BM.
Members-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BM.
-
Czy można psu dać ugotowaną świńską nogę? Mama gdzieś przeczytała, że to jest zdrowe dla psów, dobrze wpływa na stawy. Wolę się upewnić :razz:
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Dziękuje wszystkim za radym, strony, linki-wszytsko mi się bardzo przydało :loveu: Bazyl nie jest już taki strachliwy, polubił tatę, wychodzi z nim na spacery. Ja już nie musze się wymykać z domu trzymając drzwi żeby przypadkiem nie zwiał, tylko ładnie mu mówię "zostań" (no tego jeszcze nie umie, ale zostaje, to mu mówię :) ) i on ze spokojem pozwala mi wyjść. Już coraz mniej drapie w drzwi za mną, tylko popiskuje. To teraz o zabawie :diabloti: Kupiłam mu zabawkę-ogryzek od jabłka. Piszczy bardzo cicho (głośniejszych zabawek się bał). Kilka razy dziennie bawię się z nim, a potem chowam piłkę do szafki (jak było w linku którymś). Dzięki temu on jak widzi zabawkę to ma większy zapał. Jeszcze trochę przed nami, a już nie będę musiała jej chować :) Co mnie zdziwiło to on ja łatwo oddaje, a nawet sam często przynosi. czasami ucieka, zeby ją sobie pogryźć. Dowód: Zaopatrzyłam sie również w kliker i dzięki temu chyba szybko łapie. Już siadać umie, czasami na dworze nie chce mu się. No i jak są psy, bo wtedy to on świata nie widzi. Ale to i tak duży postęp. I nawet 3 razy biegal bez smyczy, ale to jak nie ma innych psów na wałach gdzie czasami z nim jeżdżę. Na zawołanie wracał i za każdym razem było "klik" i smakołyk :loveu: Budę ściągnęłam, bo wcale nie chciał do niej wchodzić. Stała do dzisiaj. Teraz go zachęcamw inny sposób. Siadam na ziemi, przede mną wyrko, za nim pies. Mam smakołyk w ręce i trzymam go, zeby wszedł, z poczatku się bał, okrązał wyrko itd.W końću sie przemógł i wszedł, usiadł na komendę i był klik i smakołyk. Za drugim razem już wszedł bez większych problemów. I tak po którymś razie dodałam "na miejsce" i teraz jak stoję koło wyrka to on wchodzi do niego i siada. Czasami mu się pomyli i siada przed wyrkiem, ale chwile później jak powtorzę komendę to idzie do wyrka. Więc teraz tylko bede sie powoli oddalać i wtedy będę wysyłać go na miejsce, w końcu jak będę po przeciwnej stronie pokoju to sam tam pójdzie. Oby :cool3: Jedyny problem to z królikiem pozostał. Strasznie go ciekawi. Szczególnie jak biega i drzwi są zamknięte (on wie, że ona tam biega). Później to musi cały pokój doklkadnie obwąchać. Postępy i tak są duże,a do tego coraz lepiej nam idzie :) -
Nie znam sie na padaczce, ale... ...Chodzisz do dobrego/sprawdzonego weterynarza? Ja kilka razy musiałam zmieniać, bo leczenie nie przynosiło efektów i było źle interpretowane.
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Kupiłam Bazylowi kość ze żwaczy (niestety ucha świńskiego się bał :lol:) i on najpierw zaczął biegać z nią po całym przedpokoju i podrzucać a potem dopiero jeść. Może kupić mu taką kulę-smakule (nie wiem jak to się nazywa u piesków, ale tak u królików). Do srodka bym wkładała smakołyki i jakby ją turlał to by wylatywały przysmaczki. A później bym mu podrzucała do zabawy zwykłą piłkę, którą moze by się bawił? :razz: Tylko czy on w ogóle potem bedzie chciał sie bawić zwykła piłka później? Bo może będzie się starał zdobyć tylko te pyszności ze środka, a piłka bez tego będzie dalej nieatrakcyjna? [quote] Psy sa wzrokowcami i trudno im uczyc sie komend słownych. O wiele łatwiej i szybciej reaguja na gesty i mimike twarzy. [/quote] na mimikę też reagują? :-o Tego nie wiedziałam :) -
Z początku tak myślałam ale teraz widzę, ze jest kompletnie inny choć w tym samym typie, a takie kundelki mi się najbardziej podobają :loveu: [SIZE=1] [/SIZE]
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
[QUOTE]We Wrocławiu wiedziałabym gdzie pójść ale w Opolu ponoć trudno o dobrego szkoleniowca.:roll:[/QUOTE] myślę, że powoli dam sobie radę :) Już wiem co robiłam źle na początku i co teraz mam robić. Faktycznie wsyztsko opiera się na siadaniu i to podstawowa komenda [QUOTE]Próbuj... Buda fajna i ja bym wlazła zwłaszcza jakby w niej żarcie czekało ale coś czuję ze skoro z niego taka przylepa to sie skonczy jednak na spaniu pod łóżkiem. ;-)[/QUOTE] powkładałam dużo małych smakołyków i to różnych, żeby miał wybór :loveu: Na razie pcha tam łeb i stara się je wyciągnąć, więc nie jest źle :D [URL="http://merlin.pl/Jak-rozmawiac-z-psem-Tajniki-szkolenia_Zofia-Mrzewinska/browse/product/1,315503.html"][QUOTE][/URL][URL="http://merlin.pl/Jak-rozmawiac-z-psem-Tajniki-szkolenia_Zofia-Mrzewinska/browse/product/1,315503.html"]Jak rozmawiać z psem. Tajniki szkolenia - Zofia Mrzewińska - Merlin.pl[/URL] [URL="http://merlin.pl/Po-obu-koncach-smyczy_Zofia-Mrzewinska/browse/product/1,171553.html"]Po obu końcach smyczy - Zofia Mrzewińska - Merlin.pl[/URL] [URL="http://www.gandalf.com.pl/b/sam-wychowasz-swego-psa/"]Sam Wychowasz Swego Psa | Górny Bogusław, Mrzewińska Zofia[/URL] [URL="http://dogs.gd.pl/kliker/praktyka/uzaleznianie.html"]Uzale�nianie psa od zabawki wed�ug Suzan Garret[/URL] [/QUOTE] :loveu: dzięki [QUOTE]Omatkozcórką ile wymagasz od tego bidoka po kilku dniach...:mdleje: :evil_lol: [/QUOTE] wiem, wiem, dużo rzeczy było niezrozumiałych, a wydawało się że to wszystko to takie proste :lol: Odkryłam fajną rzecz, jak przychodzi i patrzy mi się w oczy to wtedy mogę od niego więcej wymagać, tzn. mówię "siad", jak usiądzie to mówię "doobry piesek" i wtedy idzie ogon w ruch :loveu: Bo jak nie patrzy się w oczy to olewa chwalenie. Czyli muszę z nim zawsze załapać kontakt wzrokowy. [QUOTE]Bo chyba chodzi o to, żeby pies, ktory nie odstepuje właściciela na krok i denerwuje się kiedy ten wychodzi, umiał sie wyluzowac kiedy zostaje sam lub musi wyjsc z kims innym na spacer (chociaz czytajac dalsze wpisy, chyba nie ejst tak zle skoro juz z kims innym na spacer poszedł:p). [/QUOTE] Już jest dobrze, bo rano poszedł z tatą, a oni sobie najmniej uwagi poświęcali. I wita rodziców jak przychodzą :D Chyba za bardzo panikowałam :) -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Jestem z Opola. [URL="http://img188.imageshack.us/i/obraz981x.jpg/"][IMG]http://img188.imageshack.us/img188/7396/obraz981x.jpg[/IMG][/URL] puli, dzisiaj przypadkiem w sklepie natknełam się na duży karton to jest buda :diabloti: I najpierw wypróbuje budę, a później jakby co to wyrko zaniosę do siebie do pokoju. Może powkładam małe smakołyki w jego kocyk, żeby zaczął zauważać budę? I może z rozpędu przy szukaniu ich wtedy tam cały wejdzie? Bo jak na razie wkłada tylko głowę. [quote]W tym przypadku seria głaskania po pochwale jest mało czytelna jako nagroda bo zbyt rozciagnieta w czasie i dekoncentrująca. Pies w koncu zakuma o co chodzi ale po co mu utrudniac? Smakołyk jest szybszy i precyzyjniejszy jako wzmocnienie pochwały[/quote]czyli ma być "doobry piesek" i smakołyk? Nie na odwrót i bez zbędnego głaskania? [quote]Popros zeby go przywoływał i wrzucał do miski ale w ten sposób zeby pies to widział albo jeszcze lepiej zeby podawał z reki. [/quote]Tata mu daje jak pies jest w kuchni to widzi, ale postaram sie, zeby dawal mu z ręki. [quote]Za kilka dni podczas wystawy bedzie prezentacja szkolenia a własciwie to pokazy jak pracowac z psem, elementy trenigów posłuszenstwa itd. Jak uda mi sie znaleźć kogos kto nagra filmik to podrzuce. [/quote]dzięki :loveu: A możesz polecić jakaś książkę o szkoleniu psów? Byłam w księgarni i jest ich tyle, że trudno wybrać jedną, bo każda wydaje się dobra. [quote]Powinnas sie cieszyc ze trafił Ci sie taki superburek Czyli jest lepiej niz myślałam i psiutek sam oferuje Ci kontakt i czeka na propozycje Tylko wykorzystać i popracowac nad wydłużaniem tego skupienia podczas nauki komend, przy rozproszeniach, przy odwracaniu uwagi od innych psów.[/quote]Z tym, że on patrzy się tylko w domu jak przychodzi po porcje głaskania :razz: na dworze to ja już nie istnieje dla niego. I jak mam smakołyk to już wzrok skierowany na rękę. Są jeszcze inne sposoby na zachecanie zabawy piłką? Mnie się wydaje, ze chcę go uczyć zbyt wielu rzeczy na raz. Bo zostawanie, siadanie, przywoływanie. Może na razie ograniczyć do doskonalenia siadania w domu i powoli przenosić treningi na dwór. Zostawanie byłoby później. Bo czy tak to nie robię mu mętliku w głowie? -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
[QUOTE]Ja bym od tego zaczęła, nie od siadania, bo to psu jest zbędne, ale właśnie od dotykania - to się bardziej przyda, czasem trzeba psa gdzieś wnieść, przenieść... A i pracując nad tym, pracujesz nad jego ogólną "ufnością".[/QUOTE] Mnie da się podnieść, ale czuje, że wtedy ma napięte wszystkie mięśnie, przestaje merdac ogonem. Zawsze jak odstawię go to chwalę. Problem też polega na tym, że chyba nikt do niego nie mówił, np. "dooobry piesek". On zachowuje sie jakby po prostu tego nie znał. A nie wiem czy wie, ze to pochwała, chociaż zawsze po tym następuje seria głaskania :) [QUOTE]Inni też muszą z psem przebywać, poświęcać mu czas, głaskać go, bawić się etc. Samo nic nie przyjdzie. Piszesz, że tak robią - może za mało, może zbyt nachalnie...[/QUOTE] Siostrę już wita w drzwiach, z mamą wczoraj poszedł na spacer. Tylko tata się boi, że pies się go boi (bo się boi trochę) i żadnen nie podejdzie do drugioego sam z siebie. Chociaż tata już sie przełamuje, bo mu podrzuca smakołyki do miski, a jak robi coś w kuchni, to pies często tam do niego zerka :) [QUOTE]Nie naciskaj. Naprowadzaj smakołykiem w żadaną pozycje[/QUOTE] Z siad to wychodzi. czytałam też, zeby zmieniać smakołyki, bo pies nie lubi rutyny i większą frajdę sprawia mu niespodzianka. Raz kawałek paska wołowego, raz jakąś kulkę suchej karmy, itd. To prawda? [QUOTE]Aaa, co do legowiska - co to jest? Bo jak to np. tylko materac to może połóż mu pod łóżko, jak będzie w nim spał to przesuwać o 1-2 metry w stronę docelowego miejsca?[/QUOTE] To jest takie wyrko, które ma ścianki po bokach. Z jakiegoś materiału z gąbką w środku. Może spróbuję dzisiaj na noc wcisnąć je pod łóżko lub postawić przed. [QUOTE]Ucz komendy "zostań". Najpierw niech wytrzyma w odległosci metra i na pięć sekund, potem stopniowo przedłuzaj czas i zwiekszaj odległość az do momentu gdy bedziesz mogła zniknąc mu z oczu w innym pomieszczeniu.[/QUOTE] Próbowałam :) Robiłam to tak, ze kazałam mu usiąść i mówiłam "zostań", pokazywałąm wyprostowaną dłoń, zeby też kojarzył bez słów i odchodziłam 3 kroki do tyłu. Raz zostawał raz nie. Ale nie wiem czy to był przypadek czy rzeczywiście rozumiał. Na razie codziennie ćwiczę z nim siadanie, bo jeszcze nie do końca to umie albo siada jak mu wygodniej :) [QUOTE]Nie używaj żadnych komend, używaj tylko imienia psa w celu zwrócenia na siebie jego uwagi i słowa oznaczającego pochwałe Jeżeli bedziesz powtarzała to w króciutkich sesyjkach kilka razy dziennie przez dwa tygodnie, to zobaczysz efekty.[/QUOTE] Na to nie wpadłam. Imię też dostał nowe w domu i szybko się nauczył, to to powinno pójść łatwo. [QUOTE]Skoro nie masz i nie bedziesz miała kontroli nad włazeniem do łóżka, to naukę niewłazenia mozna o kant potłuc. Bedzie wiedział z tego tyle, ze zakaz obowiazuje dopóki nie zaśniesz .[/QUOTE] Dzisiaj spałam na samym brzegu łóżka, tak, że jak on stawał łapami to czułam i jak na razie próbował kilkanaście razy ale mu się nie udawało :D [QUOTE]Jedno na pewno robisz źle - za szybko oczekujesz efektów Każda komende musisz przecwiczyc milion pięcset sto dziewiećset razy w różnych okolicznosciach i miejscach.Tu sie nie da nic przyspieszać i nic robić na skróty[/QUOTE] Tak jest! :loveu: Jeszcze więcej cierpliwości, ale z mojej strony to da się zrobic :) Filmiki naprawdę przydatne, dzięki. Będę starała się to wykorzystać na Bazylu :) [QUOTE]Pierwsze dni/tygodnie w nnowym domu to okres w którym pies bada panujące w nowym stadzie zwyczaje i zasady, oraz konsekwencje łamania zasad. W tym okresie istotna jest żelazna konsekwencja w stosowaniu zasad. "Miękkie serce" w pierwszym okresie oznacza, że trzeba będzie mieć "twardy tyłek" przez wiele kolejnych lat ... i użerać się z konsekwencjami luzowania dyscypliny na początku.[/QUOTE] Staram się być konsekwentna i już pies zrobił wielki postęp bo nie podchodzi do królika i świnki z reguły :) [QUOTE]Dlatego też w przypadku psa niepoprawnie pchającego się na wyrko, gdy widzisz, że sobie z tym nie poradzisz masz 2 opcje: - pies ląduje poza sypialnią i masz zamknięte drzwi - akceptujesz psa na łóżku[/QUOTE] No i teraz nie wiem co mam robić. Może spróbuję jeszcze kilka nocy spać na brzegu, żeby ani razu nie wskoczył, a jak to nie przyniesie rezultatu to zamykam drzwi? Z tym, że on wtedy pewnie bedzie pół nocy drapał i piszczał pod drzwiami. [QUOTE]Karm i rządź" Kto karmi ten "swój" ten rządzi...[/QUOTE] To zauważyłam :lol: Dlatego aktualnie zmuszam rodziców, żeby to oni dawali mu jedzonko, a nie ja. Mam nadzieję, ze to też pomoze. Czy to normalne, żeby pies non stop patrzył się w oczy? Mój poprzedni pies co chwile odwracał wzrok, a ten potrafi stać i nachalnie się wgapiać. Kiedyś czytałam, ze to objaw agresji poprzedzającej atak, ale to chyba nieprawda, bo nas nie zaatakował i nie wygląda jakby miał takie zamiary. Jak nauczyć go zabawy piłką? Bo jej to kompletnie nie widzi. Mama wymyśliła sposób taki, że między sobą turlamy po ziemi i rozmawiamy przy tym ze sobą. On po chwili zaczynał zabierać nam piłkę i chwilę się bawił. To niestety rzadko działa. bardzo dziękuje za pomoc, teraz wszytsko wydaje się dużo łatwiejsze :) -
Mam psa ze schronu od 10 dni. Ma około 2 lat i jest średniej wielkości. Mieszkam w bloku, a pies był podwórkowy. Wiem też, ze był ponoć często kradziony od swojego właściciela. Sam pies nie jest agresywny, lubi kontakt z człowiekiem, a szczególnie głaskanie. Problem polega na tym, że mnie nie odstępuje na krok. Chodzi za mną dosłownie wszędzie. Przez to nie zwraca uwagi na innych domowników. Nie reaguje na wołanie, gwizdanie. Gdy ja siedzę nawet niedaleko to nie podejdzie gdy go wołają. Nie ma mowy, żeby ktoś wziął obroże i poszedł z nim normalnie na spacer. Od razu ucieka do mnie. Chyba boi się tego, żeby znowu nikt go nie zabrał. Jak ja go zapne, podejdę do drzwi to on już pójdzie, ale jak tylko wróci to od razu lata spanikowany po domu i mnie szuka. Nie wiem jak go nauczyć, że inni też są dobrzy. Szczególnie, ze starają mu się poświęcać uwagę. Dostaje smakołyki, jest głaskany, itd. Czy tutaj tylko czas wchodzi w grę? Pies nie wie, ze wyrko które stoi w pokoju jest jego. Tam mu daję smakołyki, piłkę, zachęcam do wejścia. Niestety nie można go "siłą" (boi się podnoszenia, przytrzymania gdy chce isć itd, więc to na razie odpada) tam dać, bo się boi. Dobrze by było gdyby miał swój własny kąt i wiedział, że to jest jego. Jak na razie to śpi pod moim łózkiem. No i ok, skoro tak chce, tam jest bezpiecznie to niech śpi. Tylko jak już chce wchodzić na łózko to mówię mu "nie wolno" i stawiam jego łapy z powrotem na ziemi. Nie wiem czy on próbuje ile bedę mu zabraniać, bo wygląda jakby nie jarzył o co mi chodzi. W każdym razie konsekwentnie go strącam. Tylko jak śpię to czasem nie poczuję że wskoczył. No i sytuacja z dzisiaj. Tata wstał wcześniej, zobaczył psa u mnie i chciał go strącić. Pies zaczął na niego warczeć i szczekać. Żadne "nie wolno" nie pomogło ze strony taty, bo ciągle sie rzucał w jego stronę. Boję sie, żeby kiedyś kogoś nie ugryzł jak mnie nie będzie, bo reaguje tylko na moje słowne karcenie. A przecież inni też muszą mieć możliwosć zabraniania czegoś psu. Wiem, ze zrobił to bo myślał ze albo tata go zabierze albo że tata mi coś zrobi, ale nie chcę żeby to się powtórzyło Oprócz tego widać po jego oczach, że boi się wielu rzeczy. Z początku bał się gwałtowniejszych ruchów, a szczególnie jak ktoś trzyamał coś w ręce i gwałtowniej nią ruszył. "Bał się" bo to akurat mu przeszło, zrozumiał, ze tu mu nikt krzywdy nie zrobi. Próbowałam nauczyć go "siad". Nawet szybko załapał o co chodzi (jedyna komenda). Siada jak mam smakołyk. Bez smakołyka nie usiadzie, zaczyna się łasić, tarzać po ziemi, odwracać uwagę od komendy. Jak biorę smakołyk to pies nie ma ze mną żadnego kontaktu. Jego głownym celem jest zdobycie smakołyka i mam wrażenie, ze żadne rzezczy do niego nie docierają. tzn przykładowo mogę mu delikatnie naciskać tyłek żeby usiadł i owszem, usiądzie, ale chyba nie jest w stanie tego zapamiętać bo jest wpatrzony w smakołyk. Nie wiem jak skupić na nim swoją uwagę. Już nie mowię o tym jak jesteśmy na zewnątrz. Tam zbyt wiele rzeczy go rozprasza. Jak widzi psa to nic nie pomaga, wołanie, cmokanie itd. Na razie chodzi na smyczy, więc nie jest to taka nagląca sprawa. Myślę, ze jak uda mi się jego uwagę skupić w domu, to na dworze pójdzie już łatwiej. Wiem, że na wszytsko trzeba czasu, ale chyba od początku trzeba ustalić pewne granice. Co wolno a czego nie wolno. Więc jakby ktoś mógł pomóc choć w jednym problemie to bym była wdzięczna. Bo moze coś źle robię, a nie chcę zeby bał się jeszcze bardziej i żeby był agresywny.
-
Hej! [url]http://img197.imageshack.us/img197/2224/obraz321c.jpg[/url] Jaka uśmiechnięta :) Śliczna psina pozdrawiam
-
Dokładnie nie wiadomo ile ma, ale na pewno poniżej 5 lat. Oceniany jest na około 2. Został wzięty ze schroniska. Już coraz bardziej adoptuje się w domu, choć nadal nie odstępuje mnie na krok. Wielu rzeczy się boi, na przykład wody w jeziorze czy lasu, ale już pod koniec pobytu wlazł do wody :)
-
odchodzi kilka kroków. A jakieś postępy są, bo na swinkę, któa jest spokojniejsza już prawie nie reaguje. Czasami zdarzy mu się podchodzić, ale generalnie ją olewa. Może serio uznał ze jest nudna ;) Tylko ewentualnie przy karmieniu coś tam próbuje drapać. Królik go bardziej pasjonuje, ale chyba też powoli odpuszcza. Co do siad, to Bazyl siada przed klatką na komendę, z moją pomocą jak bez smakołyka (bo po co się wtedy wysilać, nie? :) ) i generalnie siedzi (przy śwince, nie króliku), a jak jeszcze mam w ręce smakołyk to juz w ogóle, jedną ręką mogę spokojnie karmić świnkę a wzrok skupiony jest na mojej drugiej ręce. Z zostawaniem gorzej na razie, bo jeszcze nie wie o co chodzi do końca. Przy czyszczeniu klatki mama mi trochę pomogła, trzymała go w bezpiecznej odległości na smyczy, tak zeby widział co robie, ale do klatki się nie zbliżał. ... i siedział spokojnie nawet :)
-
No właśnie też myślę, ze trzeba go jakoś pochwalić jak odejdzie, ale boję się, że jak po tym go pochwale to nie będzie jarzył o co chodzi. To co mam zrobić? Np. jak odejdzie to komenda siad i jak usiądzie to nagroda cyz nie o to chodzi? :oops:
-
Ja robię tak: podchodzi i merda ogonem, wącha zaciekawiony- jest OK nagle zaczyna się wgapiać to jest "nie wolno", jak odchodzi, ale w inny bok klatki to znowu ta komenda. Póki nie odejdzie. Jeżeli to nie skutkuje, to go odpycham od klatki, a dokładniej biorę i przesuwam bo on po prostu stoi w miejscu i łapię z nim kontakt wzrokowy mówię już nieco bardziej podnisesionym głosem "nie wolno", bądź "poszedł" (tego drugiego chyba nie jarzy, ale wie, ze to chyba nic dobrego) i zazwyczaj wtedy jak podchodzi do klatki i móię "nie wolno" to już odpuszcza. Popełniam jakiś błąd?
-
Świnia moja ma to w tyle. Ona w ogóle jest urocza, bo generalnie wszytsko ma w tyle :loveu: Śpi sobie, je, a że coś jej się tam patrzy czy łapą tyka to nawet uwagi nie zwróci. Ale psa naprostować trzeba, zeby nie zaczepiał jej jak znajdą się sam na sam w domu. Świnia jest jeszcze bardziej urocza, bo to prawdziwa, flegmatyczna swinka. Ktoś przejdzie obok niej, to głowę podniesie, ale nawet się nie ruszy, chyba że mowa o kimś z jedzniem to jest pisk na cąły dom. A jak się odkurza koło niej i powietrze wylatuje tam z boku opdkurzacza, to ona podnosi głowkę jakby ją ktoś wahlował :loveu: Z królikiem gorzej, bo jest płochliwa, ale pazurki potrafi pokazać, bo już kilka razy psa ofukneła. Ale on nie rozumie, że to znaczy "odejdź", tylko jeszcze bardziej się do niej garnie. Z tym, ze królica jest bardziej żywiołowa to budzi zainteresowanie. Sprawa stoi tak. Są dwa rodzaje patrzenia. Patrzenie z ciekawości z merdaniem, które się przeradza w takie intensywne wgapianie. Wtedy przestaje merdać i doslownie hipnotyzuje spojrzeniem. Niby nic nie robi, ale jednak chyba już nie jest to "dobre" patrzenie. Wtedy odganiać i mówić "nie wolno"?
-
Kastracje przełożyliśmy na wrzesień, bo ponoć lepiej kastrować jak bedzie chłodniej. Myślę, ze są postępy, bo jak przechodzi to czesto omija klatki, czasami się zapatrzy, bądź łapką próbuje coś tam zrobić. Nauczyłam go wczoraj "siad", dzisiaj jest gorąco to mu się nie chce nic robić to może wieczorem jeszcze poćwiczę z nim siadanie. Następne w kolejności będzie "zostań" i wtedy, dzięki Tobie :razz:, może szybciej zrozumie, że tych zwierzaków nie wolno ruszać. Jeszcze taka moja wątpliwość. Jak on stoi przed klatka i się wpatruje w nią, próbuje powąchać zwierzątko, ale nic nie kombinuje łapkami (tzn. stoi i intensywnie się patrzy) to chyba mam nie reagować prawda? Dopiero jak zacznie łapami się dobierać to wtedy odganiać? Bo w sumie jak patrzy to niby nic złego nie robi.
-
Dzięki Lolan, wiedziałam, że już choruje, ale nie wiedziałam, ze odejdzie tak szybko... Nie spodziewałam się tego, ale nie żałuję decyzji o uśpieniu, bo już było naprawdę źle... Długo mi go brakowało i brakuije do teraz, ale nowy pies rzeczywiscie jest najlepszym lekarstwem oprócz czasu. Szczególnie, że z wyglądu bardzo podobny, co widać na powyższym obrazku :)
-
Dzisiaj spróbuję nauczyć go "siad", jutro "leżeć", itd. Mam nadzieję, że pójdzie sprawnie :) Potem będzie nauka korzystania z wyrka. A jak myślisz? jak początkowo zrobię mu taką budę nad wyrkiem, to z czasem przywyknie, że to jego miejsce i będę mogła zabrać to z góry? Tylko nie wiem czy on będzie tam w nocy spał, bo jak na razie to śpi pod moim łózkiem zwinięty w kuleczkę. W nocy może sobie tam spać, ale psu potrzebny jest chyba takiw łasny kąt, żeby wiedział, że to jest jego i mu nikt tego nie odbierze. No a ze smakolykami to niesttey ucieka. [SIZE="1"]Ale może są postępy, bo wczoraj chciał wyrko zgwałcić [/SIZE]:lol:
-
Ja też zostawiłam sobie jego szczotkę :placz: Nie mogłabym jej wyrzucić bo na niej zostala jeszcze jego sierść... :placz: Jego zawsze będę pamiętać, bo był pierwszy, wyjątkowy i niepowtarzalny. Nowy nazywa się Bazyl. Również jest kochany, choć czasem denerwujący jak mam za sobą ten ogonek. Ale są postępy, bo mogę wejść do łazienki ebz pisku pod drzwiami. Jutro jedziemy go kastrować. [URL="http://img268.imageshack.us/i/obraz995.jpg/"] [/URL]
-
Dzisiaj on poczuł się jeszcze pewniej. Po raz pierwszy zaczął szczekać, a wydawało nam się, ze on tylko popiskuje. Może też po kastracji minie zapał do tych zwierząt. Bo jak na razie to dzisiaj próbuje gwałcić plecaki, torby itd. i ogólniej ejst bardziej pobudzony i niegrzeczny. Od jutra zabiorę się za podstawowe komendy, może to rzeczywiście poskutkuje :) Dzięki
-
Od kilku dni mam pieska ze schroniska. Ma kilka lat, ale poniżej 5. Był to pies podwórkowy, a teraz jest w mieszkaniu. Dostał wyrko, ale chyba nie wie że to jest jego. Daję mu tam jego piłke, smakołyki, ale on zabiera i ucieka gdzie indziej. Dzisiaj w nocy musiałam spać w dużym pokoju z powodu gości. Tu też stoi wyrko. Widzialam że na godzinę się w nim położył. Tylko ten jeden raz. Normalnie to śpi koło mnie, pod moim łózkiem (może mu się z budą kojarzy), pod stołem, obok krzesła, no różnie. Nie odstępuje mnie na krok i może na razie jest wystraszony i nie zauważa wyrka?
-
Kilka dni temu zaadoptowałam dorosłego psiaka ze schroniska. Jest sredniej wielkości, był podwórkowy ale w domu radzi sobie nieźle. Bardzo ciekawią go zwierzaki w klatce. Oczywiscie jak podchodzi mówię mu "nie wolno" zazwyczaj odchodzi i próbuje znowu podejść. Więc znowu mówię "nie wolno" i w końcu, w połowie przypadków, daje spokój. Jednak często zdarza mu się drapać w klatki jak zwierze się poruszy. No ale wtedy jak nie reaguje na same słowa to odciągam go za obrożę i lekko przytrzymuje ręką jak chce podejśc, jak już nie prze do przodu to puszczam. Czasami aż wyprowadzam go z pokoju i potem przyjdzie i wciska głowę mi pod rękę, więc tak jakby przepraszał. Mój problem polega na tym, że nie wiem kiedy go chwalić. Jak mówię mu że "nie wolno" i odchodzi to ja go ignoruję, bo jakbym od razu pochwaliła to by się nauczył ze podchodzi, drapie w klatkę i wtedy to jest ok. Jak w końcu wciska mi głowę pod rękę, to ja go pogłaszczę, ale jak prze do zwierzaków to znowu jest "nie wolno". Może mam go pochwalić jak np. będę karmić je i on ani razu nie podejdzie do klatki (pies chodzi za mną krok w krok po domu, więc przy karmieniu zwierzaków też jest)? Dodam, ze to pies lękliwy, ale bardzo szukajacy kontaktu z człowiekiem. Był kradziony od właścicieli, chodził z pijakami. Mnie nie odstępuje na krok. Jak ktoś chce z nim wyjść to się boi, chyba tego zeby nikt go nie zabrał ode mnie. Wtedy ja musze go zapiąć i zaprowadzić do drzwi. A jaka radość jak wróci ze spaceru, od razu szuka mnie i wita się jakby mnie nie było. Jednak mimo lęków co poniektórych to muszę go od początku przyzwyczajać co wolno a co nie.
-
Dziękuje :placz: Minął tydzień a ja wciąż nie mogę się przyzwyczaić, bo wszystko się z nim kojarzy, jakby ciągle był... Siersć na szczotce od odkurzacza, smakołyki schowane na lodówce... Rodzice nazywali, ze to było pół mojego zycia..a teraz go nie ma ... :placz::placz::placz:
-
4 czerwca odszedł mój piesek :placz::placz::placz: Zawsze będę Cię takiego pamiętać... [URL=http://img194.imageshack.us/my.php?image=obraz687.jpg][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/5172/obraz687.jpg[/IMG][/URL] zdjecie z maja tego roku...
-
Dzięki :placz::placz::placz: