-
Posts
228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bmj
-
Malawaszko - opróżnij proszę swoją skrzynkę...
-
[quote name='Iwonka']Mój Astor odszedł dwa miesiące temu. Vetoryl brał sześc miesięcy. Wystąpiły objawy podobne jak u len- ka1.[/QUOTE] Tzn. konkretnie jakie objawy?
-
Apetyt ma dobry tzn. z reguły na to, czego jej nie wolno;-) Specjalistyczną karmę wątrobową zjada z ociąganiem.Wet twierdzi, że po prostu choroba postępuje w naturalny sposób, wątroba jest przewlekle niewydolna i cudów nie będzie...
-
Miał wykonywany test hamowania deksametazonem (dwukrotnie), poza tym usg nadnerczy. Wyniki testu wyszły jakieś niejasne, ale drugi lekarz potwierdził, że objawy wskazują na Cushinga. Waży 7 kg, dostaje 30 mg
-
Mój pies mimo, iż otrzymuje vetoryl już prawie rok, nadal posikuje w domu, nie porósł sierścią, jest bardzo osowiały, prawie nie przejawia radości życia, wykazuje bolesność i ma złe wyniki badania krwi. Właśnie po raz kolejny przyjmuje serię kroplówek, aby odciążyć totalnie chorą wątrobę...Spodziewałabym się lepszych efektów po tak drogim leku...Sama nie wiem - może diagnoza jest zła?Może źle dobrana dawka leku?Może za późno włączyliśmy leczenie?Z tego co czytałam na forum, większość psiaków jest wyraźnie"lepsza"na vetorylu...
-
Spróbujmy więc jeszcze raz!Moim zdaniem każdy użytkownik tego forum powinien przyłączyć się do tej sprawy. Tu chodzi o rzeczy wielkie - zapoczątkowanie jakichś zmian, jakichkolwiek, choćby tylko w świadomości parlamentarzystów na razie, od czegoś trzeba zacząć!Co ja Wam tu będę mówić, sami to wiecie.To była dobra idea, jak można tak to zaprzepaścić?Czekam na odzew!
-
Czyli Bamboo miała rację...Sytuacja się nie zmieni, bo zwierzaczki są tak biedne, że ich miłośnicy osłabli i stać ich tylko na komentarze we wspomnianym stylu...
-
[quote name='bodhiswaha']Jestem w stanie dostarczyć Vetoryl 30 mg bądź 60 po niższej cenie. Sam ma psa chorego na cushinga i z doświadczenia wiem że weterynarze oferują ten lek na poziomie ok 240 zł za opakowanie(30 kasp). Oferta jest szczególnie atrakcyjna dla tych właścicieli którzy muszą dawać psu 30 mg dziennie. ponieważ wtedy można kupić opakowanie 60mg ... a następnie zlecić [URL="javascript:void(0)"]aptece [/URL] bądź samemu dzielić dawki na dwie ( nie jest to ani trochę trudne a kilkaset pustych kapsułek kosztuje ok. 11zł ) ... w tym przypadku zmniejszamy koszty miesięcznej terapii o ok połowę. To i tak dużo ale co zrobić ... też mnie nie było stać na leki dla swojego psa, ale nie wyobrażam sobie żeby go nie dostała [IMG]http://f.kafeteria.pl/emotikony/smutas.gif[/IMG] Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt [URL="http://f.kafeteria.pl/mailto%3Cimg%20src=/emotikony/pechowiec.gif%20border=0%20align=absmiddle%20/%3E%20ginko@gmail.com"]oginko@gmail.com[/URL][/QUOTE] Już wysyłam maila do Ciebie
-
Mogę prosić o przybliżenie, w jakim punkcie znajduje się obecnie całe przedsięwzięcie? Czy co miesiąc wysyłane są maile? Kto wysłał ostatnio? Jakie przypadki zostały opisane?Kto konkretnie dostał maile? Dziękuję z góry.
-
[quote name='malawaszka']8 maja kupowałam ostatnio, ktoś tu na wątku pisał, że płacił 235 zł - więc poszukaj weta, który nie będzie zdzierał narzucając sobie taką marżę za lek :angryy:[/quote] Trzeci tydzień czekam na kolejne opakowanie vetorylu dla mojej psinki:shake:Objawy ZC wracają...Wet twierdzi, ze nie ma leku w hurtowniach...Zadzwoniłam do poznańskiej hurtowni i dowiedziałam się, że lek jest, ale gdy zapytałam o cenę, padło pytanie z jakiej jestem lecznicy, gdy oznajmiłam, że jestem osobą prywatną pan poinformował, że nie moze udzielić mi takiej informacji ani sprzedac mi leku...Wet nie chce zamówić leku z tej hurtowni, bo twierdzi, że wymaga to podpisania z nimi umowy...Dziwne to wszystko...:angryy: Malawaszka - mam ogromną prośbę - czy podałabyś mi na pv nr swojego konta, ja przesłałabym Tobie kasę i może Twój wet zamówiłby dla mnie vetoryl?
-
[quote name='malawaszka']popytaj w innych lecznicach - ja płaciłam ostatnio 210 zł czy jakoś tak za 60 mg więc duża różnica w cenie - a widocznie Twój wet dodatkowo sobie zarabia na tym leku :shake:[/quote] Hm...dzięki Malawaszka...nie byłoby to miłe...a kiedy kupowałaś ostatnio?
-
Trochę sobie doczytałam i już wiem, dlaczego psiak Kanzaj nie może brać mitotanu...:oops: MAM PYTANKO: ILE PŁACICIE ZA 60 mg VETORYLU? Bo ja 302 zł i z dostawy na dostawę jest coraz drożej...Jestem załamana, bo zwyczajnie nie stać mnie na ten lek, mam potężne długi u weta. Zastanawiam się, czy nie mam moralnego obowiązku założyć na dogomanii wątku dla mojego psa, skoro zakładałam dla innych zwierząt, gdy były w potrzebie...Teraz jestem ugotowana, bo moja gromada psów, które zaadoptowałam chcąc je uratować, starzeje się, pojawiają się różne choroby, a mnie nie stać na ich leczenie...Zaznaczę, że w momencie adopcji znajdowałam się w zupełnie innej sytuacji życiowej, żebyście nie posądzili mnie o brak odpowiedzialności...Poza tym nie wiem, czy nawet nie mając kasy nie zrobiłabym jeszcze raz tego samego - w końcu dla tych psów nie było alternatywy,że albo wezmę je ja, albo znajdą inny, dobry dom, lecz pozostawałoby im gnicie w schronisku...Mogę się tym pocieszać, co nie zmienia faktu, że to nie do zniesienia patrzeć, jak umiera powoli twój pies, bo lek, który może mu pomóc, jest dla ciebie za drogi... CZY WY NIE MACIE PROBLEMÓW Z CENĄ TEGO LEKU?
-
[quote name='ArekEdyta']My na początku jak dawaliśmy MITOTAN Feliksowi przez ok 2 tyg. baliśmy się się mu dawać 2 tabletki dziennie - przeliczając wg jego wagi, więc dawaliśmy mu po jednej przez ok. 2 tyg, ale co się okazało efektów to wówczas nie dało, Felek dalej dużo pił, dużo sikał, źle wyglądał. Zaczęliśmy od początku, zaryzykowaliśmy, zaczęliśmy dawać 2 tabletki dziennie aż po 8 dniach pies zaczął się źle czuć -nie chciał pić i jeść , więc dostał jedną tabletkę ENCORTONU czyli sztuczny hormon, ten który wyniszczył MITOTAN. Potem dalej kontunuowaliśmy leczenie MITOTANEM. Na chłopski rozum ;-) trzeba podawać pieskowi lek tak aby wzrósł MITOTAN w organiźmie do wartości prawie że zabójczych dla organizmu ( ciężko to wyczuć i trochę strach) ale trzeba mieć pod ręką tabletkę ENCORTON aby ją podać w odpowiednim czasie. Podczad podawania w pierwszej fazie MITOTANU pieskowi trzeba go ciągle obserwować aby wyczuć ten krytyczny moment. A potem to już jest tylko lepiej. Jeżeli za wcześnie przerwie się te nasycanie organizmu mitotanem w celu wyniszczenia kory nadnerczy leczenie nie daje żadnego efektu. Nam się akurat udało. :multi: Najlepiej byłoby robić badania podczas leczenia, wówczas po wynikach można określić poziom kortyzolu, lecz u nas jest to niemożliwe. Pozdrawiam, Arek[/quote] Mam rozumieć, że Wasz Felek nadal jest na mitotanie? Czy w przypadku tego leku jest podobnie jak z vetorylem? tzn. działanie trwa, dopóki przyjmowany jest lek?
-
[quote name='Kanzaj']Lysodren - tak, to lek dla ludzi, stosowany też u psiaków. Bardzo ciężko go zdobyć. Ja zdobyłam dla swojego psiaka, ale nie może go brac. Właściwie musze poszukać kogoś potrzebującego, bo kupa pieniędzy zamrozona, a ktoś może skorzystac...[/quote] Kanzaj - dlaczego twój psiak nie może brać lysodrenu?
-
Proszę o jakąkolwiek pomoc w znalezieniu domu dla Iksika...
-
Shin - przykro mi z powodu Twojej Babci, mam nadzieję, że pokona sepsę. Co do obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej - z pewnością odezwę się do Ciebie w tej sprawie, bo sarkazm to był i owszem, ale tylko częściowo:eviltong: Choćby planowanie takiego przedsięwzięcia zajęło rok - warto spróbować. Znaleźć zapaleńców, precyzyjnie określić sposób działania, zdobyć sponsorów, zapewnić medialny rozgłos, pozyskać sojuszników wśród władz itp.itd. A przede wszystkim zjednoczyć organizacje prozwierzęce i jednostki z poza, bo siła w ilości. Masa roboty, przeszkód i niewiadomych, ale w końcu się uda...:cool3:
-
Hm...W zasadzie jak tak sobie teraz czytam swoją pierwszą wypowiedź na tym wątku, to ****tycznie, odfiltrowując ją od moich myśli i emocji, które przecież tylko mi są znane, to przyznać muszę, że również odebrałabym ją(gdybym to ja zorganizowała akcję), jako niekonstruktywne zawracanie głowy...Takie biadolenie jakiego tu pełno...:roll: No i coś w tym jest, gdy piszesz Shin o klimacie na dogo, bo Twoja warcząca odp. nawet mnie nie zdziwiła, ludzie tu warczą profilaktycznie, a linia za którą zaczyna się wzajemne atakowanie jest cieńka...:cool3: Walka z wiatrakami w imię nieokaleczania polszczyzny nie przysparza Ci pewnie sympatyków, nikt nie lubi być pouczany. Były dyslektyk powiadasz...tym bardziej gratuluję odwagi:) Cenię Cię za to, że zamiast siedzieć i biadolić, wykonałeś krok, zapoczątkowałeś akcję. Nawet gdyby jej rezultat okazał się wątpliwy, to przynajmniej próbowałeś :klacz:
-
A - wyodrębnione w mojej powyższej wypowiedzi zdanie - to cytat z Shina (żeby nie było, że sobie przywłaszczam prawa autorskie). P.s. Shin, wybacz ignorancję, ale co to znaczy:EOT?
-
Nikt nie broni - rob, zalatwiaj, zeby inni robili. Nie zrozumielismy sie troche i tyle. Jak ma to byc akcja 'obok' tej, to no problem :eviltong: Przez łącza można się nie zrozumieć (rany, czy "łącza"są tu dobrym określeniem?), stąd pewnie profilaktycznie potraktowałeś moją wypowiedź jako atak "POUCZAJĄCYCH KLIKACZY, KTÓRZY SAMI NIC NIE ROBIĄ, A TYLKO KRYTYKUJĄ", no i lata świetlne posłużyły jako punkt wyjściowy do dewaluowania przeciwnika?:cool3: Tymczasem doceniam i popieram zapoczątkowaną przez Ciebie akcję i nie uważam, że zrobiłabym to lepiej, a "akcji obok"sama się nie podejmę...bo jeśli nie wyszło nam wtedy, z Ozzym, gdy czuliśmy siłę tłumnego zaangażowania, to nie wyjdzie i teraz, choćbym wzięła sprawy w swe sprawne dłonie;) Ale, Shin...z Twoim poparciem...mogłoby sie udać:lol:
-
Porażka...kolejna...krajowego wymiaru sprawiedliwości:roll: Przykro mi i jestem wściekła.
-
Shin - ja też na wiele rzeczy się nie zgadzam i co z tego? Np. nie zgadzam się na hamowanie mojej ekspresji;) Racja - niewielu ludziom będzie się chciało pisać od siebie, ale np. z trzydzieści sensownych wypowiedzi, oprócz ogromu maili spod jednej matrycy, znalazłoby się chyba? Wydaje mi się, że namolne wysyłanie tego samego nie jest odbierane z należytą powagą przez adresatów ani też nie uprzykrza życia na tyle, by wreszcie coś z tym zechcieli zrobić. Nie mówię, że nie słać w ogóle, tylko nie do skutku, którym pewnie nie będzie ten przez nas oczekiwany:p I co z tego, że poprzednia petycja nie dała rezultatu? Za którymś razem musi się udać! To był dobry kierunek, nie wiem co prawda w ktorym momencie i co zaszwankowało, ale kierunek był kurka dobry...
-
Taa...nic dodać, nic ująć. Wszelkie możliwości odwołań zostały wyczerpane?
-
[quote name='kahoona']czekamy na termin wokandy w sądzie w Grójcu, to za Krężel Maciejowice umorzone na forever ale Ewa ma trochę innych kłopotów z prawem - nie tylko psom robiła krzywdę[/quote] Z jakich powodów umorzone? Nie znaleziono ewidentnych dowodów jej winy czy może (moje ulubione)nie wyczerpała znamion czynu zabronionego?
-
**Bernardyn** CIĄGNIĘTY ZA AUTEM PRZEZ 4 KM !!!!!! PiSdZ ... Ma dom.
bmj replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
p.s. Nie znam bardziej kojącego wątku niż z cyklu: szczęśliwie zakończone adopcje:multi: -
**Bernardyn** CIĄGNIĘTY ZA AUTEM PRZEZ 4 KM !!!!!! PiSdZ ... Ma dom.
bmj replied to Weronia's topic in Już w nowym domu
[quote name='warsawmoo']Dzisiaj rozmawiałam z pańcią Czarusia. Pies czuje się coraz lepiej - nie ma już obaw by podejść do pańcia :multi:. Czaruś - chociaż ma dostęp do domu, wybrał budę. Na podwórzu są dwie ogrzewane (nie tylko ocieplane) budy. Czaruś śpi jedną noc w jednej, a drugą w drugiej - nie może się biedny zdecydować, w której ma wygodniej ... :cool3:[/quote] Ogrzewane budy? Mogę prosić o przybliżenie tego wynalazku? Świetny pomysł:thumbs: