Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. I to szybko, bo trzeba szukać coraz urodziwszej Pani domku.
  2. no właśnie, ze zrozumieniem- bo nowe zajęcia, ale jednak oczekujemy na wieści o Dziadziu- jak się zaadoptował u Ciebie, mosii ?
  3. no to w górę szukać domku, bo się nam gdzieś zagubiłes na odległych stronach
  4. axxa :D:D:D sliczna, to fakt- ale chyba ostatnie zdjęcia to dobitny dowód na to, że z sunią ma niewiele wspólnego ;)
  5. Ja probuję przyzwyczaić mojego łobuza do suchej karmy, z racji częstych wyjazdów, jest to i wygoda i konieczność po trochu. Niestety- cięzko nam to idzie.. Gangster trafił do mnie przypadkiem, wiec ani logistycznie, ani "wiedzowo" nie byłam przygotowana na szczeniaka. Przez pierwszy tydzień były twarożki, zarełko gotowane przeze mnie - piersi kurczaka itp, no a gdy mi się juz bardzo nie chciało- to puszeczki- oczywiscie "marketowe" chyba pedigree, ale chociaz dla juniorków. Ponieważ moj psiak tylko z wygladu kundelkowaty, a podniebienie i przewód pokarmowy- szlacheckie ;) , znosił kiepsko te eksperymenty, a po kurczaku gotowanym miał po prostu biegunkę i to ostrą. Zdecydowałam się wiec przejść na eukanubę- taką dostosowaną do niego, 1,2 miska jakoś poszła, ale potem odwracał się z obrzydzeniem i patrzył na mnie potępiająco za to, że nie daję mu jesc. Do miski z eukanubą z puszki dla juniorkó nawet nie chciał się zbliżyć- wcale mu się nie dziwię, smierdzi to okrutnie, a poza tym to "pacia: kompletna, a on zawsze lubił, by było na czym ząb zawiesić. Potem pani w zoologicznym poradziła mi Royala, tego zjadł 3,5 paczki i od tygodnia odmówił wspołpracy. Faktem jest, że juz poprzedni tydzien jedzenie było smakowo podrasowywane- np olejem winogronowym, czy rosołkiem i wtedy jeszcze zjadł, ale obecnie nie tknie w zadnych okolicznościach ;). Zakupiłam paczkę Hillsa- czekamy na dostawe, może bedzie lepiej, ale widzę, ze jemu te karmy się jakby nudzą. Natomiast nie nudzi mu się nigdy świeże miesko, kości obrośniete nim- czy to gotowane, czy surowe, twarożki, jogurty, no i owoce- uwielbia prawie wszystko- jabłka, winogrona, sliwki, nektarynki, banany, jagody, truskawki-tyle, ze te ostatnie w niewielkich ilosciach. Nie pogardzi tez warzywkami- surowej marchwi broni jak lew, lubi fasolke szparagową, bób- może dlatego, że djae mu tylko odrobinę, by nie szkodziło. No i w każdych okolicznosciach chleb- czy to suchy, czy smarowany "byle czym"- zanim przyszedł do mnie, zył w kiepskich warunkach i z tego co wiem, dostawał przede wszystkim chleb własnie- to pewnie takie wspomnienie z dzieciństwa ;). Tak patrząc na jego upodobania, powinnam przejść na Barf, ale jakoś na razie nie wyobrażam sobie oddac go podczas mojego wyjazdu i zmuszać kogoś do pilnowania takiej diety.
  6. Przedstawiliśmy się juz w dziale powitań, a teraz się pokażemy: Tu moj lisek oblizuje się po dzisiejszej, porannej szyjce indyka: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/1743/gangster30wh8.jpg[/IMG][/URL] Gangs patrzy z wyrzutem, bo właśnie został obudzony do zdjęcia. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/8893/gangsterpoprzebudzeniuxt4.jpg[/IMG][/URL] A to dowód, że co, jak co, ale poczucie bezpieczeństwa w czasie snu, to moj łobuz ma całkowite- wszystko, co najważniejsze na wierzchu. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/3871/gangsterrozpartywczasiesnuol6.jpg[/IMG][/URL] To aktualne zdjęcia, jak dorwę sie do swojego komputera wkleję te z okresu wcześniejszego szczenięctwa- moim zupełnie nieobiektywnym zdaniem- urocze :D. A tak w ogole, z uwagi na ADHD, które ma mój pies ;), zdecydowanie łatwiej jest mu zrobić zdjęcia we śnie niż na jawie- nie zliczę ilości ogonów, czubków głowy, czy grzbietów, które uwieczniłam ;). axxa- vera urocza, szczególnie na pierwszym zdjęciu chciałoby się zjeść :)
  7. A ja mam na imię Anka i przyszłam tu z moim obecnie prawie 6-miesięcznym liskiem - Gangsterem. Imię zostało mu nadane, zanim do mnie trafił i gdy przybył 3 miesiące temu, nie było chyba żadnego, które pasowałoby mniej - zabiedzony, zahukany, z przetrąconą nózką. Jedynie lekko łobuzerski wyraz twarzy coś tam zwiastował..... Wystarczyły 2-3 tygodnie, by imię wpasowało się idealnie i do dzis nie wiem, czy osoba nadająca imię była jasnowidzem, czy to moc sprawcza imion ;). Dziś z tamtego biedaka zostało mu rzucane niekiedy spojrzenie.. no i liskowatość, badź wiewiórkowatość- jest tak rudzieńki. Jak dorwę się do zdjęć i swojego komputera, by je zmniejszyć - wkleję. echh, skleroza, oczywiście, jedno z pierwszych, zrobione mu po 4 dniach pobytu w domku, jest w moim avatarze.
  8. ode mnie też poszło wczoraj na Hienkę 50 złotych, myśle, że na podstawowe badania powinno wystarczyć,a nawet zostać. Agnie- byłoby super, gdyby hienka mogła do Ciebie pojść, nie trzeba byłoby jej tak daleko wozić. edit: tyle, ze ja na pierwszej stronie AFN naszej suni z Józefowa nie widzę. Ale czekam na uaktualnienie, może sie pojawi :) echh, za dużo wątkow w krótkim czasie czytam, juz mi sie wszystko pie...dzieli :D Oczywiscie znalazłam rozliczenia.
  9. Dokładnie, Hawana, fakt, że dwie rzeczy są z materiału, to trochę za mało, by porównywać. Przykładowo podam, że jakieś 6 lat temu kupiłam niemieckie ścierki z mikrofibry do mycia szkła. Mam je do tej pory i traktuję jak świętość. Faktycznie bez uzycia jakichkolwiek detergentów, wyłącznie przy użyciu wody, używane do wszystkiego - luster, szyb w meblach po kilka razy w tygodniu oraz okien z częstotliwością raz na dwa tygodnie, do tej pory sprawują się idealnie, myją, nie zostawiają smug, nie wymagają polerowania.. Pomimo, że niby na rynku obecnie jest mnostwo podobnych ścierek, gdzie producenci deklarują podobne działanie, żadne tak nie działają. Piszę o tym z uwagi na to, że pojawiły się tu uwagi, że są także inne, dwukrotnie tansze niż econetti rękawice. Moja ściereczka byłą wtedy piekielnie droga, ale warta była każdych wydanych na nią pieniędzy. Niestety, rzadko coś robione "na wzór", kilkakrotnie tańsze, sprawdza się tak dobrze, jak pierwowzór. Ja swoją rękawicę zamówiłam dzisiaj- dlatego pytałam Hawanę o szczegóły opinii- no i mam nadzieję, że będę wsród tych zachwyconych klientów :).
  10. Jest po 11, sprawa załatwiona? Łodzianie i okolica, potrzebna jest pomoc!! A nie ma nikogo na mapie pomocy w Łodzi? Ja jestem nowa, niewiele osób znam, ale może ktoś z Łodzi zna kogoś z Łodzi?
  11. A tata używał, czy tak z głowy wywnioskował?
  12. Ja wczoraj przelałam pieniądze na fundusz ogólny AFN 40 złotych, poproszę, by zostały zarezerwowane na leczenie Dziadzia :) Mosii - naprawde podziwiam i cieszę się :)
  13. Może dlatego, że on przez te krzywe nózki wyglada strasznie grożnie, jakby miał rozrośnietą bardzo klatę :) A to mały szczeniaczek, posikiwanie świadczy raczej, że jest podporządkowany człowiekowi, a nie bojowy i dominujący. Ludzie, bierzcie pieska, nie dajcie spedzić mu całego życia w schronisku :(
  14. [quote name='oktawia6']tutaj można wpłacać pieniążki na Viktorię: z dopiskiem "na leczenie niewidomej Viktorii" hmm, wysłałam 30 złotych na Viki na AFN, tyle, ze teraz doczytałam jaki ma być dopisek, ja dalam "na Viki u octawii", mam jednak nadzieję, że nie będzie problemu ze znalezieniem adresata. miniaga- przepraszam za poprzednie uwagi :). Dobrze Cię tu znowu widzieć :)
  15. Wysłałam na konto AFN 50 zł dla Hienki, powinno jutro być. Mam nadzieje, że będziecie miały z czego wyłożyć na te badania, zanim Fundusz przekaże :). No i oby badania nic nie wykazały!
  16. Ulv, wysłałam pieniądze na Twoje konto, niestety dopiero teraz, bo z pracy nie mogłam tego zrobić. Ale mam nadzieję, że jutro będą juz u Ciebie i trochę zakleją dziurę budżetową, przynajmniej na najbliższe leczenie. Wydaj je na to, co uznasz za najbardziej potrzebne dla swoich psiaków.
  17. [COLOR="DarkRed"][ciach][/COLOR] A co do pomysłu "karencji". Pomijając jego nierealność, to są ludzie, którzy logują się tu, by znalezc pomoc w konkretnych problemach dot. swego psa, poszukując psa do adopcji, badź dowiedziawszy się, że za pośrednictwem tego forum można pomoc. Okres karencji byłby duzym hamulcem dla tych, ktorzy forum chcą wykorzystać w sensie pozytywnym. Sorry za oftopic. [COLOR="DarkRed"]M.[/COLOR]
  18. Jednego tylko nie rozumiem... po co te polemiki z Arką, przecież ona nie dyskutuje, nie ma ochoty wysłuchiwać cudzych argumentów, nie ma żadnej dobrej sprawy, której broni. Odzywa się wyłącznie po to, by krytykować. A to, w kogo trafi, to juz jest jej obojętne. W takiej sytuacji- chyba najlepiej zignorować. A ja powtórzę za innymi- Mosii, nie daj się, nie daj sobie zabrać poczucia, że to było najlepsze dla Dragona wyjście, nie pozwól, by jedna zjadliwa krytykantka zabrała Cię tym zwierzakom, którym jeszcze możesz pomóc :)
  19. ja w poniedziałek też przeleje jakieś pieniądze na AFN- mam to w planach juz jakis czas- tyle, że termin warunkowany jest wypłatą, no i cały ten czas wybieram cel. Ale Hienka nie schodzi mi z pamieci od poczatku, więc myśle, że to dobry wybór. :) Probowałam się dowiedzieć o transport z W-wy do Poznania- niestety był ewentualnie w środę- czwartek, a wtedy nie widziałam postów Jowity :(, chyba ominęłam też watek. Przykro mi, ze to przegapiłam :(
  20. Arka, dotychczasowe moje obserwacji sprawiały, że ceniłam Cię za zaangażowanie w sprawy psów. Twoje wypowiedzi w tej sprawie z uwagi na ich ton, okoliczności, zawarte w nich oceny - cóż, dobre wrażenie zdecydowanie zniknęło. I choć sama opiniuję w ten sposób i zaśmiecam wątek w chwili, gdy powinien on juz być jakimś wspomnieniem po Dragonie i wsparciem dla Mosii - to jednak proponowałabym Ci, byś swoich osobistych spraw i animozji z innymi użytkownikami juz tu nie załatwiała.
  21. Mosii, czasem po prostu nie można pomoc. A dzieki Tobie, Dragon w ostatnich dniach swego życia miał Dom, czułą opiekę i kochającego Człowieka przy sobie.
  22. [quote name='Mokka'] którzy bronili jajek mojego kundla, jak niepodległości.[/quote] :evil_lol: heh, skąd ja to znam, dowiedzialam się, ze ktoś się na mnie zawiódł jak na nikim w zyciu, chce okaleczyc psa ze swojego wygodnictwa...juz nie spamietam, co tam było jeszcze :D
  23. dzieki za informacje, nigdzie w internecie nie spotkałam się z takimi objawami ( popuszczanie moczu ) u psów i wobec dość histerycznego tonu osoby udzielającej mi informacji miałam spore wątpliwości, czy to nie są zastrzeżenia na wyrost.
  24. Mam pytanie do osób, które mają wykastrowane psy ( samców ) juz przez dłuższy czas - co najmniej 1,5-2 lata, a najlepiej dłużej. Chciałabym się dowiedzieć, jak kastracja wpływa na ich równowagę hormonalną, czy zdarzają się sytuacje, że występują na tym tle problemy, a jeżeli tak, to jak one wyglądają oraz jak ewentualnie się leczy. Jest dośc dużo informacji o suczkach, ale o psach nie znalazłam nic na ten temat. Chciałabym też dowiedzieć się, czy któs się zetknął ze zjawiskiem popuszczania moczu przez psy po sterylizacji. Któs mi powiedział, że taki efekt może występować- ponoć wygląda to nieco inaczej niż u suk- bo nie są to duże ilości, ale raczej takie kropelkowanie, które może być dokuczliwe o tyle, ze niestety śmierdzi, ponoc trudno w mieszkaniu zachować akceptowalny zapach. Od razu dodam, ze ta informacja została mi udzielona przez osobę wprawdzie znającą się na psach dość dobrze, ale do kwestii kastracji podchodzącą dość zabobonnie- na wszystko słyszałam, że kaleczę psa i racjonalne argmenty nie docierały. Jednak ten objaw wskazany wyżej chciałabym zweryfikować. Proszę o wypowiedzi nie tylko tych, ktorzy jakieś problemy opisane wyżej stwierdzili, ale też tych, którzy po wykastrowaniu psa nie dostrzegli takich skutków. Moze jakiś specjalista - weterynarz wypowiedziałby się o tym?
  25. przykro mi to mowić, ale podzielam zdanie rybon36- co mają dać takie badania jak tomografia? jesli stwierdzi się guza mózgu, to chyba się go u psów nie leczy- więc będzie pozostawało uśpienie. Jesli nie stwierdzi się go i okaze się, że to zaburzenia zachowania- to zostało juz tu wielokrotnie stwierdzone, że onacza to "tykającą bombę"- Dragon zachowuje się nieobliczalnie i nie ma szans na jakikolwiek dom, jak i nikt odpowiedzialny go nie wyda do adopcji. W tym stanie schronisko odpada, więc niestety - tez pozostanie uśpienie. Przykre to, bo dziewczyny zaangazowały serce w tego psiaka i mnostwo ludzi trzyma za niego kciuki- niestety czasem trzeba podejmować trudne decyzje. Z tych opisów wnioskuje, ze ten pies sam ze sobą straszliwie cierpi. Co innego ewentualna padaczka- pewnie warto byłoby w tym kierunku przediagnozować, bo to chyba objawowo da się leczyć. Choć z drugiej strony - ta choroba, podobnie jak u ludzi ma pewnie różną intensywnosc i czasem także, po lekach moze być cieżka do zaakceptowania. Wspołczuję konieczności podejmowania decyzji w tej sprawie- własciwie nie sposób ocenić, ktora będzie dobra.
×
×
  • Create New...