Jump to content
Dogomania

m_orsetti

Members
  • Posts

    431
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by m_orsetti

  1. Taki piękny pies... A oczy taaakie mądre... :( M.
  2. To jest dobra myśl. Wyć mi się chce jak myślę o tym biedaku. M.
  3. [quote name='Lu_Gosiak']ktoś komu Mozart jest bliski załozył ten watek i poprosił o pomoc czyli o DOM tymczasowy na starość a nie o eutanazje!!! Jasne. Prośbę tę wyartykułowano przed znacznym pogorszeniem stanu pieska i przed jego zdiagnozowaniem. Na dziś stan spraw pieska jednak jest o wiele gorszy niż na początku, gdy pisano pierwszy post. A jeśli zgadza się z opisem- to wierz mi- wiem, co to znaczy "w praniu"- bo mam takiego psa. [quote name='Lu_Gosiak']wiadomo ze najlepsze dla psa byłoby gdyby wział go ktos kogo zna, ale skoro nie jest to mozliwe to nie znaczy ze mamy mu odbierac szanse na miłość i swój dom nawet poczatkowo obcej osoby Nikt mu niczego nie chce odbierać- i jeśli znajdzie się dla pieska jakakolwiek lepsza możliwość- a założyciele wątku uznają, że stary i chory Mozart wytrzyma taki stres- jestem jak najbardziej za. Uważam, że życie zwierzęcia musi być godne. A jeśli człowiek nie może takiej godnej egzystencji zwierzęciu zapewnić- musi mieć odwagę przeprowadzić je za Tęczowy Most. Życzę Mozartowi jak najlepiej. M.
  4. Myślę, że ktoś, kto ma teraz z Mozartem bliski kontakt psychiczny musi zdecydować co dla niego będzie faktyczną poprawą losu- nie ma innej drogi. Na jakiejś podstawie trzeba zmierzać w jakimś kierunku- inaczej wątek pozostanie biciem piany i gdybaniem. Ja uważam, że duży pies, który bez pomocy nie wstaje i na pewno cierpi nie może sam leżeć w boksie schroniskowym- to jest nieludzkie. I trzeba się po prostu zdecydować, co w tej kwestii robić. Nie wiem, czy warto liczyć na to, że ktoś obcy i świadomy konsekwencji opieki nad schorowanym staruszkiem weźmie na swoje barki wspieranie go w takim zakresie, jak by w tym schorzeniu należało, oraz przeprowadzenie Mozarta za Tęczowy Most. To jest bardzo trudna opieka i umniejszanie tego wysiłku byłoby nieuczciwe (wiem co mówię). Powiem szczerze- myślę, że najlepsze dla psa byłoby zajęcie się nim przez kogoś, kogo już teraz dobrze zna, komu już ufa- a nie przez obcego człowieka, z którym pies nie nawiązał już wcześniej związku psychicznego, bliskości... Taka osoba amortyzowałaby stres zmiany miejsca, pies nie byłby zalękniony utratą bliskich mu opiekunów, zmianą miejsca... Poza tym- pewnie ze względu na przyjaźń z Mozartem taki ktoś dałaby sobie radę z trudną opieką i śmiercią Pieska. Nie liczyłabym specjalnie, że ktoś, kto jeszcze pieska nie poznał zechce teraz przyjąć go do siebie, na ostatnie dni i przeprowadzenie na drugą stronę... Ale oczywiście cuda się zdarzają. Życzę Mozartowi cudu. Z całego serca. W innym wypadku rozważałabym tu eutanazję. Przepraszam wszystkich,których urażam tym zdaniem- ale mam na względzie wyłącznie dobro psa- jeśli taka wersja jest jedyną możliwością złagodzenia jego cierpienia fizycznego i samotności- to warto może poważnie ją rozważyć. M.
  5. [quote name='Asiaczek']I tutaj , spójrzcie, jaki piękny psiak!:loveu: http://images38.fotosik.pl/124/76db05162ee5fde2.jpg Pzdr. A uuuchooo!!!!! :) M.
  6. Prawdziwa pięknota z Verti:) M.
  7. Cytat z pierwszego postu w tym wątku: "Mozart ma rozstrzen serca i dostaje leki ponado jego serce bije bardzo nieregularnie[...] Jesli chodzi o kregoslup mial robiona mielografie i wykazala zespol konskiego ogona tzn ze jego rdzen kregowy jest zwezony w odcinku ledzwiowo-krzyzowym i powoduje ucisk na nerwy...." M.
  8. Siekowa- czy ktoś rozważa wysłanie Mozarta za Tęczowy Most? Nikt nie powinien leżeć sam i powoli, w bólu umierać (zespół końskiego ogona to ból i brak godności dla zwierzęcia). Mam w domu psa z podobną diagnozą do mozartowej- więc wiem, co przeżywa Mozart- w dodatku sam, bez możliwości stałej pomocy człowieka, który jest blisko. Nikt nie może tak cierpieć. M.
  9. Podnoszę. Tylko tyle mogę zrobić. Bardzo mi Mozarta żal. Bardzo. Po prostu serce się ściska... A hotelik u Ani- w Brodnicy? Tam jest psi raj. I kontakt z Anią... Może warto spytać? http://www.dogomania.pl/forum/f937/hotel-dla-psow-brodnica-woj-kuj-pom-niesiemy-pomoc-dogomaniackim-psiakom-126059/ M.
  10. Podnosimy. Sherry jest naprawdę cudownym psem. Nie zasługuje na astową dolę- siedzenie w ciasnym boksie... Bo hotelik to także taki box. Niech się ktoś zmiłuje nad tym cudnym psem... M.
  11. Bardzo mi żal Mozarta. Serce mi płacze. Żadne zwierzę nie zasługuje na starość w bólu i samotności. Z pozdrowieniami M.
  12. Karolina- jesteś wielka. M.
  13. [quote name='jasioslawinka']Rabbi ma sie dobrze[...] W ten weekend postaram sie go odwiedzic...[/quote] Karolinka- liczymy na fotorelację;) Uściski Monika
  14. Psiak wygląda fajnie- a te fotki w dzikim pędzie wzruszają. Teraz jak najszybciej ogłoszenia. M.
  15. [quote name='paros']Wydaje mnie się, że najlepszy byłby tymczas. Bo za hotelik trzeba płacić a nie wiadomo kiedy Max znajdzie dom. [/quote] Niestety- powiem wprost- brutalnie- ale znalezienie DT dla psa graniczy z cudem. Życzę Maxowi cudu- ale nie bardzo w taki cud wierzę. Jasne, że DT byłby najlepszy. Ale racjonalnie- to wchodzi w grę hotelik. Zawsze można psa z hoteliku zabrać do DT, gdy taki się znajdzie. Problemem jest wyłącznie fundacja, która nie zgadza sie na żadne, potencjalnie możliwe w tej sytuacji, racjonalne rozwiązanie. Więc- mamy klincz. M.
  16. [quote name='Ania+Milva i Ulver']No własnie tak się zastanawiałam czy to ta sama stajnia gdzie był Romek...na łańcuchu i w błocie. [...][/quote] Mam nadzieję, że los psiaka poprawi się. Bardzo trzymam za niego kciuki. Uważam w dalszym ciągu, że najlepszym rozwiązaniem byłby hotelik (-najlepiej u Ciebie- bo z wielkim szacunkiem przyglądam się Twojej działalności). Najważniejsze, żeby skutecznie znaleźć psu dom stały. Lepszy niż buda i błoto. Oby udało się to Fundacji Maja i Pani Joannie, skoro cała reszta świata nie ma dostępu do Maxa i nie można tego zmienić- z takich, czy innych powodów [quote name='Ania+Milva i Ulver']chyba w takim razie watek tu na dogo niczemu dalej służyć nie będzie-chyba ,że niepotrzebnym przepychankom słownym...:shake: Cóż decyzja co do losu MAXA i tak należy do Fundacji Maja.[/quote] Niestety- trafiłaś w samo sedno. Z szacunkiem M.
  17. Posty skaczą... [quote name='m_orsetti']Paros- to może warto psa zabrać do hoteliku jak najszybciej? ... M.[/quote]
  18. Paros- to może warto psa zabrać do hoteliku jak najszybciej? ... M.
  19. [quote name='przyjaciel_koni']Ja naprawdę nie mam czasu na takie dyskusje. I na poszukiwania odnośnych linków. Podstawowe info jest w internecie i na Dogo. Można wyszukać osobiście - to nie tajemnica.[/quote] Wybacz- ale jak dotąd [B]operujesz nazwą "PANI JOANNA". Piszesz, że reprezentuje jakąś fundację, ale nie podajesz żadnych jej danych.[/B] Czy coś przeoczyłam? [quote name='przyjaciel_koni']Jeśli o hotel płatny chodzi - to nie jest możliwe (Fundacja nie jest w stanie w razie czego pokryć wydatku).[/quote] [B]Przypominam, że w tym wątku oferowano wspólne pokrycie kosztów hoteliku. [/B] [quote name='przyjaciel_koni']Rozumiem, że chodzi również o ogłaszanie i pomoc w adopcji - do tego wystarczą zdjęcia.[/quote] Nie wystarczą. [B]Trzeba mieć wiedzę, że podmiotowy pies żyje, że przebywa w godnych warunkach, że jest socjalizowany i przygotowywany do adopcji, że stan jego zdrowia jest w normie. Potrzebna jest także wiedza o charakterze psa i jego osobowości- a także o jego aktualnym wyglądzie. [/B] Piszesz, że Max ma ogłoszenia. Możesz podać jakiś link? Dziwna ta fundacja. [B]OPP muszą publikować szczegółowe dane adresowe, nazwiska członków zarządu i osób działających w imieniu fundacji- i rozliczenia. To warunek otrzymywania subwencji i prowadzenia zbiórek publicznych. Muszą dokumentować każdą swoją działalność i rozliczać szczegółowo każdą akcję. Nikt nie ma prawa utrudniać dostępu do takich informacji.[/B] Z całym szacunkiem- ale z wątku zrozumiałam, że nikt psa nie widział od ponad roku i nie jest w stanie udzielić takich informacji. Proszę o pełną nazwę fundacji, pod której opieką przebywa Max. M.
  20. [quote name='przyjaciel_koni']To [red."pokazanie pieska"] jest do zrobienia, pod warunkiem, że akurat będzie do lecznicy jechał... Spacery Max podobno odbywa na terenie tam na miejscu.[/quote] Czy dobrze rozumiem? Z Twoich infos wnoszę, że teren jest duży, właściciel posesji zabrania dostępu do psa na swoim terenie- a prawny opiekun psa (fundacja) nie jest gotowy zabrać pieska na spacer poza posesję bo nie ma czasu. Żeby zobaczyć, czy psiak w ogóle istnieje trzeba by było czekać na okazję weterynaryjną, która nie wiadomo kiedy nastąpi... [quote name='przyjaciel_koni']Nie ma strony [red.www] - była, ale nie przedłużono opłaty za używanie serwera... Kiedyś robił taką stronę KWL. Dane do wglądu - to jest Fundacja mająca status OPP.[/quote] Podaj pełną nazwę, adres i KRS rzeczonej fundacji. [quote name='przyjaciel_koni']Ma też (długi) wątek na Dogo (od 2007 r. ?... nie pamiętam od kiedy). Na "akcjach". Tam jest sporo na temat Fundacji. I adresy.[/quote] Podaj linki. [quote name='przyjaciel_koni']pojedyńczy i niezbyt atrakcyjny Max oczekuje na pomoc przez ponad rok...[/quote] Właśnie- Fundacja ze swojej strony nie znalazła psu docelowego domu. Piesek czeka ponad rok na fotki do ogłoszeń, które mają umożliwić znalezienie mu domu. Pod żadnym pozorem nie można go osobiście zobaczyć i zabrać do hoteliku też nie można. [quote name='przyjaciel_koni'] I, że kiedy jeszcze był uwiązany nie miał aż takiego zainteresowania... [/quote] Przez rok można było wiele fotek zrobić i zafundować psu wiele wariantów pomocy. Pod jednym warunkiem- że byłby do niego jakiś dostęp. Póki co- nikt psa nie widział od roku. Jest "wirtualny". Nie mamy pewności że w ogóle jeszcze żyje. [quote name='przyjaciel_koni']Natomiast zechciej mi proszę jaśniej napisać o co chodzi we fragmencie odznaczonym teraz na czerwono. Bo nie załapałam (może to już starość...) Zwłaszcza te "założenia" mnie zainteresowały.[/quote] Cytuję fragment, o który pytasz: "Wybacz, przyjacielu_koni- strasznie to tragiczne, jeśli w nawale ilości zwierząt pod opieką giną potrzeby pojedynczego pieska przy budzie, który ponad rok na pomoc oczekuje... Wydaje mi się to sprzeczne z założeniem i budzi moją nieufność." Niestety- nie czytałam statutu tejże fundacji- bo nie nie wiem, gdzie jest publicznie udostępniony. Oparłam się na prostym, logicznym założeniu, że celem jej działania jest pomoc w szukaniu domu dla bezdomnych zwierząt. Jeśli zamiast pomagać- utrudnia adopcję Maxa (uniemożliwiając wykonanie psu zdjęć i zapoznanie się z jego charakterem i sytuacją tak czyni) w efekcie zaprzecza własnemu założeniu. [quote name='przyjaciel_koni']To rozsądne zdanie - o ile ma się wybór...[/quote] W tym wypadku wybór istnieje. Jeśli Fundacja nie ma czasu zająć się Maxem- może przyjąć oferowana pomoc ze strony Osób z tego wątku. Jednak odmawia. To czysty defetyzm i zaprzeczenie celowi działania fundacji prozwierzęcej. Czyż nie? [quote name='przyjaciel_koni']Sądzę, że tak jak poprzednio napisałam - oglądanie psiaka możliwe będzie w lecznicy. Pani Joanna zwykle przed adopcją wymaga wspólnej wizyty.[/quote] Czyli- Pani Joanna zajmuje się adopcjami zwierząt. To już jakaś rzeczowa informacja. Czy nie rozumie, że w aktualnej sytuacji w takiej adopcji czasem potrzeba wyprowadzić psa na spacer z nieprzyjaznej posesji i zrobić mu fajne fotki? [quote name='przyjaciel_koni'] W przypadku dalszych adopcji oglądanie raczej jest "wirtualne". A i dalsze adopcje są nieco kłopotliwe dla Pani Joanny.[/quote] Nie rozumiem. Czyli- konkludując- Max jest kłopotem dla fundacji, która się nim zajmuje, ale nie można się nim zaopiekować i socjalizować go w hoteliku ("w trosce o jego dobro"), nie można zaoferować mu spaceru poza posesję, na której zamieszkuje bez kontaktu z człowiekiem, bez możliwości socjalizacji i szans, że ktoś go po prostu polubi. Nie ma także możliwości wykonania mu miłych zdjęć do ogłoszeń i upewnienia się co do godnych warunków tymczasowego bytowania Maxa. A adopcja jest możliwa tylko wirtualnie- bez możliwości oceny charakteru i osobowości psa (bo przecież od ponad roku nikt go nie widział i nie mamy żadnych infos, co to za osobowość). Bardzo to wszystko smutne. Proszę o szczegółowe dane fundacji, która opiekuje się Maxem. Z szacunkiem M.
×
×
  • Create New...