-
Posts
1125 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hippies
-
U Hipka raz dobrze, raz źle, wszystko zależy od pogody. Wiem jedno, że klimatyzacja przebiegła prawidłowo i czuje się lepiej na własnym podwórku, tylko te schody z pierwszego piętra troszke mu przeszkadzają ale narazie daje radę. Jak wrócę do domu to pokaże Wam zdjęcia robione w lany poniedziałek. Co do lekarstw to dalej tramal 50 co 6 godzin i na noc 100 - 8 lub 12 godzin, wszystko zależy od bólu, bo czasami starcza na 12 :cool3: . Ps Ulvhedinn - Hippies to teraz Twój sąsiad - Wrocławianin
-
Bardzo proszę o pomoc - skret zoladka u rottka!!!
Hippies replied to kropeczka's topic in Gastrologia
Boże :placz: tak strasznie mi przykro :placz: <*> <*> <*> -
Dziękuję :loveu: , tylko że bardzo chory :-( . Ale narazie walczymy :mad: z obcym. I nie mamy zamiaru poddać się !!!
-
A to mój przystojniak Hippies :loveu: : [URL=http://img221.imageshack.us/my.php?image=dsc00005er2.jpg][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/8030/dsc00005er2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img155.imageshack.us/my.php?image=108fu8.jpg][IMG]http://img155.imageshack.us/img155/311/108fu8.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub chociaż kurczaczka :evil_lol:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Hippies replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej Pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub kurczaczka :evil_lol: -
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
Hippies replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej Pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub kurczaczka :evil_lol: -
Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej Pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub kurczaczka :evil_lol:
-
Zdrowych i spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy dla Ciebie i Twojej Pańci, pamiętaj aby w końcu dorwać króliczka :cool3: lub kurczaczka :evil_lol:
-
Witam !!! Muszę się z Wami podzielić najpiękniejszym prezentem na te święta, a mianowicie, byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u weta i co się dowiedziałam ..... :razz: , Pani doktor była zdziwiona, że na to co się rozwija w brzuszku mojego Słoneczka - Hippies wygląda wyśmienicie :multi: :multi: :multi: . Pani doktor nie mogła w to uwierzyć :multi: :multi: :multi: . Powiedziała że nie spodziewała się że jest tak dobrze, owszem choroba sie posuwa ale ... zawsze jest ale :lol: (tym razem dobre ale) bardzo się cieszy że psiak tak wygląda i tak się czuje. Wypisała nam recepty i machając ze szczęścia ogonkiem (tzn pozostałością po ogonku :razz: ) poszliśmy do domu. Boże jak się cieszę :multi: :multi: :multi: ta przeprowadza jenak polepszyła humor Hippiesa, jak wychodzi na dwór to czasami zachowuje się jak wariat :angryy: , aż musimy go stopować :cool3: . Cały czas dziękujemy Wam za trzymane łapki i kciuki. Życzymy wszystkim Zdrowych, Spokojnych i Szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy !!!!
-
Słuchaj mój pies przeszedł przez to bez jakiś większych komplikacji. Nie miał kołnierza ale za to miał ubranko zrobione z prześcieradła (głupio troszke wyglądał :cool3: ale w zupełności wystarczyło). Z resztą cała rana wygoila sie super, nie było z tym problemów.
-
Nie wiem co Ci doradzić, może spróbuj się umówić do dr Hildebranda we Wrocławiu. Ja leczę Hippiesa na Januszewickiej, wydaje mi się że to są dobrzy lekarze, ale nie dam ci 100% gwarancji. Mojemu psiakowi pomogli. Bardzo szybka diagnoza, szybka i udana operacja oraz powiem Ci że spotkałam się z bardzo miłym przyjęciem. Pozwolili nam być z psem już zaraz po operacji, jak miał się dobudzić, bardzo się cieszyłam z tego powodu bo Hippies nie płakał. Ponieważ byliśmy przy nim, jak tylko na chwilkę zostawał sam w pomieszczeniu, bo musieliśmy iść ustalić jak się nim opiekować po operacji to włączał syrenę i zaraz byliśmy z nim. Trzymam za Was kciuki - musi być dobrze.
-
Słuchaj mój Hippies na początku był leczony na infekcję ponieważ lekarz u nas nie bardzo chyba się znał. Miał gorączkę, strasznie dyszał i przewracał się na spacerze. Poza tym strasznie był smutny. Ale jak pojechaliśmy do Wrocławia na wakacje to zemdlał jak wchodził po schodach więc tam na całe szczęście udaliśmy się do lekarza, który zrobił badania USG, RTG i jednogłośnie stwierdził że Hippies ma guz wielkości głowy w brzuchu. Nie było wiadomo do końca gdzie jest on usadowiony, więc postanowiono go otworzyć i wyciąć śledzione. I tak też się stało, tyle tylko że owszem guz był usadowiony na śledzionie ale i zajął też część wątroby. Zabrano wycinek i stwierdzono chłoniak złośliwy. Straszna choroba bo widzę że niknie mi w oczach ale cały czas walczy z tym obcym i chce żyć. Mam nadzieję że Was to nie spotka, będę trzymać kciuki żeby Was to ominęło. Pisz co powiedział lekarz i jakie wyszły badania.
-
Witam wszystkich. U nas dzisiaj było bardzo ładnie. Słoneczko świeciło. Super pogoda na spacerki. Wiem to z doświadczenia bo wychodzimy regularnie co 2 godz. ;)
-
Dzięki Zurdo że trzymasz za nas kciuki. Ja wiem, że te zabawy dalece odbiegają od tego co było rok temu ale i tak daje nam to wiele radości i nadzieję że to jeszcze nie ten czas. Wiesz jak widzisz psa, który wyrywa ci z ręki patyk i przez chwile ucieka pokazując że on nie jest chory, że wszystko jest jak dawniej, to powiem Ci że wyć mi się chce. Najlepsze jest rano jak 63 kilowy maluszek jest głodny (baaaardzo głodny) potrafi ci usiąść na plecach jak udajesz że spisz :diabloti: . Codziennie się zastanawiam jak bardzo musi chcieć żyć, że aż do tego czasu jest z nami. Wiesz my nie podjeliśmy się leczeniu chemią. Dostaje encorton, witaminy, tabletki na wątrobę no i zbawczy tramal, do tego suchą karmę z wyjątkami (czasami pozwalamy mu spałaszować np sosik z wątróbką - jego rarytas :razz: ) żeby miał czasami normalność. Wiem, że czas rozstania zbliża się bardzo szybko, od wczoraj zaczeliśmy mu podawać tramal 100 bo 50 już nie wystarcza, ale staramy się cieszyć tym co mamy. Bo dzięki Bogu Hippies po operacji jest już z nami okolo 8 mc. :multi: . Robimy wszystko co w naszej mocy żeby z 8 zrobiło się dużo więcej.
-
My również wszystkich witamy po długiej nieobecności
-
:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Tak bardzo się cieszę że przynajmniej Wam się udało !!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Życzymy dużo zdrówka !!!!
-
Witam I od razu na początku przepraszam że się nie odzywałam :oops: . Ostatnio bardzo dużo się u mnie dzieje (zapalenie ucha u kota,zapalenie puc u mnie i skierowanie mojej babci na onkologie), ale myślę że bedzie dobrze. Hippies walczy :mad: , on bardzo chce żyć !!! Czasami zastanawiam się skąd on na to wszystko bierze siły. Najgorsze są noce bo potrzebuje naszego wsparcia (głaskania, przytulania, pokazywania, że caly czas z nim jesteśmy), w dzień jest inaczej. Ostatnio na spacerze biegał z patykiem, tzn jak go dorwał to nie chciał oddać :diabloti: . Tak bardzo chciałam żeby wtedy czas się zatrzymał. Tylko ja i on i ... reszta świata. ale niestety wieczorem było gorzej. Cieszę się z tego że jest jeszcze z nami (całe szczęscie że ktoś wymyślił tramal). Tak bardzo baliśmy się że święta Bożego Narodzenia to jego ostatnie święta z nami, a on nam niespodziankę szykuje bo chce z nami spędzić jeszcze i Wielkanoc :p . Teraz na dniach rodzice przeprowadzają się do Wrocławia na stałe więc będzie bliżej do lekarza i Hippies bedzie miał w koncu swoje własne podwórko :cool1: . On bardzo bardzo lubi tam jeździc a teraz już tam zostanie :razz: , będzie mógł sobie poszczekać na wszystkie obce psiunie chodzące za płotem. Szkoda tylko że ja go będe widzieć tylko w weekendy :-( ale wiem że będzie mu tam lepiej niż tu w bloku. Co do dbania o niego i starania się żeby go nie bolało to uwierzcie mi, że stajemy na głowie żeby był szczęśliwy i żeby się nie męczył, ale jak kiedyś Zurdo powiedziałaś mi że powinnam dać mu żyć do momentu kiedy będzie w stanie być szczęsliwy i do momentu kiedy ból go nie zdominuje, tak też zrobię. Na razie wiem jedno musimy być z nim póki on tego chce, póki budzi się rano i szczeka na nas żeby dać mu jeść, póki skacze i cieszy się na nasz widok i póki chce się bawić.