BM.
Members-
Posts
325 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BM.
-
[quote name='Ewa&Duffel']Jak Duffel był szczeniakiem, to psikałam takim preparatem o gorzkim smaku meble i pomagało, ale w przypadku jedzenia...wątpię, żeby coś dało...Ja próbowałam kiedyś metody posypania/polania jedzenia czymś bardzo ostrym w smaku, kupiłam jakiś azjatycki sos, posypałam ostrym pieprzem...pies i tak zjadł i potem nawet pić mu się nie chciało :shake: [/QUOTE]Hm, na to nie wpadłam :diabloti: Ale czy on nie wyczuje ostrego? Przecież psy mają bardzo dobry węch i bedzie wiedział, co jest dobre... Warto wypróbować [quote name='Ewa&Duffel']Kurczę, wydaje mi się, ze Duffel ma niby zbilansowaną dietę, ale może w tym leży problem ? Dostaje suchą karmę (aktualnie Hills'a dla ras dużych z jagnięciną i ryżem), suszone gryzaki (żwacze, płuca, tchawice, penisy itp.), co parę dni jogurt naturalny lub kefir, do tego codziennie owoce i warzywa do pochrupania. Ale jednak trochę mam obawy przed BARFem...[/QUOTE] Mój w tamtym roku jadł ziemie z doniczek. Poszłam z nim do weterynarza i dostał Rumen Tabs i jakieś minerały. Pomogło, bo już nie je. Wtedy też się pytałam o dietę i niby wszytsko ok, ale sama już nie wiem :shake: Staram się nie karmić go śmieciami, jak smakołyki to własnie żwacze, paski wołowe, penisy itd [quote name='Ewa&Duffel'] A u mnie pies w każdym kagańcu, nawet fizjologu, zachowuje się jak psi staruszek, wlecze się powolutku łapa za łapą, cały czas patrząc smutno...albo stanie jak słup soli...Już wolę go cały czas obserwować i powtarzać "fe", zwłaszcza, że jak chce, to i przez kaganiec potrafi coś wszamać.[/QUOTE] Ja spróbuję kaganiec. Najlepszy by był z małymi oczkami, może taki uda mi się gdzieś kupić [URL]http://www.futrzakowo.pl/image_func.php?img=gfx/85a1fc6b0ab67021dc436ca55783783e.jpg&maxwidth=200&lang=pl[/URL] Taki chyba nie jest zły, prawda? Będzie mógł ziewnąć chyba.
-
Mam podobnego trochę do Sheltie, wielkość mniej wiecej taka sama. Jako smakołyki mam gotowane mięsko w kawałeczkach. No i jak on wie, że mam smakołyki to spacer wygląda tak: ja go spuszczam ze smyczy, on biegnie obok mnie z oczami skupionymi na mnie. Teraz uczę go komendy "zostań", tak żebym mogła oddalić się dość daleko. I on co jakis czas siada, zostaje, jak widzi brak reakcji to biegnie za mną i znowu siada, zostaje itd. Często stara sie dostać smakołyk powtarzając ostatnią sztuczkę. Nie załatwi się w ogóle, dopiero jak zapnę go na smycz to wie, że koniec zabawy i biegnie na trawnik. Ja bym chciała, żeby on pobiegał na spacerze i oprócz tego uczył się nowych sztuczek :D Jestem z Opola, u mnie w mieście ma powstać tor agility. Zamierzam z nim tam chodzić, żeby się uczył czegoś nowego i przy okazji wybiegał. Dziękuje Martens, bo swojego czasu mi dużó poradziłaś. Z psa, który nic nie umiał (nawet bawić się piłką) zrobił się pies, który uwielbia się uczyć. Przez te 1,5 roku jak jest u mnie to nauczył się podstawowych komend, spać w wyrku, bawić zabawkami i również wiele innych sztuczek, typu slalom między nogami, cofanie się, zapalanie lampy, turlanie się i ciągle staram się wymyślać mu nowe sztuczki. Nie dość, że pies ma frajdę, to ja też :D
-
Do jedzenia dostaje albo gotowane mięso z ryżem i warzywami albo Eukanubę, Royal Canin (ale to rzadko, bo zazwyczaj mu gotujemy). U niego najgorsze jest to, ze jest uczulony na drób, a ludzie wyrzucają kurczaka. Potem cały czas się drapie. I jako smakołyki to dostaje zwacze albo jakieś takie paski wołowe itd. Rok temu próbowałam Rumen tabs i minerały, ale to nic nie pomogło i weterynarz stwierdził, ze taki jego urok. Na osiedlu w ogóle go nie spuszczam, niedaleko mam park, ale tam ludzie też dokarmiaja ptaki... (jaki ptak zje kosci?) Metoda smakołyków niestety nie działa. Najpierw szybko zje to co ma w pysku, a potem CZASAMI weźmie ode mnie. Zazwyczaj najpeirw skończy to co leży na ziemi. Często z nim wychodzę i go uczę na dworze. Wtedy jest super grzeczny, ale nie odstępuje mnie na krok. A chciałabym żeby pobiegał też. Komenda "fe" niestety na dworze nie działa. Nie wypuści nic z pyska i prędzej to mnie pogryzie niż go zabiorę z tego miejsca. Ten jego apetyt zaczął sie rok temu po kastracji i trwa do teraz. Dla niego nic nie jest ważniejsze od jedzenia. Własnie przeczytałam, że jest taki gorzki preparat dla psów, którym można spsikac jedzenie i podrzucać mu na dworze. On zje i będzie mu się kojarzyło to z czymś niemiłym. Za którymś razem załapie. Co o tym myślicie? Może to będzie prosta metoda :D tylko ciekawe jak z zapachem. Pies chyba rozpozna zapach preparatu i zapach mięska
-
Jak oduczyć jedzenia na dworze? Pies je wszystko co mu się nawinie, obojętnie czy zepsute czy nie. A ludzie wyrzucają dosłownie wszędzie... Nawet jak jest na smyczy to uda mu się coś wywęszyć w trawie i zjeść. Najgorsze jest to, że jak dorwie coś jak jest spuszczony to warczy i nie mogę do niego podejść. Starałam się go nauczyć w domu nie zjadać smakołyków rzuconych na ziemie. I ok, w domu super, słucha. Wystarczy tylko, że poczuje wolność - zwietrzy cokolwiek do jedzenia na dworze toi tak to zje :mad: Na razie zastanawiam się nad kupnem kagańca, żebym mogła się do niego zbliżyć. Tylko jaki dla małego psa - waga 13 kg. Najlepszy by był jakiś z siateczki bo lekki i w ogóle. Ale takiego nie widziałam. Skórzane lub kauczkowe budzą moją wątpliwość, w końcu są giętkie więc pies się chyba wycwani i i tak zje. Metalowy to jakis taki drastyczny chyba - nie wiem, nie znam się. I jak się zabrać za naukę? On jest mądry, szybko łapie, ale to jedzenie jest silniejsze od niego. Za jedzenie zrobi wsyztsko, a jak leży na ziemi to spokojnie obok nie przejdzie
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Dzięki za miłe słowa :) Jak widzę spore efekty to mam motywację do dalszej pracy. Teraz muszę nauczyc go spokojnego zachowania w samochodzie, bo bardzo się niecierpliwi jeśli musi chwilę siedzieć w miejscu i nie może się poruszać jak chce. -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Po dłuuuugim czasie od ostatniej wiadomości tu chciałam się pochwalić (bardzo długo tu nie zaglądałam), że zapanowałam nad psem. Brzmi banalnie, ale musiałam się wiele nauczyć. Oglądałam programy o psach, czytałam książki itd. Kiedyś miałam problem z prostymi komendami, dzisiaj potrafi już kilkanaście komend. Nauczyłam go komendy "zostań" i dzięki temu mogę spokojnie zajmować się innymi zwierzetami, a on patrzy z bezpiecznej odległości. Nauczyłam skupiać uwagę na sobie, zarówno na dworze jak i w domu. Po wielu próbach oduczenia szczekania na większe psy w końcu zajarzył o co mi chodzi :D Jeśli biega luzem i pies na niego warknie to nawet się nie zbliży do niego. Kiedyś nie uznawał zabawek, wyrka, a dzisiaj wyro i zabawka-kotlet to podstawa jego funkcjonowania, bo inaczej jest nieszczęśliwy :) Kiedyś był nieufny, a dzisiaj bawi się chętnie z każdym. Jedzenie dostaje o stałych porach i jak spóźniam się kilka minut to on się dopomina, szczeka, biegnie do kuchni, przed lodówkę :lol: Kiedyś nie chciał z nikim wychodzić na spacery poza mną, ale z czasem przekonał się do innych i teraz już jest 100% psem rodzinnym. Dzisiaj uczenie go rzychodzi mi z łatwościa, on łapie w kilka minut o co mi chodzi a potem musze to tylko udoskonalać. Jest bardzo ciekawski, lubi obserwować, zauważa nawet księżyc w pełni i wtedy nie mozna go z miejsca ruszyć (pewnie mysli że to taka wielka piłka :D) A to wszytsko za pomocą klikera, smakołyków i nagród w postaci głaskania. No i oczywiście konsekwencja + wielka cierpliwość. -
Witam, Moj znajomy ma 12,5 letniego psa. Do tej pory był to pies ruchliwy i całkowicie zdrowy. Od pewnego czasu coś zaczyna się dziać. Znajomy określił to tak: "Ma jakby skurcze mięśni, tylko w przedniej części ciała, raczej korpus i głowa niż łapy, nie boli jej, ma to krótko i jedyną reakcja jest w większości oblizanie się. czasami jak ma atak to się chwile trzęsie, czasami wygnie a kilka razy się przewrócila" Był u weterynarza, który powiedział mu, że to "coś z nerwami" i trzeba podawać jej apap.... Wszystko ok, ale te ataki powtarzają się więc to chyba oznaka jakiejś choroby. Ja myślałam nad padaczką albo jej początkami. Te ataki powtarzają sie czasami kilka razy dziennie czasami raz na kilka dni/tygodni. Jeżeli podczas ataku zwróci się uwagę psa to on ustaje.
-
Podnoszę. Jeśli ktoś wie to prosze o pomoc, bo nie wiem jak powinnam reagować jeśli pies znowu bedzie próbował kogoś atakować i jak unikać takich sytuacji w przyszłości
-
Na wakacjach wzięłam psa ze schroniska. Ma ok. 2 lat i jest średniej wielkości. Na poczatku było z nim kilka problemów, ale nie był agresywny. Wiadomo-był wystraszony. Kiedyś ktoś go musiał skrzywdzić, bo bał się np jak chciało się nad nim przejść albo on leżał i niosłam coś w ręce nad nim. Od razu uciekał. W każdym razie wszystkie takie zachowania udało nam sie wyeliminować i każdemu z domowników zaufał. Nawet na spacerach można już go spuścić ze smyczy i reaguje na zawołanie, nawet gdy w pobliżu jest pies (co wcześniej było nie do pomyślenia). I jak tak wszystko pięknie zaczęlo się układac, to zaczął się kolejny problem. Zaczyna rzucać się na ludzi. Tzn podbiega do nich i warczy, szczeka, doskakuje. Gdyby warczał by na wszytskich to bym wiedziała co robić. Ale to jest tak, że jak jest na smyczy to tego nie robi, dopiero jak jest spuszczony. Latem obszczekał kilka razy dresów (na smyczy), ale oni głośno się zachowywali, więc jakoś mnie to nie zaniepokoiło. To, co zauważyłam latem to to że nie lubi własnie ludzi w kapturach (czyt. dresów), więc może oni kiedyś mu coś zrobili. Teraz jest zima więc większosć ludzi chodzi w kapturach ale jednak nei na wszytskich szczeka. Nie spuszczam go od kiedy ten problem się pojawił, bo boję się, że kiedyś ugryzie. Tylko nie wiem co jest przyczyną. Jak jest na smyczy to czasami widze że się "krzywo" na kogoś patrzy, ale nawet nie szczeknie. Jak mam sobie z tym poradzić? Gdyby to był jakiś typ człowieka to by jeszcze ułatwiło sprawę, ale on "wybiera" losowo ludzi i jeszcze, zeby było trudniej to nie codziennie prezentuje takie zachowanie. Dodam, że jest to pies, który generalnie piszczy-jak widzi psa,jak coś chce, itd. ale rzadko szczeka.
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Teraz nie mam czasu, ale na pewno w weekend jakiś mu zrobię :) Szkoda, ze wcześniej nie wpadłam na to, zeby postawić na naturalne smakołyki. Świetnie spisują się też kawałeczki szprotek bądź biały ser. Jednak jak zaczął swobodnie biegać to również zżera wszystko co znajdzie na swojej drodze :mad: A je to tak zachłannie, że jak tylko się zbliżam to szybko połyka, a jak już spróbuję mu wyrwać to czasami próbuje gryźć. Nie wiem jak mam się do tego zabierać. Przeczytałam, że psa najpierw trzeba nauczyć komendy puść na zabawce, a potem powoli stosować to jak je. Probuję go tego uczyć. W ogole teraz zaczyna taki agresorek z niego wychodzić, jak jest pobudzony (np bardzo chce dostać coś do jedzenia i jest tak natrętny, że się go wyrzuca z kuchni to potrafi kłapnać zębami jak ktoś się do niego zbliża), bo w innych sytuacjach jest potulny jak baranek. -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Jestem już na etapie wychodzenia z psem w dzień do parku i spuszczania go ze smyczy. Znalazłam świetną metodę na niego. Niby rzecz banalna ale późno przyszła mi do głowy. Zamiast smakołyków kupowanych w sklepie to biorę na spacer kiełbaskę pokrojoną w półplasterki. Na razie posłuszeństwo jest sprawdzone w 100 % :multi: To dopiero kilka dni, wiec nie chce wykrakać. Boję się tylko, że mu się znudzi ta nagroda. Ale jak będę zmieniać ją na np boczek pokrojony w mała kostkę albo inne pachnące mięsko to myślę, że będzie miał taki zapał do wracania do mnie jak teraz :) -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Czy linka jest naprawdę takim dobrym pomysłem? Nie neguje tego, bo od tamtej pory spacery odbywają się przy użyciu linki. Pies nauczył się z nią chyba chodzić. Chyba, bo chodzi bokiem, żeby mu nie wadziła:eviltong: No i podstawowa wada dla mnie jest taka, że ta linka ciągnąc się po ziemi stawia więszy opór niż smycz. Mój Bazyl nie jest za duży, więc nie wiem jak on to odczuwa, ale po trawie to naprawdę dość mocno ciągnie, a po betonie zaczepia się o nierównosci i takimi "skokami" ta linka się porusza. Żeby nie było ze marudzę, to powiem ze i tak wychodze z linką na spacery. Z tym, że on w nocy jest grzeczny ale jak są psy to wariuje. Jak go oduczyć przychodzenia do mnie od razu, a nie najpierw do psa? Ale też tak żeby chciał się z psami bawić, a nie zeby potem omijał je szerokim łukiem :) W dzień na razie bedę go uczyć tego na rozciąganej, a jak bedę widzieć efekty to chyba dopiero wtedy zacznę używać linki i tak stopniowo aż do biegania luzem, -
No dobra... To jak pójdę do mięsnego to co mam kupić? Bo chyba nie wszystkie kości nadają się do zgryzienia. A, ze naturalne to już wiem, tylko nei wiem co dokładniej się nadaje NIE DROBIOWEGO. :)
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Na smyczy rozciąganej on umie chodzić, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie ciągnie na niej, a też mam nad nim kontrolę. Wystarczy, że go zablokuje np i on nie stara się biec dalej tylko albo patrzy co ja od niego chce albo sam przychodzi wtedy. Jak zobaczy psa to owszem, wtedy ciągnie, ale tak będzie na każdej smyczy. Smycz rozciągana dlatego, żeby mógł trochę pobiegać w dzień. Przecież jak nie mogę go spuścić, a np nie mam czasu na zabawy z linką to on się nie załatwi ani nie przebiegnie się na spacerze. Dzisiaj spróbuję mu przyczepić linkę w domu. Może to być normalna smycz nierozciągana? -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Czyli smycz rozciągana jest zła? Ja przecież nie mówię, ze mój jest łagodny, więc nic sie nie stanie. Wiem, że każdy pies może wszcząć bójki, nawet te "łagodne". A wiadomo, że wtedy ten drugi pies nie będzie stał i czekał aż ktoś tamtego zabierze. Jak wygląda nauka chodzenia na lince? Dla mnie jest niewygodna, bo plącze się w psa, a wtedy on już się nie ruszy. A nawet gdyby mu się zaplątała w łapach, to przecież jak zobaczy psa to moze sobie złamać łapę jak w biegu napotka duży opór. Chodzi mi o to, że w końcu linka też nie ma samych zalet. No i jak pies biega po trawie to przeciez tak samo musi ciągnąć tą linkę jak na smyczy rozciąganej. Bo ona leci po trawie, która jest nierówna. No dobra, ale do rzeczy i od początku. Robiłam tak: Jeździłam z psem na wały, gdzie jest dróżka i obok była wysoka trawa a po drugiej stronie woda. A on się wody boi. Wiec na tej lince biegł tak naprawdę tylko prosto. No i oczywiście nauka przychodzenia. Po jakimś czasie był spusczany i sytuacja taka sama. Jak skosili trawę na wałach, to zaczęłam od nowa z linką i wtedy poznałam jej negatywne strony ;) Niby trawa krótka, ale wystarczyło, że zbiegł gdzieś w dół wału i przy powrocie się zaplątał to wtedy koniec. Co chwile było odplątywanie. "Normalne" spacery są po parku. Jak widziałam, ze na wałach przychodzi to zaczęłam go spuszczać w nocy. No i tak stopniowo postanowłam go uczyć przychodzenia przy psach itd. -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Bo on przychodzi. W 100 % jak nie ma psa. Specjalnie dlatego zaczynam od spuszczania w nocy wtedy kiedy po parku nie chodzą ludzie z psami. A z psami to nie jest tak, że jak on podbiegnie do psa, to już koniec i musze zanim biegać. Powącha i przybiegnie, ale to są dopiero nasze początki wiec i tak się boję. Od linki zaczynałam już kilka tygodni temu. Kupiłam w Castoramie 15 m i doczepiłam tą metalową część do zapinania od smyczy. Nauka wygladała tak, ze jak biegł do przodu to wszytsko było ok, ale jeżeli tylko się cofnął i np linka wpadła mu miedzy łapki (ale nie zaplątała się do okoła) to stawał i czekał aż go rozplątałam. Nie przebiegł kroku dalej,chociaż wtedy sam by się rozplatał. W dzień chodzę normalnie z psem na 8 m smyczy tej rozciąganej i jak widzi psa, to go odwołuję. Jak reaguje to jest "klik" i smakołyk. Z tym, ze przy psach zdarza mu się mnie sluchac, przy suczkach już wcale. W nocy ćwiczę z psem zarówno przychodzenie jak i inne komendy które nauczył się w domu, jak "siad". A żeby nie było, że te psy zdarzają się np co spacer to powiem, że wychodzę z nim tak już kilka-kilkanaście razy i były 2 momenty w których spotkalam psa. W pierwszym to jak go zobaczył to stanał i się wahał czy podejść do mnie czy do psa. Wybrał psa. Za drugim razem był blisko, więc go zawołałam, ale nie reagował. Przy drugim wołaniu stanął i mogłam podejść te kilka kroków i go zapiać na smycz (no i oczywiście smakołyk :) ). Jak na razie to robię to intuicyjnie, ale jeżeli popełniam jakiś błąd to ni obrażę się jak mi się to powie. jak na razie planowałam spuszczać go o porze w której spotkanie psów jest minimalne, a później stopniowo wychodzić coraz wcześniej zeby było coraz więcej psów. -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
dzięki, dunia :) Już wie że wyrko jest jego :) Jeszcze biorę na noc, ale za kilka dni przestanę. Wiem, ze i tak będzie spał w moim pokoju, ale w dzień prawie zawsze śpi w wyrku :) Na spacerach wieczorem jest spuszczany (bo wtedy jest mniej psów). Generalnie ejst grzeczny, ale jak widzi psa to niestety nie ma na niego siły. Póki nie podbiegnie i powącha to koniec. Mnie nie widzi niestety. Jak biega luzem to staram się unikać ludźmi z psami, no ale kilka razy sie zdarzyło. A wiadomo, że pies może byc agresywny, mój może sprowokować i wtedy ten inny też sie rzuci. Co prawda był kastrowany, ale jeszcze hormony się nie ustabilizowały. Może ten "zapal" do psów mu jeszcze minie :) -
A świeże, czyli na przykład co? Tylko coś niekurczakowego ;)
-
[SIZE=1]Odświeżam, żeby nie zakładac nowego.[/SIZE] Czy takie kości prasowane są kaloryczne? Dla mojego psa to świetna zabawa, bo najpierw biega z nimi po domu, podrzuca, warczy a potem je zjada. I nie zgryzie ich w ciągu 3 minut tylko ma zabawę na chwilę. Co ile pies może jeść takie kości? Czy nie ma żadanych przeciwwskazań? :razz:
-
Przepraszam za kolejny temat tego typu, teraz widzę, ze jest ich pełno. Wcześniej nie zauważyłam poddziału "alergie" :oops: Teraz już poczytałam co nieco na ten temat. Dziękuję za polecenie firm. A czy to prawda, ze Royal Canin i Eukanuba zawierają zlilofilizowanego kurczaka i to nie uczula psów?
-
Możecie polecić jakąś karmę bez dodatku drobiu? Taką którą można kupić w przeciętnym sklepie zoologicznym na wagę, a nie tylko u weterynarza. Wiem, ze pedigree (wiem, że to zła marka, ale ona jest tak popularna i łatwo dostępna, że na niej podam przykład) robi wszystko na drobiu. Dosłownie wszystko. Boję się, że w innych karmach (np. jagnięcina z ryżem jakiejś tam firmy) też jest kurczak, więc proszę, polećcie coś :)
-
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
Chyba ta metoda skutkuje, bo zdarzyło się, że sam wszedł w dzień do wyrka i w nim spał :multi: Smakołyki też częściowo zjada w wyrku, a jak ma ochotę poszaleć to wybiega z nimi poza wyrko i później trzeba uwazać żeby nie wdepnąć w rozmemłaną skórę wołową z kości :diabloti: -
lękliwy pies, problem ze skupieniem się psa przy najprostszych komendach i inne
BM. replied to BM.'s topic in Wychowanie
[B]dunia77[/B], dzięki Założę mu galerię, tylko jeszcze muszę go przyzwyczaić, że aparat to niekoniecznie jest ten zły :eviltong: Nauczyłam go nowej komendy "leżeć". Załapał to dosłownie w 30 sekund :D Wykonuje to jakby znał to już z tydzień. A pomyśleć, że na początku szło tak opornie (naprawdę za dużo chciałam na raz od niego :shake: ). A co do wyrka. Nadal się nie nauczył w nim spać, bądź leżeć. Wczoraj w nocy zaniosłam je do pokoju, koło łózka i rano w nim spał zwinięty w kuleczkę. Co prawda on wędruje po mieszkaniu, ale śpi tylko u mnie w pokoju, w różnych kątach to czasami zawędruje do wyrka. Może jak przyzwyczai się trochę do niego to w dzień też będzie tam leżał (na dzień będę je przenosić do dużego). Co o tym myślicie? -
Dzięki :loveu: Mój waży 12 kg, jeśli to coś zmienia. Dam mu na początku odrobinę galaretki, tylko nie wiem czy nie warto jeszcze trochę poczekac, bo mam go dopiero miesiąc, wiec i tak diete mu na pewno zmieniłam (ze schroniska go wzięłam). Czy to nie bedzie za dużo zmian jak na początek? :)
-
[QUOTE]To już lepiej ugotować kurze łapki i dac psu galaretę z nich. Ze świni też na pewno nie zaszkodzi. Ważne, żeby pies nie jadł ugotowanych kości![/QUOTE] Właśnie chodziło mi o tą galaretkę :) Niestety kurzych łapek nie może bo jest uczulony na drób. Na codzień je gotowaną wołowinę lub wieprzowinę z ryżem i warzywami, naprzemiennie z suchą karmą. Tzn. kikla dni to, kilka dni to. Czy tą galaretkę domieszać do mięsa czy dać z suchym, a może samą? Kompletnie nie wiem jak mu ją podać, ale na pewno mu posmakuje :)