-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
Rzeczywiscie na tym pierwszym tak wyszla, jakby miala dosc krótką i szeroką kufę :D Ale jest bardzo duza :) Klocuszek z niej ,ale jest i sliczna, naprawde...:) Sliczne jest to zdjecie, gdy siedzi na trawie, zaraz je skopiuje i wstawie na stronę AFN- tzn nie zaraz a w domu :)
-
Nie, Haniu, tam na tych działkach wszyscy sie znają i wiedzieliby, ze to pies, kotregos z działkowiczów, to takie dawne pracownicze działki. Ona sie tam pojawiła te kilka tygodni temu..:) A z psami to chyba tak jest, ze one sobie same wybierają Pana i my nie mamy az tak wielkiego wpływu na to. U moich znajomych jest psiak od kilkunastu lat. Karmi go, wyprowadza na spacery, opiekuje sie, głaszcze, wszystko, wszystko, wszystko moj kolega. A jego żona łaskawie przyjmuje poddanstwo psa...ona nie robi nic, a on wszedzie za nia, wpatruje sie jak w obraz, czycha na każdy gest łaskawy :D Kumpel sie smieje, że on od sprzatania, zona od wielbienia :D No i psy rzadko wybierają sobie dzieci za włascicieli.... [B][COLOR=darkred]Sluchajcie, mam znowu ogromną prosbę, czy moglibyscie skoczyć na krakvet i zagłosować na Stowarzyszenie na rzecz bezpańskich zwierząt NIczyje z Ostrowii Mazowieckiej? Dziewczyny- wolontariuszki, ktore i na dogo działają mają bardzo duzo psów pod swoją opieką, schronisko jest tam fatalne, wiec one wyciagają stamtad te chore, stare, w depresji, ktore nie mają tam szans i lecza, dają DT, wspierają. Utworzyły stowarzyszenie, ale robią to głownie własnymi silami, dla nich każdy grosz sie liczy, bo są juz dosc powaznie zadłużone.[/COLOR][/B]
-
:D:D a technika to judo, czy zapasy ;)?
-
Haniiu, dopieszczanie psa, ktory jest bardziej dominujący moze powodowac, że ten pies bedzie tylko jeszcze bardziej dązył do dominacji, a z kolei ten słabszy, wzmacniany takim dopieszczaniem, moze walczyc o domiacje z silniejszym, czego normalnie nie robiłby. to, co piszesz, to takie ludzki sposób myślenia, by wspierac słabszego, wspiera sie niestety silniejszego, chocby nie wiem, jak serce bolało.. nic, mam na razie nadzieje, ze jakos psy ustawie, choć własnie przed chwilą byla szczepa i to wcale nie o mnie. bo były same w duzym pokoju. Ale zeby bylo jasne, tragedii nie ma, to takie amcanki, tyle, ze przy moim lekliwym psie, takie przepychanki nie sa najlepszym pomyslem. A na dzisiejszym porannym spacerze okazało sie, ze Kuki ma grono gorących wielbicieli i kibiców. Poszła w normalnych godzinach- czyli o 6.40, a nie jak wczoraj o 5.30 w swoje drugie miejsce spacerowe i niezaleznie od siebie Kuki rozpoznały 4 rózne osoby- psiarze. Niestety, to rozpoznanie oznacza, ze Kuki jest zwyczajnie bezdomna, porzucona. Okazuje sie, ze ona sie pojawila własnie w tamtej okolicy, przy takich działkach juz około 4 tygodnie temu i tam sie błakała. Wszystcy ją dokarmiali, do tego stopnia, ze w pewnym moemncie nie chciala juz jesc- faktycznie- na zagłodzoną nie wyglada :). Wszyscy zgodnie podkreslali, ze jest przemiła cudowna i w ogle wspaniale, ze ją wzielam, ze ktoś ją przygarnał, bo czesto lezała tam zmarznieta, zmoknieta. Dwie z tych spotkanych osób zupełnie niezaleznie od siebie ( w tym moja kolezanka, z ktorą sie dosc dawno nie widzialam ) od razu zasugerowaly, ze powinnam ją wziac, bo taka cudna, a poza tym, jak juz jest jeden pies, to z dwoma to z górki :D Ok, zmykam :) Kuki szuka domu...juz jej włascicieli nie szukam:)
-
3 dni stała przywiązana przy śmietniku. W nowym domku :)
loozerka replied to Kasiek's topic in Już w nowym domu
a do tej kwestii odnosilo sie moje "nie wiem, jak tam bylo" bo brak wybiegania jestem w stanie zrozumiec, z tego co pisala romenka Miska to bardzo zywiolowy piesek i pani opiekująca sie sama maluszkiem moze nie być w stanie zapewnic jej tego biegania. Jesli jednak bylo i wyglodzenie i strach przed biciem i odpowiadaliby za to ci ludzie, to zdecydowanie juz zmienia postac rzeczy :( Ale nic, mala jest juz w dobrych rekach.... -
3 dni stała przywiązana przy śmietniku. W nowym domku :)
loozerka replied to Kasiek's topic in Już w nowym domu
sluchajcie, ja tam nie wiem, jak bylo, ale zanim odsądzimy pania od czci i wiary, zwrócmy uwagę na jedno. Jesli ta pani ma male raczkujące dziecko, a MIska sie załatwiala w domu, to juz to jest powodem do oddania psiaka. NIe wyobrazam sobie maluszka baraszkującego wsród zwierzęcych odchodów, a dzieci mają to do siebie, ze trafia wszedzie, zanim dorosły sie zorientuje, a jesli do tego Miska jest taka zywiołowa, to tym trudniej za nia nadązyć. -
Kasia, nie myslalas o zafundowaniu sobie jakiego trójnoga???No wiesz, takie akcesorium wrózbitów ;) Cholerka, to z czego sie nasmiewalam troche tzn z tego jej wchodzenia miedzy mnie i Gangstera i uniemozliwianiiu mu dojscia robi sie problem... Ja juz przyuwazylam, czemu on niekoniecznie chce sie z nia na tych spacerach bawic....widze, ze to niby zabawa, ale zawsze jakos tak jest, ze ona w tej zabawie jego spycha- jak najdalej ode mnie. Zawsze jest miedzy nami. Gangster zaczyna jej sie nieco bac, zaczyna sie bac podchodzic do mnie, bo zawsze, gdy go zawolam, ona jest pierwsza i tworzy barierę pomiedzy nami- no i oczywiscie ida ząbki i szybkie cap. On juz sie zaczyna nerwowy robic z tego powodu. Widze, że na inne psy reaguje normalnie, bawi sie z nimi pelną para, a z nią niekoniecznie. Najlepsze, ze ona to wszystko robi jakby w zabawie, podskakując, jest radosna. To taka mała dominantka w białych rękawiczkach.... Nie bardzo wiem, co mam robic. Tzn teoretycznie wiem, ale zupełnie nie mam serca wprowadzac tych zasad w zycie. Bo powinnam ją dopieszczac, doceniac, wyrózniac, ale................. Mim psem jest Gangster, to on jest pierwszy, najwazniejszy, ją bardzo lubie, ale on ma pierwsze miejsce w moim sercu....PO prostu robi mi sie przykro i buntuje sie we mnie wszystko, gdy on jest odstawiany na boczny tor. Na spacerqach on juz coraz dalej jest, odchodzi sobie i wacha cos tam. Ona jest jednak od niego duzo wieksza, duzo ciezsza i on nie ma przy niej szans. Z kolei im bardziej jego wyrózniam, tym bardziej ona bedzie walczyc o pierwsze miejsce. Widze, ze gdy śa sami, nie ma problemu. Ale problem jest niestety na tle ich pozycji w stosunku do mnie.... Nie bardzo wiem, jak to ustawic, tym bardziej, ze ona jednak z zalozenia jest na troche....
-
Dog De Bordeaux :o) Sunia jest już gruba :o) a szczeniaki wielkie.
loozerka replied to 79beata's topic in Już w nowym domu
a ja myśle, ze tutaj, [CENTER][IMG]http://pies.na.miare.pl/psy/pic/beka%20006.jpg[/IMG] [/CENTER] to ona usłyszala, ze Wy o niej byleco gadacie...stad to ostrzegające spojrzenie :D Jest sliczności...pomarszczeniec boski :) -
moje dziecko jest nawet w klasie matematyczno-informatycznej :D Ale do tego, zeby pewne rzeczy wiedziec, to trzeba miec i zamilowanie....:D a ja, gdyby nie czasy, w jakich sie urodzilam i to, ze dokonując wyboru zawodu przyszłego nie mialam pojecia, ze istnieje komputer ( chyba :p) to pewnie własnie to robilabym :D Pewnie ze mogą stanowic wejscie, ale po1) mozna dobrze ustawic cookie, trzeba miec porzadną przegladarkę, a nie jakies IE, trzeba miec dobrego antywira, do tego cos do usuwania wszelakich smieci, jak np ad-aware no i zgraną z antywirem zapore, ajkiegos antyspy`a .. ja od czasu, gdy po raz pierwszy uzyskalam dostep pełen do netu, co skonczylo sie po tygodniu, że nałapałam tysiące pop-upów i mi strony porno otwierały sie w tempie 1 na sekunde, szybciej niz zdązylam zamykac, juz zodbylam odpowiednią wiedze, jak sie bronic przed tymi paskudami :D
-
Puchatku- u nas w domu, to zdecydowanie ja wiem wiecej na temat cookies... i zupełnie nie mam do nich negatywnego stosunku,. wrecz przeciwnie- dzieki nim mogę tu, jak i na inne strony, czy fora wchodzić bez ciaglego logowania sie, dzieki nim moja przegladarka zapamietuje wszelkie ustawienia na wielu stronach- cookiesy sa bardzo wygodne, a przeciez jesli nie chce się ich miec, wystarczy ustawic w przegladarce, ze nie ma akceptowac zadnych ciasteczek i nie trzeba bedzie czyscic :) Ja zdecydowanie lubie ciasteczka ;)
-
tylko mi to cokie nie chce sie przyjąc. Przed chwila powiedzialam do niej.....uwaga....tadam.....Kiwi :D I moje dziecie, ktore uslyszalo oczywiscie od razu zmianę od razu stwierdzilo, ze Kiwi to ona mogłaby nawet zaakceptowac ;) Przeciez zawsze mowilam , ze Gangster to nakrecony straszliwie jest, on tak własciwie zawsze, albo spi ( bo czasem to robi l) ), albo rusza sie własnie w tym tempie :D I jak w związku z tym, przy uwzglednieniu, ze nie jest szczególnie żarty, on ma być grubszy..? Z kolei nie chce mu kupować jakiejś karmy typu performance, bo jak go naładuje czymś dla psów aktywnych, to okaze sie, ze zyjemy w innej czasoprzestrzeni ;)
-
Wiem, ze 200 zł przekazało bezposrednio AFN, wpłacali też ludzie, nie wiem, czy nie było allegro, a Kruffinko, te pieniądze, ktore Ty wpłaciłas? To na AFN, czy do kliniki? Bo mozna pytajac o decyzje bezposrednich dysponentów skarpety rozdzielic to, albo tych , ktorzy cos wpłacali...ja zaraz napiszę do dziewczyn z AFN..:) Wiem też, ze były organizowane bazarki na Bonda,
-
Dobra, niestety muszę Was zmartwic, po konsultacjach rodzinnych Cookie została Cookie. Asia w ogole nie chce innego imienia do wiadomości przyjąc. MI sie podobała Beza, podobała mi sie Tażin- egzotyczne, ale takie dzwieczne imie i rzadkie, co w natłoku Maxów, Lucky, Soniek itp jest dosc wazne. Ale Asia nieodmiennie obstaje przy Kuki, Kuki tez juz troszkę zaczyna na to reagowac...wiec niech będzie... Szkoda mii tylko tych wszystkich slicznych niewykorzystanych imion...:( Zaraz wstawie filmik, niestety znowu nie najlepsza jakosc, ale mam nadzieje, ze będzie cos widac. Mnie te sceny miedzy nimi tak bawia, ze sie zasmiewam. Najlepsze jest to, ze na dworze to ona go zaczepia do szalenstwa, a on jakos sie jej troche boi. Moze to kwestia masy i dlatego taki dystans. Bo ona uwielbia zapasy, mnie tak troche namawia do tego, a dzisiaj dolaczyl do nas ukochany kolaga Gangstra, sporo wiekszy, wiec Kuki z nim miala mozliwosc pozapasowania sie... Gangs na razie ostroznie i nie daje sie wciagnac.. za to w domu...jak widac nizej :D [url]http://www.zippyvideos.com/8229813566783426/jak_nakrecony/[/url]
-
chyba przesadzacie w tych naganach. Że nie szukali?? Ze nie dzwonili do schronisk? przeciez on sobie radził do tej pory i on wedrowniczek !:angryy: :angryy: :mad: :mad: :shake: my chyba jacyś nie z tego świata, wiecie?? Magda, ja mowiac szczerze, zdecydowanie bym ostroznie do nich podeszła. Do mnie tez w niedziele trafila sunia, w pierwszym odruchu chcialam wywieszac ogłoszenia wszedzie, ale potem pomyslalam, ze stan w jakim ona jest, nie najlepiej świadczy o jej dotychczasowych opiekunach, błakała sie po moim osiedlu od kilku dni, a znalazłam ją zziebnięta, wystraszona, wyglodzoną, zakleszczoną...a jest cudownym psem...i co, oddac tym, ktorzy ja do tego stanu doprowadzili...?? a sama piszesz o tym, jak Skorek wygladał i jak bardzo mu teraz pomoc medyczna potrzebna... Nie wiem, ale sprawa nie jest dla mnie oczywista, tym bardziej jesli piesek sie tak łatwo zaasymilował z Twoja sforą...i Tobą...i nie widac, by tęsknił..
-
Wiesz...jesli to przemyslane dzialanie, to faktycznie szok, po prostu przemądra psina :) A Puchatku, nie próbowaliscie jej czyścic tych uszu zwykłymi patyczkami? I jednego jestem ciekawa...z czego wynka koniecznosc tak czestego czyszczenia? U nas np Gangsterowi az tak sie uszy nie brudzą, zeby trzeba bylo co chwila je myc...szczególnie do tego stopnia, by mu to przeszkadzalo.... aaaa. mialam powiedziec....moja Asia patrzac na Twoje posty w watku gansgtera, tzn na awatarek od razu krzyknęła- jaka podobna do Kuki..:)
-
Ale tak teraz spojrzalam na te zdjecia :D popatrzcie na jej miny, czy nie nalezało sie takiego łobuza spodziewac :D Normalnie to trzecie, ten zawiadiacki wzrok mowiacy " ja Wam jeszcze pokaze" Boska dziewczyna :D
-
NIe, nie pozagryzały sie. Mowiać szczerze, trochę sie bałam, bo zostały same w domu. Ją zamknęłam w pokoju, on został na salonach. Ale gentalmen pierwszej wody biedną uwiezioną w wysokiej wiezy ksieżniczkę uwolnił ;) i jak Asia wróciła ze szkoły sobie drzwi były otwarte, a one jakos razem były. Jest coraz lepiej, jedynie jeszcze na tle dostępu do Pani są pewne niesnaski. Ona cały czas usiłuje odciac mu dostęp, a on zdecydowanie z warczeniem protestuje. Coraz mniej jest problemow z wychodzeniem i powrotami. Ale smycz nadal jest nie do przejścia. Troche sie boje, bo na dwa moje głowne miejsca spacerowe droga prowadzi przez ulice, to skubane porafi umknąc przed reką tak, ze nawet za obroze nie mogę złapac. I to doskonale wyczuwa , kiedy chce ją złapac, bo w pozostałych przypadkach daje sie głaskac po karku, wrecz sama sie nadstawia. A gdy mam ochotę ją złapac- od razu umyka. Jeszcze trochę pracy przed nami, gdybym tylko miala nieco wiecej czasu....
-
:roflt::roflt: to juz wiemy, ze Agnieszka kłab zmierzyla....a na wysokosc, czy długośc :eviltong: ? A teraz serio....gdzie podziałaś maleńką Kiwi? I czemu podmienilaś ją na tego olbrzyma???:crazyeye: Ja rozumiem, poświecenie, mały pies łatwiej znajdzie dom...ale gdzie Kiwi?? Ta malenka Kiwi, co sie na rękach mieściła? o tą pytam!!! [IMG]http://i9.photobucket.com/albums/a98/viva21/hienka3-m.jpg[/IMG] [IMG]http://i9.photobucket.com/albums/a98/viva21/hienka2m.jpg[/IMG] [IMG]http://i9.photobucket.com/albums/a98/viva21/hienka1-m.jpg[/IMG] Poprosimy o zdjęcia tej nowej, wyrośnietej łobuzicy, musimy porównac, czy choć na podobną dokonałas podmiany ;)