ;) Igusia! Baterie wymien na sloneczne:) wiosna przyszła to sie naładują:D
  12. Łapcia <oczy> gdzie jestes?? pisz do ciotki!! p.s. Ronja!! Dziekuję za bonusa:D:D:D:D
  13. [quote name='KAŚKA'] Życzę Ci dużo cierpliwości, bo cieczka - a w zasadzie zakochane psy - potrafią wyprowadzić z równowagi najbardziej opanowaną osobę.:p[/quote] Ho! To sie nazywa dopiero poswiecenie!! rok temu wyjezdzam z bramy a tam biedne psisko zamarzniete na zaspie... Całą noc na mrozie biedaczysko czekalo na sukę sasiada, az zszedł z tego swiata :-( A co do puszczania luzem przez całą cieczkę... Znajoma w hodowli kryła sukę chyba w piątym dniu cieczki. Stąd też uważam, ze nie ma co ryzykować... Ale każdy swoją sukę zna i wie jak te cieczki przebiegają ;) A z tą karnością to nie zyczę przekonać się, ze czasami instynkt moze byc silniejszy anizeli głos panci czy pancia :razz: Znam taką, która puszczała sukę 3lata bez smyczy i bez zadnych problemów... a dnia pewnego sunia umówiła się na randkę i została przyłapana przez pancię kawałek od domu w trakcie aktu milosnego z psem sąsiada.... i tyle było z posłuszenstwa:oops: Ja osobiscie nie mam zamiaru ryzykować. Mój pies przechodzi cieczkę strasznie... Nie je, nie spi, boi się zostawac sam - deprecha czy jak?? :-o Na dworze jest posluchana jak nigdy, ale coś mi sie to wszystko podejrzane wydaje :cool1: To nie ten sam pies i nie bardzo wiem czy mogę jej ufać. Jedno wiem - katorga dla suki mojej straszna dla panów też i już rozmawiamy z wetem o sterylce.
  14. a ja na swieżo bo w czwartek rozpoczęła się u mojej Niuni pierwsza cieczka... Miałam 13lat sunie, której cieczki wyglądały zupełni inaczej... Krwi prawie wcale nie było. Tutaj pojawiła się w czwartek krew po siusianiu - troszeczkę, w piątek znów troszeczkę, a od soboty juz coraz wiecej. oczywiscie w piątek psiak w samochód i do weta... Diagnoza: cieczka. Co do trzymania suczki na smyczy... Nigdy nie mozna być pewnym kiedy dni płodne są. Niby regularnie, ale na zdrowy chłopski rozum - to nie komputer! Moja Sabka juz od czwartku na smyczy, a bez smyczy tylko na szczelnie zamknietym podwórku. Wet odradził Nam przez całą cieczkę jakichkolwiek kontaktów z samcami ;) Sabki nam nie ubędzie, psy się nie meczą, a my jestesmy spokojni.
  15. Tak, tak paczka doszła cała i zdrowa i zawartość BARDZO!! Nam sie podoba! Jak one słodko śpiąąąą :loveu: :loveu: :loveu: Ech ten Karmelek między dwoma kobietami to ma dobrze :cool3:
  16. Ronju wrzuciłam spozniony prezent dla Pysi do Twojej paczki. Oczywiscie wszystko razy 3 wrzucone;) A z tymi swinskimi ucholami to ja mam pytanie... to czy tylko mój pies robi mi komore gazową po nich? kurcze... jakby tak 3sztuki miały takie przeboje... ho ho!! nic tylko pakować walizki i wyprowadzić się na 3dni:D
  17. wątek umarł?? w niedziele szykuje się spotkanie labów ;) jak coś proszę pisac:D
  18. Podejrzewam, że jesli chciałabyś coś egzekwować musiałabyś mieć "potwierdzenie" od innego lekarza... Sama sobie nie mozesz stwierdzić, ze coś się pogorszyło - musisz mieć słowo specjalisty. Nie jest powiedziane, ze coś spartolił bo różne wypadki chodzą po ludziach... i po psach też.
  19. :o a mnie tutaj dawno nie było :o przepraszam, ale czy ten piękny duży bokser pożarł tę chudzinkę??:o
  20. Mój strasznie slini się w samochodzie tylko dwa sople wiszą. podchodzi to niego jakby szedł coanjmniej na rzeź. Stres ogromny! a my jednak jezdzimy dużo i sporo... Ale pociąg to jest pociąg:D Lubi jezdzic pociagami;) wiecej miejsca i w ogóle... ostatnio coraz częściej ze względu na Sabe wybieramy tę formę podróżowania;) Początkowo zabierałam Sabe na stację żeby nie było wielkiego szoku. Jak odprowadzałam męża na pociąg to z psem. Z czasem zaczęła sie wyrywać, że ona z nim wsiada;) Zasłaniałam jej uszy przy "hamowaniu" pociągu - nie wiem czy to coś dało, ale obylo sie bez paniki za pierwszym razem. Co zabieramy? podstawowe rzeczy;) wodę i coś co ją na dłużej zajmie - jakiegoś gryzaka. Radzę zrezygnować z rzeczy, które mogą wywołać bączki bo ludzie dziwnie się patrza:D Kupujemy psi bilet, zabieramy kaganiec i dokumenty psiaka. Jak narazie zaden konduktor nawet nie spojrzał na to czy pies jest szczepiony ani nie zapytał o kaganiec a psisko 30kg;) ale mieć trzeba. Nie bylismy na trasie takiej długiej podczas której musiałaby koniecznie siku.. Więc najpierw długi spacerek, troszkę psa wymęczyć żeby spał po drodze, si przed samym odjazdem i w drogę. Jeśli trasa długa to są postoje po 10minut czasami, ale nie na wszystkich stacjach mozna wyskoczyć na trawkę - niestety. Jedyną rzeczą, która sprawia nam trudności jest wsiadanie i wysiadanie :| jak już to się przezyje to cała reszta z głowy:D ale im mniejszy psiak tym chyba mniej problemu z tym.
  21. A ja to pedagog - terapeuta po społecznej i terapii pedagogicznej :cool1: płodzę magistra :siara: A tak a propos "pedagogowania" wiesz Ronju czym się różni pedagog od pedofila ?? :oops: Tym , że pedofil naprawdę kocha dzieci :splat: Żeby nie bylo... to taki czarny humor z mojej uczelni pedagogicznej rzucony przez pewnego pana doktora:razz: A cio tam u Łapulki?? Grzeczna Nasza dziewczynka?? :loveu: Proszę ją ucałować w nochalopagusa ode mnie :loveu:
  22. Ronju czy Tobie też się trafiła fucha pedagoga??:D
×
×
  • Create New...