-
Posts
3724 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by amikat
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny przepraszam za nieobecność. Dzwonie do TOZ U w Elblągu dzisiaj i poproszę o wizytę u Morii. Trochę mi zdrowie szwankuje -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
jestem dzisiaj po rozprawie w sprawie Lili ;) -
Kochani! No i po rozprawie - pierwszej ;)!!! Na godzinę 10:15 stawiłam się w sądzie. Rozprawa miała być zaoczna bo Michaś chciał się samoukarać. 5000 zł to jego o i prokuratora uzgodniony pomysł. Oczywiście do 10:20 sędzia sienie pojawił. Dopiero kiedy zaczepiłam panią przechodzącą korytarzem dowiedziała się ze sędzia nie wiedział ze ma przyjść ale zaraz zaczynamy... ech nie ma jak szacunek wzajemny. Pana Michasia nie było. Sąd (na oko ok 40 lat, gładziutka buzia, szczupły galant) powiedział jaki jest zaproponowany wyrok i co my na to. No to ja na to ze chcemy zwrotu kosztów leczenia 6000 zł. , przepadku psa na naszą rzecz na STAŁE i orzeczenia zakazu trzymania zwierząt przez oskarżonego. Najpierw zapytała CO????ILE?????? 6000????????ZA LECZENIE PSA???????????? No to zapytałam wysokiego sądu czy wie ze pies 6 miesięcy dochodzi do siebie, ze prawie 2 miesiące siedział w szpitalu i że był diagnozowany najlepiej jak się dało.... Wyraziłam też obawę ze sąd nie zna stawek weterynaryjnych......... Sa natomiast zapytał czy mamy KRS, czy potrafię udokumentować wydatki i poinformował mnie ze o ile może zasadzić przepadek psa o tyle nie zasadzi zakazu trzymania zwierząt, bo nie może (czytaj - Michaś nie zabił psa . Jakby zabił toby postanowili zakazać trzymania mu zwierząt) . Następnie sąd nie taki wysoki powiedział że 19.05. zostanie wezwany pan Michaś i prokurator coby ten wyrok uzgodnić a ustalenia pierwotne cofnąć. I wyszłam . Katem oka zobaczyłam że przyszedł w międzyczasie Michaś z kobita i siedzi na korytarzu. Nie poznałam go do końca w zasadzie bo ogolił głowę, skurczył sie jakoś i był bez czapki a tak go widziałam ostatnio. Wyszłam przez sąd i słyszę za sobą psze pani!!! pani sie wróci !!! sędza prosi!!! CYRK! Wróciłam . Wchodzę na salę. Michaś stoi skruszony. Sędzia go zapytał czy zrzeka się praw do psa.Powiedział że się zrzeka - bo taki nerwowy on jest że strach i już żadnego psa nie chce. Następnie sędzia zapytał co on zwrot kosztów leczenia psa - powiedział ze dobrze zwróci. To sędzia pyta czy on wie ile to jest bo ta oto pani z fundacji chce 6000 zł. To on mówi ze zwróci ze wie ale ze w takim razie niech go z grzywny zwolnią. Mówił ze jest jedynym żywicielem rodziny. Sędzia pytał czy ma żonę - nie odpowiedział czy ma dzieci - nie ona ma. No to sąd ustalił ze sam siebie utrzymuje. Jest jedynym żywicielem - dla siebie. Sąd zaproponował że zmniejszą mu grzywnę żeby mógł zapłacić koszty ale ze i tak to będzie dla niego dużo. Poprosił sędzia ponownie o udokumentowanie wydatków na Punię / Lili (nie ma kłopotu - dostanie).Następnie sędzia zapytał skąd fundacja bierze pieniądze? Skąd mieśmy żeby wyłożyć? No to mówię - ze zbiórki publicznej, z wpłat na konto (darowizn) . Nagle odzywa Michaś "Tak , oni zbierali na MOJEGO psa". Potwierdziłam ze przychodziły wpłaty dekretowane na LILI ale ze nie uważam aby przez to Michaś miał sie wyślizgać. Są psy które nie mają właścicieli, chore poszkodowane a Michaś stłukł SWOJEGO psa i powinien bulić. Tak czy tak sędzia dostanie wykaz wydatków i zobaczymy ile zasądzi. Już na koniec przy wtórze płaczu Michasia jaki biedny i jak mało zarabia zaświtał mi szatański plan. Powiedziałam ze proponuję - 1000 zł. grzywny, 4000 zwrotu kosztów a pozostałe 2000 zł pan Michaś odpracuje pod naszym nadzorem w schronisku lub w fundacji (rowy mamy do kopania pod ogrodzenie, może boksy sprzątać) . Poogląda z bliska jak cierpią zwierzęta - powiedział też że może mu ta AGRESJA spadnie. Sędzia uznał ze to dobra propozycja. 19.05. mamy ostatnią rozprawę z prokuratorem. Mam nadzieję ze nic się nie zmieni . Co najważniejsze - LILI JEST JUŻ BEZPIECZNA iw swoim domu. Robiąc zestawienie dla sądu rozliczę końcowo wątek. Czeka nas tylko sterylizacja Lili w najbliższych tygodniach. UFFFFFFFFFFFF
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Przepraszam za brak wieści ale byłam chora. Jeszcze charlam i smarkam ale juz funkcjonuję. Stan Bratka bez zmian. Nie mogłam go odebrać w poniedziałek. Zabieram go dzisiaj. Będą fotki!!! Wpłaty zaktualizuje jak tylko sie w robocie odrobię. -
A ja odliczam dni do rozprawy..... Odi - jasne - rozsyłam
-
Jaka GWIAZDA!!!!!!!! Śliczności w miłości!
-
POMOCY szukamy DOMU TYMCZASOWEGO lub STAŁEGO dla suki MASTIFA. Ma dom.
amikat replied to vega17's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny i chłopaki. Możemy oczywiście zrobić tą operacje w klinice u dr Czogały w Katowicach. Ma to ten plus ze mamy tam zniżki a dodatkowo jest szpital (co daje nam kilka dni na szukanie hoteliku ) i na dodatek można za ta operacje zapłacić ze zwłoką czasową. Ona ma grudkowe zapalenie trzeciej powieki prawa? Trzeba to wyłyżeczkować i zrobić za jednym zamachem sterylkę. Powiedzcie kiedy chcecie - ja zabukuję termin. Może to być nawet przyszły tydzień Co do Hoteliku - moim zdaniem fajny i tani hotel u Agi Czarkowianki 40 km od Katowic. tel. 508 723 221. Sprawdzona super dziewczyna. Nie mogę podjąć się finansowania hoteliku bo mamy 46 psów i nie wyrabiamy a u Agi siedzi na 1 dog i z bólem wyrabiamy na te opłaty. Powołajcie sie na mnie rozmawiając z nią. Na Anetę z SOS. POLECAM z czystym sumieniem Mam jeszcze pytanie -"prywatę" Czy gdyby jechała do mnie ta suczka to ten kto bedzie robił transport moze mi podiwieźć suczkę z Mielca która ma do mnie trafić? -
BAGUŚ-cudem URATOWANY z BAGIEN kosmita-ZNALAZŁ DOM !
amikat replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
On jest "Jożin z Bażin" a nie Baguś! Poszedł przelew. Wymiziajcie chłopaka odemnie -
BAGUŚ-cudem URATOWANY z BAGIEN kosmita-ZNALAZŁ DOM !
amikat replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Kocham stareńkie psy. Deklaruje jako ja - amikat , nie Fundacja S.O.S. 20 zł co miesiąc. na razie na 6 miesięcy. Już robię przelew za kwiecień -
Lusia puchata łONka ma wspaniały dom i swoją Panią już na zawsze!
amikat replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
bardzo bardzo sie ciesze, super psiak i super domek -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Trzymaj - odbiorę ja od Ciebie, albo Jarek -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam dzisiaj rano z lekarzem z Brna. Powiedział że po takim czasie od urazu i w stanie jaki wynika z przesłanych mailem dokumentów można by zrobić o ile stan psa pozwoli TG głowy w Mikołowie i posłać mu do odczytu. Wyśle, że zdecyduję sie na to kiedy tylko stan psa pozwoli. Nie wykonamy wczesnej interwencji (chirurgicznej) , ale będziemy mogli rehabilitowac w odpowiedni sposób i ocenić spustoszenie. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Jest duża szansa ze ta kobieta go weźmie do siebie ale ma drugiego psa i prosiła o pomoc w wprowadzeniu nowego psiaka do domu.... Od wczoraj zresztą nie mogę sie dodzwonić do niej... mozę to jest tak jak ze mna (łacznosć utrudniona hhhehhhe) dlatego czekam -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Bratek zdrowotnie bez zmian. Dzisiaj po południu mam być w klinice będę wiedziała co robimy dalej. Jeżeli się zgodzą biorę go do siebie do domu. Neurologiczne bez zmian. Mam nadzieję ze częściej wkleję Wam aktualne zdjecia. Mały ma apetyt, wita mnie radośnie ale niestety nadal pełza... Wpłaty zaktualizuję jutro. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Kochani - wiadomości nie ma nowych. Nic sie nie zmienia. Odstawiono leki. Pies chodzi na podkurczonych nogach. Czekamy do wtorku na dalsze decyzje. Jeżli powiedzą ze można robimny TK jeżeli nie zaczynammy rechabilitację. małemu dopisuje apetyt. To jedno wychodzi dobrze - je je je je je je. Sika - kupona nie czuje chyba że sie bliża. Rozczula mnie jego powitanie za każdym razem. Piszczy liże po rękach chce przejść przez kraty.... do mnie. Nawiazałam kontakt z pania która go znalazała. Ona jeździ do niego i rozaważa adopcje Bratka . Ma jednak 10 letniego psa i boi sie jak tamten to zniesie. Umówiłysmy sie ze będziemy "spotykać " psy ze sobą i zobaczymy. -
Ma na dzisiaj 7 zwierząt + szczenieta
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Stan dziewczyny i chłopaki bez zmian.... -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
To ja przepraszam że kilka dni mnie nie było. Wiem , ze czekaliście na wieści -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[COLOR=Red][B]KTO MOŻE I CHCE JECHAĆ NA WIZYTĘ PRZED ADOPCYJNĄ DO MORII????? Czekamy na propozycje.[/B] Ja niestety nie pojadę. Ot życie[/COLOR] -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Przepraszam za nieobecność. Sprawy osobiste i zawodowe spowodowały ze od czwartku d o dzisiaj nie byłam obecna. Zulugula - przepraszam ze nie odbierałam ale nie mogłam. Poczta dotarły do nas podpisany TYLKO przez Morię umowy adopcyjne na Farta. Z naszej strony podpisane nie są. Szukamy osoby która chce i może pojechać na wizytę przed adopcyjną. Uważamy zę adopcja Farta byłaby możliwa gdyby stał sie psem domowym Morii (siedzenie w kojcu dla nas adopcji nie oznacza). Chcemy mieć namacalny dowód ze Farcik jest wykastrowany (ten kto pojedzie będzie macajacym). To oczywiscie nie rozwiazuje niestety kwestii rozliczeń finansowych. Dzieuje Bozi zę mnie one w tym wypadku nie dotyczą. Mogę jeszcze zaproponować takie rozwiązanie że pies wraca do mnie. Przywiozę go do Katowic, zajmę sie adopcją . Nikt mi za miejsce w naszym hotelu płacić nie musi. PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY!!! -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Taks i Jaszko - dziękuję. Ślę wam Bratusiowe merdanko ogonkowe! -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
kociabando - dopisałam na pierwszej!!! -
Niestety nie.....
-
oo Tofik...... ten z Ani Mru Mru??????????
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Brateczek Od soboty stan psa się zmienia. Nie chcę powiedzieć "poprawia" bo to nie oddaje stanu psa. W piątek pies zaczął widzieć. Patrzy kierunkowo, wodzi wzrokiem za palcem. Drżały mu lekko źrenice ale ten stan stopniowo do wczoraj ustęował. Je, kontroluje mocz. Gorzej z kuponami . Chyba nie czuje ze mu sie chce. Chodzi , choć po kilku krokach sie przewraca . Nadal jest wygięty w lewo tak jakby coś bardzo go bolało (jak postrzał w karku). Chodzi na przykurczonych nogach - tak jak kot który sie skrada. Mam wrażenie ze moze nie ma czucia w łapkach i dlatego taki jest podłoża niepewny... Lekarka prowadząca dr Ania , po konsultacji z dr Olą powiedziały w poniedziałek że ich zdaniem należy poczekać kolejne dni (tydzień) z wykonaiem TK. POwiedziały że stan psa sie zmienia. Moze to wskazywać na ustępowanie obrzęku mózgu lub wchłanianie krwiaka (caly czas pies dostaje leki, ktore jak widać działają). Powiedziały ze podanie ketaminy do nieczulenia psa , do pbadania TK lub rezonansu moze spowodować że - o ile to jest porawa - zdrowienie sie zatrzyma lub nawet stan sie pogorszy, bo lek ten wywołuje pogorszenie zmian neurologicznych. Powiedziały ze dla psa dobrze i rozsądnie będzie poczekać te kilka dni. CZEKAMY WIĘC. Najważniejszy jest Bratek . Nie chcę mu zaszkodzić przecież. Jeżeli nie pojedziemy do Brna, jeżli nie wykonamy nawet TK w Mikołowie , to pozostanie do zapłacenia rachunek w klinice (wraz z dobami szpitalnymi na dzisiaj to 1120 zł. leczenie i 320 szpital = 1440 zł.) i rehabilitacja psa która nie wiem ile kosztowac będzie. Czy zgodzicie sie na opłacenie tych rachunków pieniedzmi które zgromadziliśmy?