-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
dzieki belula :) ja jednak zaluje, ze wtedy z toba nie pojechal do elzy; do dzis z sentymentu trzymam twoj numer w komorce ;) -
guffi juz nie BEZDOMNY - pojechal do nowego domku :)
kakadu replied to kakadu's topic in Już w nowym domu
no niestety goni koty i dostaje szalu jak jego nowa opiekunka idzie na dwor je karmic - podobno wali glowa w drzwi, a wczoraj wskoczyl na parapet i malo nie wybil okna, chociaz najpierw on dostaje, zeby nie bylo; mysle, ze zaczyna troche podskakiwac; trzeba by bylo mu wyjasnic pewne sprawy, w sensie, ze nie ogon macha psem; ale ogolnie podobno jest ok; o rany - niechby bylo, bo jakby wrocil to tobedzie moja najwieksza porazka... tfu tfu odpukac w niemalowane!!! -
cholera, tanio nie kąpią... 200 zlotych? :crazyeye: ale zapisalam sobie ten numer - roznie bywa; co do umowy - jesli czujesz, ze nie trzeba podpisywac - ok; moim zdaniem niemoznosc egzekwowania niektorych umow nie stawia calkowicie pod znakiem zapytania sensu ich istnienia; czasem jednak umowa poza prawnym ma jeszcze psychologiczne uzasadnienie - pies nie idzie w nieznane rece, ktos kto go bierze, ma swiadomosc, ze nie jest anonimowy; czasem to wystarcza;
-
ale ja w ten weekend mam wesele u znajomego w... puławach :placz: i jedziemy juz jutro... dlatego tak kombinuje z transportem piatka jak kon pod gore, bo sama nie moge....
-
[quote name='Ola18']A co do strylki powiedziałam ,że dopilnuję to dopilnuję.[/QUOTE] i to mi sie podoba! :happy1: czekamy na zdjecia
-
[quote name='Bjuta']A na czym polega wujostwo wuja Toffino? I czy jest na zdjęciach? I czy zajmuje się małym Samim? W każdym razie wuj to wuj! Gratulujemy krewniakom![/QUOTE] zeby tylko konta po wuju nie mial ;)
-
[quote name='jamor'] jedzie chłop przez wies furmanką , zatrzymuje go policjant ruchu drogowego - co tam Panie woznico, pewnie znów jestescie pijani - alez skad Panie władzo, nic dzis nie piłem - a co tam macie za butle przy siedzisku ? - to sok z banana Policjant sięga łapą, butla 1,5 po napoju helena , w srodku złocisty płyn z pianką. Policjant jednym wprawnym ruchem otwiera, przechyla i wypija pół zawartosci po czym sie krzywi, zakreca odstawia i gada : - mozecie jechac ! - wio banan , wio ! - krzyczy woznica i odjezdza[/QUOTE] o rany...:mdleje::evil_lol:
-
kociu, tez mam takie obawy... ale skoro jeden moze wchodzic do domu to znaczy, ze to nie jest dom zamkniety dla psow; taka mam nadzieje; z ostatniej chwili: wlasnie weszla kolezanka i powiedziala, ze wizyta kontrolna nie doszla do skutku gdyz... panstwo nie odbieraja od wczoraj telefonow od cioci :-o; dzis tez dzwonila i tez nic... nie wiemy co jest grane, ale ciocia powiedziala, ze tak czy inaczej dzis po pracy do nich jedzie sprawdzic co i jak; ja osobiscie wole, zeby piatek zostal w schronie, niz ma byc gdzies, gdzie go nie do konca chca..., albo nie chca wcale... o boze, ale to by bylo rozczarowanie, gdyby sie nie udalo...........:shake:
-
no to sa ludzie ktorzy mieszkaja w domu z ogrodem (duzym), maja jednego malego psa ktory mieszka w domku, a piatek bedzie mial porzadna bude na zewnatrz, w mrozy bedzie mogl spac w sieni (czy tam wiatrolapie/przedsionku, nie wiem - oni mowia na to sien) pan zrobil mu nowa bude bo stwierdzil, ze nowy pie nie bedzie mieszkal w starej; ciocia kolezanki, ktora nad wszystkim sprawuje kontrole miala wczoraj obejrzec te nowa bude i ja zaakceptowac badz nie; jak ja znam to wlazla do srodka, zeby wszystko sprawdzic ;) wyniki kontroli niebawem; najgorsze, ze ewa z jozefowa zle mnie zrozumiala i zorganizowala transport do..... płońska, zamiast do płocka...:roll: ale pomoze nam muszelek :loveu: - muszelka poznalam jadac na lapanie suni na dzialkach nad zegrzem; musimy sie jeszcze dogadac co do dokladnego terminu i w ogole, ale mysle, ze wszystko pojdzie dobrze; czuje, ze w ten weekend bede miala prawdziwa goraca linie; akurat, zeby sie skupic na weselu na ktore sie wybieram :evil_lol:; zaprosze muszelka na watek, zebyscie poznaly ja osobiscie;
-
nie moge sie z tym zgodzic choc prawniczka nie jestem; na podstawie dobrze skonstruowanej umowy na pewno mozna wyegzekwowac jej warunki, tylko [B]trzeba chciec[/B] to zrobic i interesowac sie dalszym losem psa; gdyby zakladac, ze ona nic nie warta to trzeba by bylo zalozyc, ze zadna umowa cywilno-prawna nie jest obowiazujaca, bo ludzie sie z niektorych nie wywiazuja; tak samo jak kodeks karny - niektorzy lamia zasady, wiec jest niepotrzebny; inna rzecza jest twoja intuicja i przekonanie, ze podpisanie umowy nie jest konieczne - tego kwestionowac nie moge; wierze, ze pies spedzi reszte swojego zycia w dobrych warunkach pozdrawiam
-
ze zdjec widac, ze on z psami nie ma problemow; tylko ludzie go straszliwie musieli skrzywdzic, skoro mu zwieracze puszczaja przy kazdej probie kontaktu; straszne :shake: no nic - moze wyjdzie "na psy" (bo przeciez nie na ludzi) u jamora
-
Mały Wituś w typie jamnika, ma dom!! Trzymajmy kciuki!!
kakadu replied to Awit's topic in Już w nowym domu
slyszalam, ze w wawie panuje jakas epidemia kaszlu kennelowego; dwa psy mojej kolezanki to zlapaly... podobno nawe to, ze pies byl szczepiony nie bardzo pomaga -
zSZOKOwany kudłacz marzy o swoim ciepłym domu!!! Już w DS!!!
kakadu replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
to go moze nie forsuj z ta kanapka; sam w koncu zalapie, ze tam lepiej; nie ma go co stresowac dodatkowo ;) -
zSZOKOwany kudłacz marzy o swoim ciepłym domu!!! Już w DS!!!
kakadu replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
myslalam, ze go ciachniecie bardziej; no znaczy, ze bedzie lysawy, bo mowialas ze ma strasznie duzo dredow; ale widze, ze nie bylo potrzeby? cudny chlopaczek; ile kastracja bedzie kosztowac; zeby bylo wiedziec jaki cel konkretny - lepiej sie zbiera ;) -
[quote name='Ellig']Prosze , tylko nie lancuszki w okresie jesien-zima.....[/QUOTE] ale jak siersc dluga to chyba nic sie nie stanie, prawda? juz predzej kolczatka zaszkodzi...
-
malwi, ten pierwszy to taka wlasciwie obroza, tyle, ze z lancuszkow; a te nastepne to faktycznie, ale one tez dzialaja jakos tak podduszajaco, nie? ja nie wiem, ale to sa wszystko metody gwaltownego przymusu, z kolczatka na niechlubnym czele, nie pasuje mi to ogolnie rzecz biorac; ale nie mam wyjscia; mieszkam na odludziu rzadko sie z obcymi psami spotykam zeby cwiczyc, suka ma ok 4 lat, mloda, ale z przeszloscia; powoli ja poznaje; na szkoleniu ktore prowadzil chlopak mru chodzila jak trusia w kolko, wszystko robila co jej kazalam; na obrozy; szkolenie sie konczylo, ja rylam zebami trawnik; na pewno cos zle robie; bylam juz na spotkaniu w pomocnej lapie i tam sie nauczylam jak powstrzymac psa przed ciagnieciem na smyczy bo ciagnela calutki czas bez wzgledu na to czy cos sie dzialo czy nie; teraz po kilku miesiacach dreptania praktycznie wylacznie do tylu jest lepiej, ale w pewnych sytuacjach nic nie dam rady zrobic zeby ja powstrzymac; kazdy szkoleniowiec mowi co innego... a za te ostatnia to juz bys dostala od jamora bęcki maczuga bo to juz jest ewidentny "biżuter" :eviltong:
-
[quote name='Malwi']cioteczki od razu o kolczatkach ... chyba nie słyszały o obrożach i smyczach łańcuszkowych :P[/QUOTE] a wiesz, ze ja sie boje tych zaciskowych lancuszkow, ze psu krzywde zrobie bo one sie zaciskaja do zera praktycznie, brrr probowalam kantar - 2 miesiace sie suka meczyla, ja razem z nia; do kolczatki chyba byla przyzwyczajona w tym sensie, ze jak ja ma zalozona to kiedy ja przytrzymac w miare spokojnie stoi ew. skacze do gory; ale nie leci z jezorem, wzglednie z zebami do jakiegos psa; w domu jest jak automat, ale na dworze na widok psa, szczegolnie malych dostaje doslownie malpiego rozumu; nie moge jej puszczac do kazdego bo jest duza i do tego owczarek, to kazdy mysli, ze leci zagryzc; odwoluje ja za kazdym razem jak widze, ze ktos idzie z psem na smyczy - czyli nie zyczy sobie kontaktow; przysiegam, ze chwale ja za kazdym razem za najmniejsze glupstwo; nauczylam sie mowic pochwaly takim idiotycznym glosem - cienkim, piskliwym, bo widze, ze ja to kreci; na pewno mozna z nia zrobic wiecej, ale juz nie potrafie; oj sie rozpisalam, ale mnie samą ta kolczatka w oczy kluje po prostu...:roll:
-
[quote name='jamor'] bede pisał na watku tylko konkrety , istotne sprawy, zmiany i zdarzenia. Buziale[/QUOTE] dobra - my zadbamy o reszte czyli tzw. pier...doly towarzyszace ;)
-
ja niestety stosuje do mojego owczarka; sa momenty kiedy po porstu musze go przytrzymac w miejscu, a wazy za duzo; mam dwa inne psy, trzech nie dam rady utrzymac na obrozach; przydaje mi sie to raz na 2 tygodnie, ale sa to sytuacje w ktorych nie moge nawalic i wtedy kolczatka mi pomaga; pies chodzi bez smyczy, oduczylismy go ciagniecia na obrozy metoda cofania za kazdym razem jak napnie smycz, wiec nie ma problemu ze mu sie ta kolczata wbija codziennie w szyje na spacerach; ale jak sie wyrywa bo musi polizac spotkanego ratlerka, a pani ratlerka juz stygnie ze strachu to nic nie poradze - kolczatka mi wtedy pomaga; (pies adoptowany. od roku u mnie dopiero)
-
czyli juz jutro - to dobrze; jedna sprawa zalatwiona...
-
tak z ciekawosci - do czego ma sluzyc patent z przydeptywaniem sobie sznurka? stawiam sie na zaproszenienie mojej ulubionej malarki ;) do konca miesiaca nic nie pomoge; jak przyjdzie pensja i sie ogarne to jednorazowo postaram sie pomoc; moze wielorazowo, ale nie w sensie stalych deklaracji niestety :shake:
-
[quote name='Ola18']O rany!!!Jak wyglądały?[/QUOTE] takie balerony onkowate na krotkich nozkach - no cos w sobie mialy na pewno, ale osmy cud swiata to to nie byl ;) moze z tymi zdjeciami znajomy sie w koncu zbierze, postrasz go, ze zostanie z dziesiecioma psami na zawsze - to go powinno zmobilizowac ;)
-
mam lęki, ze wtorek zostanie w schronie na zawsze........:(
-
Mały Wituś w typie jamnika, ma dom!! Trzymajmy kciuki!!
kakadu replied to Awit's topic in Już w nowym domu
ludzie sa niepowazni; wydawaloby sie normalna kobieta w srednim wieku z dorosla corka; wczoraj rano zdzwonilam do corki, zeby ustalic te nieszczesna gorna granice wagi - powiedziala, ze oddzwoni bo teraz jest w pracy i do tej pory nie oddzwonila; wk....wia mnie cos takiego straszliwie :angryy: cos ty, awit - szesciolikogramowy? taki potwor wielki? za duzy! :angryy: one by chcialy ratlerka z niedowaga :angryy: sorry za zamieszanie -
Szczeniaczki z pod chmurki JUZ W SWOICH DOMKACH!
kakadu replied to emdziolek's topic in Już w nowym domu
dostalam link do watku od muszelek; tak sie zastanwaiam - czy tata kolezanki, ten weterynarz nie podjalby sie sterylizacji suczki? nie znam sie na tym, byc moze nie kazdy lekarz potrafi to zrobic; ale gdyby on mogl, to moze cena nie bylaby taka wysoka i dalybysmy rade uzbierac tyle ile bedzie trzeba; moze na razie poczekac z tym schroniskiem? nie wiem jakie jest tam u was, ale skoro suczka dobrze sobie radzi od dluzszego czasu na terenie wsi i nie jest chuda to pewnie znalazla sobie jakies miejsce do spania w ktorym jest bezpieczna; moze sie myle - tak sobie glosno mysle...