Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. [quote name='Ulka18']Moja znajoma pani Basia (wspominam o niej, bo dzisiaj Barbary), ma podobnego do Frodo pieska, Pimpka, tylko troche mniejszego. On tez startuje z zębami i warczeniem do wiekszych psow. Kiedys byl u nas w odwiedzinach i stawial sie do moich dziewczynek, ktore byly bardzo zdziwione jego zachowaniem. Te male rozbójniki chyba już tak maja ;)[/quote] pewnie tak, ale baffi pisala, ze piesek ma byc pozbawiony agresji, wiec uznalam, ze nalezy jej sie rzetelna informacja :) do tego frodzin strasznie niszczy zabawki, kazda jedna przestaje piszczec po ok, 30 sekundach zabawy, a po nastepnych 5 minutach jest poszarpana na kawalki ;)
  2. tak, frodek jest faktycznie przekochany, ale tylko w stosunku do ludzi; niestety jest agresywny (czasem bardzo) w stosunku do psow (suki toleruje), dzis rzucil sie doslownie na malego pudla; raczej nie jest w stanie zrobic krzywdy, ale takim zachowaniem prowokuje psy do agresji i naraza sie na pogryzienie; nie chce zniechecac, ale lojalnie uprzedzam, bo on nie moze juz byc ofiara pomylki i pochopnie podjetej decyzji; jesli znajdzie dom to musi to byc dom na zawsze, a ukrywanie takich informacji do niczego dobrego nie doprowadzi dlatego pisze;
  3. no dzis juz lepiej i wczoraj tez nie bylo zle, ale oszczedzam go; wychodzimy tylko na chwilke (do pol godziny) niech odpocznie, bo moze jak sie w tej wannie poslizgnal to sobie cos naciagnal? jak jest jakis pies w zasiegu wzroku to sie frodkowi kondycja gwaltownie poprawia i leci do niego warczac, ale i tak wole go przy tej pogodzie nie nadwerezac za bardzo; do tego ja tez sie przeziebilam wiec kolka tylko z pania krystyna poszla dzis rano do parku, a my z frodkiem i kotkiem sie lenimy w domku;
  4. wlasnie ogladam ostatnia czesc 'wladcy pierscieni' i cos mi strasznie nie pasuje jak pada imie frodo... nic nie poradze na to, ze frodo to juz dla mnie nie hobbit, tylko mala czarna mamba :evil_lol:
  5. mam nadzieje, ze to przejsciowy kryzys i, ze masz racje i teraz tylko ta wilgotnosc powietrza jest taka parszywa...
  6. [quote name='Gosiapk']Może jak jest zimno, to ma jakieś bule artretyczne i dlatego niechętnie chodzi?[/quote] prawde mowiac mnie tez to przyszlo do glowy; ale to by oznaczalo calutka zime i kawalek wiosny praktycznie w domku...
  7. dostalam namiar na dobrego ortopede, tego nota bene, ktorego polecil mi doktor modrzewski, czyli dra janickiego, ktorego sprawdza od 7 lat jedna z forumowiczek, do ktorej mam duze zaufanie; nie wiem tylko jak przelkne strone finansowa, bo pierwsza wizyta kosztuje 180 zlotych plus ew. zdjecie rtg 50 - 60, plus 'glupi jas' 20 (bo nie z frodkiem takie numery jak kladzenie go na boczku, o nieeee); no nic zobaczymy, moze warto do niego isc; bylby pelny obraz stanu maluszka;
  8. dziewczyny, nie wiem co sie stalo, ale frodek od wczoraj nie chce chodzic; rano byl z arkiem na zwyklym toaletowym spacerku o 6:30 i wszystko bylo ok; potem poszlismy tez jak zwykle do parku, powolutku, czasem szybciej, ale to frodo zawsze o przyspieszeniach decydowal chyba, ze przechodzilismy przez ulice, ale i wtedy przeciez nie biegiem; bylismy ze znajoma pania, ktora pomaga mi i zawsze wychodzi z psami jak nie ma nas dluzej w domu niz 5 godzin; ona byla ze swoim onkiem, frodek bawil sie jego piszczaca gumowa gazeta - sielanka; wrocilismy - wszstko w normie, mycie w wannie (z malym poslizgiem wiec dzis juz kupilam rano antyposlizgowa mate do wanny), drugie sniadanko, spanko, no po prostu dzien jak kazy inny; potem szlam do pracy na 13:00 wiec chcialam z psami wyjsc przed 12:00 na siu; a tu frodo nie chce wyjsc; po prostu powloczyl nogami i nie chcial isc; wzielam go na rece i zanioslam na trawnik, myslalam, ze ruszy, a on nic; kroczek - postoj, kroczek - postoj; troche siknal, praktycznie nie okrazyl nawet bloku samodzielnie bo wzielam go na rece i zanioslam do domu; potem miala przyjsc ta pani o 15:00 wiec zadzwonilam do niej przed 16:00 zeby zapytac jak bylo i powiedziala, ze miala to samo i ze tylko jak kolce rzucala kasztanki na trawniku to troche sie ozywial i nastawial uszy; caly dzien w pracy myslama co moglam zle zrobic i czemu frodzio nie chce chodzic; arek wrocil z pracy i potem kolo 19:00 wyszedl z psami i tez nie bylo najlepiej; wrocilam do domu ok 20:30 i o 22:00 wyszlam z nimi na spacer przed spaniem; bylo nienajgorzej, przeszedl sam dookola 5 blokow, czyli krotsza wersja wieczornego spaceru zaliczona; rano spacer toaletowy zaliczony, myslalam, ze wszystko ok, a tu frodo po 9:00 znowu stoi na trawniku i 'pokicuje' niechetnie, wiec jak tylko sie zalatwil to wzielam go na rece, zanioslam do domu, a sama z kolka poszlam do parku; najbardziej nie daje mi spokoju mysl, ze cos mu zrobilam, ze moze za duzo z nim spaceruje, ze go przeforsowalam; ale chodzil taj fajnie, wszyscy sasiedzi sie cieszyli, ze tak sobie dobrze daje rade, znajomi z parku sie zachwycali, ze lepiej chodzi i taki dzielny, a tu moze go bolalo i tak sie staral tylko, a ja glupia nie zauwazylam; z drugiej strony w domu zachowuje sie normalnie, je, gania za kotem, chcial sie dzis bawic z kolka, przysiadal na tylnych nogach, a przednimi ja zaczepial jak zdrowy pies; sama nie wiem co robic; moze pogoda mu nie odpowiada? ale wczoraj nie bylo tak zle z pogoda; dzis to jest faktycznie chlapa; zapytalam juz na weterynarii o dobrego ortopede, jak mu sie nie poprawi to pojde znowu, tylko chcialabym isc do kogos poleconego i doswiadczonego; trzymajcie kciuk za frodka, bo ja juz nie wiem czy go boli czy nie, bo jeden lekarz mowi jedno, a inny drugie (pewnie pamietacie sprawozdania z wizyt) ka.
  9. murko, a moze zdjecia tych pieskow przyszly pozniej niz twoje? moze tam jest kolejka i trzeba poczekac troszke? mysle, ze to moze byc przyczyna; ulko, dzieki za to allegro w ogole dziekuje wam wszystkim za pomoc, swiadomosc, ze gdzies tam dzialacie jest bardzo krzepiaca :kiss_2:
  10. no wyglada na to, ze sie nie dopatrzyl; ja juz w kazdym razie odpuszczam; przynajmniej na razie; ulka, a czy moglabysdac link do tej nowej aukcji? dzieki ka.
  11. to juz jutro, jak pogoda dopisze i nie bedzie padalo, bo dzis w drodze powrotnej zlapala nas taka sniezyca, ze frodek tylko oczy przymknal i szedl do domu jak po sznurku caly zasypany sniegiem na buziaku :)
  12. powiem krotko: bylismy, pan doktor nie stwierdzil ZADNYCH nieprawidlowosci, wiec ja to przyjmuje za stan faktyczny i juz nie draze tematu; pozdrawiam
  13. tez sie balam, ze mu spieszno na antypody na skroty sie dostac, wiec kiedy mi sie wydalo, ze widze jakby cos w rodzaju butow od spodu, to go od tego dolka odciagnelam, a dolek staranie zasypalam ;) jeszcze by przelecieli ci z tamtej strony :evil_lol:, a ja lubie jak w parku cicho i nikogo nie ma; niedlugo lecimy do lekarza, napisze jak wrocimy
  14. u nas wszystko w porzadku; w poniedzialek jedziemy na krotka wizyte do dra modrzewskiego, tak sprawdzicz czy wszystko w porzadku, czy sie dobrze zagoilo i zapytac czemu frodek ciagle sie 'tam' lize; wczesniej nie moglismy pojechac bo dra nie bylo do 21. a teraz ja ciagle pracuje do pozna; nawet nie mam czasu uzupelniac zdjec za co przepraszam was bardzo; te 3000 osob ogladajacych aukcje to tylko pokazuje jak wiele osob rozglada sie za ratlerkiem do przygarniecia, a frodkowi do ratlerka daleko ;) wszyscy go tu u mnie w okolicy bardzo lubia bo rzadko szczeka no i taki biedny ;) martwi mnie tylko to polowanie na mojego kota, ktore nie slabnie, a wrecz sie nasila; wiem, ze to wina ryska bo jest panikarzem i nie potrafi przejsc spokojnie tylko swiruje, ale strofuje frodka zeby tak nie robil, bo kota to ja tresowac nie bede, zeby byl spokojny :) kot ma troche spokoju tylko przez dwie godziny jak idziemy na dlugi spacer przed poludniem, a potem go zazwyczaj przenosze z pietrowego lozka, na parapet w kuchni, potem na pralke i znow na lozko :) ale ogolnie wsyztko jest w porzadku, najbardziej mnie wzrusza zachowanie frodka w samochodzie; lezy grzeczniutko na kolankach, albo na tylnej kanapie i ani drgnie; w porownaniu z moja sznaucerka to aniol, nie pies; tylko do psow strasznie sie sadzi i na to to juz chyba nic sie nie poradzi, trzeba uwazac i tyle; pozdrawiamy kakadu i frodeusz
  15. tak, on bezwzglednie probuje na co moze sobie pozwolic; bo to tak latwo odpuscic biednemu kalece, on taki nieszczesliwy to niech ma od zycia chociaz wolna wole - niech robi co chce; ale nie mozna zapominac, ze on wcale nie jest w depresji i nie dreczy sie porownaniami z innymi psami, ani rozpaczliwym: 'ja sobie nigdy nie pobiegam za pileczka.... :placz:' psychicznie to zdrowy pies, nieswiadomy za bardzo swojej ulomnosci i wykorzystujacy bezwzglednie wszystkie nasze slabosci; czyli pies jak kazdy inny :)
  16. frodo vel okruszek czuje sie juz dobrze, dzis jest 10. dzien od operacji, wygryzl co mial wygryzc, a reszta wyglada jakby byla na ostatnim juz etapie do zagojenia wiec zdjelam mu abazur; moze arek przestanie mowic na niego kloszard (ze niby ma klosz na glowie, baaaardzo smieszne ;)) czarna mamba juz mu nie wystarczala, musial wyjechac z kloszardem, ach ta wena tworcza :diabloti:; frodek juz sobie zaczyna pozwalac, wczoraj pogonil w parku mlodego jakiegos, mysliwskiego chyba, z 5 razy wiekszego psa; warczy jak dobek na inne psy i musze na niego uwazac bo za bardzo fika; kilka dni temu praktycznie sie pogryzl z sasiadem z bloku obok, tej samej postury i masci i tez ze schroniska; znamy sie z ta pania wiec wybaluszylysmy na siebie oczy w zdumieniu i skonstatowalysmy, ze trzeba bedzie uwazac, po czym kazda poszla w swoja strone; ucze go, ze nie mozna sie zatrzymywac co 3 sekundy (jest zimno i trzeba sie ruszac) szczegolnie na srodku ulicy; moze to wygladac troche brutalnie jak pociagam za smycz, ale wiem, ze on sobie doskonale radzi z chodzeniem i nie zatrzymuje sie dla odpoczynku; kiedys jeden behawiorysta powiedzial mi, ze to wazne, zeby pies wiedzial kto jest szefem i ktora strona smyczy jest wazniejsza; karcil mnie kiedy zatrzymywalam sie co chwila na spacerze bo piesek chcial cos powachac; mowil, ze jest czas na wachanie i czas na 'iscie' i, ze kiedy ja mowie idziemy to idziemy i sie nie zatrzymujemy; frodo troche lubi porzadzic wiec odrobina zasad mu sie przyda; przy okazji dodam, ze nie jest latwo pociagnac frodka do przodu; ma tak silne przednie kopyta, ze trudno uwierzyc; no, ale ogolnie sprawy maja sie dobrze; tylko pogoda taka parszywa, a z frodzia prawdziwy wicehrabia: jak pada to na czubkach paluszkow stapa, zeby w kaluze nie wejsc, i zaraz chce do domu; jak on by wytrzymal w schronisku przez zime to nie wiem; jakos by musial; ale nie musi :) wczoraj zlapal w zeby gumowego kurczaka i warczac i potrzasajac glowa kilka razy przelecial jak burza po mieszkaniu; szkoda, ze nie mialam mozliwosci sfilmowania tego wyczynu, na slowo mi nie uwierzycie jaki on jest sprawny; a, i schudl do 6.10, bo sie duzo rusza i nie dostaje tlustego tylko royalka wiec jest bardziej 'fit' no i latwiej go dzwignac; pozdrawiamy kakadu i frodo juz nie kloszard :eviltong:
  17. ulka - pw tosia na maila (bo sie boje, ze cos sie znowu stanie z dogo i nie bedzie innego kontaktu, tak jak dzis nie bylo i wczoraj :(); mail zawsze pewniejszy;
  18. dziewczyny zaraz wam wysle cos na pw, bo dopoki nic nie wiem na pewno to nie bede nic pisac na forum; generalnie i doraznie (to do obserwujacych watek) z pieskiem wszystko ok;
  19. czekamy zatem, tymczasem sa male komplikacje; wyslalam mail do murki (bo tylko do niej mam kontakt, a dogo nie dzialalo), jeszcze mi nie odpisala;
  20. ulka, czy ta aukcja jeszcze jest aktualna? bo tam cos bylo napisane, ze koniec; ja sie nie znam na tym, ale czy mozna ja jakos odswiezyc? mimo tych 470 wejsc nikt sie nie odezwal :shake:
  21. wstawilam malego na przygarnij pomoz na portalu gazety; oto link do jego watku: [url]http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=71900183[/url] moze ktos sie zakocha :) a, maly coraz bardziej pewny siebie, zaczyna szczekac na wieksze psy, ale glos ma taki zachrypniety, ze to wcale nie jest irytujace; nalezy jednak na niego uwazac, bo ma swoje humorki ;) i sugerowalabym raczej domek bez kota po trzytygodniowych obserwacjach :cool3:
  22. dzwonilam wczoraj do pana doktora modrzewskiego i faktycznie okazalo sie, ze frodo ma zalozone takie szwy, ktore potem same sie wykrusza; wzielam tez namiary na tego ortopede, zobacze jak bedzie z kaska i do niego zadzwonie; zadzwonilam tez do pani stachowicz z fundacji sfora i podziekowalam jej za pomoc w swoim i waszym imieniu; frodo vel okruszek czuje sie juz calkiem dobrze, ale ciagle chodzi w kolnierzu bo wylizuje szew; dzis bylismy w parku bez klosza, bo na spacerze tyle nowosci do obwachania, ze nie mysli o lizaniu; nawet slonko nam zaswiecilo przez chwile; zaraz bedzie psi obiad, ale to po spacerku; pozdrawiam was ka.
  23. [quote name='Ulka18']Allegro zmienione, do konca jeszcze jeden dzien. Wystawie ponownie jak sie tylko skonczy.[/quote] dzieki ulka, wyslalam ci wiadomosc na pw
  24. pies czuje sie dobrze, juz sie przyzwyczail do kolnierza, szew i okolice nie sa juz tak bardzo czerwone; mysle, ze w ogloszeniach mozna dodac informacje o kastracji; jutro wykonam te dwa obiecane telefony i napisze moze cos wiecej;
  25. jestem jestem, dopiero wrocilam z pracy; nic nie pisalam rano, bo te pierwsze 24 godziny byly bardzo, bardzo ciezkie; praktycznie nie spalam bo maly sciagal z glowy ten abazur i nie moglam dopasowac odpowiedniej srednicy obrozy, raz bylo za ciasno, raz za luzno; wreszcie kolo czwartej nad ranem frodo znalazl sobie miejsce do spania przy moim brzuchu (spalam z nim na kanapce) z glowa na mojej rece; dzgal mnie raz po raz abazurem w twarz, ale jakos dospalismy do 6 rano; z dusza na ramieniu zostawilam go o 12:30 i poszlam do pracy, nie wiedzialam co bedzie bo maz wraca do domu przed 17:00, a wiec ponad 4 godziny psy byly same; ale nic sie nie stalo, teraz frodo znowu poluje na mojego kota :( sluchajcie ja to juz chyba pojde spac bo oczy mam na zapalkach; jak tylko sie pozbieram to zadzwonie do pani stachowicz z podziekowaniami i do pana doktora zapytac czy dobrze zrozumialam, ze tych szwow nie trzeba zdejmowac? :crazyeye: no i zapytac o tego ortopede; dobranoc juz wasza ka.
×
×
  • Create New...