-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by loozerka
-
no to faktycznie może zniecierpliwić, gdy nie widzisz efektów. Tak cięzko jest naprawdę poradzić coś przez internet, zawsze będą to rady ogolne, takie wynikajace z zasad, albo wynikające z doświadczenia z własnym psem. A ani Ciebie, ani Twego psiaka nikt z nas nie widział, więc moze się okazać, ze nie umiemy rozpoznac istoty problemu. A moze sprobuj jakiegoś szkolenia, przynajmniej podstawowego, nawet 2-3 lekcji, by ktoś dowswiadczony w pracy z psem powiedział Ci, skad te trudności się biorą :)
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
przesliczne :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: -
A moj Gangs przez jakiś czas- do 2,5 miesiaca mieszkał w szopie u ludzi, u ktorych była lekka melina. Bywał poniewierany, czasem dostał mu się kopniak :(, rzadziej porządne jedzonko. Pewnego pięknego dnia jego dotychczasowa pani doszła do wniosku, że ma dość gnojka i won jej z domu jeszcze dzis. Kolezanka mojej córki, ktora tam wynajmuje z rodziną jakiś pokój zorganizowała akcje wsród znajomych, by znależc pieskowi dom. Znalazły- ale akurat wszyscy na weekend wyjechali na jakąs uroczystośc rodzinną. Dałam tymczasik na 1 dzien. Po 12 godzinach kazałam córce dzwonić i ustalac, czy docelowy domek to tak koniecznie go chce ;) Był tak słodki, ze zauroczył nas na amen i zdobył ekspresowo. a dodam, ze uwielbiam zwierzęta, ale jeszcze bardziej wygodę, komfort i brak obowiązków. Więc z założenia wcześniej nie decydowałam się na zwierzaka w domu, by nie dostarczać sobie obowiązków z nim związanych. I w sumie miałam rację, bo zgłupialam na punkcie malucha i poświecam mu- po części z przyjemności, ale po częsci dlatego, ze wiem, ze tak należy, naprawdę sporo czasu. Reasumując na pytanie z ankiety- nie umiem odpowiedziec :)
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
az mi się mokro w oczy zrobila, sliczna....:D Angie- no jasne, że rozgryziesz, to naprawde proste, a maila wyslalam. -
@figek, a to sorry, jakoś do siebie odebralam :D. A za doświadczenia- każde- dziekujemy - bo tak naprawdę czasem mozna wiele więcej się dowiedzieć od ludzi, ktorzy mieli podobny problem, niż z mundrych;) ksiązek, ktore jednak w dużym stopniu są schematyczne. @Marta i Wika - żeby wiedzieć, o czym mowimy z Pieskiem, trzeba być z takim psem. Ja mam w sąsiedztwie takiego zaprzyjazionego psiaka i jak obserwuje jego zachowanie, to sytuacja jest dość paradoksalna. Mój psiak jest generalnie posłuszniejszy, nie zdarza sie, bym miala problem z przywolaniem go, gdy uznajemy z właścicielem, ze czas się rozejść, a tamten dość często podąza z nami, zamiast za swoim panem. Jednak jesli właściciel zdecyduje się bawić z tamtym psiakiem, to od razu ma to, czego ja nigdy nie osiągnę. Pies momentalnie jest w niego wpatrzony, gotowy do wykonywania kolejnych komend, chętny do dlugiej współpracy. Nie ma rozproszenia, ktore u mojego wywołuje mnostwo rzeczy. Moj też tak, jak psiak Pieska jest w stanie przerwać najbardziej atrakcyjną zabawę z innym psem, czy ze mną, bo nagle się zamyka w swoim świecie. Dla mnie to wygląda tak, jakby ktoś pstrykał jakiś wyłacznik, nie ma stopniowej utraty zainteresowania- tylko nagłe "wyrwanie" się myślami gdzieś. W połowie skoku rezygnuje i idzie wąchać krzaczek. Wiem oczywiście, ze uwagę każdego psa mozna odwrócic- ale z tego co obserwuje to najczęściej potrzebne są jakies konkretne w miare czytelne bodzce- dzwięk, ruch itp. U mnie to zupełnie inaczej wygląda. No własnie -[B] diabełkowa[/B], tak mi jeszcze przyszło do głowy w związku z Twoim problemem. Wydaje mi się, ze Ty niewłaściwie stawiasz sprawy. Gdzies napisalaś, że Twoj pies musi zawsze i natychmiast być Ci posluszny, bo Ty tego chcesz. A podstawą jest inne podejście - tak naprawdę musisz sprawić, by pies [B]chciał Cię[/B] zawsze ( :P tak mniej więcej oczywiście ) sluchac. Efekt jest ten sam - grzeczny pies - ale istota postępowania z psem inna. Pies nie poslucha Cię "bo tak", bo sobie tego życzysz, z założenia, lecz dlatego, ze wie, ze to jest dla niego fajne, interesujące, że mu się opłaci- w jakikolwiek sposób.
-
nie pozostaje mi nic innego niz tez wesprzec Rycerzyka. Ale to po poludniu.
-
figek- mam wrażenie, ze tak nie do końca czytałas mnie i Pies(...) ( no właśnie- i co dalej ? jak to się odmienia ? )- jesli to o organizowaniu zajęcia psom było także do mnie. Mi praktycznie nie zdarzają się bierne spacery, choć mowiąc uczciwie, chętnie, raz na jakiś czas, poszłabym sobie zatapiając się w myslach, by Gangs sam się wybiegał. Jednak nie mogę sobie na to pozwolić z pewnych przyczyn - na głowny 1,5-2 h spacer zawsze biorę ze sobą linke, za ktorą uwielbia biegać, buty sportowe, by moc biegac razem z nim, uczymy się skakac przez przeszkody- ze mna, starą ;) babą oczywiście, spacery są tak planowane, żeby spotkac jakiegoś zaprzyjaznionego, gotowego do tarmoszenia się i wspolnego biegania psiaka, w domu często bawimy się w "chowanego" tzn chowane są w domu w róznych kątach przysmaki i mały- po odwiązaniu od grzejnika ich szuka, ma dwie bardzo skoczne piłeczki, by mogł za nimi w domu poszaleć, nie wspomnę o innych zabawkach. Ale własnie moj pies to do siebie ma, ze na dworze- w domu się to praktycznie nie zdarza - potrafi w pół kroku ( np w trakcie gonitwy za linką, którą to zabawę uwielbia ) przerwac, bo coś mu zapachnialo, zadzwięczało, wezwało do siebie. I z tego, co pisze Piesek, jej Ares zachowuje się dokładnie tak samo. Juz od 2 osób, ktora wydaje mi się, znają się psach, zajmują się tym zawodowo - dowiedzialam się, ze ten typ tak ma, by utrzymac kontakt z takim psem trzeba się napracowac sporo więcej niż z innymi, a nigdy się nie osiagnie fazy wpatrzenia w właściciela. Piesek, a czy Twoj Ares, jak jest w tym transie, potrafi obok Ciebie przebiec zupełnie nie patrząc w Twoją stronę, a jednak dokładnie ominąc, chocbyś starała się zastawić drogę? Jak Cie czytam, to wszystko jest mi takie znane, oczywiscie zachowania są rózne w róznych sytuacjach- ale podobne schematy. Ale na pocieszenie mogę Ci powiedziec, że ja ze swoim osiągnęłam to, że poza transem na rowery i samochody, wystarczy, że mojego zwołam, badź gwizdnę- przybiega zawsze. A wrecz pędzi, jak szalony. Uwielbiam ten widok, nawet jak w rozpędzie zdarzy mu się mnie ominąc ;), bo nie wyhamuje, albo na samej mecie dostrzeże za mną coś pasjonującego. Ale to wkoncu 7 miesięczny psiak, ma prawo jeszcze troszkę pokazać rózki. Zresztą- pies to nie nakręcana zabawka działająca zawsze wg. tego samego wzorca, oczekiwanie, że zawsze, w kazdej sytuacji zachowa się identycznie i nigdy nas nie zaskoczy jest chyba nieporozumieniem. diabełkowa i do tego, co napisala fidel dodam jeszcze- zachęcaj go do podchodzenia entuzjastycznym tonem : ja na początku wołałam np taki ciąg dawaj, dawaj, czy chodź , chodź i no biegłam tyłem, a do niego przodem, Gdy podbiegał chwaliłam, tarmosilam przyjacielsko, coś dawałam. Tak, by każde podejscie do mnie dobrze mu się kojarzyło. A potem wprowadzalam komendy. No i dalej roziwjam ich katalog.
-
Ulv, ja to się po prostu zastanawiam, gdzie się tacy ludzie rodzą, jak TY ;). Oprócz oczywistych korzysci - wyrwania śmierci i zapewnienia opieki - świetnie, że trafila do Ciebie, do domu z innymi psami. Jednak 5 tyg to trochę za wcześnie, by szczeniaczka zabierać mamie, więc u Ciebie z Aksą, MIlą i Tym ogromnym kocim biszkopcikiem, ma namiastkę psiego, zwierzęcego wychowania. Jasne, ze jest kwarantanna, ale kontakty z Aksa moim zdaniem naprawdę dobrze zrobią - jesli chodzi o jej charakter, socjalizację. Cudownie, że domki się zgłaszają tak masowo :)
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Angie, straszliwie poważnie to zabrzmiało :D. To o tym zawodzie, rzecz jasna... Jakos nie czuje się zawiedziona, jedynie korci mnie okrutnie, by malenką zobaczyć jak najszybciej. A tak na marginesie- jesli chodzi o wstawianie zdjec, to ja w komputerach, jak na humanistę i zdecydowanie starsze pokolenie, które nie tylko informatyki nie miało w szkole,ale i nawet na atari w latach młodzieńczych się nie załapało, znam się bardzo dobrze. I niestety zapominam, że jeszcze 3 lata temu nie wiedzialam o tym nic i wszystko wydawało mi się straszliwie skomplikowane. Także sorry, że Cie probowałam, Angie, "zmusić" do obslugi tego sprzętu ;). To teraz molestowanie Lulki- Lulka :>...wstawisz zdjecia, bardzo ciekawa jestem maleńkiej po 2 dniach uzdrowiska ;) -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
loozerka replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak jej smakuje- to trzeba pozwolic sobie na rozpustę :). Ulv- i jeszcze- ja nie oczekiwalam, że będziesz sie tlumaczyć, tylko tak chcialam podpowiedziec, co sama ostatnio odkryłam. Strasznie się cieszę z postępów zdrowotnych Mili- uściskaj ja. Biedna, jesli na psy chemia oddziaływuje podobnie, jak na ludzi, to ma cięzki okres za sobą. Ulv- mnie chyba coś ominęło....jaka Wena??:crazyeye: coś było w wątku Aksy, że się zaprzyjażniły, ale z rozliczenia wnioskuję, ze to nowy tymczasik u Ciebie się pojawił. Jesli tak- daj linka do niej, proszę. -
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Jak to dobrze, że tak wcześnie trafila do dobrego domku, z kochającymi ludzmi, bedą z niej cudowne psy ;) -
A ja jeszcze jedno odkryłam- że moj pies nie zawsze mnie slyszy. NIe wynika to z problemów z głuchotą, tylko z tego, że hmm... "zamyśla się", tzn tak się skupia na jakiejs czynności, ze moj glos do niego nie dociera. Zacżełam wtedy gwizdać na niego na palcach- to dość ostry dzwięk, za pierwszym razem się przestraszył, ale potem przyzwyczaił i teraz jest to przydatne- bywają takie chwile, gdy tylko to "wyrywa" go z zamyślenia. @Piesek, moze spróbuj własnie czegoś takiego- bo ja po swoim psie autentycznie widzialam, że on mnie nie ignoruje, ale zwyczajnie nie slyszy- teraz na ten dzwięk biegnie z konca lasu. Tyle, ze dodatkowo, gdy przybiega na to dostaje coś.
-
no to pierwsze koty za płoty. Musze powiedziec, że jak na razie wszystko wskazuje, ze psiak w miarę polubił karmę. moze nie rzuca się na nią jak na świeże mięsko, ale je ją bez większego bolu. Mam nadzieje, że nie skonczy mu się ochota po paru dniach, a będzie to trwałe zadowolenie.
-
sliczniutka jest, naprawdę :)
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
KOty ucałuj w ogonki od ciotek, niech wiedzą, że nie spadły tak juz zupełnie na dalszy plan ;) Figunie nam szybciutko pokazujcie i trzymajcie się cieplutko :) -
A ja Cię Piesik doskonale rozumiem. Mój szczeniak także uwielbia poznawać świat. Może nie jest zapatrzony we mnie, ale uwazam, że potrafię go zainteresować sobą, jednak praktycznie w każdej zabawie - takiej orgaizowanej na dworze - nadchodzi moment, kiedy nagle traci nią zainteresowanie i zaczyna węszyć, szukac smaczkow, wrazen przyrodniczych. Uwielbia biegać ze mną, biegać za sznurkiem, piłką, ale nadchodzi taka chwila, gdy w ułamku sekundy z pełnego szalenstwa za tym, czym się bawi, odwraca się i zaczyna poszukiwać czegoś w trawie, krzakach, czy nasłuchiwać. Pani behawiorystka, z którą konsultowałam się w pewnej sprawie, stwierdziła, że mam psa autystycznego, ktory nigdy nie będzie zapatrzony slepo we mnie- czy też innego człowieka - zawsze bedzie miał swoj swiat i trzeba dużo starań, by utrzymac z nim kontakt, by się nie zamknął. W toku pracy z nim osiągnęłam, ze zawsze (poza stałymi sytuacjami - pogon za samochodem i rowerem ) do mnie przybiega i robi to z radościa. Metoda - zawsze smakołyk, wołanie naprawdę radosnym tonem - pędzi wtedy na złamanie karku - zero schematów typu - branie na smycz tylko przy powrocie do domu, czy wtedy, gdy chce go odsunąc od czegoś, co dla niego jest wybitnie interesujące, ale z mojego punktu widzenia nie do przyjęcia - panowanie nad głosem - choćby się we mnie gotowało ze złości, bo znowu tuż po kąpieli wytarzał się w kupie, czy padlinie, chocbym wpadła w panikę, bo widzę zbliżający się samochód, ktory nagle pojawił się tam, gdzie nie powinien. Wszystko to wypracowalam zarówno czytając ksiazki na temat wychowania psów, ale i obserwując jego reakcje. Moj psiak, jesli ma reagować, musi słyszec przyjazny ton. Surowe pokrzykiwania olewa totalnie, a nawet więcej- odwraca się na pięcie robić swoje, ale to samo powiedziane stanowczo,ale łagodnie juz na niego działa. Wiec- nawet jak mam ochotę się drzec ze zlości- to przygryzam język.
-
Figa W Afrykańskim Klimacie - JUZ SZCZESLIWA W SWOIM DOMKU!!!
loozerka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Lulka - ciotki pracują, żeby na leczenie było ;) Jowita - ja juz nauczyłam się wchodzić przez swoj nick i swoje posty - bo tu tyle wątków, ze wystarczy, że nie pisze nikt 2 godziny i temat spada na dalekie pozycje. Angie - cieszę się, ze maleńka się bawi. NIekoniecznie musiala być maltretowana przez rodzaj męski, nie wiem, czemu, ale mój maluch, mimo, że poprzednio miał panią, ktora go zle traktowala i jej syna, ktory go choć trochę dopieszczał, tez obawiał się facetów. Nie wiem, moze oni jakoś grozniej w oczach psiaków wygladają. :) Obudz siostrę, niech wyciaga aparat i pstrykaj, pstrykaj, pstrykaj. Myslę, że wszystkie jesteśmy ciekawe maleńkiej. No i pamietaj, że są na małą pieniądze na AFN :) i - jakby co - jesteśmy my.