Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. Ola poszła do domku a Haneczka przyszła na dyzur..... Siedzi i mówi do mnie i niczego nie chce a ja udaje ze jej nie widze.... [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005049.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/3536/1005049.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005050.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/9048/1005050.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005052.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/2663/1005052.th.jpg[/IMG][/URL]
  2. w szpitaliku z ciotką Oleńką. Farcik kocha cioteczkę Oleńkę bo karmi, głaszcze. Ciotecze pozwala sie ukochać.:loveu: [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005045.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/8134/1005045.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005046.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/2118/1005046.th.jpg[/IMG][/URL]
  3. [LEFT]a tak sie do Ciotki przytulam: [URL="http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005043z.jpg"][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/854/1005043z.th.jpg[/IMG][/URL][/LEFT] [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005044.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/1549/1005044.th.jpg[/IMG][/URL]
  4. No to je postaram sie wkleić: [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1005042.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/1705/1005042.th.jpg[/IMG][/URL] Taki nieśmiały chłopczyk z mordeczka spuchniętą....
  5. Gadanie o pieniadzaj jest czczą rozmową bo z niej od dni nic nie wynika. ZAWSZE decyzje na wątku podejmuje sie wspólnie wiec nie wiem o czym piszesz Co do Farta i szukania dla niego domu. Pies jest chory nigdzie nie pojedzie przez nastepne 7 dni a wiec do poniedziałku. Szukanie domu dla tak cieżko chorego psa to nie ogłoszenia w gazecie a "zarażenie " znajomych tematem. Tylko zaufany domek uzestniczacy w leczeniu ma tu racje bytu. Oczywiście nie mam złudzeń i jak sądzę Farcik pojedzie do hoteliku - tam gdzie bedzie miejsce. Prosze aby miejsce razezerwować do poniedziałku. Przeciez ja informuje na biierząco co sie dzieje - skąd te pretense? Co do DT - staramy sie miec podpisane umowy z DT, mamy kontakt bezpośredni , znamy sie . Jezeli trafi sie taki dom - choc okoliczne są zajęte to też o tym powiemy . A teraz jade do Farta bo on tu jest najwazniejszy.
  6. Moje wypociny też będą!!!!!
  7. Jeszcze jedno - wpłaty na fundacje można odliczyć od zeznania rocznego. A teraz co u Farcika: :lol: Przed chwilą dzwoniła Pani Doktor Ola . Mały jest po RTG i po USG i po obdukcji . Diagnoza? Pies był silnie pogryziony około 3- 4 tygodnie temu. Ma dziury w policzki, w wardze w podniebieniu nad okiem. To uległo zakażeniu. Oko da się (95 %) uratować. Jest widzące ! Nerw wzrokowy nie ucierpiał. Zęby sa ok - nic nie musieli robić Jezli do środy uformuje sie jeden duzy ropień nad okiem to go oczyszczą. Dostaje silne antybiotyki i przeciwzapalne. Nadal dużo śpi. Jadę tam po południu - fotki porobię. Podobno warga klęśnie!
  8. Wieści są takie: suka ma się dobrze. Uspokoiła się , czuje się u siebie. Co ważne - jeździ ze swoja panią bo mają w górach domek - letniskowy. Całą wiosnę, lato siedzą tam właśnie. Na początku nie zachowywała czystosci w domu. Teraz juz umie a Pani / Pani bo jest jescze dochodząca córka, nie skreśliły jej. Była bardzo wylękniona, bała sie obcych . Teraz juz jest lepiej. Ufa Pani wiec ufa obcym. Myslę zę dobrze trafiła.
  9. Uważam jak w przypadku innych psów - domu szukamy od początku jak tylko pies do nas trafia prawda? Transport możeliwy dopiero po niedzieli jak już pisałam.
  10. A jeżeli znajdziemy domek gdzieś blisko? Uważam ze wtedy nie powinniśmy go wozić. A co do pieniędzy - uważam ze skoro go leczymy, zajmujemy się nim to powinnyśmy zbierać pieniądze na ten cel. Jest czysta sprawa. Na prywatne konta nie wolno zbierać pieniędzy - zgadza się? Chcemy iść na konfrontacje z miastem, Tozem -musimy być transparentni , uczciwi i przejrzystości. Oczywiście - nie mój cyrk nie moje małpy. Mnie zależy na psie. Jak nie pomożecie - to i tak i tak się nim zajmować będziemy. Tak jak pisałam - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - my już nie raz po deklaracjach zostawałyśmy na lodzie. ...
  11. [B]Oj Irysku[/B]..... Fundacja NASZA prowadzi bardzo wiele psiaków i kociaków. Mamy pełną księgowość. Jest tak ze ktoś inny pilotuje wątek a ktoś inny rozlicza pieniądze. Utrzymujemy się GŁOWNIE ze zbiórki publicznej, dotacji od ludzi którzy znają nas i ufają. Co jeszcze chcesz wiedzieć? Że płacimy kilkutysięczne rachunki w lecznicach które w 1 kolejności płacimy? Że zostajemy z długami za hotele - bo ktoś deklaruje na dogomanii właśnie i nie wpłaca? Że mamy po pracy zawodowej kosztem rodziny i dzieci - 2 etat przy psiakach i nie mamy czasu siąść do kompa (Jotka też) czasu pisać? Zapraszamy serdecznie do siebie - zobacz sama!
  12. Co do działań w schronisku - 3 organizacje które do tej pory osobno "bawiły się" w podchody z kierowniczką schroniska zaczynają działać razem w tej sprawie. Oczywiście schronisko podlega pod TOZ ale tez jest zależne od Radnych i Prezydenta Miasta Mysłowice. Zaczynamy od Miasta . Do przyszłego tygodnia nic nowego o postępowaniu w sprawie schroniska nie napiszę . Niech to będzie wątek FARCIKA i tylko jego
  13. Niech Cię cisza nie martwi :razz: Pisze człowiek co chce dac transport ze 31.04 jedzie - 31 .4 nie ma jest 30. Co do Farcika. Nie wykąpałam go wczoraj bo stwierdziłyśmy z lekarką ze nie ruszamy. Śpi od dwóch dni i nie chce nawet na siku wyjść. Leki działają, przestało boleć. Dzisiaj od rana zaczynają działać - RTG czaszki, USG i ponownie wyniki krwi.Przyśpią go do tego. POtem pojedzie na salę. DOktor oceni co robić - czy czyscić oczodół, czy oko jest do uratowania, czy w pyszczku coś sie dzieje . Ma być okulista róznież dzisiaj w pracy to zerknie. Co ważne - ma apetyt , je, chce żyć! Smutne jest to że drży na całym ciele i podsikuje kiedy zbliżamy sie do niego. Nasza Haneczka - jest szefem techników w klinice - obłaskawia go. Karmi kurczaczkiem gotowanym i głaszcze i głaszcze i głaszcze...... Fart już pozwala jej sie dotknąć bez podsikiwania. WIczorem powiem co i jak bo sama będę wiedziała. Jedę do niego po pracy. W srodę z Kubą123 bedziemy go kąpały zakładajac ze będzie w stanie i lekarz pozwoli. Niech Was nie martwi cisza. Dziewczyny które mnie znaja wiedzą, że ja nie zawsze mam czas pisac bo nazwijmy to "działam w terenie".
  14. a ja 200 kartek czyli 400 dwustronnych ulotek juz zrobiłam - tylko ciecie!
  15. Mnie przeraża ze prqawo nie jest jednoznaczne. Zastanawia mnie to zę trzeba sie uciakć do FETYSZY - mundórów legitymacji tam gdzie przyzoitosć nakazuje działać. Nasze doswiadczenia ze strazą miejska w różnych miastach policja - są różne. Przeważnie dobre lub zadawalajace. Jestem też przekonana że jeżeli zaczniemy ofizjalna, głośna rozpier......ę to skończy sie tym ze kieroniczka z Mysłowic pousypia psy chore lub "wątpliwe" a resztę wywiezie do innych tozowskich schronów trójkąta bermudzkiego - Częstochowy, Chorzowa. Są jeszcze dziewczyny z Jaworzna, Olkusza, Mysłowic które od lat walczą o polepszenie tam warunków . Będę sie znimi kontaktowała. [COLOR=#ff0000][/COLOR] [COLOR=black]Basiu - ja pisałam o Lublinie nie o Elblągu. Oczywiście w przypadku Lublina KONIECZNE są współne działania - ja wysłałam w imieniu fundacji pismo róznież do wiadowmości prezydenta Lublina. To na poczatek.[/COLOR] [COLOR=#ff0000][/COLOR] [COLOR=black]A w którym momencie poczyłaś ze wolontariuszki trakuje jak wrogów? Ja ich nie znam. Mieszkam 350 km dalej . W tym schrosnie byłam 2 razy w zyciu. WIdze natomiast efekty ich działania.[/COLOR] [COLOR=#ff0000][/COLOR]
  16. [quote name='zulugula']Amikat, myślisz, że on da jutro radę?[/quote] Lekarz mówia ze tak. Jego łapki są tak brudne, pazury też. Po co ma jeszcze ten syf rozsiewać. Porobie zdjęcia w klinice oczywiscie
  17. Kochani -oczywiście ścierzka zostanie powtórzona raz jeszcze. Zaczynam od Prezydenta i tak jak pisąłm od lekarza wojeódzkiego w Katowicach. W tym tygodniu jednak do memonetu az Bozęnka dokumentów fARTA NIE ODZYSKA - BEDZIE CISZA. Co do kosztów leczenia - oczywiscie bez wzgledu na to czy dołozycie sie do leczenia czy nie Fart bedzie leczony najlepiej jak sie da. Niestety często w przeszłości było tak ze wielu kludzi deklarowało pomoc a i tak moja i Jitki fundacja (pisze tak bo ja razem zakładałysmy) - zostawała z długiem sama. Ja płacaąc rachunek musze je mieś na koncie - żeby była pełna jasnosć w ksiegowości. SOS dla Zwierząt - płaci rachunki, rolicza sie z wydatków wiec uważam ze wpłąty powinny iść na nasze koto. Jak inaczej udzielić naszych znizek - a to 50 %)
  18. Bo to bardzo fajna szkoła prawda? A Pani Dyrektor malutka ale z TAAAAAAAAAAKIM serduchem mnie urzekła. Roksanko - Telma wypiękniała, taka jest mądra, świetna! Dziekuje Ci!
  19. [quote name='basia0607']Dziewczyny u nas bylo identycznie. Wszystkie sprawy tuszowano,psy ginęly , nie bylo dowodów a jednak sie udalo. Mnie to zajęło cały rok ale warto bylo. Mowili mi, że kier. ma plecy , że nic jej nie zrobie , że narobię sobie wrogow. Oczywiscie ma wrogow ale mnie to nie interesuje. Czekamy na rozwoj wyopadkow i być moze moje dowody trafia na wokandę. Pamietajcie gdy sprawa staje sie medialna , zaczyna sie pospolite ruszenie, rozmowy, naprawianie błedów. Nikt nie chce być ochlapany błotem, które dosięgnie slużby kontrolujące schronisko. Wiecie co jest najśmieszniejsze ? Panie z wydz. srod. odpowiedzialne za schronisko, ktore ze mną zajadle walczyły w wywiadach w gazetach churem ćwierkają , że pragnęly zmian w schronisku i są szczęsliwe , że takie nastapily. Jak widać sukces ma wielu ojców . Szefowa ToZu darowała nam nadmiar karmy, kiedyś zwalczalysmy sie. [COLOR=red]Prośba . Konkretne informacje radzę przekazywać na priwa.[/COLOR] [COLOR=black]Ja bym na już napisala pismo w sprawie powołania w schronisku wolontariatu z podaniem jego zalet oraz prosbę o wydanie zgody na fotografowanie zwierzat . Pismo należy wyslać do jednostki zarzadzającym schroniskiem, czyli TOZ , prezydenta miasta, wojewody, wszędzie gdzie się da. Ciekawe co odpiszą. [/COLOR] Wyciaganie psów pojedynczo jest dobre ale to syzyfowa praca i przysługa dla ludzi, ktorzy łamią prawa zwierząt. Do niczego to nie prowadzi. Nie prowadzcie żadnych rozmów pojedyńczo, musicie być conajmiej dwie aby był świadek. Nie obawiajcie sie kierowniczki to ona powinna sie Was obawiać , ma duzo na sumieniu , tylko trzeba jej to udowodnic , cholera , ze jestem daleko od Was. A propos , dostalismy świetne mundury inspektorów OTOZ Animals. Bedziemy przetrzasać wszystkie okoliczne wsie.[/quote] Ja to wszystko naprawdę wiem. Tylko zrozum - każde schornisko jest inne, uwarunkowania społeczno środowiskowe - inne. Każde ma swoja specyfike. To schrosniko ma swój wątek. Wielu ludzi na nim zęby połamało. TO JEST BETON. Co do mundurów - może i robią wrażenie ale w POLSCE tylko policja moze nałożyć mandat i uwalić dzida co sie nad psem znęca. Farta uśmiercili by w schronisku, w azylu -co miał mu zycie uratować i znaleźć dom!!!!! Mysłowice wygladaja i pachną podle...... wchodząc do srodka wiesz, ze moze byc tylko gorzej. OTOZ prowadzi schronisko w Lublinie - z zewnąrz "de lux". Nie pytajcie w jakim stanie przywiozłam z tego miejsca 4 psy. .....:placz:KOSZMAR. Od 2 tygodni walczymy o zycie suczki dobermanki... Farcik śpi i zdrowieje. Jutro mu dupeczke ukąpię i wysocham chłopaczka!
  20. Jasne masz rację. Niestety - aciaszek i Ja wiemy dobrze jak to jest. Masz dowody, przygotowanie prawne, DESPPERACJE i trafiasz na MUR. W 2006 roku - prosiłam TOZ pana Ja.......go z Warszawy o pomoc. Nie pomogli bo dażą kierowniczke OGROMNYM zaufaniem. Prezydent Mysłowic nie pomógł - BO NIE WIDZIAŁ problemu. Lekarz powiatowy - uznał ze w schrosniku warunki są wystarczające. Ta wydziarana prymitywna baba - KIERONICZKA - to temy zakuty łeb obojętny na wiedze a juz najbardziej na cierpienie istot żywych. W przyszłym tygodniu dziewczyny wyciagna papiery psiaka - zaświadczenie o szczepieniu itd. Dzisiaj "biuro " nie procowało. Ja jutro odbieram zaświadczenie lekarskie, obdukcje o stanie zdrowia Farcika. Kiedysś kiedy miałam dowoduy na bestialstwo wobec innego psa to okazało sie w postępowaniu - "ŻE TEGO PSA NIGDY TAM NIE BYŁO"!!!!!!!!!!! oBYM SIE MYLIŁA ALE TU BĘDZIE TAK SAMO JAK SĄDZE. pOTRZEBUJEMY SWIADKÓW NA TO ŻE TEN PISAK BYŁ W TYM SCHRONIE . To krętacze i oszuści - oni nie boją sie niczego i nikogo. Co gorsze to jest TOZ !TOZ !TOZ ! Prezraża mnie to - znieczulica i pazernosć na kase - to schrosniko ma umowę podpisaną z kilkoma gminami. Uciskaja psy kolanem w boksach, nie leczą. Powaznie rozważam poproszenie o pomoc byłego wojewody katowickiego, Rzecznika Praw Obywateskich z Katowic i Lekarza Wojewódzkiego Weterynarii. Myslałam tak jak Masciaszek i inni - małymi krokami, po jednym psie....... ale jak to tak.... jednego ratujemy a tam umierają i bedą umierały inne? Wiem ze pisze na emocjach ale boli mnie to- boli mnie za Farta......
  21. OCZYWIŚCIE PROSZE O POMOC W SFINANSOWANIU LECZNIA - działamy zebrząc o pieniadze . Niemamy niestety maszynki do drukowania ani prywatnego banku....
  22. :shake: No i byłam u Farcika - jakoś to imię najbardziej do niego pasuje :razz: Psiak jest w stanie FATALNYM/MASAKRYCZNYM....... Cała głowa spuchnieta, ropa sie leje. Z nad oczka uchodzi ziolono - krwizta maź. Nie wyobrażam sobie jak ten pies musiał cierpieć, jak boleć go musiało. Życze kierowniczce musłowic zeby jej ropą wszytkie zęby podeszły aw okolicy nie było dentysty ani kowala. Niech ja tak boli jak tego psa. Mały ma ropowice głowy. Nie wiadomo co jest skutkiem - - mógł być uderzony i np uszkodzony jest oczodół - stad ta ropa - mógł byc stan zapalny oka - nieleczony - stad ropa. - mógł byc pogryziony i stąd ropa - moze być uszkodzone podniebienie, wbita kosć cokolwiek i stad ropa. W poniedziałek lub wtorek - psiak zostanie z lekka przyspiony i pogladają dokładnie. ZRobią RTG głowy. Wiem ze sa lekarze okuliści - swietni nawet w niedalekim Wrocławiu - ale my w tej chwili walczymy o to zeby Fart przeżył, żeby nie dostał zapalenia mózgu. [COLOR=red][B]TO JEST WALKA NIE O OKO - TO WALKA O ZYCIE!!!!![/B][/COLOR] [COLOR=black]Dostaje silny antybiotyk, przeciwzapalne i przeciwbólowe. Kiedy do niego przyjechałam spał jak zabity. on teraz odpoczywa - juz moze pozwolic sobie na chorowanie. Jest bezpieczny.[/COLOR] Jutro jadę go wykapać. Jest tak brudny ze klei sie od brudu. Biedak - boi sie tak że kiedy sie do niego poodchodzi sika pod siebie leżąc na plecach. BOŻENKO - gdyby nie Twój sen Fart by nie zył... Nie moge sobie darować ze nie zajrzałam na ten wątek wcześniej. Lekarze mówią ze za dni byłoby po nim.... Prosze o wpłaty na jego lecznie na konto mojej fundacji. Dajemyy mu wszystkie zniżki i oczywiscie opiekę. Jeżeli potem zadecydujecie że jedzie gdzieś w Polske do hiotelu - jasne! Tylko nie przez najbliższe 7-8 dni! Doba szpitalna kosztuje 20 zł ale mały ma opiekę 24 h/dobę Co przekazać małemu jutro od WAS? :lol:
  23. Ktoś sie zakocha.......spojrzyw te oczyska i sie zakocha. Czuje to - nie wiem tylko kiedy i gdzie! Gdzie jesteś KTOSIU?:loveu:
  24. Ja też przepraszam ze zaniedbałam..... Telmunię i wątek! Nie ma domku cholewcia... ale w końcu będzie, wierze w to!
×
×
  • Create New...