-
Posts
3724 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by amikat
-
Prawda o Perełce i Bood jest zgoła inna niż wydaje się czytającym. Moim największym błędem było to, że kiedy sprawdzaliśmy domek dla "Ślepotki " (Blood ją adoptowała), rozmawialiśmy z jej Mamą, wydawało mi się że to młoda fajna dziewczyna . Dodatkowo fakt ze jest zalogowana na dogomanii uwiarygodniło jej osobę (przecież działa co prawda krótko, ale jej się "chce"). Co prawda miejsce w którym Blood mieszka jest tak naprawdę kolonia ogródków działkowych , miejsce meldowania jest gdzie indziej ale warunki fajne, miła Mama no i psiarz za opiekuna. Tak do domu stałego trafiła ślepotka. Blood zaoferowała tymczas dla czarnulek po sterylizacji. Ucieszyłam się , wszyscy sie ucieszyli - wystarczy ten wątek prześledzić. Zaraz po starylizacji obie suczki trafiły do Bllod. Trafiły tam bo uznałam ze domowe warunki pozwolą im leczyć psychikę - psy były wycofane , nieufne w stosunku do ludzi . Trzymały się razem, razem spały, razem sie bawiły, biegały i razem chodziły na spacerki. Takie małe stado. Perełka w przeddzień sterylizacji miała robioną morfologie z rozmazem. Miała robioną - bo było podejrzenie ze jest w ciąży i doktor chciał wiedzieć w jakiej jest kondycji (wyniki Mi też zresztą mam). Po sterylizacji trafiły do Blood. Ustaliłyśmy tylko ze Grażyna nie chce od nas karmy bo gotują domowe i dają sucha karmę którą mają. Moja wina i błąd bo nie podpisałam umowy DT z Grażyną lub jej mamą. Błąd OGROMNY. Od dzisiaj nawet tak zaufane domki jak Baunty bez umowy psa nie dostaną dla mojego ale i ich bezpieczeństwa. To odstępstwo od reguły mści się właśnie. U Blood byłam w ciągu tych miesięcy 5x. Grażyna była także na akcji w Silesii (wtedy szła sprawdzić dom dla Perełki -bo to od Silesii bardzo blisko) W tym sterylizowałam jej kota a także odbierałam psa którego Blood przyjęła na hotel czy tymczas i nie wiedziała co z nim zrobić a był podobno z katowickiego schronu (to osobna historia). Nigdy ale to nigdy Grażyna nie informowała, że Perełka jest chora. NIGDY nie mówiła ze ma jakiekolwiek niepokojące objawy. Kiedy miała ściągane szwy po 12 dniach - nie miała żadnych objawów. Podkreślam ze miała do mnie i do Agi telefon i w sytuacjach kiedy sama miała potrzebę wiedziała gdzie nas znaleźć. Zdumiewa mnie fakt ze na tych wątkach gdzie jak juz dzisiaj wiem Bllod bierze pieniądze za hotelowanie - jest w pełnym kontakcie - wkleja foty , prosi o wpłaty, zdaje relacje ze chodzi na badania (USG np). Te dwie małe czarne były widać gorsze -bo za darmo. I to nie problem nawet - problemem jest to ze wiemy to dopiero TERAZ. Ponieważ Perełka jest chora - co jest dla mnie zaskoczeniem , bo tak jak mówiłam objawów nie miała uznałam że drugą suczkę odbierzemy. Moja motywacją była chęć przebadania psa żeby zobaczyć czy ona też jest chora. Niestety próby umówienia się z Grażyną spaliły na panewce. Kiedy atakowana telefonami sie do niej Anieszka usłyszała że psa nie odda bo "my wsadzamy psy do klatek i mordujemy", "a Aneta jak nie ma czasu na fundacje to niech sie tym nie zajmuje". Mało nie zemdlałam. Postanowiłam ze pojadę do niej i zapytam w obecności jej rodziców dlaczego kłamie, opluwa nas, mnie, dlaczego łże ! Nie było mi dane spotkać się z Grażyną, byli natomiast jej Rodzice. Co najważniejsze. Usłyszałam że psy były zdrowe, że nigdy nie miały żadnych objawów. Mam i Tata powiedzieli zę psy bały sie ludzi ale biegały , bawiły sie ze sobą i ze czas spędzały w pomieszczeniu kotłowni pod domem (rodzaj piwnicy) a kiedy chciały to wychodziły. Mama mnie pamięta, pamięta ze tam przyjeżdżałam i pamięta ze byliśmy w kontakcie. Powiedziała że wydajać psa do adopcji Grażyna nie wspominała o tym ze jakoby pies "miał objawy", był smutny, ospały itd. Powiedzieli także, że miały apetyt (fakt - są podpasione). 30.06 zobaczyłam też Perełkę. Nie podchodziła do nas , trzymała się z boku. Mam powiedziała że zamkną ją do domu i ze jak 01.07.przyjedziemy to ja możemy zabrać.Tata Grażyny leczy chorą nogę. Musi mieć sterylne warunki. Bardzo narzekał na t o ze wbrew jego woli córka przyjmuje do domu kolejne psy. Jak powiedział "cały ogródek jest zas...ny . ". Fakt ogród jest wielki piękny ale zwierzęta które Blood przyjmuje są dużym kłopotem szczególnie dla taty. Jedyne co mogę powiedzieć ze Grażyna ma mądrych i bardzo rozsądnych rodziców. Przy wejściu do ogrodu po prawej stronie Grażyna trzyma psa. Hoteluje go za pieniądze, podobno leczy. Pies mieszka w wydzielonym pomiędzy ogrodzeniem a altaną - rodzaj kojca. Na podłodze paleta drewniana. Nie iem o jakich warunkach Grażyna pisze (ale się dowiem) - wiem natomiast ze to warunki domowe. 01.07 byliśmy u Blood z moim Jarkiem. Jej oczywiście nie było (bo po co, prawa?). Jarek wszedł do domu z Mamą Grażynki i wyniósł małą na rękach. Ona jest SPARALIŻOWANA strachem. Nic się nie zmieniło , wręcz przeciwnie. Grażyna nie socjalizowała, oswajała psa. Te które były na Maciejkowicach przez te miesiące zrobiły OGROMNY postęp! Są w domach (patrz Łatek). Stało się to bo ludzie oddali im siebie, kawał swojego wolnego czasu (Publikacja, Jotka, Ania, Kuba, Jarek). Te miesiące są zmarnowane - zmarnowane dla psa. Mi(gotka) jest brudna, ma wystrzępione uszy (jak grzybica brzeżna - tego pis nie miał kiedy go oddawałam). Obroża którą jej założyłam oddając ją nie była nawet poluzowana. Pies przytył , obroża była przyciasna. Miała wyciek z lewego oka, zaschnięta wydzielinę pod okiem) - wystarczyło przemyć świetlikiem i już dzisiaj jest OK. Jedyne co muszę przyznać , utyła. Pies przewieziony do nas został odpchlony, odrobaczony rano i w poniedziałek pojedzie na klinikę na badania kontrolne. Potem trafi do mnie do domu - do Laluni. Mam nadzieję ze Lalunia ja oswoi i pokaże ze można być domowym psem. Będzie nr 8 w moim domu ale co tam. Warto! Ja nie wiem gdzie i kiedy Perełka zachorowała. Wiem ze nie powinnam ufać bezgranicznie i widać powinnam sprawdzać czy ktoś robi to co mówi. Grażyna w środę wieczorem powiedziała swoim rodzicom że oskarżam ich o to "że oni trują psy" - BZDURA!!!!!! Informuje Cie ze jeżeli nie skończysz mnie , nas pomawiać spotkamy się w sądzie z powództwa cywilnego. Nie kłam i wydoroślej. Ja nie wiem gdzie Perełka i kiedy zachorowała. Może mieć wadę wrodzoną która się właśnie uaktywniła (mało prawdopodobne) , mogła być chora już u wróżki ale miała stan polepszenia kiedy trafiła do nas a potem znowu dołek (prawdopodobne bardziej) , lub co prawdopodobne w mojej ocenie najbardziej - przebywając u Blood zjadła coś co jej zaszkodziło (chorego ptaka, trutkę na szczury, preparat na ślimaki, chemikalia do oprysku z roślin) . Ja nie wiem jaka jest prawda - nie oskarżam nikogo o trucie psa!!! Takie rzeczy się zdarzają tym bardziej jeżeli psy mieszkają na terenie ogrodu . Co do Ślepotki - ona także nie mieszka w domu. Mieszka za szklarnią w kojcu i ma wybieg. Ustaliłyśmy z mamą Blood ze ona zostaje (mama jej nie chce oddać) ale ze w razie innej decyzji zadzwonią do mnie bezpośrednio (wymieniłyśmy się telefonami) , będziemy w kontakcie. Jedno mogę obiecać - będę ją odwiedzać. Napisałam to wszystko nie dlatego że mam ochotę zniszczyć Grażynę, wywołać burze i jazdę na nią. Napisałam bo mam dość skakania mi po konstrukcji, oczerniania mnie i S.O.S., ludzi którzy ze mną działają. Mam tego dość. Nie wolno okrywając się za nikiem pisać bzdur wyssanych z palca i podle kłamać . Nie wolno kłamać - w ogóle!!! I to tyle w temacie Blood i psy na tymczasie. Więcej nie będzie .
-
Iga rodziła na ulicy! Potrzebny chociaż tymczas!Została w DT.
amikat replied to jotka's topic in Już w nowym domu
apelujemy o tymczas. Prosimy... Sterylizację , szczepienie bierzemy na siebie. -
JAko fundacja mamy na utrzymaniu 36 psów. nie stać nas na kolejnego im bardziej ze mamy tyle pieniędzy ile zbierzemy na zbiórce publicznej lub z przekazów darczyńców. Nie mogę sie zobowiązać bez deklaracji ze strony darczyńców. Nie zgadzam sie natomiast na wywożenie psa do DT czy hotelu na odległość większa niż 100 km. Musze mieć możliwość pojechania do niego i kontroli nad sytuacją. WYglada mi na to ze mały trafi do mnie. Jak tylko klatka sie zwolni. Czas mija a on nadal w schronie, moze niedlugo ten tymczas nie bedzie potrzebny
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Zachary - nasze kieszenie też są dziurawe. Psów i kotów w leczeniu mamy masę. Kieszeń fundacji to często moja kieszeń. Tak jak innych ciotek z dogo. Szanuję i współczuję bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku . Nie oceniaj mnie . Popełniam błędy jak każdy oczywiście ale kieruję sie swoja najlepsza wiedzą, tylko dobrą wolą i dobrem psa. Zauważ ze rok temu Fart pojechał do Morii bo w opinii dogomaniaków to był ŚWIETNY hotel a Moria to przysłowiowy zaklinacz psów. Zaufaliśmy ze tak jest. To zaufanie w mojej ocenie dotyczyło dobrostanu psa a nie rozliczeń finansowych. Ja sie w te rozliczenia nie mieszam bo (przepraszam) one mnie nie dotyczą. Sprawę z naszej strony zamknęłam formalnie (umowę podpisałam) ale oczywiście Farcika odwiedzę podczas wakacji tak jak pisałam. Podkreślam też ze jeżeli cokolwiek w relacjach Moria / Fart sie zmieni odbiorę go i trafi do mnie . -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Ja też bym chciała... Najbardziej pomoze mu dom, jego domek jak sadzę. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
A ja proponuje przestać bić pianę. Pies zostaje u Morii, umowa podpisana. Podczas wakacji jadę do niej - z chęcią poznam osobiście i zweryfikuję sama wyobrażenia z realiami. Nauczyłam sie jeszcze jednego. NIGDY żaden pies nie pojedzie od nas na hotel dalej niż na odległość którą mogę w ciągu godziny samochodem (do 100 km). Swoja drogą na zadnym portalu nigdy ni spotkałam sie z takim festiwalem podejrzliwości, opluwania i nienawiści jak na dogomanii. Co sie dzieje z dogomaniakami?! Tu chodzi o psa - nie o nasze ambicje i chiejstwo! Malizna 78 - po co szczuć skoro sieńie widziało, nie było, nie uczetniczyło w całej "rozgrywce"? Zdjecie na tle gazety było (na maila fundacji), faktura była (na maila fundacji), informacja o wecie była - na maila fundacji. Wizyta przedadopcyjna była (nawet dwie). POdjełyśmy decyzje o przekazaniu jej psa,. Jeżli coś mnie zaniepokoi - pies wróci do mnie. Do mojego domu. Fart jest tnajważniejszy. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Goldenku - jest jeszcze TK u braci Teodorowskich w Mikołowie od niedawna. Konsultuje tam neurolog dr Baranek z Brna. TK wysyłają do profesora do Belgii (zdaje mi się) Bratek ma ataki incydentalne. Luminal jest obciążający a brom nie zahamował ataku ostatniego. Ponadto te ataki są takie ... dziwne. On nie ma drgawek uogólnionych. Miał drżenia źrenic, zaburzenia równowagi, sztywnienie kończyn. To wskazuje jak mówia na cofanie sie krwiaka ale nie wiem czy i na ile sie cofnąl ipoczynił spustoszenie. TK wiąże sie z podanem kontrastu. Bratek był w złym stanie ogólnym i dlatego odradzili badanie. Teraz sytuacja sie zmieniła. Bratek ma się SUPER ale występują nowe objawy, obra choroby sie zmienił. ZObaczymy co zrobimy. -
Pilny ten tymczas bardzo , a tu nic....... Na płatny nie ma kasy niestety. My jesteśmy GRUBO pod kreską.
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
ee tam. drobnostka ;) -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Bratek wyglada jak zdrowy pies. Biega jak zdrowy pies i je jak zdrowy pies. Miał 2 ataki padaczki - lekkie . Dzisiejszy był słabiutki - trwał 2 minuty. Szukamy dla bratka domku. To madry i kochajacy piesek . Trzeba tylko go obserwować. Rozważamy wykonanie TK głowy. To sugestia lekarzy. Cóz ..... lepiej późno niż w ogóle. Bratek jest zaszczepiony na choroby zakaźne - lekarze pozwolili. Jest odrobaczony i odpchlony -
Prosze o tymczas. Fundacja ma juz allegro - swoje własne i bezpłatne bo jesteśmy OPP. Kto chce zrobić cegiełkowe albo jakies inne dla niego?
-
Robię co moge żeby doprowadzić do odebrania tych psiaków. Bardzo chcemy i bardzo sie staram.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
amikat replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Prosze Gameto o maila i dane na priwa z jakich wpłacałaś pieniądze. Oddam Ci wpłatę, praszam choć Fundacja z tym niewiele ma wspólnego. Tyle mamy wspólnego, że leczymy Bratka -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Bratek od tygodnia nie miiła najmniejszego ataku padaczki. Rozbrykał sie1!! NIestety nie utrzymuje czystości - nie przez chorobę tylko tak sobie! Idzie na godzinny spacer, potem wchodzi do boksu i BACH - kupon! Tak ma ten typ a raczej typek. Dostaje leki na jeita - pobudzajace je do pracy bo jak nie dostaje to wymiotuje. Ogólnie - fajny pies , uczący sie zabawy i myślę że bardzo kochajacy ludzi! Co najważniejsze - ZDROWIEJE i to na naszych oczach! -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
amikat replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='gameta']Ręce mi opadły tak, że już chyba niżej się nie da. Rybka_39 (alias kurza stopa) założyła bazar. Fanty były u niejakiej Kathrby. Pieniądze wpłacone, filmów nie ma. Kathrby podobno raz wysłała i wszystkie (!) przesyłki zapodziały się na poczcie. Następnie wszystkie przesyłki się znalazły (!) i podobno zostały wysłane ponownie - jakoś do dziś dnia żadna nie doszła... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/183040-Mega-Promocja%21%21%21%21-Filmy-seriale-Apart-swarovski-torebki-kremy-na-Bratka-Zako%C5%84czony"]http://www.dogomania.pl/threads/183040-Mega-Promocja!!!!-Filmy-seriale-Apart-swarovski-torebki-kremy-na-Bratka-Zakończony[/URL] Z bazaru uzbierało się 491zł wpłacone na konto: [SIZE=3]FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT 41-508 Chorzów - Maciejkowice ul. Antoniów 1 [/SIZE] Przy braku załatwienia tej sprawy przejdę się na policję, bo 60zł dla mnie to dużo. Doniesienie będzie złożone także na Fundację, jako w tym przypadku organ wyłudzający...[/QUOTE] Jestem prezesem Fundacji SOS dla Zwierząt. Zanim pójdziesz na policje proszę napisz mi o co chodzi bo nie wiem. Rybka nie ma podpisanej umowy wolontariackiej z nami. Jak mogę za nią odpowiadać???? Ludzie robią bazarki, wpłacają potem pieniądze w formie darowizny z dopiskiem z a bazarek dla ..... psa lub darowizna dla fundacji . Tutaj widze podały bezpośrednio nasze konto - proszę podajcie niki kto wpłacał z tego bazarku kasę. Jak nie wysłały oddamy pieniądze i już. O CO NA BOGA CHODZI?????? Przecież w takiej sytuacji ja mogę odpowiadac za siebie (za Fundację) nie za tego kto nie wysłał a powinien.... Jeżeli coś sie złego wydarzyło chcę wiedzieć co - w razie czego zwracam pieniadzi mówię to oficjalnie ja Aneta Motak Prees Fundacji SOS dla Zwierząt z siedziba w Chorzowie Maciejkowicach (amikat) -
melduję się
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
A ja nie wiem skąd te spiskowe teorie..... skąd tej "jad"? To PIES JEST NAJWAŻNIEJSZY! Fart ma sie dobrze, jest szczęśliwy i szczęśliwie bezjajeczny? Co takiego zrobiła Moria że z osoby jedynej, wiarygodnej, " zasługującej na miano magika od psów" , "zaklinacza zwierząt" - stała sie oszustką, złodziejką itd choć Fart co zostało x 2 sprawdzone jest szcześliwy ,zdrowy , ufniejszy niż był? Coraz mniej z tego rozumiem. Ta historia uczy mnie też jednego - ufaj sobie, działaj blisko - tam gdzie możesz prawie codziennie sprawdzić co sie z psem czy kotem dzieje. Nie ma wtedy niedomówień. Żadnych. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Obiecuję że zdjecia będą . Najpóźniej jutro wieczorem. Były kłopoty zdrowotne od ubiegłej soboty. Bratek zaczął wymiotować, nie chciał jeść, nie robił kupy. Okazało sie ze perystaltyka jelit była bardzo słaba i stad to "zatrzymanie" dostał leki i już jest ok. Miał kolejny atak padaczki. Dotyczył tylko drżenia przednich nóg. Ma świetny charakter.. Lubi jeździć autem. Przytula sie kiedy tylko ma okazję. Wybaczcie mi ze tak rzadko piszę ale mam istny sajgon w robocie. Audyt i NIK - MASAKRA -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Dzka FIga - warunki były takie: zdjęcie psa na tle gazety dziennej, potwierdzenie kastracji i wizyta przed adopcyjna podpisanie umowy adopcyjnej i przeniesienie Farta z kojca do odomu - bo to teraz domowy pies majacy właściciela. Ja się do rozliczeń nie mieszam. Nie ja Morii płaciłam - nie znam wpłat i zobowiazań. Gdzie napisałam taki warunek - pokaż mi ten post bo ja nie przypominam sobie takiego warunku. Punkty wypełnione - mnie zależy tylko na tym żeby Fart był szczęśliwy i u siebie bo to pies który ludziom zaufał z trudem. Nauczyłam sie jednak na kanwie tej sprawy jednego i to zastosowałam - umowa hotelowania psa ma mieć koniecznie 2 punkty: 1. Płatnosć z góry za miesiąc 2. W przypaddku braku zapłaty po 14 dniach pies przechodzi na własnosć hotelu 3. Na wydanie psa i WSZYSTKICH JEGO DOKUMENTÓW hotel ma jedynie i tylko 14 dni. Potem nie bawimy sie w konwenanse -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Na dzisiaj nie wiadomo jak długo Bratek ma brać leki. Patrząc na jego zdrowienie myślę ze jeżeli nie wystąpi jakaś inna postać padaczki t- t oo prewnie te leki bedzie mozna odstawić -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Dzika FIga - privy doszły tyle ze jak chciałam odpisać dogo przestało działać. Wiyta mieła miejsce w wtorek 04.05. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
amikat replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Wizytę przeprowadziła pani doktor inspektoratu weterynarii z Elbląga. Fart ma sie bardzo dobrze, jest odżywionym, zadbany i co chyba ważne ufny. Jest wykastrowany - to zabliźniona stary ślad po kastracji , worek mosznowy w zaniku . Cieszę sie ze wizyte zrobił ktoś niezależny . Moria deklaruje ze pies bezie mieszkał w domu Uważam ze w tej sytuacji mogę podpisać umowę adopcyjną. Cieszę się ze sprawa sie wyjaśniła. Mam nadzieje zże wszyscy zadowoleni . Sama wybieram sie do Morii na początku czerwca. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
amikat replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Same dobre wieści od Bratka!!!!! Od soboty Bratek już jest poza szpitalem. Jest u nas na Maciejkowicach. Niestety dom który się nim interesował nie wypalił..... Pies biega, chodzi, nie przewraca się. Ma jedynie nawracajacy oczoplas - taki rodzaj padaczki. Od soboty - tylko 1 raz się to zdarzyło. Staje wtedy wyprężony tak jakby mu sie w głowie kręciło. Sztywnieje i stara sie skupić wzrok ale jego źrenice drgają. To jest pourazowe - ślad po wypadku. Nadal podajemy eki zalecone w klinice - przeciwpadaczkowe i przeciwobrzękowe. Działają widać bo Bratek biega jak strzała. Chyba wyjście z klatki podziałało jak lekarstwo.... Obiecuję wkleić zdjęcia jak tylko je zrobię (przestanie lać jak z cebra) - bo Bratek najpiękniej wyglada na zielonej trawie wśród mleczy. W czwartek Bratka szczepimy - już można. Dzięuje wszystkim za wpłaty. Rozliczenie w 1 poście! -
Cieszyć to ja się będę jak wyrok zapadnie i się uprawomocni, na teraz jestem umiarkowaną optymistką... zobaczymy.
-
Malawaszko - ja jestem cierpliwa. Ja go sobie przypilnuję....