Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. NIe ma... Nie ma laluni
  2. Tak jak napisałam w swoim poście trochę wyżej. DOWODY!!! Nie rozumiem tego co napisałaś.... Kto płaci za psy DNH????
  3. a ja myśle że decyzję podejmie sama Misia. Udomowiła sie , zaufała ludziom ale lubi swoja KOPALNIĘ i wolność. Dajcie jej czas. Zobaczycie sami co zrobi
  4. A ja jestem wściekła.... bo to są psy specjalnej troski. Trzeba uważać PODWÓJNIE. Szkoda psa. Nie wiadomo gdzie trafi. Idą mrozy . Powinna mieć sciagniete szwy. Miała być szczepiona..... Wszystko nie tak. Mam nauczkę. Nie powinnam psa dawać do momentu do którego sie nie uspokoi i nie zaufa. Głupek za mnie!
  5. Pajunia - przypomniałaś mi o czymś. Nie powinno sie mówić o czymś o czym sie tylko słyszało a na co nie ma dowodów. Ja o Tobie i Twojej działalności SŁYSZAŁAM . Nie widziałam i dlatego nie powinnam o tym gada tym bardziej że od sprawdzenia jak było na prawdę są inne organa. Nie podoba mi sie sprzedaż psów i tyle. Jeżeli ktoś bierze kase za psy - to jest takim samem handlarzem jak ci z pseudo. I tyle. NIemcom jestem niezmiernie wdzięczna za uratowanie Gini, Stiviego, Andreasa. Nic tego nie zmieni.
  6. Epe- dokładnie tak. Historię Pajuni znam... ciekawa to ona nie jest. Coś czuje ze jak sie asa za pieski pojawia to mózg sie gotuje . Szkoda ze w efekcie jej i podobnych + dzialalnosci to co czyste i dober wydaje sie z gruntu podejrzane.
  7. Musi się znaleźć ....
  8. Musi sie znaleźć.... musi
  9. o nie... masakra .... koszmar jakiś
  10. Okruszek..... moze ktoś go szuka? Trzeba by moze oplakatować w okolicy gdzie był znaleziony
  11. [quote name='OlaLola']Cieszę się że Misiula wraca do zdrowia :):) A co dalej z nią? Wraca na kopalnie?[/QUOTE] Modle sie zeby nie
  12. Psy w kórych adopcji pomogła DNH w moim przypadku czekały na nową rodzinę czasem kilkanaście tygodni lub nawet kilka miesięcy. Jechały ZAWSZE do domu nie do np hoteliku DNH. Z KAŻDYM psem mam kontakt mailowy, zdjeciowy, czasami telefoniczny.... Życzyłabym sibie zeby polskieorganizacje monitorowały los swoich podopiecznych jak robią to NIemcy których znam.... Polska cecha - w cudzym oku belkę widzimy w swoim nawet słomki.
  13. Łobuziatko- wiem ze jesteś zdenerwowana stanem zdrowia Mantry ale proszę zaufaj tym lekarzom. Marta Szydlo sie wczoraj na mnie śmiertelnie pogniewała bo mówi ze Pani Mantry przyszła z gotową diagnozą (powiedziałaś ze Twój kolega wie że to od robaków) . Dodatkowo nie punkcje tylko biopsje chcą robić z węzłów. Wiem że to nerwy ale zrozum też lekarza który nie moze sie oprzeć na wywiadzie z pacjętem - bo Mantra nie powie gdzie ją boli....
  14. DOKŁADNIE - i uroda i maniery jak u księżniczki!!!!! Zdrowej księżniczki!
  15. 1. poprosiłam o przeniesienie wątku tam gdzie pozyskiwanie środków na leczenie bedzie możliwe 2. Jutro podsumuję sta wpływów na Mantre. 3. Nie wiem jakie bedą obecne koszty. Jutro mała ma konsultacje u czogały
  16. Winston - w 100 % sie z Tobą zgadzam. Uważam że nie ma znaczenia czy się współpracuje z fundacją czy z prywatną osoba, choć spokojniej śpię kiedy wiem, że DNH są zarejestrowaną organizacja kontrolowaną przez wszystkie instytucje do tego powołane. W roku ubiegłym mieli kontrolę dokumentów finansowych i zwiazanych bezpośrednio ze zwierzętami. Nie było uwag. Nie ma złych doświadczeń - z każdym podopiecznym mam kontakt. Z kilkoma rodzinami mam ścisły kontakt - tą swoista przyjaźń wyzwolił pies! Zawsze konkretny pies jechał do konkretnego domu. Nie do przechowalni czy schroniska! Byłam w "bazie" DNH , mam nadzieje ze będę mogła ich zaprosić niedługo do Polski - do nas. Potępiam natomiast dziki , hurtowy wywóz do Niemiec czy gdziekolwiek indziej - za "kasę" . U nas w schroniskach jakieś 10-12 mcy temu pojawiła sie kobieta chcąca płacić gotówką 40 EURO za psa. Wchodzenie w układ z taką osoba jest w mojej ocenie niebezpieczne...... kierowniczka w schronie w Katowicach przegoniła babę ale wiem ze np Mysłowice (TOZ) z nią współpracują. Podkreślam także - pod wpływem tego wątku wystąpiłam i uzyskałam odpowiedz od powiatowego i wojewódzkiego lekarza weterynarii w sprawie adopcji zagranicznych. Wynika z niej ze każde działanie mające na celu adopcje jest wskazane i chwalebne, uczula się nas na wymogi sanitarne które w poszczególnym państwach mogą się różnic. Może ja przez to moje śląskie pochodzenie mam widzenie skrzywione ale naprawdę Niemcy niogdy mojego zaufania nie zawiedli....
  17. Dobrze że dla równowagi pojawiają sie głosy również pozytywne. Inaczej - przebiły się , miały odwagę
  18. Muszkieterki w super formie. Nie ma śladu po chorobie.... Nawet głaskanko polubiły
  19. Prześledziłam wątek i temat adopcji do Niemiec - czy ZAWSZE sprawdzacie domki dla wszystkich psów ze swojego schroniska ? Czy ZAWSZE robicie wizyty po-adopcyjne?
  20. Dziei Jaszko - a Lalunia dzisiaj jest sterylizowana i POCHWALĘ SIE - oswaja się pomalutku. Merda ogonkiem jak wchodze do pokoju - bo od piątku ona siedzi w pokoju mi=ojego syna... jako pies nr 8. Dobrze ze są 4 pokoje
  21. Yo była najważniejsza kupa w EUROPIE! dzisiejszego ranka....
  22. POślij go Janeczko do GW. Nikt o Kazana nie pytał a to taki fajny pies....... Reklamujmy go - on za dlugo jest bez człowieka
  23. Dzisiaj prześwietlenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa ..... Rozmawiam z dr. Czogałówną. Zrobią też USG a także biopsję cienko igłową z węzłów chłonnych. To może być wszystko - nawet niedoczynność tarczycy. Jeżeli nic nie znajdą zostaje nam BRNO. Niestety ponawiam prośbę o pomoc. Dom mantry jest wspaniały ale nie udźwignie diagnostyki suczki samodzielnie. Poprosiłam o przeniesienie wątku
  24. Whinston - ja cie akurat rozumiem.... człowiek się zaraża ta atmosferą pyskówki i jednostronnej nagonki - zupełnie niepotrzebnie. Najgorzej jak ktoś sobie ubzdura ze ma monopol na rację....
×
×
  • Create New...