Witam,
Nora jest leczona w moim gabinecie od wtorku. Najpierw była u mnie dwa razy dziennie po kilka godzin a od czwartku pan Adam przywozi ją rano i zabiera wieczorem. On dba o nią w nocy a my w ciągu dnia. We wtorek, jak ją zobaczyłam, byłam przerażona, ważyła 9,8kg. Wyglądała jak szkielet powleczony skórą. Sierść była sztywna jak druty, łapy były oblepione gnojem, wilczy pazur z jednej strony był wbity na 2-3cm wgłąb opuszki. Na oku była skorupa, jak ją zmyłam ze zdziwieniem odkryłam, że sunia ma jednak oko. Odwodnienie było tak ogromne, że miałam ogromny problem z podaniem zastrzyków. Pierwszego dnia wymiotowała jakąś szynką, papryką i nie wiadomo czym jeszcze, pupa była brudna z kupy i odparzona, załatwiała się czymś, co wyglądało z opisu pana Adama jak kora z drzewa. Od wtorku jest przez nas bardzo intensywnie nawadniana, dostaje leki i witaminy na wzmocnienie, leki łagodzące stan zapalny jelit i wszystko co tylko jest jej potrzebne. Stopniowo od środy zaczęła dostawać dietę convalescens w proszku, później w puszce, najpierw minimalne ilości co trochę potem coraz większe. Gmina rzeczywiście ma zapłacić za leczenie ale póki co osoba, która jest za to odpowiedzialna ciśnie mnie, żeby było tanio. Oczekują cudu, ze wyleczę tę bidę za maks 200zł. Najpierw się z nimi sprzeczałam ale jak mi zrobiono awanturę, że chcę wydać na badanie krwi aż 50zł, przestałam się nimi przejmować. Sunia dostaje u nas wszystko co najlepsze, ile zapłacą tyle zapłacą, ważne żeby jej pomóc. Odmówiono mi zakupu specjalistycznej karmy więc postawiłam skarbonkę w gabinecie, już udało nam się trochę do niej nazbierać. Resztę założyłam i dzisiaj sunia dostała 14kg gastrointestinala :). Chciałabym jeszcze, żeby miała do tego puszki convalescens i gastrointestinal, bo suchą karmę trzeba jej namaczać. Niestety nie dam rady kupić wszystkiego sama. Norka jest za słaba, żeby jeść na sucho. Teraz je często małe porcje, dość szybko się męczy, dużo śpi. wynosimy ją regularnie na siusiu, dzisiaj nawet zrobiła już pierwszą normalną kupkę. Na pewno będzie u mnie w gabinecie i jutro i w poniedziałek i przez kilka kolejnych dni. We wtorek, jeśli nie będzie już musiała mieć venflonu to pojedzie ze mną do mojej koleżanki, która strzyże psy w Radwanicach na kąpiel. Później w tygodniu chciałybyśmy ją zawieźć do dr Kiełbowicza, który jest okulistą weterynaryjnym we Wrocławiu. Nie umiemy do końca same ocenić stanu oczka. Trzecia powieka jest wielka, ma ogromne przerośnięte naczynia a gałka jest jak gdyby cofnięta. Nie jestem pewna czy szpara powiekowa jest prawidłowej wielkości. Sprawdzałyśmy oczko i na pewno nic nie jest wbite pod powieki. W tej chwili oczko już prawie nie ropieje. Dzisiaj waga wskazała magiczne 13,5kg po kroplówce i siusianiu. Sierść z dnia na dzień jest milsza w dotyku, a Nora coraz silniejsza. Dzisiaj sama weszła z poczekalni do gabinetu. Bardzo miło jest patrzeć jak z dnia na dzień nabiera sił i jak patrzy na nas z ufnością. Stoi coraz dłużej na własnych nogach, sama próbuje jeść i pić z miski. Widać, że ufa nam bezgranicznie. Nie drgnie nawet jak dostaje bolesne leki, jakby doskonale wiedziała, że tak trzeba. Jak wchodzę do gabinetu, w którym ma spanie to patrzy wymownie, żeby podać jej miskę z jedzeniem. Jestem już prawie pewna, że będzie zupełnie zdrowa. Wyniki wskazują na wyniszczenie ale narządy pracują prawidłowo. Bardzo chciałabym, żeby znalazł się dla niej dobry kochający dom. Dużo musiała wycierpieć i musimy jej to jakoś wynagrodzić. Niestety ja jej nie mogę wziąć, bo mam trzy własne psy. Proszę pomóżcie jej znaleźć kogoś, kto zapewni jej wszystko to, czego nigdy od człowieka nie otrzymała.