-
Posts
2398 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karina1002
-
Może do 2 lat to i dzieciuch ale jak ze swoim poszliśmy na szkolenie w wieku 6 mcy, babka nas zapytała co tak późno? Po co masz potem odkręcać złe zachowania skoro możesz uczyć od małego dobrego zachowania. A 8 mcy to wcale nie tak mało. To już nie dzidziuś. Okres najłatwiejszego przyswajania ma za sobą. Teraz to on jest chytry, żarcie nie jest już tak atrakcyjne więc trzeba nagradzać zabawkami i zabawą. A szkolenie nie trwa tydzień. Więc im szybciej tym lepiej. Takie jest moje zdanie
-
Szkolić i tyle. Nasz podchodzi do stołu, ale nic z niego nie weźmie. Nigdy nic nie dostał przy stole, więc podchodzi, powącha i tyle. Skakać na ludzi, czasami skacze ale też dlatego, ze tak został przez Pana nauczony. Pan się tak z nim bawił i on z każdym chciał się bawic. Jak na mnie skakał, nie reagowałam a jak się witał bez skakania, to go chwaliłam, głoskałam. Teraz na mnie nie skacze. Idź na szkolenie i pogadaj ze szkoleniowcem. Powie co robic.
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Odebrałam wyniki: morfologia krwi: MCV(ŚOK) 75,00[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Erytrocyty: 6,44 mln/mm3[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hematokryt: 48,40%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Hemoglobina: 18,00 g/dl[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Leukocyty: 12,30 tys/mm3[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Neutrofile pałeczkowate: 3,00%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Neutrofile segmentowate: 71,00%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Eozynofile: 2,00%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Limfocyty: 18,00%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Monocyty: 6,00%[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Biochemia krwi: ALT(GPT):29,30[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]AP(Fosfataza zasadowa): 35,70[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kreatynina: 2,10 mg/dl[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mocznik: 62,40 mg/dl[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mocz: barwa: żółta[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przyjrzystość: przejrzysty[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Gestość względna: 1,015[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Odczyn ph: 7,50[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kryształki: fosforanow amon – mg liczne WPW[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na razie kupiliśmy karmę dla nerkowców Hillsa, bo innej nie było, lekarz dał też tabletki PHYOPHALE Chiens czy jakos tak.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]We wtorek pojedziemy na ponowne badanie krwi sprawdzić czy coś ruszyło w wynikach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]O 21 byliśmy na USG, które nie wykazało żadnych zmian.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I tyle, pożyjemy, zobaczymy.[/SIZE][/FONT]
-
To może Bolo jest chory ale na co innego :)) A tak w ogóle wasze pieski trawią marchewkę? Bo mój, jak zje jedną stroną, to z drugiej całkiem w podobnym stanie wychodzi :)
-
I tak jeszcze jedno pytanie, może głupie ale dopiero czytam o tych nerkach. Rozumiem, że leczenie to takie utrzymywanie przy życiu. I jak się leczy, to się te życie wydłuża. Ile lat dożywają takie psy? Ta choroba zabiera szybko za TM?
-
[quote name='Katerinas']hmmm.... Gdzieś mi dzwoni w jakimś uchu ... ale może błędnie, jakby co niech mnie ktoś poprawi... :hmmmm: -- Psom z chorobami nerek nie podaje się narkozy, bo właśnie narkoza rozwala nerki. Może w przypadku Twojego psa było tak, że miał już początki choroby... ale niestety narkoza mocno dołożyła swoje. :roll: Kroplówki prawdopodobnie podskórne, tak? Może jeśli potrafisz/czujesz się na siłach róbcie kroplówki w domu (my tak robimy). Stres wówczas mniejszy... Napisz jakie wyniki. I niestety jeśli rzeczywiście nerki chore (niewydolność) to: - dieta: gotujesz sama ale wiele zabronione (minimum mięsa lub wcale, zero nabiału) lub karmy tzw. Renalowe (firmy polecane: Royal Canin Waltham, Hills lub Trovet, dostępne w sklepach internetowych-taniej lub u wetów) - odpowiednie leki (w zależności od zaawansowania choroby, w tym Ipakitine) - kontrolne badania co jakiś czas (my obecnie po każdej serii kroplówek czyli wypada jakoś raz na miesiąc) - uważać aby psa nieprzeziębiać .... i cieszyć każdym dniem.....[/quote] Masz 100 %. Narkozy się nie podaje, ale my nie wiedzielismy, ze ma nerki rozwalone. Teraz jestem mądra i bije się w tą łepetynę, że nie zrobiliśmy wczesniej wyników. Narkoza wyciągnęła na wierzch chorobę, bo po narkozie schudł i od razu polecieliśmy do weta. Żarcie też dawaliśmy złe, bo dawaliśmy dużo nabiału - żeby nie było dysplazji. I jestem taka zla na siebie, ze cholera mnie bierze. Jestem zła na wetów, że nie powiedzieli, ze profilaktycznie trzeba robić badania krwi, na babkę z hodowli od której wzięliśmy pieska (to była decyzja przemyslana i wiedzieliśmy, że bierzemy towar "wybrakowany", że nie powiedziała, że najlepiej zrobić badania). No i głównie na siebie, że nie wiedzieliśmy, że trzeba robić badania. To nasz pierwszy psiak i szkoda, że musze sie uczyć na własnych błędach. Całe szczęście, że znalazłam to forum. Tu się dużo dowiedziałam i czytam cały czas. Dzięki Wam widzę co robię źle, co robię dobrze. jestem coraz bardziej swiadoma. Chcieliśmy mu zrobić operację, bo jest wnętrem i teraz nie wiem. Dzisiaj pojedziemy po robocie do wetów, wezmę wyniki, pogadamy co dalej robic. Jutro wpisze wyniki i dalsze zalecenia. Karmę kupimy pewnie Royala dla nerkowców. Ale mnie tupnęło dzisiaj.
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
karina1002 replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ślepy jest bo się taki urodził - sunia w ciązy się napiła czegoś i spuchła (najprawdopodebniej wody z kałuży na budowie z jakąś chemią) i dwa w miocie były ślepe. Przygarnęlismy tego biedaka. Jest taki kochany ale cały czas się na cos leczy. Teraz miał jaskrę, więc była operacja, chcieliśmy teraz zrobić operację - kastrację, bo jest wnętrem i trzeba jajko wyciągnąć. I po tej operacji zaczął chudnąć, więc zrobilismy badania krwi. teraz to ja mądra jestem, i wiem, że powinnam była mu zrobić badania na samym początku. Ale tego mi nikt nie powiedział !! Wiedziałam, ze jest to egzemplarz "wadliwy" i powinnam mu wszystkie badania zrobić, zeby sprawdzić czy oczy to tylko jeden proablem czy też ma inne rzeczy do leczenia. Teraz czytam o tej niewydolności i jestem załamana. Jak już będę pewna zadzwonię do hodowli, zeby zrobili badania matce, bo przecież to mozwe być genetyczne. Całe szczęście, że trafiłam na te forum. Dużo się tu dowiedziałam. I mam nadzieje, ze mi dogomaniacy pomoga. Cholera, mam doła. -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
karina1002 replied to Thaned's topic in Golden retriever
No i cholera dzwoniłam do kliniki po wyniki krwi. Początki niewydolności nerek. Zaraz się poryczę i tyle. Kroplówka przez 5 dni. Nie wyobrażam sobie tego. On chodzi po ścianach w klinice. Nie wyleży 0,5 godziny, o godzinie pełnej nie wspomnę. Są jakieś szkolenia na uczenie spokoju? On jest ślepy i chyba te zapachy go rozwalają. Nie wiem sama. -
No to ja się dołączę do rozmowy a własciwie z pytaniami. 14 wrzesnia nasz golden miał operację oka u Garncarza, pod narkoza. wysztko było ok. Dwa tygodnie później zobaczyliśmy, że chudnie. Je tyle samo, trochę więcej pije. Tak samo żywy. Koopa normalna, sioo częste. Pojecheliśmy wczoraj do weta na badania. Zawiexliśmy sioo, i pobrano krew. Własnie dzwoniłam po wyniki i babka mówi, że wyniki wskazuja na problemy nerkowe - początki niewydolności nerek. Proponuje prze 5 dni kroplówka i znowu badania. Może tak byc? Dziś zajadę i wezmę wszytskie wyniki. Napiszę co i jak. Tak się zastanawiam, że nasz psiak nie wytrzyma tam kroplówki przez godzine. On jest ślepy i każda wizyta u weta, to jest chodzenie po ścianach. rozniesie całą klinikę i na pewno powyrywa sobie to co wyrwac. Nie wiem co mam kuźwa robic. Powiedzcie coś mądrego, bo ja nic nie wiem na te tematy.
-
To co dalej robimy? Czy mam jechac do schroniska? Faktycznie Białystok ma lepiej o ile można coś porównywać. U nas nie zauważyłam 7 psów w jednym boksie. Max były 3 i były dwa większe boksy z kilkoma psami. I są trzy duże wybiegi, gdzie też jest kupa psów. W Białymstoku jest miejsc na 80 psów a psów jest 150. Ale podejście podobne: dwie panie w biurze (ale miłe i można pogadac i otwarte na pomoc) i jeden burak chodzący przy psach, który powiedział, ze głaskać nie można, bo jak ugryzą to co będzie? Ale przyjmują wolontariat i są dziwczyny które pomagaja. I tu jest dużo lepiej, bo pracownicy dziewczynom ufają. A tu wygląda na to, ze im mniej ludzi zagląda tym lepiej. Szkoda, że nie ma jakiś osób do pomocy w Suwałkach, bo jeżdżenie z Białegostoku to też bezsens. To ponad 100 km. Ma ktoś jakiś pomysł? Wydaje mi się, że na początek lepiej nie robic awantur i takich tam różnych akcji. Najlepiej byłoby gdyby się znalazły dziewczyny chętne do zaglądania do schroniska, żeby pracownicy nabrali zaufania. Wtedy mozna byłoby zająć się powoli psami.
-
[quote name='la_pegaza']gdzieś wspomniany był dr Garncarz? rozważacie to? był dawno temu wątek dwóch ślepych labków, oddawanych z hodowli za darmo. Garncarz chyba jednemu pomógł.[/quote] Ale numer, dawno to było ? Bo jakoś mam dziwne wrażenie, że to o mojego goldenka chodzi. Chociaż ja mam goldka, nie labka:). W hodowli były dwa ślepe, jeden jest w Warszawie, drugi u mnie. Byliśmy u Grancarza na konsultacji. Teraz niestety jestesmy stałymi klientami Garncarza, piesek miał operację bo mu się jaskra zrobiła. lekarz faktycznie z niego jest suuper. Poszukam sobie wątku. A tak w ogóle, jeżeli są jakieś pytania odnośnie ślepaków, to zawsze służę pomocą i własnymi obserwacjami.
-
[quote name='witchpati']A od zjedzenia kotu ogona też jest ubezpieczenie ?Bo nie wiem czy Szoguna ogon przetrzyma szczeniece lata?????:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A do obróżki ciocia Ulv dorobiła śliczną smyczke więc modnisia w pełnej krasie!!!A czy to tylko mój futrzak lubi alkohol czy wasze sa normalne? [/quote] Proponuję drugiego małego kotka a najlepiej kotkę. Do nas trzy tygodnie temu taka jedna wpadła z lasu i została. Tak daje popalić naszemu ślepemu goldenowi, że hej. Mała się czepia ogona Jonatana i skacze za każdym jego machnięciem. Wtedy może Wena nie będzie miała ochoty latać za Szogunem :lol: Jesli chodzi o piwko, to a i owszem. Lubi bardzo. Mąż jak pije butelkowe, to jak już wypije, odwraca butelke do góry nogami i ten wylizuje najpierw butelkę, potem przechodzi na podłogę, bo przecież coś kapnęło :) I podłogo jest wylizana na błysk w tym miejscu.
-
[quote name='Jussi&Toffi'][FONT=Comic Sans MS]Jeszcze tam nie byłam, ale to nie jest tak, że los tych piesków mnie nie interesuje - wręcz odwrotnie, ale w tygodniu naprawdę nie mam kiedy/czynne jest tylko do 14-stej.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Zarezerwowałam już poniedziałek i jak nic się nie zmieni to udam się tam...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Tylko powiedzcie na co zwrócić uwage (nigdy nie byłam w schronisku) i czy oni pozwolą robić zdjęcia?[/FONT][/quote] Jussi, jezeli trzeba mogę przyjechać do Suwałk. Tylko nie w sobotę. Mogę wziąść urlop na piątek. Ja też w piątek byłam pierwszy raz w życiu w schronisku, więc jestem też "zielona". Ale jak łaziłam w Białymstoku to patrzyłam po ile psów jest w kojcach (w Białymstoku po 2), czy są chude (raczej nie), czy mają rany (jeden był pogryziony przez lokatora), małe były oddzielnie, sunie też były razem w oddzilnych kojcach. Były ze dwa kojce, gdzie było gołym okiem widać, ze jeden jest ważniejszy i nie pozwalał np podejść temu drugiemu do krat. Generalnie, na pierwszy rzut oka wygląda, że w Białymstoku nie jest najgorzej, choć psów na dzień dzisiejszy nie przyjmuja. Moze pojedź tam tak se pochodzić i pooglądać. Nie zadawaj za duzo pytań, bo się zorientują, że jakiś dziennikarz przylazł. Ale gdzie są suczki a gdzie małe? A czy potrzebują jakiejś pomocy. I tyle. Lepiej za pierwszym razem nie wzbudzać podejrzeń. jak coś to pisz na PW
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
karina1002 replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście, że mozesz pieniązki przeznaczyć na Zirkę lub Łapkę (bo chyba o moje 50 zł chodzi ). Bardzo mi przykro, że się nie udało :-( pzdro -
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
karina1002 replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
Dobra, to wrzucę dziś jakies grosze. -
Yoszi już nie szukamy, śpij spokojnie Serce Nasze ['][']..
karina1002 replied to Folen's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Więc napisze tutaj, bo już nie wiem gdzie jest aktualny :) Byłam w piatek w schronisku, niestety nikt nie widział i nic nie ma. Babka ze schroniska mi powiedziała, ze tez kiedyś szukała psa. Dawała wszędzie ogłoszenia - w gazetach, TV, radiach i się odnalazła. Więc moze też o tym pomyśleć? Spotkałam sie też z wolontariuszkami. Dałam plakaty. Mają mieć oczy otwarte. W sobotę pojechałam w okolice Gajowej - Jarzębinowej. Niestety nic nie widziałam, rozmawiałam z ludźmi którzy byli na spacerkach ze swoimi psami. Pokazywałam zdjęcia, niestety nikt nie widział :( Swoją drogą, jest tam baardzo dużo domków jednorodzinnych w okolicy i chyba trzeba pójść na spacer :) Jutro jadę do weterynarzy, porozwieszam plakaty, jak skseruję porozdaję. Generalnie daje plakaty gdzie się da. -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
karina1002 replied to Thaned's topic in Golden retriever
Gazuś, to mnie uspokoiłaś /eś :) Nie jestem złą Pańcią :) Ale mam problem, albo to nie jest problem. Zauważyliśmy, ze nasz piesek schudł. Je normalnie, tyle samo, z apetytem, siusia na żółto, ale wydaje nam się, że chudnie. W sobotę pojedziemy z nim do weta, zeby go obejrzeli. Chcemy zrobić jakieś badania. Nie wiem jakie ale pewnie weci coś podpowiedzą. A może my panikujemy? Piesek w listopadzie skończy 2 lata i może goldeny tak mają, ze po okresie wzrostu tak wyglądają? Zawsze był taki okrągły, a teraz jest smukły. Poza tym jest to piesek z uszkodzonego płodu. Więc może oprócz oczu też ma jakieś inne problemy zdrowotne. Nie wiem sama. Wczoraj byliśmy na kontroli po operacji oczu i jest ok. Ciśnienie jest w normie, więc z jedną rzeczą się uporaliśmy. Teraz bierzemy się za ciałko. A chcemy zlikwidować wnętrostwo i nie mamy kiedy. Najpierw oczy teraz ciałko. echh, ale se wzięliśmy egzemplarz kochany :)) -
[COLOR=black]Z tym schroniskiem to chyba jednak jest coś [B]nie halo[/B]. Tyle psiaków chudych i tak zaniedbanych.[/COLOR] [COLOR=black]"Przyjaciel koni" wiem, o czym mówisz. Czytam na bieżąco tamten watek i najbardziej mnie wkurzyło tłumaczenie wetów: [/COLOR] [COLOR=black]„ …ze nie wszystkie wetki sa od wszystkiego - jedna sie zajmuje zwierzetarnia glownie, druga 6, kazda ma pod opieka ok 20 psow (juz chorych) - niestety moze sie zdarzyc sytuacja, ze ktoras moze czegos nie wiedziec- nie mowie ze tak byc powinno, ale zapraszam do zajecia sie czymkolwiek bardziej intensywnie w schronisku. …. i przekonasz się, że zapamiętanie tylu psów to nie taka łatwa sprawa.”[/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [COLOR=black]Nie bardzo rozumiem, jak w XXI wieku nie można sobie zorganizować tak roboty, żeby zapamięta jednak co jakiemu psu dolega. Jest coś takiego jak kartka i długopis – kartoteki i jak ktoś zechce to bez wychodzenia do psa, będzie wiedział co trzeba każdemu trzeba podać i na co jest chory.,[/COLOR] [COLOR=black]Opieka nad 20 psiakami, to nie jest [B]moim[/B] zdaniem dużo!! Wymaganie zapamietania jest jak najbardziej na miejscu. Jako kadrowa mam 130 osób i kuźwa pamiętam, kto gdzie pracuje, kiedy zatrudniony itd. Więc tłumaczenie, że się nie pamięta bo jest tak duuzo, po prostu mnie rozwala. [/COLOR] [COLOR=black]Poza tym do cholery, są komputery, są kartoteki, psy maja numerki. Wszystko można zrobić, tylko trzeba chcieć!! Poza tym nie rozumiem od czego te schronisko jest, skoro psy są zagłodzone!! [/COLOR] [COLOR=black]Wkurzyłam się jeszcze bardziej i [B]sorry za offa[/B]. [/COLOR] [COLOR=black]Ale szlag mnie po prostu trafia. Na dogo jestem od niedawna i po prostu zaczynam wątpić czy to wszystko ma sens. Z jednej strony sa schroniska do pomocy psom a z drugiej są ludzie, którzy musza się zbierać i wyciągać psy ze schroniska, żeby je ratować. Przeciez to na głowie postawione i nie ma najmniejszego sensu. [/COLOR] [COLOR=black]Czyż nie lepiej byłoby naszą energię przeznaczyć na zmianę stanu prawnego, wprowadzanie chipów, obowiązku rejestracji każdego psa, obowiązku kastracji czyli uświadamiania narodu i nadzoru nad schroniskami?? A tak musimy się zajmować zagłodzonymi, zniszczonymi zwierzętami nie tylko przez ludzi ale też i schroniska!! [/COLOR]
-
Nesiu kochana bądż szczęśliwa za TM [*]
karina1002 replied to Maćka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maćka, kilka dni temu wrzuciłam 50 zł na AFN i one tam są. Popros o przelew. Mało to mało, ale zawsze to coś. pzdr. -
Kudłata mordka zwana Cyganem.zjadl nie-kudłate drzwi
karina1002 replied to Irkowa's topic in Już w nowym domu
A tak w ogóle, to jak stoimy z pieniędzmi? Czy brakuje? do kiedy opłacony jest hotelik? Mam zarezerwowane małe pieniążki na Cygana, ale nie wiem czy to jest na już czy moge inne psiaki wspierać. Piszczie na bieżaco do kiedy trzeba się rozliczać, dobra? -
Onek z łodzi - Rex. tak ja pisałam i doszło :)
-
50 zł poszło na AFN. Piszcie cały czas konkretne kwoty ile brakuje, wtedy jest jakiś pogląd na całą sytuację. Wydaje mi się, że jak jest wypisane dokładnie ile potrzeba, więcej chętnych jest do wpłaty. Na allegro chyba lepiej nie podawać konta AFN, póki nie ma Fundacji. Te wpłaty to teoretycznie darowizny. Jeśli chodzi o psiaka, nie wiem czy nie lepiej wyciągnąc psa ze schroniska całkiem.
-
Delaruję 50 zł miesięcznie (jak się da to więcej) Tylko dajmy jakies imię i załóżmy konto na AFN, żeby było wiadomo co i jak. Piszcie kiedy wpłacać.