m_orsetti
Members-
Posts
431 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by m_orsetti
-
Gibon301- ma sens. Nigdy nie wiadomo, gdzie znajdzie się człowiek z sercem- bo tu właśnie taki jest potrzebny. Dzięki za Twoje wsparcie w tej sytuacji. Okropnie mi się myśli, co człowiek narobił temu dzieciuchowi... Szczeniak- i tak się zapada... W schronie od 13.01. I już... Człowiek jest potworem. MOżE znajdzie się jakikolwiek inny- który mógłby uratować honor gatunku ludzkiego pomagając temu psu. Po prostu. Gdziekolwiek... Tylko chyba trzeba przeedytować treść ogłoszenia. Na dziś piesek jest w sporej zapadce psychicznej i nie można tego kryć, żeby nie narażać go na rozczarowanie następnym człowiekiem (który go porzuci, "bo za mało wylewny"....) Monika
-
Dziewczyny- buda czeka na Bazara. Dziś- jutro- wróci do swojej budy i będzie pod dobrą opieką. Po prostu wczoraj był bardzo przestraszony i nie dał się wyciągnąć z boksu... Teraz hotelik chyba nie ma sensu- pies musi być socjalizowany (musi mieć kontakt z dobrym człowiekiem, siedzenie w boksie z dobrą karmą nie wystarczy)- i trzeba mu pokazać, że człowiek nie robi krzywdy- tylko daje dobro. Ten pies pamięta, że człowiek to samo zło. Został porzucony- kto wie, jak był traktowany, skoro teraz tak się separuje od kontaktu z ludźmi... Adopcja docelowa mogłaby teraz nastąpić chyba tylko w ręce wspaniałego psiarza- nie mogłaby być przypadkowa. Nie możemy narazić psa, że zostanie komuś oddany- i następnego dnia odprowadzony znów do schronu, "bo się boi człowieka". Nie wiem, dlaczego psiak tak się zapada- co "jego" człowiek mu zrobił... Wydaje mi się, że jedynym ratunkiem dla Bazarka jest teraz mądry ludź- właściciel- psiarz- na zawsze- albo dom tymczasowy z wielkim sercem. Wszystkie inne najlepsze opcje chyba Bazar już ma- wszyscy Wolontariusze ze schronu już o nim wiedzą, buda czeka, nikt psa nie gryzie i nie torturuje w schronie... Teraz trzeba walczyć o kontakt z empatycznym, dobrym człowiekiem, który zatrzyma zapadanie się tego dzieciaka w sobie... Takie jest moje zdanie. M.
-
Gibon- na razie nikt kompletnie pieska nie chce. Nawet na płatny tymczas- nie kryjemy, że jesteśmy nim zainteresowane. Ale jak widać- ludziska niechętne do satysfakcjonującej pracy z pieskami... Serce mi płacze, że nie mogę psa wziąć. Zmarnuje się w schronie... M.
-
Po prostu zaczyna się depresja schroniska. Chowa się do budy i wszystko mu obojętnieje... O matko... A tu nikt go nie chce. Biedny dzieciak... M.
-
Bardzo się martwię. To niedobrze, że tak się stało. Taki to żywot psa na poniewierce. Nigdy nie wiadomo, co się mu przytrafi... Biedny dzieciak... Nic nie rozumie z tego, co wokół niego się dzieje... Czemu jego pan go porzucił, czemu ma być na łańcuchu, czemu psy go atakują... Biedny maleńki... Wiem, Karolinka, że zrobisz co tylko jest możliwe, żeby go znaleźć... Ale w schronie jest teraz 800 psów- i każdego dnia przybywają następne... Potworność. Szkoda, że ruch zwierząt wewnątrz schronu nie jest nigdzie rejestrowany. Jakiś pracownik mógł piesia wrzucić gdziekolwiek. I nikt się nie dowie gdzie- nawet, jeśli ktoś zaoferuje mu dom... To przy takiej ilości zwierząt kompletna kaplica. No ale cóż- nic nie możemy zrobić. Możemy tylko poszukać pieska. Może jutro uda się go wypatrzeć Wolontariuszom. Oby. M.
-
Uszy piękne i dusza piękna! M.
-
Karolino, Haniu, to dla niego wielkie szczęście. Czułam, że idzie dla niego dobry czas. Karolinko, uściski. Haniu- szacunek. Cieszę się szczęściem Rabbiego. Monika
-
Pikna piosenka i adekwatna macz:) M.
-
Jeszcze raz na górę. W końcu domek nie będzie przekopywał całej Dogomanii...
-
Nikt nie chce takiego mądrego piesa? M.
-
[quote name='GoniaP']Goniu, ale my Twoje dobre serce i doświadczenie doceniamy :lol: Ale przecież przelewy idą czasem 3 lub więcej dni, więc jak mamy się rozliczać? Nie dajmy się zwariować! Prosimy o wpłaty, ale przecież do nich nie zmuszamy... Jeśli ktoś nie ma do nas zaufania, niech albo zasięgnie języka, albo wpłaci na inną fundację... Wejdź uprzejmie w mój podpis, tam składam bieżący raport z działalności. Każdą adopcję można sprawdzić, nie mam nic do ukrycia... GoniuP, przepraszam za wejście między wódkę a zakąskę... Jestem uczestnikiem akcji sponsorowania zwierzaków- często wspieram finansowo różne bidy. Fajnie, jak w wątku jest szczegółowe rozliczenie wpływów i wydatków- mam wtedy pewność, że moja wpłata idzie na konkretny cel- na który ja ją przeznaczam- i wiem, czy i ile konkretny piesek jeszcze potrzebuje. Myślę, że takie rozliczenia zwiększają wiarygodność zbierających i zachęcają forumowiczów do wpłat. Więcej nazbieracie, jak takie rozliczenie się pojawi. Nie obrażaj się na Gosię za taką uwagę- nikt Cię nie popędza, ani nie sugeruje Ci żadnych niesprawiedliwych rzeczy. Po prostu- ten piesek będzie potrzebował niemało. Jeśli w wątku zrobicie szczegółowe rozliczenie wpływów i wydatków- korygowane na bieżąco zależnie od wpływających na Piano wpłat i opłaconych rachunków- wzbudzicie większe zaufanie. To oczywiście nie znaczy, że teraz tego zaufania brak. Ale nie wszyscy znają Waszą Fundację- niektórzy czytający wątek w ciszy na pewno czekają na powieszenie rozliczeń- dopiero wtedy zdecydują się na wpłatę na rzecz pieska. Prowadzenie zbiórek publicznych to niestety ciężka praca- każdy to rozumie i nikt nikogo nie popędza. Sama zrobiłam przelew dziś- gdy jeszcze nie ukazało się rozliczenie. To dowód zaufania dla EMIRA. Ale- warto takie rozliczenie umieścić jak najszybciej- bo wtedy ludzie wiedzą, na co płacą, że ich pieniążki idą na ten cel, na który oni je przeznaczyli (bo jako ofiarodawcy mają takie prawo). Nie obrażaj się więc- a w pierwszej wolnej chwili powieście takie rozliczenie w wątku. Wtedy każdy z nas chętnie będzie łożył na biedaka... Goniu, z szacunkiem wielkim M.
-
W ogóle jest śliczny. I jeszcze dzieciuch... Można go fajnie wychować itp... Bierzcie skarba:) M.
-
Na razie nikt Cię nie pokochał piesiu... M.
-
Słuchajcie Ludeczkowie, przepraszam za pouczający ton- ale TRZEBA złożyć doniesienie na policji. Rzecz jest ewidentna- opis weterynaryjny jest jasny- zwierzę padło ofiarą okrucieństwa. Policja ma ma obowiązek podjęcia postępowania w takim wypadku- no i możliwość zadawania pytań, dostęp do kamer przemysłowych... Myślę, że Fundacja powinna to zrobić- bo taki gość powtórzy swoją procedurę znęcania się na następnym psie. Tacy "panowie" tak mają. W imię dobra społecznego tak okrutnego człowieka trzeba ukarać. Społeczna informacja się także przyda- bo oburzeni ludzie więcej mówią... Proszę- rozumiem, że najważniejsze jest teraz leczenie pieseczka- ale tego zwyrodnialca trzeba ścignąć. Z szacunkiem Monika
-
Czy jakiś filozof, pisarz, naukowiec, artysta, pisarz nie szuka tu przypadkiem przyjaciela....? Jesli tak- Rabbi będzie idealny... M.
-
Szukamy domku... M.
-
[quote name='Lu_Gosiak']nie mam czasu czytać całego watku czy sa gdzies zdjecia psiaka w calości??[/quote] Na drugiej stronie wątku jest 6 zdjęć. M.
-
[quote name='Lu_Gosiak']nie mam czasu czytać całego watku czy sa gdzies zdjecia psiaka w calości??[/quote] Zdjęcia są na drugiej stronce wątku. Serdeczności! M.
-
Niech się ktoś zmiłuje nad tym biedakiem... Ludzie!- ponad cztery lata w schronie... Gdyby jakiś dogomaniak się zdecydował- na pewno los odpłaciłby mu szczęściem wielkim. Bo byłby to akt wielkiego miłosierdzia. Proszę, jeśli ktoś tylko może- choćby kawałeczek podwóreczka i budę... Bardzo, bardzo prosimy... Ten pies najbardziej potrzebuje domu. M.
-
Wiem, że buda to łańcuch, itd... Generalnie- traumatyczna sprawa. Ale: 1. Jest na dziedzińcu- więc każdy odwiedzający może zauważyć lokatora. 2. Budami z dziedzińca opiekuje się Anioł- wiem, że pokochają się z Bazarkiem. 3. Nie trzeba walczyć o życie- bo jest się samemu na własnym metrze. 4. Nie trzeba walczyć o michę. 5. Coś się dzieje- można obserwować... nie umiera się z nudów. 6. Wolontariusze są blisko... i zabierają na spacerki czasem. 7. Siku i kupę robi się poza domem. Wiele zalet tej sytuacji. Są i wady. 1. Gdy jest mróz- marznie dupka. 2. Nie ma się z kim zaprzyjaźnić. Więcej zalet niż wad. Teraz módlcie się o dom. Choćby tymczas. Gdyby kasa była warunkiem- decydujemy się i już. ...? M.