Jump to content
Dogomania

m_orsetti

Members
  • Posts

    431
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by m_orsetti

  1. Myślę, że wspólnie o niego zawalczymy:). M.
  2. Karolinka- a może zmień tytuł wątku (że szukamy chętnych na pokrycie kosztów hoteliku)....? M.
  3. Ojej- czemu nikt do nas nie zagląda? M.
  4. [quote name='nika28']Ja nie mogę nic zadeklarować, ale zrobiłam ogłoszenia, może ktoś Krejzolka wypatrzy... [/quote] Super!!! M.
  5. Czekam więc na nowe zdjęcia Stefanka. M.
  6. Jaaaak to- nikogo tu dziś nie byłooooo?????!!!!!
  7. No to wołam pod niebiosy:)- chętnie zapoczątkuję tę dobrą ideę. Deklaruję 30zl miesięcznie na hotelik dla Krejzolka. M.
  8. Taaaki terierr czeka... M.
  9. Jezu, jaki biduś.... Słuchajcie- jego trzeba wyciągnąć ze schronu. Proponuję zbiórkę na hotelik. Karolinka- co Ty na to? Przeedytowałam Twój tekst do ogłoszeń- może odrobinę krótszy Ci się spodoba....? "Krejzol swoje imię otrzymał nieprzypadkowo. Jest psem niezwykłym- prawdziwym przyjacielem, który kocha wszystkich ludzi i zwierzęta. Niestety- aktualnie przebywa w łódzkim schronisku dla bezdomnych zwierząt... Własna buda na dziedzińcu dawała szansę na szybszą adopcję... marzenie Krejzola spełniło się i pod koniec kwietnia zamieszkał ze swoją nową rodziną. Niestety, po trzech miesiącach został znaleziony na ulicy- wychudzony i zaniedbany (opuszczał schronisko w dobrej kondycji)... Nie wiadomo, co się stało, czy Krejzol był tylko chwilowym kaprysem? Tym razem szukamy naprawdę odpowiedzialnego i oddanego domu, w którym Krejzol zazna wiele miłości. Przy budzie nie siedzi bezczynnie- zawsze sobie znajdzie jakąś zabawę. Uwielbia gryzaki, gdy tylko ktoś do niego podchodzi, skacze, zaczepia, chce się bawić i tulić. Na spacerach jest bardzo ciekawski, tarza się w trawie, chce wejść pod każdy krzaczek i poznać każdą dziurę. Krejzol jest bardzo energiczny i otwarty na ludzi, jednak troszkę boi się krzyku, tupnięcia nogą. Do innych psów łagodny-nawet na warczenie nie odpowiada. Krejzol ma 4 lata, jest średniej wielkości, do kolan. Jeśli możesz zaoferować Krejzolowi dom- skontaktuj się z Karoliną - tel. 608-575-080." M.
  10. Taki Stefan- to musi po prostu poczekać, bo jego dom musi być wyjątkowy! Jezu- bierzcie ludziki ten skarb! M.
  11. Ojeja, jak miło patrzeć na ten pyś szczęśliwy... A to małe to co to?;) :))))) M.
  12. [quote name='rytka']naprawde trza brać sie za oczy bo to sie uklada w jakaś całość.I moze jest nadzieja,ze bedzie widzieć.[/quote] No wreszcie, Rytka. Cieszę się, że rozumiesz trop mojego myślenia. Z szacunkiem M.
  13. [quote name='rytka']dopisałaś cos złosliwego jeszcze do ostatniego postu(ze to nie o mnie wątek)-czy chcesz zebym przestała sie interesowac Gufim bo tak Ci pasuje.[/quote] [B]Rytko- napisałam to nie po to, żebyś się *przestała interesować Gufim*- --tylko, po to, żebyś nie robiła awantury z powodu swoich emocji na publicznym wątku, który ma na celu skupić wokół zwierzęcia potrzebującego pomocy życzliwe osoby.[/B] Takie awantury na wątku nie są w efekcie dobre dla zwierza- wierz mi. To nie Twoje emocje są tu tematem- tylko konstruktywna pomoc Twojemu psu. Ja przyłączam się do takich przedsięwzięć, jeśli jest na wątku życzliwość i kultura. A co Ty tu piszesz do mnie? Dlaczego? Dlatego, że dałam trochę grosików na ortopedyczny cel- ale dodatkowo napisałam, że moim zdaniem warto także pokazać [B]oczy[/B] Gufiego okuliście (bo nie mam przekonania, że nie można im pomóc)- i że jestem gotowa współfinansować także taką wizytę (napisałam to w PW do Ciebie i do Ajuli)?... M. Dodam jeszcze jedno: [U][B][COLOR=Red]CHORA ROGÓWKA STRASZNIE BOLI.[/COLOR][/B][/U]
  14. [quote name='rytka']I widze,ze nie dokładnie czytałas ten watek,bo straszysz moja rodzina karą:crazyeye:2 lat wieziena za doprowadzenie psa do takiego stanu.[/quote] Rytko- nikogo nie [B]*straszę*[/B]. N[B]apisałam tylko, że temu, kto tego psa do takiego stanu doprowadził należy się przewidziana ustawą kara.[/B] To jest *informacja, a nie [I]straszenie[/I]*. [quote name='rytka']pomoc zawsze mile widziana ale zaraz znow piszesz żal Ci psa-czemu robie mu krzywde i jak sie mam nie denerwować.[/quote] Rytko- protestuję przeciwko Twoim sugestiom- rozlicznym- i nieuprawnionym- pod moim adresem- popełniasz duże nadużycie. [COLOR=Red][B]Nigdzie nie napisałam, że *robisz krzywdę jakiemukolwiek psu*. [/B][/COLOR] Zdrowia Gufiemu życzę M.
  15. Rytko, O Twoim niezrozumieniu napisałam Ci dlatego, że [B]w każdym swoim poście pisałaś mi, że Gufi *na pewno nie widzi*. I to była odpowiedź na moje pytanie *czy badał go okulista*[/B]. Nic więcej w tej kwestii nie mam do powiedzenia. Życzę Gufiemu wszystkiego najlepszego. M.
  16. [quote name='Ajula'] czyli jej wina, bo nie zauważyła [/quote] Ajula, błagam Cię- przecież nikt tu nie pisze *czyja wina* i *że Rytki*!!!! Ale ja teraz napiszę: [B]wina jest tych ludzi, od których Rytka psa zabrała[/B]. Uważam, że za stan tego psa ktoś powinien mieć sprawę karną- bo żal po prostu patrzeć na tego biedaka. Pies ma ustawowe prawo do życia w zdrowiu i pod dobrą opieką człowieka, a zaniedbanie w tej mierze jest przestępstwem zagrożonym karą do 2 lat więzienia. [B]Ale nie to jest teraz ważne.[/B] Ważne jest to, żeby Gufowi oddać to, co mu zabrano. Zdrowie i dobre życie. [quote name='Ajula']dlatego uważam, że dajmy zadziałać jedemu wetowi, który będzie odpowiedzialny za całokształt i poprowadzi kompleksowe leczenie psa[/quote] Ajula- nie ma wetów "ogólnych", którzy są przy tym okulistami. Ale są tacy, którzy skorzystają chętnie z możliwości konsultacji z innym specem- mój wet tak robił. Leczył mojego psa "kompleksowo"- a choroby wysko specjalistyczne konsultował ze specjalistami. I tak powinno to wyglądać- nikt nie mówi, że inaczej. To samo napisałam Ci w PW- przed chwilą. Uściski M.
  17. [quote name='rytka']no po tym jak Gufik był sam ,zaniedbany( w tym gospodarstwie) to teraz dla odmany dyskusja jak najlepiej sie nim zając dobrze,ze on nas nie rozumie bo by sie zdziwil jakie te ludzie dziwne:eviltong:[/quote] Ja sądzę, że to bardzo dobrze. Wiesz- myślę, że każdy z nas robi wszystko co może dla zwierząt, które jest w stanie zobaczyć. I gdyby ci ludzie, którzy się nim opiekowali widzieli jego cierpienie- tak jak my je widzimy- problem by nie istniał. Należy dziękować sile wspólnoty Dogomanii, która pozwala nie tylko wspólnie pomagać, ale także powiększać osobistą wiedzę- żeby pomagać LEPIEJ. [B]Ty na pewno zrobiłaś dla Gufa wiele. [/B] Najważniejsze teraz, żeby ratować Gufiemu[I][U][COLOR=Red] [B]łapki i wzrok[/B][/COLOR][/U][/I]. Bo życie w bólu i ciemności to jednak koszmar- jak bardzo pies nie byłby wesoły- na pewno cierpi. Wierzę, że każdy tu zrobi wszystko, co potrafi, żeby pomóc. Każdy. Na ile może i potrafi. Serdeczności M.
  18. [quote name='BeaBono']Dziewczyny, wyluzujcie, piszę o oczach, byście wiedziały,że nie jest tragicznie, ale co do leczenia - mój wet uważa,że nie da się cofnąć zmian, jakie nastąpiły w oczach. Okulista mógłby go obejrzeć, lecz z uwagi na powyższe, muszę zgodzić się z Ajulą, operacja bioderek jest priorytetowa, oczy mogą poczekać.[/quote] Bea- zapytaj więc swojego weta, czy w pobliżu nie macie okulisty- tym bardziej, jeśli jeszcze resztki widzenia wet dostrzegł. Widzę, że jesteś pragmatyczką- więc po prostu to sprawdźcie. Moim zdaniem warto. [B]Ten jeden raz. Po prostu niech to wszystko powie okulista.[/B] Jedna wizyta... Tutaj nie trzeba żadnych specjalnych działań, żadnej narkozy. Zwłaszcza, jeśli psiak jest miły i pozbawiony agresji. A będziecie wtedy na pewno wiedzieć czy i jak- jeśli w ogóle- można oczom pomóc. Uściski- życzę energii, siły- serca nie trzeba Ci życzyć, bo masz wielkie. M.
  19. Rytko- masz w skrzynce PW. Z szacunkiem M.
  20. [quote name='rytka'] Coz... na podstawie zdjec i naszych wrazen nie da sie odpowiedziec na pyt.czy cosik widzi(jesli nawet to tylko cienie).Dwoch wet.po badaniu doszlo do wniosku ,ze nie widzi wcale.[/quote] [COLOR=Black][B]Rytka:[/B][/COLOR] [COLOR=Red][U][B]TO, ŻE GUFI TERAZ NIE WIDZI NIE ZNACZY, ŻE [I][COLOR=RoyalBlue]OKULISTA[/COLOR][/I] odpowiednim leczeniem NIE MOŻE POPRAWIĆ WYDATNIE TEGO STANU[/B][/U]. CZYLI- BYĆ MOŻE [B][U]ISTNIEJE SZANSA[/U], żE GUFI ODZYSKA W JAKIMŚ STOPNIU WIDZENIE W EFEKCIE LECZENIA przez [I][U][COLOR=Blue]OKULISTĘ[/COLOR][/U][/I]- NAWET JEŚLI TERAZ NIE WIDZI NIC.[/B][/COLOR] Tutaj nie chodzi o to, żeby to rozważać- tylko żeby psa obejrzał OKULISTA. Normalni weci nie mają odpowiedniego sprzętu. M.
  21. [quote name='rytka']Byłam z Gufim 2,5 mca i stawiam,ze na 99%on nie widzi moze cienie ale wątpie.[/quote] Rytka- [B]to, że Gufi nie widzi teraz[/B] [B]nie znaczy, że nie cierpi na przypadłość, której nie można wyleczyć[/B]. Z oczami w wielu przypadkach jest niestety tak, że im dłużej czeka się na interwencję- tym mniejsza szansa na wyleczenie. (Tak jest w kilku ciężkich schorzeniach). Bardzo nalegam na pokazanie OKULIŚCIE tego przypadku- na razie choćby zdjęć Gufa. Zostawcie Jemu wskazanie, czy czekać i na co. Pamiętajcie, że przy niektórych chorobach oczu, KTóRE SĄ WYLECZALNE decyduje właśnie czas- a nie głosowanie na wątku. Przepraszam za ekspansywność w tej materii, ale wydaje mi się, że trzeba postępować RÓWNOLEGLE. Sprawa ortopedii już na dobrej drodze- trzeba wetom pozostawić propozycję synchronizacji- i określenia co warto- a co nie. [B]Jeszcze raz: z oczami nie wolno czekać- zdjęcia moim zdaniem dają nadzieję, że można Gufiego oczkom jednak pomóc.[/B] M.
  22. Ajula, a Jacek Garncarz? Poślijcie mu mailem opis sprawy- on odpowiada na maile... Z tego co widzę na zdjęciach należałoby jak najszybciej sprawdzić co się dzieje z oczkami Gufisia- wydaje mi się, że warto. Miałam psa z chorymi oczkami. Znam i dra Kiełbowicza (z Wrocławia- operował oko mojego psa) i Dra Garncarza (Warszawa, duża sława, super lekarz- i jeździ na "gościnne występy" po dużych miastach polskich- uważam, że wspaniały fachowiec- najlepszy)- trzeba sprawdzić może jakie są możliwości pokazania mu Gufa. Dr Garncarz pomaga biedakom bardzo chętnie. Dr Kiełbowicz jest bardzo drogi. M.
  23. Czy wzrok Gufiego jest nie do uratowania? M.
×
×
  • Create New...