m_orsetti
Members-
Posts
431 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by m_orsetti
-
Mozarcik odszedł za Tęczowy Most w kochającym DT. :(((
m_orsetti replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Będę odwiedzać wątek i podnosić Mozarta regularnie. Tak na marginesie- czy piesek miał robiony rentgen kręgosłupa? Sprawia wrażenie, że jest tam jakiś kłopot. Serdeczności Monika -
Bo psica warta zaglądania i zainteresowania:) M.
-
Dlatego nigdy nie powinna paść ofiarą lęku przed "groźnym psem". Bo po prostu nie jest groźna... M.
-
Fantastycznie:) - to jest coś! M.
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
m_orsetti replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Stefan jest wspaniały. Ściskam kciuki, żeby wreszcie jakaś dobra energia przyniosła mu dobrą odmianę.... M. -
Pięknota tak bardzo potrzebuje domku.... Tak bardzo... M.
-
I znów:) Przecież nie możemy siedzieć w hotelowym boxie całe życie... M.
-
A tymczasem podnoszę do góry!
-
Bardzo trzymam kciuki, żeby aukcja przyniosła fajny rezultat... M.
-
Taka piękna i urokliwa psica... nawet Pani z hoteliku pokochała tę sunię... Idzie wiosna- może ktoś pomyśli o powiększeniu rodzinki...? M.
-
Sherry musi znaleźć dobry dom. Po prostu nie dopuszczam innej ewentualności. M.
-
Podrzucę- żeby nas było widać...:) M.
-
Im dłużej się przyglądam amstaffom, tym bardziej mi ich żal... Biorą je często "problematyczni" ludzie ze słabym ego, żeby dodać sobie pewności siebie. I żyją sobie ze świadomością posiadania pod ręką silnej, groźnej broni... A biedny amstaff ma strasznie mocno rozbudowaną potrzebę bliskości z człowiekiem, oddania emocjonalnego- to na tym właśnie zbudowana jest siła obronna amstaffa. Bez miłości człowieka amstaff jest strasznie nieszczęśliwy... Dlatego takie psy powinni mieć bardzo empatyczni, czuli ludzie z wielką inteligencją emocjonalną. Wtedy między amstaffem a człowiekiem wytwarza się tak niesamowita więź, że nie ma żadnych problemów z kontrolowaniem psa, a satysfakcja z takiego związku wzmacnia także człowieka... Związek z panem- spełnianie jego woli i oddanie mu jest sensem życia amstaffa. Niestety. Przyczyną porzuceń amstaffów jest prosta zależność. Jeśli takiego psa bierze dupek, nie wie, co z nim robić. Nie wie, że żeby mieć prawdziwego obrońcę- trzeba mieć z nim wielki emocjonalny związek, że tak właśnie funkcjonuje amstaff. Więc bierze amstaffa, zaniedbuje go, źle traktuje- a potem porzuca, bo posiadanie groźnego psa, którego nie potrafisz kontrolować to kłopot. I tym sposobem w schronie po prostu zatrzęsienie amstaffów... A tak naprawdę, to wspaniała rasa. Amstaff- a zwłaszcza taki jak Sherry- może dać satysfakcję niesamowitej relacji osobistej z psem- niezwykłego, magicznego związku z telepatycznym wprost kontaktem. A Sherry kontroluje swoje emocje świetnie- brakuje jej tylko stałego, empatycznego przewodnika. Koniecznie musi się dla niej znaleźć mądry, wspaniały Pan. Nie traćmy nadziei... M.
-
Reklamuję już to cudo. Mam nadzieję, że jak zawsze- będę mieć szczęście do adopcji:)))). Czy mogę dysponować Państwa zdjęciami? M.
-
Odlotowa sunia:))))) I takie cudo nie ma domu???!!!!... M.
-
Przecież to tak nie może zostać... Byłam niedawno w hoteliku, w którym przebywa Sherry. Dopiero post factum dowiedziałam się, że to ona i jaką ma historię... Wiecie, jak ten psiak mnie wołał??? Jak skamlał z boksu, żeby tam podejść... jak prosił "zauważ mnie, chętnie z Tobą pójdę"...? Mam nadzieję, że jak się włączę w jej sprawy- choćby mentalnie- zadziała moja czarodziejska moc- i psiunia znajdzie dom.... Zaklinam od dziś żywioły... Monika
-
"Pani Moniko, Imię już jest - Albercik (Mieliśmy bardzo podobnego Maksa, więc skojarzenie było dość oczywiste...) dziś wieczorem nauczył się chodzić po schodach. Tak mu się to spodobało, że kursuje z parteru na piętro i z powrotem w każdej wolnej chwili....." Jezu, jak się cieszę...:multi::multi::multi:
-
Fragment listu z nowego domu: "Pani Moniko, Mały ma się świetnie (Mały - bo trwa jeszcze burzliwa dyskusja nad nowym imieniem;). Bardzo szybko dogadał się z Sabą i w najlepsze zapoznaje się z nowym otoczeniem. Psiak jest wspaniały i zaskarbił już sobie uczucia nie tylko moje ale całej rodziny. W czwartek ma umówioną wizytę u weterynarza (tylko kontrolną - żeby się Pani nie denerwowała:)" Czy to nie wspaniały dom?... :) M.
-
Aubisek pojechał dziś do swojego stałego domu- chyba wspaniałego. Nowi Właściciele sprawiają wrażenie psiarzy z marzeń- trzymajcie więc kciuki- bo podróż daleka (sami przyjechali dziś po psiaczka z Torunia). M.