-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Tu jest spora gromadka bezdmnych kotów- niewidoczne w dzień, w nocy wychodzą i zjadają co im zostawiam. Jetsem w 100% pewna że jej NIE MA na podwórku. TO jest niewielkie podwórko i nie ma się gdzie schować. Wystawiłam szprotki (mocno pachną) w krzakach i znikły - ale mogły je zjeść koty. Zaraz będą chłopcy ze szkoły - pójdą tyralierą przez krzaki w stronę sąsiedniej wsi, jeśli tu jest to ją znajdą. Nawet jeśli się spłoszy i zdenerwuje to trudno, nie widzę innego wyjścia.
-
Slodka czekoladka, na zimowe dni........juz w swoim domku rozrabia!!!
Neris replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
Oj chyba nie zasłużyłam na pochwałę... -
Nikt jej nie widział, nikt nic nie wie. Dałam ogłoszenie kurierowi z Masterlinka, włożył sobie za szybę i będzie każdemu pokazywał. Dlaczego ja czuję że ona jest blisko? Czy to tylko moje głupie myślenie?
-
Biorę pod uwagę taką możliwość, szczerze mówiąc przypuszczam że opna usiłuje wrócić. Dlatego zawiadomiłam osoby wyłapujące bezdomne psy na naszym terenie.
-
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Bardzo Was proszę, podbijajcie Szczękusia, ja się skupiłam na poszukiwaniu Norki która zwiała i nie bardzo mam czas na pilnowanie wątków... -
Przejrzałam książkę kontaktów w telefonie, znalazłam numer do kuriera Masterlink, zadzwoniłam i powiedział że będzie jej wygądał. Plakaty porozsyłałam mailem do znajomych, może akurat ktoś... Tym dzieciakom od meneli naprawdę oczy się zaświeciły, jak usłyszały że dam 200 złotych to wyciągały ręce po ogłoszenia. One zbierają po krzakach puszki na sprzedaż, może się akurat natkną... Najgorsze jest to że ludzie we wsi nie odnoszą się do moich poszukiwań ze zrozumieniem, patrzą pogardliwie, mam nadzieję że wizja nagrody przebije się przez ich myślenie.
-
Wiem, co przezywa, rozmawiałam z nią dzisiaj. Pytała mnie czy powtórzono mi to wszystko co mówiła o Norce prosząc o przekazanie. Stało się bardzo źle i jestem tego świadoma, jednak wiem że gdybym te informacje dostała razem z Norką, zupełnie inaczej bym ją traktowała. Zwiodła mnie jej tusza i zaczęłam najpierw zamykać inne psy, które irytowały się widząc jak taszczę Norkę. Stało się. NIe wiem co mam zrobić żeby ona się znalazła...
-
Dzwoniła do mnie pani która się Norką opiekowała. Mówiła, że Norka mieszkała w lasku, na nieogrodzonym terenie, że po burzy czasami 2-3 dni nie wychodziła z krzaków. Nie ma mowy żeby wyszła do kogokolwiek oprócz niej. Mówiła, że to dzika sunia. Uważa też, że Norka uciekła i usiłuje wrócić do niej. Miałam nadzieję że Norka porusza się drogami, wtedy znalezienie byłoby kwestią czasu. Ale ona może być 100 metrów od domu, ja mam tutaj wokoło same krzaki i zarośla w olbrzymiej ilości. Może jest jakieś urządzenie które wykrywa na przykład źródło ciepła czy nie wiem sama co. Zaczepiłam z tuzin menelskich dzieci, rozdałam ulotki, więcej dzieci nie spotkałam. Zatrzymywałam samochody, dzwonłam do furtek, właziłam na działki, mam nadzieję że mnie nie aresztują. Dałam ulotkę listonoszowi. Chłopcy z klubu zaprzęgowego jeżdżą rowerami po wsiach i szukają. Jutro obiecali rozdać plakaty w szkole. Ja jednak ciągle mam przeczucie że ona jest blisko. Przeczesanie tego terenu jest jednak niezwykle trudne.
-
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Znalazł się ale ja go zgubiłam ZANIM poszłam do Szczękusia więc zdjęć ni mo... Ta operacja podobno dość znacznie ingerowała w kość szczęki, więc dlatego bolała... no ale już dzisiaj jest lepiej. Szczękuś jednak siedzi sam w lecznicy, jak słyszy głosy to drapie w drzwi i prosi o kontakt... -
Jak chodziła po ogrodzie i ją wołałam to przychodziła, merdała ogonkiem, nastawiała się do drapania... czy to coś znaczy?
-
Jakby to był którykolwiek z moich psów w ogóle bym nie panikowała, ale Norka jest taka wycofana... nie wiem czy iść jeszcze po nocy czy spróbować pójść spać czy co...
-
Jak psy powyprowadzam na siku to pójdę jeszcze raz, ale nie wiem czy mam ją cicho wołać czy jak inaczej wabić.... na działki mogę tylko za dnia, tam nie ma ogrodzeń między poszczególnymi działkami, więc się można poruszać, ale dla psa też większe pole do manewru. Mam wielką nadzieję że ona siedzi w jakiejś altance. Ludzie dokarmiają bezdomne koty, więc jedzenie i picie tam jest.
-
Do domu nie...
-
TO jest jakaś czarna magia chyba, latałam, szukałam, wołałam, prosiłam, NIC. NIGDZIE na piaszczystej drodze nie było jej śladów. Ona LEDWO CHODZIŁA!!!! Przeszłam cały ogród - pokrzywy, krzaczory, komórkę na drewno, boksy dla psów, starą budę... nie sądzę żeby była gdzieś w ogrodzie. Rozmawiałam z ludźmi, wszyscy już wiedzą że jak się pojawi mają mi dać znać. Obok mnie są działki - altanki, komórki itp. Jutro od rana pójdę je przeczesywać. Droga asfaltowa którą jeżdżą auta jest 700m stąd, byłam u ludzi którzy mieszkają obok niej - nie widzieli Norki, a pracowali w ogrodzie cały dzień.
-
Byłam w sąsiedniej wsi, obeszłam okolicę, główną drogą działki. Według mnie ona jest gdzieś na działkach, podrukuję ogloszenia i porozwieszam. Nie mam zielonego pojęcia jak wylazła!!!! Zapewne pod wpływem huku tak się wystraszyła, że wspięła się na siatkę. Znowu jest straszna burza, huczy, wróciłam do domu bo byłam z psem który panicznie się burzy boi. Jestem w totalnym szoku. Taka kula tłuszczu, siedziała sobie pod krzakiem ledwo ciepła, jak szła to aż jej się nóżki uginały tylne.
-
Zupełnie nie wiem jak! Jest taka gruba że ledwo chodzi! Zbierało się na burzę, zaczęłam odwoływać psy z podwórka, nagle walnął porządny grzmot i usłyszałam straszny huk. Musiała wpaść w nagłą panikę i polecieć gdzieś. Do tej pory nie mogę znaleźć którędy zwiała, ani jamniki ani duże psy nie dają rady wyjść. Ostatnie półtora godziny latałam po krzakach nawołując i szukając CO ROBIĆ? Jak jej szukać? Czy jest tu ktoś kto ją zna i może mi powiedzieć gdzie by szukała schronienia?
-
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
Neris replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że te nerki to nic poważnego, ipakitynina zbije mocznik i będzie ok. A nóżka pewnie po lekach nie boli, byle tylko Banduś nie szalał na spacerach jak młodziak jakiś... -
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']Szczękuś otrzymał od: Aggie - 80 zł EUROPEAN BUSINESS SOLUTIONS - 100 zł Dziękujemy!!!![/quote] Wpłatę 40 zł od Solito na Synka przesunęłam na Szczękusia za zgodą Solito. Operacja kosztowała 200 zł Szczękuś ma więc 20 zł, wypadałoby coś wpłacić wetce na jego utrzymanie. Usiądę i przejrzę wątek - widziałam że kilka osób wpłacających na Synka zgodziło się na przesunięcie ich wpłat na Szczękusia, wtedy będe miała możliwość wysłania paru złotych chociaż na jedzenie... -
Norka jest bezproblemowa. W tej chwili co prawda siedzi i gryzie drewnianą furtkę, ale zaraz to czymś zastawię. Ona NIE JE. Pasie sie tylko trawą. Chyba oczyszcza organizm? Na wątku były juz apele, żeby NIE WPŁACAĆ więcej pieniędzy na Norkę. Sądziłam że ktoś to kontroluje skoro wie że już więcej nie trzeba? Pieniądze na transport trzeba wpłacić bezpośrednio do Beamichy, tak będzie szybciej. Nie mam pojęcia co zrobić z paszportem i chipem, nie wiedziałam że suka jest zupełnie nieoswojona z chodzeniem! Myślałam że w ostateczności wezmę ją autobusem do Nowego Dworu, zrobimy tam paszport i wrócimy. Ale nie dowlokę jej 1,5 km do przystanku. A pani Kasia która pomaga mi wozić psy do weta ma stare auto którym tutaj na pewno nie wjedzie. Jestem w kropce.