Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. Cudne te fotki. Jakie te psy szczęśliwe!
  2. Nikomu nie przyszło do głowy wypychać jej do schroniska. Serio. Poker - przepraszam za ton mojej wypowiedzi, ale poczucie bezsilności powoduje, że człowiek zachowuje sie tak jak "nie on". Za pomoc dziękuję i naprawdę doceniam. Ja na dogomani loguję się bardzo bardzo rzadko.
  3. [quote name='ulka33']sosnowieckieschronisko użyłeś chyba najwięcej znaków zapytania na tym watku w swoim wpisie powyżej. W obliczu powyższego cytatu amikat - Twojej sojuszniczki odnosnie wysyłania psów do Niemiec, nie wiem tylko, czy mam Ci pogratulować czy raczej współczuć? :lol: A tak w ogóle to czy nie przesadzacie z poziomem agresji? Cała prawda i tak wyjdzie na jaw. Zgrupowanych znaków. Czytać ze zrozumieniem należy. Czytać ze zrozumieniem .
  4. W Katowicach nie ma ale będziemy się rozglądać. Do nas dzwonią rożni ludzie prosząc o pomoc w znalezieniu właścicieli dla znalezionych psiaków ale takiego psiaczka nie zgłaszano. Będziemy się rozglądać.
  5. Forum jest publiczne. Każdy czyta kto chce . O co chodzi?
  6. Buba była psem Mieleckim,który na DT siedział przez kilka miesięcy. Poproszono nas o pomoc w transporcie co uczyniliśmy. Jechaliśmy wtedy z pomocą dla psich i kocich powodzian do Bogatyni. Co do "moich" psów - są bezpieczne w nowych domach i jak wielokrotnie pisałam mam kontakt mailowy i osobisty. Pisałam o tym, ale wydaje mia się ze tu nie chodzi o prawdę tylko o pisanie coraz bardziej zajadłe.. Ktoś mi kiedyś napisał ze osoby stosujące zmasowany atak znaków interpunkcyjnych są niezrównoważone psychicznie - "???". Jestem zdania , że jeżeli ktoś ma wątpliwości co do działań DNH to powinien zawiadomić policje lub od razu prokuraturę. Maję narzędzia i metody żeby sprawę wyjaśnić. Uważam że w sytuacji kiedy macie wątpliwości to jedyna słuszna droga która doprowadzi do wyjaśnienia sprawy. Uważam także, że Kierownictwo DNH powinno zaprosić te osoby które chciałyby pojechać - do Niemiec. To służyłoby wyjaśnieniu sprawy i zbadaniu na własne oczy, "organoleptycznie"
  7. POKER Nie znając dogłębnie lub co najmniej dobrze sprawy - nie przesadzaj z ostrością ocen. Nikt mi nie pomógł w pielęgnowaniu jej po operacji, w transportach, w rozmowach z jej właścicielem. Nie ucz mnie pokory bo życie mnie jej uczy aż za często
  8. Dodam tylko ze kiedy p[przebywała po operacji u nas przez blisko miesiąc zachowywała się przyzwoicie w stosunku do psów . Co do suczek - nie lubi i nie toleruje. To nie jest łatwy pies. Jeżeli kogoś lubi - nie gryzie. Jest jednak nieufna. Potrafi dziabnąć jeżeli jej się coś nie podoba. U weterynarza też broni się przed dotykiem. W przypadku psa w jej wieku i tak olbrzymim guzem rokowanie jest wątpliwe. Nie wiadomo czy nie da przerzutów. Jeżeli ten wątek nie pomoże w znalezieniu jej miejsca to oczywiście na lodzie jej nie zostawię choć to pies który powiększy już i tak istniejąca nadwyżkę. U nas jest deficyt miejsca. Kto był ten wie. Obawiam się że trafiając do nas zostanie rezydentem do końca swoich dni - jest stara, po zabiegu i dodatkowo z innymi psami trochę na bakier. My rezydentów mamy na dzisiaj 7 ! Do mieszkania Misia się nie nadaje. Załatwia się w domu, nie sygnalizuje potrzeby wyjścia, niszczy bo nie zna zamknięcia. Dla niej byłoby lepiej gdyby trafiła na ostatnie lata czy miesiące życia do rodziny
  9. A skąd wniosek, że nie ma kontaktu z rodzinami adopcyjnymi z Niemiec? Kontaktu osobistego? Czy ja kiedykolwiek napisałam że nie mam kontaktu z rodzinami które adoptowały moje psy? [quote name='Perełka']Za zdjęcia dziękujemy. My wolimy wizyty poadopcyjne i jednak kontrole. Widzieliśmy już na dogomanii wiele ustawianych zdjęć i szczęśliwe psy na zielonej trawce. Jeżeli organizacjom pro-zwierzęcym wystarczą zdjęcia to cóż ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, . A nawiasem mówiąc to jeżeli ktoś nie ma nic do ukrycia to nie boi się kontroli. Dlaczego w Polsce mamy wizyty i przed i poadopcyjne a podczas wysyłki do Niemiec skracamy wszystko do minimum. Co usypia tak czujność organizacji pro-zwierzęcych???[/QUOTE]
  10. [quote name='Em_'][FONT=Arial]Postanowilam zabrac glos i ja. Pilnie obserwuje watek. Jesli krzywda dzieje sie psom, to nalezy zrobic wszystko, by to ukrocic, a i winnych ukarac. Jesli jednak sa to tylko podejrzenia, to krzywde mozna wyrzadzic ludziom i zwierzetom, i w ogolnym rozrachunku zrobic wiecej zlego niz dobrego. Ja sie nie podpisze pod tym listem, bo wydaje mi sie, ze zabrano sie za akcje jakos tak... nie od tej strony. [/FONT] [FONT=Arial] Przede wszystkim w reakcji na artykul w Gazecie pisze sie, ze sie nie stawia zadnej tezy (np. o wysylaniu psow do laboratorium czy na cwiczenia do klinik), a jedynie zada sie wyjasnien, jasnosci sytuacji. Jednak mnostwo wypowiedzi na watku wskazuje na to, ze wlasnie ludzie tak to zrozumieli i dlatego tak bardzo protestuja, i podpisuja sie pod listem. To jak to jest?[/FONT] [FONT=Arial] Mnie osobiscie jest obojetnie, czy polskie psy cierpia w laboratoriach, czy rumunskie czy ukrainskie czy inne, nie chce, zeby jakiekolwiek cierpialy. Rozumiem, ze w kwestii polskich psow my Polacy mozemy cos zrobic. Niemniej rzecz wymagalaby nieco wiecej wysilku, sprawdzenia, czy naprawde dzieje sie to, co tak wyraznie jest sugerowane, sama niechec do wywozenia psow zagranice to wg mnie za malo. Mam tez nadzieje, ze wszyscy sygnatariusze listu kupujac kosmetyki sprawdzaja, czy nie sa one testowane na zwierzetach (to nie sarkazm, naprawde mi na tym zalezy). I ze nie nosza kolnierzy np. z psow przy modnych kurtkach (chinskich).[/FONT] [FONT=Arial] Poza tym tak tu pozadana “transparentnosc” jest nieco postawiona na glowie. Prosze sobie wyobrazic, ze np. grupa zaniepokojonych obywateli zada ujawnienia wszystkich danych ludzi, ktorzy w ciagu ostatnich kilku lat zaadoptowali dzieci z jakiegos Domu Dziecka. Intencje maja przeciez szlachetne. Przesadzam? Cytuje z jednej wypowiedzi tutaj wyzej: [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=-0]“Dlatego w dniu 23.09.2011 r. zwróciliśmy się (..) o udostępnienie (..) - [SIZE=-0]szczegółowego wykazu odnośnie imion, nazwisk i adresów osób, które zaadoptowały w Niemczech psy wywiezione z mieleckiego schroniska w latach 2007-2011.[/SIZE][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=-0][SIZE=2]Mysle, ze pierwszy lepszy prawnik tylko sie usmiechnie na takie dictum. Owszem, sprawdzenie tego przez osobe zaufania publicznego (?) moze byloby mozliwe. Takim jednak zadaniem jak powyzej sugeuje sie pewna nieporadnosc merytoryczna, emocje nie wystarcza. [/SIZE][/SIZE] Jeszcze o k[/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]westii dowodow. Pojawiaja sie glosy, jak te, cytuje: “[/SIZE][SIZE=-0]a moze to raczej fundacja powinna udowodnic (...)”, [/SIZE][SIZE=-0]“Czy masz 100% gwarancje ze WSZYSTKIE psy wywiezione z Mielca sa w ds/dt ?”[/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=-0]“(...) moglabys wstawic skany umow adopcyjnych na poparcie tych fotek pieskow? Fotki jakie chce kazdy moze wyprodukowac, to juz bylo czesto tematyzowane.”[/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Jak swiat swiatem, to wlasnie podejrzenia trzeba czyms poprzec, a nie odwrotnie. Nigdzie bowiem nie znalazlam ani jednego dowodu (no dobrze, mocnych przeslanek przynajmniej) – choc to wlasnie wydaje sie logicznym kierunkiem – na poparcie strasznych podejrzen. Juz nie mowiac o 100% gwarancji, ktorej sie zada od drugiej strony. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Co do dowodow nadal – zdjecia mozna sfalszowac, jak podnosza tu niektorzy. Na przyjazd do podejrzanych w Niemczech podejrzewajcych nie stac, nie chca, nie moga Jak wiec, na milosc boska, mozna cos udowodnic? (A umowy przeciez tez mozna sfalszowac? czy wcisnac kit? Bo w to, co teraz mowa, tez sie nie wierzy? Nie mowie, ze nieslusznie, ale nie wiem, gdzie lezy prawda, a tworcy akcji tego nie ulatwiaja. Zadaja od innych tego, czego od siebie nie wymagaja).[/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial]Ja osobiscie mam dwa psy “z odzysku” i raczej musialam sie powstrzymywac, zeby moich “wolontariuszy” nie zarzucic zdjeciami i opowiesciami o moich najpiekniejszych, najmadrzejszych sukach pod sloncem:-). Zapraszalam je i do dzisiaj zapraszam. Ale gdyby ktos wymagal ode mnie latami “dowodow” i upublicznienia moich danych, odpowiedzialabym prosto: cmoknij sie w pompe. [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]A moze chodzi o to, zeby w ogole polskie psy, nasze polskie! psy nie jechaly do Niemiec? Pojawiaja sie i takie glosy. Jak te fundacje takie dobre, to niech sla kase, tu w Polsce cos organizuja, sterylizuja itd. Czyli narzucmy im nasze wyobrazenie o tym, jak to powinno wygladac, wtedy bedziemy spokojni. Nie bedzie Niemiec plul nam w twarz. Pod Grunwaldem tez im dalismy rade! (niby to zartobliwe, ale tak do konca to nie wiem....)[/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Przykro mi, ale tak to wszystko odbieram. Dlaczego? Bo niedawno sama mialam do czynienia z podejrzeniami wobec fundacji (nie niemieckich) pomagajcymi w Polsce, ktore znam doskonale od lat i smialo moge powiedziec, ze sa krystaliczne. Ale nawet nie zamierzam tego udowadniac kazdemu, komu sie zachce wymagac udowodnienia:-). Od jakiegos czasu obserwuje mianowicie postawe: “pies jedzie zagranice? a nie boisz sie?”. Wystarczy zasiac niepokoj.... Tak, jakby adopcja w Polsce byla jakas gwarancja, a sprawdzanie wyadoptowanych psow na porzadku dziennym. Rozumiem, ze niby w Polsce latwiej sprawdzac, w jakich warunkach zyje pies. Tylko, ze w Polsce pies na lancuchu to nadal (jeszcze) norma. Na tzw. Zachodzie kontrola spoleczna w tym wzgledzie jest znacznie wieksza, a kary surowsze. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial]Legendy miejskie. Slyszalam i ja o zwierzetach porywanych do laboratorium. Tylko, ze to zmartwieni Niemcy tak ze zgroza o Holendrach mowili... Tym razem mamy do czynienia z Polakami, ktorzy o Niemcach... Moze za jakis czas uslyszymy, ze Czesi o Polakach tak twierdza? [/FONT] [FONT=Arial]Przepelnione schroniska na Zachodzie, znow ulubiony motyw niektorych sygnatariuszy listu. Juz na innym watku podawalam przyklady. Wezmy taki Amsterdam, moloch, z gigantycznym (nowym, wycieczki architektow tam jezdza, tak fajnie to rozwiazane, dla ludzi i zwierzat, i otoczenia) schroniskiem. Oto dane (z ich strony): rocznie przewija sie tam ok. 2000 kotow i psow. Miejsc w schronisku: klatek dla psow 180, dla kotow: 480. W tym roku wyadoptowano 267 psow i 744 kotow. Na stronie do adopcji 16 psow. Na etacie jest 40 pracownikow, natomiast wolontariuszy: 100. Tu ich stronka, mozliwa jest wirtualna podroz przez schronisko, ja tam bylam i to widzialam (zreszta w kilku innych tez). [/FONT] [FONT=Arial][URL]http://www.dierenasielamsterdam.nl/over_ons_het_gebouw.htm[/URL] [/FONT] [FONT=Arial][URL]http://www.architectenweb.nl/aweb/redactie/redactie_detail.asp?iNID=11007&iNTypeID=59[/URL] [/FONT] [FONT=Arial]Nie chciano mi uwierzyc, gdy mowilam, ze w Warszawie na Paluchu jest ponad 2000 psow. Musialam liczbe te napisac na kartce. O czym my w ogole mowimy? O jakim przepelnieniu? [/FONT] [FONT=Arial]Nie chce przez to powiedziec, ze lekcewaze sprawe. Nie znam sytuacji w Niemczech (jedyny przypadek, to: moja dobra znajoma z Niemczech byla w schronisku po zwierzaka, bylo kilkanascie kotow i kilkanascie psow, miasto z ponad 200 tysiacami mieszkancow). Nie brakuje zlych ludzi w kazdym kraju (a bezdusznych urzednikow tym bardziej). Masowa produkcja (“rasowych”)zwierzat i handel nimi to znana koszmarna sprawa, i mam nadzieje, ze kiedys masowo wszyscy razem przeciwko temu wystapimy. [/FONT] [FONT=Arial]Niemniej wydaje mi sie, ze koniecznosc sprawdzenia sytaucji nie wiedzie do rozwiazania poprzez postawe “no to co, ze pomagaja, to nie znaczy, ze nie sa zli!”. A ze sama sie osobiscie z tym spotkalam na innym watku (zainteresowani wiedza), to wedlug mnie oslabia to wiarygodnosc rowniez tej strony, a nie tylko tej sugerowanej w liscie. [/FONT] [FONT=Arial]Jestem za: jasnymi procedurami (umowy wazne prawnie), mozliwoscia sprawdzania jak najbardziej (w rozsadny sposob, z zachowaniem szacunku dla prywatnosci). [/FONT] [FONT=Arial]A na koniec prosba: moze ktos z Was podpisze list protestacyjny wobec praktyk w Rumunii? Cierpienie zwierzat nie zna granic :-( [/FONT] [FONT=Arial][URL]http://www.thepetitionsite.com/43/international-collection-of-signatures-to-be-submitted-to-the-european-commission-to-stop-the/[/URL] [/FONT] [FONT=Arial]Pozdrowienia dla wszystkich [/FONT] [FONT=Arial]eM.[/FONT][/QUOTE] Dziękuję za te wypowiedź. Mój "ograniczony rozum" nie potrafił ubrać tego co myślę w tak wyważoną wypowiedź. Dziękuję - bo jest obiektywna,a nie nosi znamion zwykłej naparzanki. Ze swojej strony poczekam na rozstrzygniecie sprawy przez Wojewodę, lekarza powiatowego , DNH, prokuraturę, wszystkie inne możliwe siły i organizacje. Mam nadzieję że to będzie rozstrzygniecie obiektywne, prawdziwe a nie w myśl zasady "sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
  11. A czy Waszym zdaniem jeżeli wystąpię np do fundacji, schroniska , przytuliska o udostępnienie danych rodzin adoptujących to je otrzymam? Przecież GIODO działa nie dlatego żeby przestępców chronić, tylko po to żeby dane dotyczące prywatnych osób nie znalazły się w drugim obiegu.
  12. [quote name='amikat']Wellington - tak na logikę ja też bym nie udostępniła danych rodziny adopcyjnej postronnej osobie. Raz tylko zrobiłam ten błąd i skończyło się nagabywaniem o pieniądze i pomoc. Medal ma zawsze dwie strony - Nadal uważam ze tylko dialog rozwiązuje wątpliwości.[/QUOTE] Co do cytatów zamieszczonych pod artykułem to mogę powiedzieć tylko tyle ze najpierw należy znać polskie przepisy a potem się wypowiadać. Niestety to takie nasze polskie - być ekspertem w każdej dziedzinie. Kiedy pojawia się "kupa" są i muchy. Tyle są warte te komentarze.
  13. Wellington - tak na logikę ja też bym nie udostępniła danych rodziny adopcyjnej postronnej osobie. Raz tylko zrobiłam ten błąd i skończyło się nagabywaniem o pieniądze i pomoc. Medal ma zawsze dwie strony - Nadal uważam ze tylko dialog rozwiązuje wątpliwości.
  14. Ja myślę że wszystko można wyjaśnić. Najlepiej u źródła. Do nas też ciężko się dodzwonić bo telefon nie milknie. Znam rodziny niemieckie, które przez DNH zostały odrzucone w procesie adopcji bo nie spełniły warunków. Te warunki to np czas samotności na który pies jest skazany , tryb życia itd. Nie mogę uwierzyć ze DNH które w przypadku mojej GINI z hemofilią (dobermanka) pomogło w jej leczeniu i znalezieniu rodziny tak bardzo pomogły mogłyby mieć złe intencje w odniesieniu do innych psów.
  15. [quote name='emilia2280']Ra-dunia, masz szczéscie ze "swoje" psy masz wyadoptowane do domów konkretnych, skád dostajesz zdjécia i informacje o nich. To jest to o co chodzi. Tylko ze ile takich psów masz? Z danego transportu np. 70 psów, masz w ewidencji kazdego jednego psa i sledzisz jego losy czy tylko tych kilku? Bo jesli nie masz wszystkich, to nie mozesz odpowiadac za zadne pozostale psy z transportu- ze i one trafily dobrze, bo tego nie wiesz. No chyba ze masz kontakt z osobá która takie dane ma i je zdobédziesz - dla kazdego 1 psa.[/QUOTE] Jasne ze kiedy są wątpliwości to należy je wyjaśniać. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego osoby, które wystosowały "list otwarty" i inne powiązane pisma nie zapytały DNH? Dlaczego nikt nie dzwoni, nie rozmawia z szefową fundacji tylko wylewa kolejne wiadra pomyj. Każdy ma prawo do obrony, do sprostowania. W końcu DNH jest tu stroną.
  16. Każdy z nas ma swoje zasługi i swoje porażki. To nie miejsce na licytację. My też czipujemy, leczymy, sterylizujemy, ITD i sprawdzamy. Co to ma do rzeczy? Ja chcę robić swoje , mam swoje zwierzęta, swoje problemy . Każda organizacja się z czymś boryka i ma swoje sukcesy.
  17. Obawiam się ze istnieje i funkcjonuje ustawa o ochronie danych osobowych . Udostępnianie danych osobom trzecim przez administratora danych jest niedopuszczalne. Czy ktoś to wziął pod uwagę?
  18. [quote name='Bärbel Odermatt-Maehler']Przed chwila czytalam na stronie niemieckiego Forum Verlassene Pfoty w rubryce Info o nowej ustawie ¨ktora obowiazuje od niedawna i reguluje przywoz psow z zagranicy do Niemiec i dotyczy tak samo tych ktorzy te psy wysylaja do Niemiec jak tych ktorzy je do Niemiec przywoza.Jest to ustawa wydana przez sad niemiecki 1 A 31/ 10. Mowi ona ze tak samo wywozacy jak przywrzacy musi posiadac zezwolenie na ta dzialalnosc a takze kazdy przyworzony do Niemiec transport musi byc zarejestrowany do urzedu weterynaryjnego w tym miescie gdzie zamieszkuje osoba przyworzaca psiaki.Wszystko inne jest nielegalne. Czy schronisko w Mielcu ma takie zezwolenie na wywoz i czy niemiecka org. melduje jak nalezy przyworzone psy w niemieckim urzedzie weterynaryjnym?[/QUOTE] Dokładnie tak jest . Z tego też powodu nasze prawo w zakresie transportów zostało dostosowane. Wystarczy zadzwonić do PIWu - wszystko wytłumaczą i powiedzą.
  19. [quote name='wellington']Chodzi Ci o wyrok z Verwaltungsgericht Schleswig ? Orzekajacy ze przywoz zwierzat przez fundacje jest [U]zawsze [/U]komercyjny i w zwiazku z tym wymaga pozwolenia na [U]handel komercyjny [/U]zwierzetami ? [URL]http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,10352282,Gdzie_trafiaja_psy_z_mieleckiego_schroniska_.html[/URL] Pani Aneta Matak, prezes fundacji SOS dla Zwierząt z Chorzowa, twierdzi w omawianym artykule w GW Na niemieckich stronach ten "ich osrodek adopcyjny" w Mannheim jest okreslony jako zywkly pensionat gdzie dobki czekaja na ds, n.p. Ariel : I nigdzie nie jest napisane ze to jest „ich” ośrodek adopcyjny, czyli należący do DNH . Pani Matak chyba została poddsana mataczeniu. DNH utrzymuje wiele dobkow w pensjonatach, ale tylko Ariel siedzi w Mannheim. Dziwne. Osrodek adopcyjny i tylko jeden pies tam jest ulokowany ? Shila w Illertissen, Astus w 51/Rheinland Pfalz, Nähe Freudenberg/NRW , Amalia w poblizu Siegen/Nordrhein-Westfalen , itd. [URL]http://www.tiere-in-not.de/tiere-in-not/hunde/dobermann/[/URL] [URL]http://www.pelztiger.de/Allgemein/DoNoHi.htm[/URL] Pensjonat, rozumiem, może być pelny, ale [B]ich ośrodek adopcyjny[/B] ???[/QUOTE] Na nazwisko mam MOTAK . Nie jestem żadnym "ekspertem". Ratuję zwierzęta tak jak potrafię najlepiej i co rano spokojnie patrzę w lustro. Poziom absurdu na tym wątku przewyższa wszystkie możliwe granice. Dyskutować można z kimś, kto przyjmuje racjonalne argumenty, ale nie da się prowadzić dyskusji z kimś kto "WIE". Nie mam zamiaru wklejać tu zdjęć psów , opisywać ich losu bo nikt z was palca nie przyłożył do uratowania ich życia. Nie dotyczą Was po prostu. Na wątku dotyczącym adopcji zagranicznych wszystko już zostało już napisane - i co z tego? Nadal ta sama czcza dyskusja. Gdyby energia wydatkowana na bicie piany poprzez klawisze przełożyła się na ratowanie zwierzęcych istnień w "realu", adopcje niemieckie czy jakiekolwiek inne byłyby zbędne. Gdyby w Mielcu psy miałaby przyzwoite warunki - żadna niemiecka organizacja nie musiałaby się mieszać. Może znajdźcie domki dla mieleckich psów ? DNH nie będzie musiało przyjeżdżać! Życzę owocnych obrad o niczym. Jestem do dyspozycji sądów, prokuratury, samego Pana Boga - dla prawdy. Dogomania natomiast z portalu będącego furtką do spokojnego życia dla żywych stworzeń, stała się targowiskiem próżności, bagienkiem i maglem. Moje pojedyncze psy zawsze jechały do domów docelowych lub tak jak Arielek do na zaplanowaną operacje wydłużenia kości w przedniej łapie . Niestety w naszej pięknej i tak wrażliwej na los ojczyźnie nikt się nie podjął takiego zabiegu a przeszliśmy przez kilka klinik (pies był w tym czasie w moim domu) . A tak na marginesie - ciekawa jestem sytuacji odwrotnej. Gdyby to z Niemiec do Polski przyjeżdżały psy. Jaka byłaby Wasza reakcja na cień przypuszczenia że dzieje się im krzywda? Znając naturę Polaków trudna do przewidzenia.
  20. [url]http://www.facebook.com/fundacjasosdlazwierzat[/url] na naszym profilu znajdziecie wiele zdjęć uśmiechniętego groszka. Zapraszam!
  21. Alfi jest jeszcze u nas ale 19 września jedzie do nowego domu do Niemiec. Będzie m9al rodzinę z jednym dzieckiem 15 letnim. Mama pracuje w domu . Dom z ogrodem (duży 4 tysiące metrów). Co ważne - mieli dalmatyńczyka 12 lat. Miał młodzieńcze zapalenie stawów. Mają doświadczenie i środki aby kontynuować leczenie Alfika.
  22. Ale ten drugi psiak nie ma białej krawatki pod pycholkiem
  23. Nasza Fundacja juz nie prowadzi wolontariatu w Sosnowcu. Skupiamy się na Katowicach. Mam poczucie ze zaniedbałam Katowice ale naprawimy to w nadchodzącym roku. Na początek 24.09 w WPKiW organizujemy "Zwierzomanię". Potrenujemy pomocników ! Oczywiście psy schroniskowe w roli głównej. Proszę wszystkich tych którzy deklarowali pomoc w zapraszaniu gwiazd i nie-gwiazd o ponowny kontakt!
  24. To mega gwiazda na diecie Duncana
×
×
  • Create New...