Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Ja też się tym martwię... ten czas który spędzi u mnie poświęcę na maksymalną socjalizację, żeby nie bała się nowego miejsca i ludzi. Pani Zofia bardzo się bała że Norka nie ufa nikomu oprócz niej. Bardzo Was proszę, przekażcie Jej że Norka ma się dobrze i że mi zaufała. Że śpi sobie w domu i ma ulubioną poduchę. A może już jakiś dom się na horyzoncie pojawia? Może nei będzie musiała być w DT tylko od razu trafi do swoich państwa? Będę żyć z taką nadzieją.
  2. Bartula sobie do Nerisowej przybył wczoraj, onieśmielony nieco, cichutki... wieczorem mu przemywałam ranki rivanolem jak wskazano, nie był zadowolony, uchylał się... Dzisiaj rano już odważniejszy, ale wciąż lekko nieufny, zdecydował się wyjść i obwąchać podwórko, zrobił małe sioo, wrócił sam do boksu - widocznie poczuł się tam bezpiecznie. Przemycie ran już bez większego kłopotu, ale nie sprawiło mu to przyjemności bidusiowi... Te rany ciągle są zapyziałe, moim skromnym zdaniem należałoby to przemywać roztworem antybiotyku. A dzisiaj o 12.30 Bart pojechał w dalszą trasę... ale to już Ebi powie bo ja nie wiem NIC! I jeszcze coś - Bartuś truchcikiem zwiewał przed moim jamnikiem!!!! (9 miesięcy, 3,5 kilo żywej wagi)
  3. Norka w sprawie ruchu ma odmienne zdanie niż ja. Sądzi że ruch NA PEWNO jej zaszkodzi. A dzisiaj u nas pada, więc Norka staje na progu i patrzy na mnie z wyrzutem... taka słodka lalunia, a tyle w życiu musiała przejść... Niestety nie mam szelek w jej rozmiarze (musiałyby chyba być z bernardyna), a z obroży mi się wysmyknie, może jaj się wypogodzi to spróbuję ją zachęcić do chodzenia. Gotuję jej udko z kurczaka, może to ma mniej kalorii niż wołowina.
  4. Biedny Polunio... nawet odwiedzać go nie wolno za bardzo.
  5. Jeju, nadmorska Żaba obronna... ona musiała rozumieć że Rufi się boi i nie stanie do walki, więc w jego obronie sama pognała!
  6. Aguś, są 2 możliwości. Norka będzie u mnie: - aż zwieje :diabloti: (ale już mnie kocha, więc nie sądzę) - do momentu zawiadomienia o wyjeździe, zapewne jeszcze tydzień. Ale dokładna data będzie znana 4 dni przed wyjazdem.
  7. To już dwa miesiące jak Cię nie ma maleńka... a ja pamiętam.
  8. Wiem że z Warszawy są: Witokret, Igusia, może któraś z nich?
  9. Ale okazało się że samo mięsko jest cacy, problem polega na tym że marchewka parzy!
  10. Ludziska ja naprawdę wiem jak się karmi psy. Mam ich 16 a najstarszą od 12,5 roku.
  11. Ulv, Pałkowski to przecież twardziel, na pewno badanie pokaże że wszystko ok...
  12. Ja się bardzo boję tego, że ona jakimś ostatkiem sił trzyma się kruchego życia i że jak wyjdzie i zazna czegoś lepszego to zrezygnuje i ...
  13. A gdzie się urodziła Lupi? Czy przypadkiem nie w Warszawie?
  14. Znikają posty znowu????? Pisałam że kiedyś nazwałam Sonię Księżycową Księżniczką... nawet dla księżniczek już nie ma domków.
  15. Oj Synku, zasiedzisz się i co potem?
  16. KONIEC POSTU! Mięso z ryżem cacy, ale zdecydowanie ZA MAŁO!!!! Więc postanowiła się przelecieć po 3 innych michach, i to wcale dziewczątko nasze nie było miłe! Nawarczała i próbowała kraść. Nie udało się niestety... karmiłam ją z psami podobnej wielkości, tymi które wieczorem dostają dodatkową porcję "na dotuczenie". Jej już tuczyć nie muszę, ale pomyślałam że spróbuję, zobaczę czy cokolwiek zje, nie można 5 dni jechać na pustym żołądku!
  17. Zżera namiętnie wyłącznie miskant chiński.
  18. Chyba już nastąpiło przesilenie i nie jest zestresowana. Zabawna jest do przesady z tym tłustym kuprem. Ale ozdobną trawę mi wpitoliła!!!!
  19. Pytałam. Powiedziała "krzyż na drogę" i poszła dalej leżakować. DLACZEGO ONA NIE JE? Wie ktoś czym była karmiona? Mięsko z ryżem łeee, biały serek fuuuu, mam jej dać suchej kociej karmy?
  20. Dobranoc Ritka... [*] Widziałam Cię tylko raz w Psim Losie, ale pamiętałam dobrze...
  21. Norka robi postępy w tempie geometrycznym. Byłyśmy na podwórku. Łazikowała sobie a ja siedziałam na huśtawce. Przychodziła co chwilę sprawdzić czy jestem, pobierała porcję drapanka i szła dalej wąchać. W końcu komary stały się tak nachalne, że wstałam i mówię "koniec Norka, wracamy do domu". Otworzyłam drzwi a Norka grzecznie wmaszerowała do środka i zajęła najlepszą psią poduchę. Kocham ją.
×
×
  • Create New...