Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. o masz, cos sie tu za moimi plecami widze kreci w sensie placenia ;) cantadorra - zapomnialam nazwe tego specyfiku na stawy :(; o boze, nie na stawy tylko na odbudowe miesni - wszystko musze edytowac, juz mi sie miesza we łbie; zaraz sprawdze gdzie mozna kupic te karme z malzami - jesli jest dobra to trzeba ja kanisowi podawac;
  2. [quote name='Cantadorra'] Inna sprawa - DT - pies ma ciepło, dostaje leki, ma spacery, ma jedzenie i DT go lubi, inaczej by go kazali zabrać stamtąd natychmiast. Ja osobiście bardzo się cieszę, że jest tam, a nie w schronie, a my pieniądze dzięki temu możemy uzbierać na leczenie psiaka, a nie hotelik, gdzie byłby w kojcu. w zimnie. Bardzo doceniam, że DT opiekuje się Kanisem.[/QUOTE] zgadzam sie - znamy historie onka, ktory na drugi dzien wrocil do schroniska; dom nie dal mu szansy na nic lepszego; zadnej szansy; my te szanse mamy i za to naleza sie dt podziekowania; nie chcialabym, aby moj wczorajszy post ktos odebral jako krytyke w sensie krytykanctwa; po prostu bylam mocno przygnebiona, siedzialam, knulam i tak wyknulam, ze moze sa jakies metody postepowania, ktore ulatwilyby pani kasi, jej mezowi i psom zycie... caly czas mysle, ze rutyna dnia codziennego powinna byc mocno zmodyfikowana; odezwala sie do mnie pani ktorej maz zajmuje sie trenowaniem psow; sa z katowic; moze moglby pomoc; zobaczymy; ale, ze pani kasia miekka to wiadomo; napisala mi w smsie, ze nie widzi mozliwosci bycia zbyt surowym dla takiego biednego, kulejacego pieseczka :shake: oj te kobity...:p
  3. [quote name='WILCZUREK']Tak - jest mozliwa - przynajmniej na 100% u dr Bieżyńskiego - On Delika tak wlaśnie "ciachnął" :evil_lol: Tak - lepiej tych "narkozów" jak najmniej..... Zawszeć to jest jakies ryzyko - u ludzi też. Czy to głupi wyrostek robaczkowy, usunięcie migdałków czy nawet resekcja zęba pod narkozą....:angryy:[/QUOTE] oj tak, czytalam kiedys historie dziewczyny, ktora adoptowala persa ze schroniska; byl strasznie skoltuniony i nie dawal sie rozczesac, ani obciac nozyczkami, wiec w gabinecie fryzjerskim (chyba na terenie lecznicy bo inaczej sobie nie wyobrazam) podano mu głupiego jasia po ktorym nastapily komplikacje i obrzek pluc po czym kocina zeszla; mozna sobie pluc w brode do konca zycia...
  4. 9 miesiecy to dlugo (choc oczywiscie czasem i 9 lat to za malo)... mogl nacieszyc sie miloscia i wspanialym domem... piatek z mojego podpisu mial tylko 4 tygodnie... zegnaj jezyku; jesli spotkasz moja kolusie to popros ja, zeby nie odchodzila za daleko
  5. a, czyli jest to mozliwe za jednym zamachem - to bardzo dobra wiadomosc - dziekuje za nia; zawsze jedna narkoza mniej...
  6. oczywiscie, wszyscy popelniamy błedy wychowawcze i to zawsze jest wina ludzi, bo nie umiemy dobrze odczytac psiego zachowania, bo brak nam konsekwencji, a psy to piorunem wykorzystuja - jak dzieci; moja sznaucerka ['] wiecznie stala pod stolem i czekala na cos do jedzenia, bo jej na to pozwalalam, nauczylam ja tego; i choc czasem mi to przeszkadzalo to nie umialam juz niczego odwrocic; bo jestem beznadziejnie niekonsekwentna; prawdopodobnie nawalilbym rowniez w przypadku kanisa...; co oczywiscie nie przeszkadza mi snuc pomyslow jak mozna by bylo problemowi zaradzic; mysle, ze wielu z nas mogloby nie podolac takiemu wyzwaniu; inna rzecz, ze zdarzaja sie chyba psy i ludzie, ktorzy do siebie nie pasuja; pewne konfiguracje, ktore nie maja szans powodzenia; gdyby tylko kanis mial inny temperament - to przysiegam wam, ze nie wymarzylibysmy sobie lepszego domu niz ten w ktorym teraz jest; i pamietajmy, ze w domu sa juz dwa duze psy, ktore udalo sie ze soba pogodzic - zyja w przyjazni i nie ma miedzy nimi konfliktow; tylko, ze one pewnie nie maja takiego "charakterku"... mysle, ze opinia behawiorystki, ktora powiedziala zaraz po incydencie pogryzienia sie z rezydentem, ze to jest nie do naprawienia, ze pies jest juz uksztaltowany i nic sie nie da zrobic, utwierdzila wszystkich w tym przekonaniu i byc moze wyrzadzila wielka krzywde; w ogole nie powinno sie wydawac tak skrajnych opinii bez wizyty i wlasnych obserwacji, wylacznie na podstawie relacji innych osob; behawiorysta powinien wiedziec jak latwo zafalszowac przekaz, bedac uprzedzonym do czegos, czy majac zle doswiadczenia; jak latwo cos zle cos zinterpretowac; na odleglosc mozna dawac delikatne sugestie, a nie wyrokowac, ze nic sie nie da zrobic i tak definitywnie odbierac nadzieje; a moze kanis jest niereformowalny; moze wszyscy staja na glowie, zeby go ulozyc, a on sie nie da i jedynym rozwiazaniem jest dom bez innych zwierzat... myslalam, ze dzis spojrze na sprawe opytmistyczniej... wilczurku, gdyby znalazl sie ktos kto by chcial i mial tyle czasu, zeby pojechac z kanisem do wrocka pociagem, to oczywiscie byloby wspaniale; ale zakladam, ze skoro nawet bardziej komfortowe pojechanie samochodem trudno zorganizowac, to nie liczylabym, ze z pociagem sie uda... jestem jednak zdeterminowana, zeby pojechac do dra biezynskiego, bo on musi psa zobaczyc; [B]co myslicie o tym, zeby kanisa wykastrowac?[/B] moze daloby sie to zrobic gdzies w poblizu miejsca gdzie teraz mieszka? juz jedna sprawe mielibysmy z glowy; bo polaczyc dlugiego i skomplikowanego zabiegu ortopedycznego z odjajczaniem to sie chyba nie da; co innego to odnerwianie, ktore bylo wlasciwie kosmetyka (tak mowil dr bissenik) i trwalo krotko - to byl dobry moment, zeby kanisa ciachnac; no ale nie zrobilismy tego (czego cholernie caly czas zaluje), a z zachowania psa widac, ze mozna by mu te jajka odjac bez wiekszej szkody dla jego temperamentu (ja bym sie modlila raczej, zeby po kastracji spuscil z tonu bo sie okazuje, ze odrobina ciapowatosci bylaby w tym przypadku nawet wskazana); jesli macie jakies zastrzezenia do tego pomyslu to piszcie, chetnie przeczytam krytyke; chetnie przeczytam cokolwiek, co pomoze mi w podjeciu decyzji; napisala do mnie kasia, ktora wiozla nas do rudy 14 stycznia; powiedziala, ze chce potraktowac nasz wklad w benzyne jako swego rodzaju pozyczke dla niej i teraz majac juz srodki chcialaby oddac te 300 zlotych; ja juz tego nie komentuje - kasia jest jedna z najbardziej wrazliwych, bezinteresownych i obdarzonych najwiekszym sercem ludzi, ktorych spotkalam w zyciu i mowie to z reka na sercu; oczywiscie, ze te pieniadze nam sie teraz bardzo przydadza; razem z nimi bedziemy mieli (588 + 300) prawie 900 zlotych; wiec kasiu - pozwol ze jeszcze raz, tu na forum podziekuje ci za twoja hojnosc i wspanialomyslnosc, choc na pewno nie bylabys zadowolona wiedzac, ze tak sie nad tym rozwodze publicznie;
  7. [quote name='Cantadorra']Bros dzisiaj była u Niedzielskiego, który oglądał rtg sprzed odnerwiania. Zastanawiałyśmy się z kakadu, czy ten rtg sprzed operacji i jakby zrobić teraz rtg, to coś nowego by pokazało? Nie wiecie, czy taka operacja zmienia ułożenie stawu? Bo jeśli nie, to np. nie ma potrzeby robienia nowego rtg. Napiszę tylko, że Niedzielski proponuje jakieś złote szpilki w kość a na teraz Kanis (który ma zanik mięśni) powinien koniecznie brać leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz koniecznie odbudowywać mięśnie. Inaczej efekty operacji mogą być niewielkie. Te złote szpilki kosztują 800 zł jedna noga. Szczegóły napisze Bros jutro, jak będzie mieć dostęp do neta.[/QUOTE] te szpilki to kolejny pomysl; dla mnie juz poprzednie to bylo zbyt wiele... dzwonilam do pani kasi - kanis dostaje scanodyl 50 mg; to srodek przeciwbolowy i przeciwzapalny; jesli ktos ma jakakolwiek wiedze na temat dobrych srodkow p. zapalnych i p. bolowych, lepszych moze niz podany przed chwila to prosze o informacje; tak wiec cantadorro warunek pierwszy zostal spelniony; jesli prawda jest, ze po odnerwianiu takie postepowanie jest konieczne, to chociaz z pewnym opoznieniem (bo dr bissenik nie wspomnial o tym) zostalo wdrozone; mam nadzieje, ze to opoznienie nie wplynie negatywnie na efekty; ja osobiscie powoli zaczynam wysiadac; co ugasze jeden pozar to sie pojawia drugi; nie wiem czy w koncu jedynym wyjsciem nie bedzie powrot psa do jozefowa, bo wiecznie w tej rudzie siedziec nie moze, a okazuje sie, ze jest na tyle chory i tak niepewne sa rokowania, ze zaden dom sie moze nie znalezc; zlote szpilki, endoprotezy, co jeden pomysl to wiekszy kosmos cenowy; co lekarz to opinia i pomysl na leczenie; przykro mi, ale nie potrafie podjac zadnej sensownej decyzji; myslalam, ze moze pomoze nam dr biezynski, ale okazuje sie, ze na drodze stanela nam... sama droga; czy w rudzie slaskiej naprawde nie ma ani jednej osoby, ktora moglaby poswiecic czas i przewiezc tego psa? co do pozostania psa w dt - moim zdaniem nie ma na to zadnych szans; ten dom jest za miekki na takiego psa; pani kasia wyslala mi dzis mmsa - kanisek spi przy pilce; podobno tak dlugo jej pilnowal, ze az zasnal; moim zdaniem to podstawowy blad; skoro pies ma tendencje do ustalania zasad, a kanis ma bo nie pozwala podejsc do panstwa zadnemu psu jesli on jest glaskany (i to nie pozwala na powaznie bo sie bardzo marszczy i groznie warczy) to nie powinien pod zadnym pozorem moc pilnowac czegokolwiek; i jesli nie mozna wyegzekwowac tego inaczej to po prostu po podlodze nie powinny sie walac zabawki, ktore on moze wziac w posiadanie; bo to go utwierdza w przekonaniu, ze to on rzadzi; podstawowa sprawa - bawimy sie z psem kiedy my chcemy, a po skonczonej zabawie pilki sa chowane do szafy; kanis wymaga bardzo sztywnych regul i duzego doswiadczenia; pies powinien miec miejsce na ktore mozna go odeslac jak zaczyna sie zle zachowywac (i to nie moze byc lozka ani fotel tylko cos w parterze); miejsce na ktore bezwzglednie i poslusznie odchodzi na polecenie swojego pana; zeby sie nawet walilo i palilo; to zachowanie trzeba wycwiczyc do perfekcji; zwlaszcza w tym wypadku; bo jesli kanis zaczyna rzadzic, to polecenie "na miejsce" strąca go automatycznie z piedestalu i robi z niego poddanego; a poddany nie ustala niczego; nie moze jednoczesnie rzadzic i byc poslusznym; warkniecie - na miejsce; zmarszczenie kufy - na miejsce; ogon postawiony w pozycji alarmowej - na miejsce - jestem pewna, ze to daloby w koncu rezultaty; ktos kiedys tu na forum napisal, ze jesli sie ma zawsze tylko jednego psa, to tak naprawde nic sie o psach nie wie; bo do ludzi pies jest inny; kanis do ludzi tez jest inny, przyjazny; nie potrafi zachowywac sie przy psach; ale to ludzie powinni mu pokazac granice i wytyczyc sztywne reguly; mysle, ze moglyby pomoc wspolne spacery, bo to psom daje jakis wspolny cel - dzialaja jako stado, a w stadzie nie ma miejsca na wasnie jesli sie idzie na patrol; ale kanis i rezydent wychodza oddzielnie, bo tak jest latwiej z roznych wzgledow; to niestety poglebia separacje i obcosc; dzis zdalam sobie sprawe, ze on tam jest zaledwie od 2 tygodni; mysle, ze mozna by bylo jeszcze bardzo wiele zrobic, bo dwa tygodnie to jest naprawde absolutne nic; po dwoch tygodniach jeszcze nic nie jest ustalone; no ale moze uda sie to w innym domu; a jak nie to bedzie rzadzil w schroniskowym boksie, bo ja go nie wezme; a zgodnie z umowa adopcyjna, jesli pies nie moze zostac w domu ktory go adoptowal, to musi wrocic do schroniska; chyba zaczelam czarno widziec; ale wiem, ze nie mozna przeciagac w nieskonczonosc tej sytuacji; nawet nie wiem czy to juz dobry czas do ogloszen; i co w tych ogloszeniach pisac; moze znajdzie sie tu jakis ekspert od lzawych tekstow? przypominam, ze ciagle mamy do wykorzystania 100 ogloszen u paja;
  8. [quote name='WILCZUREK']Jeżeliby były by jakiekolwiek problemy z dostarczeniem plyty dla bros (Karoliny) - to te zdjęcia RTG mi wyslij na pocztę jako zalacznik jpeg. - w/g życzenia - albo je wypalę na plytce CD? DVD? - albo zgram na pendrive - i do kliniki przyniosę (albo podrzucę Jej - do pracki? do dmku? - w/g życzenai). Do soboty 11-go lutego włacznie - jestem dyspozycyjny calodobowo - proszę dać mi tylko znać co i kiedy na tel. (505319250 - eski via net - bezpłatne! do mnie dochodzą!) albo na mail: [EMAIL="szczekadorek@interia.pl"]szczekadorek@interia.pl[/EMAIL][/QUOTE] bardzo dziekuje, ale niestety musimy czekac na plyte bo jej sie nie da przeslac mailem; tam sa jakies pliki ktorych nie mozna z jakichs przyczyn (nie wiem jakich) przesylac czy kopiowac; mozna tylko skopiowac zdjecie i to zrobilam - jest w pierwszym poscie; gdyby mozna sie bylo posluzyc mailem to dostalabym to prosto z kliniki; niestety musimy czekac, bo pani z recepcji kliniki wyslala druga plytke poczta (mam nadzieje w zeszlym tygodniu) wlasnie do bros; [quote name='NinaOstasiuk']Będziemy niecierpliwie oczekiwać ''delegacji'' :multi::cool3:[/QUOTE] delegacja jest powaznie zagrozona, bo nie ma chetnego do przetransportowania kanisa, wiec moze sie zdarzyc, ze guzik wyjdzie ze wszystkiego...
  9. taka jazda autostrada to jest zupenie inna rozmowa niz sciezynkami 3 kategorii odsniezania; sie wsiada i sie jedzie; trzeba tylko zaplacic, ale na to beda pieniadze; moze ktos by sie skusil?
  10. dobra, pisze w kolejnym poscie bo to w sumie dwie odrebne informacje - dr niedzielski przyjmuje na komandorskiej tez we wroclawiu (tel. 713670130) wizyta ok 100 zlotych wtorki, czwartki rano 9:00-14:00 poniedzialki, srody po poludniu 15:00-20:00 piatki róznie trzeba sie umowic na ok. 3-4 dni wczesniej; teraz "tylko" trzeba to wszystko zebrac do kupy... :( wydaje mi sie, ze skoro do dra biezynskiego mozna podjechac kazdego dnia przed poludniem, to moze uda sie umowic wizyte u niedzielskiego na czwartek 9 lutego bo wtedy on przyjmuje 9-14; wtedy mozna by bylo wpasc rano do biezynskiego, a potem pojechac od razu do niedzielskiego; gdyby ktos mial jakies pomysly to bede wdzieczna; bo moze nie trzeba jechac do niedzielskieg, albo nie trzeba jechac do biezynskiego; nie chce sama decydowac, bo to nie moj pies przeciez;
  11. [B]rozmawialam z drem biezynskim; mozna do niego podjechac w dowolny dzien przed poludniem na plac grunwaldzki, ale w przyszlym tygodniu, bo ten ma bardzo zajety;[/B] moze do przyszlego tygodnia ta plyta do bros by juz doszla? to by nie trzeba bylo dodatkowego rentgena; juz pol biedy oplaty za to, ale nie jest to zbyt zdrowe dla psa; konsultacja to koszt 50-100 zlotych byc moze wlasnie to roznica z przeswietleniem i bez; ile moze kosztowac benzyna? koledzy z pracy mi tu licza, ze ok 230 zlotych w obie strony bo trzeba przejechac 450 km; tam jest autostrada, ale i tak trzeba liczyc 2 godziny w jedna strone; plus wizyta, czyli pol dnia zejdzie... ale pieniadze mamy na te wyprawe; zeby sie tylko ktos znalazl, kto by kanisa przewiozl... a kanis czysciutki juz, grzeczny w samochodzie; idealny pasazer... komu, komu kanisa do samochodu? ;)
  12. dzis bede do niego dzwonic bo od jutra jest osiagalny w sensie wizyt, ale to trzeba bedzie jakos uzgodnic z pania kasia i bros no i przede wszystkim zorganizowac transport; mamy na te chwile z rozliczonych bazarkow 295 zlotych, ale jeszcze wpadnie 40 zlotych od marta&ares za kalendarze od egradski (taki ekstra dodruk pozabazarkowy), plus 33,00 z bazarku z zamszowymi "obrazami" plus 220 z bazarku z nokia i dvd wiec razem mamy 588 zlotych; nie wiem kto mialby z kanisem pojechac, moze maz pani kasi by sie zgodzil to by nie trzeba bylo placic za duza za benzyne, bo odszedlby koszt dojazdu do rudy slaskiej przez potencjalnego "kuriera" ;); zaraz tez napisze do egradska, moze ona mialaby kogos z rudy, kto moglby pomoc; nie mam pojecia ile kosztuje wizyta, kiedy dojda zdjecia do bros; to wszystko trzeba jakos zgrac bo bardzo bym chciala, zeby bros byla na tej wizycie; przydalby mi sie jakis kontakt do niej bezposredni; mysle, ze rozsadnie by bylo zgrac od razu dwie konsultacje we wroclawiu - u dra biezynskiego i niedzielskiego; obaj powinni zobaczyc psa na zywo, zeby prawidlowo ocenic szanse na wyleczenie; ale nie wiem kiedy oni przymuja, czy terminy im sie pokryja, czy i kiedy plyta dotrze do bros; kto zawiezie kanisa do wroclawia; czy 588 zl wystarczy na benzyne i dwie wizyty; za duzo niewiadomych...
  13. idzie mroz, rzeki i jeziora znowu pozamarzaja i zbiora smiertelne zniwo :(
  14. [B][COLOR=red][SIZE=3][U]chwilowo wstrzymujemy wplaty na rachunek kliniki bo bedziemy sie starali wynegocjowac darowanie pozostalego zadluzenia; jak wiadomo operacja nie przyniosla zadnego pozytywnego efektu, a trzech lekarzy ortopedow podwazylo jej zasadnosc; do tego kanis bedzie potrzebowal kolejnych dwoch zabiegow resekcji glowki kosci udowej na ktore potrzebne beda dosc duze pieniadze...[/U][/SIZE] [/COLOR][/B] [COLOR=red][U][SIZE=3][B][COLOR=magenta]do dnia 20-01-2012 na rachunek kliniki wplynelo na kanisa lacznie [/COLOR][COLOR=magenta]1983 zlote[/COLOR]; sa to wiarygodne informacje uzyskane od zony doktora bissenika; do tego 25 stycznie nina ostasiuk wplacila na konto kliniki 26 zlotych z bazarku egradski (patrz informacja na ten temat w poscie 451) co daje nam kwote [COLOR=magenta]2009[/COLOR] zlotych;[/B][/SIZE][SIZE=3] [/SIZE][/U][/COLOR]
  15. no wlasnie, tez bym sie sklaniala raczej do dolnej strefy stanow srednich bo jak ktos napisal - zdrowy onek to szczuply onek; zwlaszcza jak sa problemy z nogami; npisalam juz do pani kasi i powiedziala, ze mu przykreci kurek z jedzeniem ;)
  16. [quote name='Soema']Kakadu, ja czekam na wyciąg... bo już nie mam bezpośrednio dostępu do konta. I nawet wiem czemu :p przykro mi, że to wisi. :([/QUOTE] spoko, poczekam w takim razie ;)
  17. wczoraj po praz pierwszy odkad kanis jest w rudzie pania kasia z rodzina mogla wyjsc z domu, wiec bylo wielkie swieto :) kanis siedzial grzecznie w kennelu, mial kocyk i zabawki; jak wszyscy wrocili do domu to wyszedl i tak strasznie sie cieszyl, ze az zaczal ich ze szczescia delikatnie skubac; pani kasia pisze, ze jest kochany, ale caly czas sie stawia, nie che ustapic i za wszelka cene probuje dominowac nad tina i jockiem wiec musza go ciagle pilnowac; jak sie go pyta gdzie chce wyjsc to traca lapka drzwi wyjsciowe na korytarz; wiec to jest bardzo madry piesek i ktos bedzie mial z niego wielka pocieche; podobno robi sie z dnia na dzien okraglejszy, ale to akurat nie wiem czy dobrze bo on bedzie musial przez jakis czas chodzic na jednej lapce i nie moze byc za ciezki, zeby sobie jej nie uszkodzic, nie nadwyrezyc;
  18. 46,80 - te kwote wplacilam 9 stycznia jako pozostalosc po bazarku, (pisalam juz o tym tu na watku i podawalam link do bazarku) - nie widze jej we wplatach; wiem, ze macie duzo roboty, ale niestety to jest rowniez wazne bo nie ma potwierdzenia na watku bazarkowym od soemy i jakos wszystko zwislo, a chcialabym juz o sprawie zapomniec... to post 3332 soema, wplacilam dzis kwote 46,80; to pozostalosc z akcji zbierania na słomę dla schroniska w jozefowie kolo legionowa; sloma okazala sie niepotrzebna, wiec kupilismy duza bude i zostala nam wlasnie ta kwota; tu link do bazarku: http://www.dogomania.pl/threads/2171...ONIEC-do-30-11 portwierdz na nim prosze w wolnej chwili wplyw na konto - dzieki i pozdrawiam
  19. mam nadzieje, ze naszego bohatera nie spotkal los gordona...
  20. [quote name='joteska']ze zdjęcia RTG wynika, ze Kanis ma głównie problem z lewym bardziej dysplastycznym biodrem ciekawe jak mu się podoba kennel ;)[/QUOTE] moze pani kasia wysle jakiegos smsa, ja juz nie chce ich gnebic pytaniami :roll:
  21. [quote name='egradska']57 z oneczkowego bazarku poleciało na konto prywatne, [/QUOTE] pieniazki doszly - dziekujemy bardzo :)
  22. alez oczywiscie, ze najpierwjedna lapa, a potem druga; nigdy nie twierdzilam inaczej; ja sie najbardziej boje, ze ta niezoperowana nie da rady udzwignac psa podczas okresu pooeracyjnego; mojej kolezanki onka miala operacje jednej lapki i w drugiej po jakims czasie peklo sciegno - lapa nie dala rady... ciesze sie, ze wedlug ciebie jest duza szansa - masz doswiadczenie z delkiem i mozesz porownac; to bardzo krzepiace, ze kanis zaczal wmiare chodzic; moze miesnie siewzmocnia na spacerkach i rehabilitacja po operacji pojdzie dzieki temu sprawniej; czekamy na luty; w poniedzialek wraca dr biezynski, zadzwonie do niego i sprobuje sie umowic na konsultacje; plyta do bros powinna do srody dojsc...
  23. a, czyli jedna lapa z jajkami... to my musimy liczyc jakies 1000 - 1200 zlotych, bo tez mamy jajka do zrobienia... chyba, ze jedna noga wystarczy w co watpie niestety... ale jedna tez jest w gorszym stanie i od niej chyba zaczniemy; no nic - dzieki za info; bedziemy z kanisem i u niedzielskiego i u biezynskiego (to znaczy dziewczyny beda) to sie wszystko okaze;
  24. [quote name='WILCZUREK']W/g mnie - to druga operacja jest NIEZBĘDNA! Bo przeciez pierwsza byla na opuszkę łapki tylko? Nie na dysplazję?[/QUOTE] nie, z przeszczepu opuszki zrezygnowano; operacja byla w zasadzie na dysplazje - polegala na przecieciu nerwow, jednak nie dala zadnych pozytywnych efektow... a czy del mial robiona resekcje w obu lapkach? jaki byl koszt? bo na pierwszej str. napisane ze 600 zlotych; to za jedna lape?
  25. jotesko nie moge sie doszukac postu z historia operacji - nie mam sily przegladac wszystkich stron; wierze, ze doktor niedzielski jest dobrym fachowcem; moze bros cos wiecej dopisze jak znajdzie chwilke; wyglada jednak na to, ze druga operacja jest niezbedna i oby byla pomocna...
×
×
  • Create New...