-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Słuchajcie ten facet nie zostawił namiarów, ale wyświetliła mi się jego komórka jak dzwonił. Powinnam chyba zadzwonić i mu zanieść parę złotych co? Bo jak poszłam łowić Norkę to jego tam nie było nigdzie.
-
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
Neris replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Przykro mi że nie mogę pomóc... zapchana jestem na maksa. A przy Dofi suka staruszka chyba by się źle czuła. -
KIELCE: Mały Jeżyk miał szczęście i żyje. I ma swój dom !!
Neris replied to ares88's topic in Już w nowym domu
Ponownie napisałam do modów. Mogliby chociaż odpowiedzieć że nie mogą zmienić albo coś... -
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Znalazłam Norkę!!! A Szczękuś się goi i błaga o dom. -
Ale schudnąć to nie schudła przez te 2,5 dnia... słonko malutkie, leży sobie i stęka. Że niby ledwo chodzi, chora taka, serce boli... nie dam się nabrać. Czy pani Zofia zawiadomiona? Proszę powiedzcie Jej że Norka mi zaufała, że się cieszyła na mój widok, żeby pani Zofia wiedziała że Norka nie cierpi.
-
I żałujcie, że nie możecie zanurzyć dłoni w jego sierści... jest taka śmieszna w dotyku, ni to miękka ni to szorstka.
-
Boże... myśl że TERAZ ma dokądś jechać jest dla mnie straszna.
-
Zaufała mi... wiedziała że już może... a wtedy w nocy była w ciężkim stresie. Teraz śpi łobuziara mała. Czy ona wie ile osób za nią płakało?
-
JEST NORKA!!!!!!!!!!!!!! O 7 rano zadzwonił telefon. Jakiś pan powiedział że widzi Norkę na swoim polu. Próbował złapać, ale ona bardzo SZYBKO ucieka. Ubrałam się i pobiegłam. Szukałam, ale nie było jej widać. Zauważyłam jednak wygniecioną trawę obok zarośli. Weszłam tam i biało-czarna błyskawica zaczęła uciekać. Wystraszyła się człowieka a jeszcze nie wyczuła zapachu. Usiadłam więc i zaczęłam cichutko wołać. I wyszła! Po 5 sekundach trawa zaczęła falować i Norcia przyszła do mnie, merdała ogonkiem jak szalona, lizała mnie po rękach, SKAKAŁA. Założyłam jej smycz i POBIEGŁA do domu. POBIEGŁA!!!!!!!! I to w takim tempie że w życiu bym nie uwierzyła że ona tak może. Wparowała do przedpokoju, owarczała wyżła, wypiła z litr wody i poszła spać.
-
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Zaczynała sie burza, zamykałam duże psy o których wiem że panikują i mogą wtedy wiele. Norka jest tłusta jak kula, ledwo chodzi. Stwierdziłam że ją zamknę za chwilę bo ją trzeba nieść i ciągnąć. W tym momencie piorun walnął tak że prawie mnie ogłuszył. Tłusta Norka poszła jak ptak! Wierzchem przez ogrodzenie. To było we wtorek około 15-16. -
Ja nie mam potwierdzenia, że pani Zofia na pewno przyjedzie. Mówiła że ma 10 psów i ma problem z opieką nad nimi... Zastanawia mnie dlaczego nikt Norki nie widział. Czy to możliwe że w dzień się chowa a przemieszcza w nocy?
-
Ślepaczka też można pokochać!!!! Szczękuś w nowym domu...
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Nie znalazła się... w życiu nie czułam się tak podle. Zawiodłam ją strasznie. -
Ja czuję że ona jest blisko... ale może to tylko głupie przeczucie. Czy to, że się nastawiała do drapania i przychodziła na wezwanie znaczy że już trochę mnie kojarzy z czymś dobrym? Nie wiem... wtedy miałaby motywację żeby próbować wrócić.
-
Schroniska zawiadomione, osoby wyłapujące psy również. Wiedzą że jak taki pies się trafi to mają natychmiast dzwonić. Czy mogę liczyć na współpracę Krzyczek? Nie wiem. Przejechaliśmy dzisiaj trasę z Pomiechówka do Dębego powolutku autem. Nie leży nigdzie przy drodze. Więc żyje.
-
We wtorek ukaże się ogłoszenie w Tygodniku Nowodworskim. Ja też nigdy bym nie podejrzewała że Norka jest w stanie w ogóle podskoczyć... dlatego zaczęlam zamykać najpierw duże psy, o których wiem że są silne i skoczne. Norka ledwo chodzi...
-
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
Neris replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Twoje kciuki przyoszą szczęście, więc proszę - teraz trzymaj je za Norkę która uciekła przedwczoraj około 15 jak zaczynała się burza... -
A jeśli ona idzie sobie gdzieś polami, lasami... Boże jakie to straszne tak nic nie wiedzieć