-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
Neris replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
On jest niezwykle wzruszający w tej swojej starości. -
Pusiak rozpruł sobie posterylkowe ubranko, wczoraj była u mnie Pucka i Evelin i zastały Pusiaka w dziwnym stroju zaczepionym z jednej strony na szyi a z drugiej na zadku. A została sama na jakieś 30 minut. Wszystkie suki posterylkowe śpią zawsze ze mną w sypialni, a Pusiak zadecydował że najlepiej się śpi na mojej poduszce puszczając przez sen urocze bąki. Pusiak waży 8,5 kg, więc przytył 1,5 kg od przyjścia do mnie, i już więcej się tuczył nie będzie.
-
I już zawsze będą te wyniki dobre Aniu, mówię CI.
-
Każdy z moich jamników jest jedyny i niepowtarzalny, ale to tylko psy. Inaczej się tego określić nie da. Ona nie była psem, była moim wszystkim.
-
Beckerek-starszy rudy pyszczek.... POJECHAŁ DO NIEMIEC!!
Neris replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wstawiłam go sobie do podpisu. -
Tak śmiesznie podskakiwała na wszystkich czterech nóżynach. Na spacerach zawsze usiłowała wziąć największy patyk, nawet jeśli przypadkiem ważył 50kg, szapała wtedy gałązki uważając, że NA PEWNO da radę to cholerstwo ruszyć. Kiedyś na Polach Mokotowskich zagadałam się ze znajomymi, a ona w tym czasie wykopała krawężnik... I była jedynym znanym mi psem, który umiał się bawić w chowanego. Nauczyłam ją tego jak miała 10 miesięcy i przez wszystkie te lata na hasło "idę szukać!" biegła się schować za róg domu, a kiedy się zbliżałam i byłam już naprawdę tuż tuż - wyskakiwała radośnie. Potem się zamieniałyśmy, ja szłam się chować, ona przybiegała a ja wyskakiwałam krzycząc HAAAA! Nie będzie drugiego takiego psa... nigdy nie będzie.
-
Ja jej nie ogłaszam, raczej nie obiecuję ogłaszania psów bo po prostu nie mam na to czasu, a net też słaby. Były tu gdzieś na wątku linki do ogłoszeń, trzeba by tylko sprawdzić czy aktualne. Generalnie Pusia jest całkowicie gotowa do adopcji, naprawdę ładnie chodzi na smyczy, nawet jeśli w którąś stronę troszkę ciągnie wystarczy ją zawołać i natychmiast wraca. Czystość też trzyma. I bardzo jest grzeczna. Może iść do domu z kotami, moje czasami z lekka goni w obronie michy, ale świnki morskie odpadają, ona je uważa za obiad! Z innymi psami różnie - z samcami spokojnie, z sukami też w zasadzie się dogaduje ale potrafi się "odburknąć". Wczoraj pokazywałam ją pani aptekarce, która straciła swojego ukochanego psa, miałam nadzieję, ale pani powiedziała że Pusiak DUUUŻO za duży :crazyeye: KSIĄŻECZKA potrzebna!
-
Pan ma 2 koty, wychodzące, i też mają WYPAS. Sypie im ŁYSKASA czy co tam ma, ale one tego nie jedzą, wolą ptaszki, myszki itp. A najlepsze! Pan ma też hodowlę strusi! I jak pytam czy te strusie nie są niebezpieczne dla psów, mówi mi "mnie też mogą zabić".
-
Zadzwonił jeden, jedyny telefon po Bonda. Pan od początku zapewniał, że pies będzie uwiązywany przy budzie tylko na czas, kiedy w domu będą goście, długo rozmawialiśmy bo nie dawał się przekonać że Bond absolutnie nie nadaje się do budy... pan ma jamnika mieszkającego w budzie i uważa to za "wypas". Strasznie trudno jest być w takich momentach miłym.
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
Neris replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
O kurczę, ale tu długo cisza była, ale widzę Nelka totalnie bez zmian, charakter, temperament w normie :diabloti: -
Dziękuję Aniu. Dzisiaj w lecznicy spotkałam Ewusek, w podobnym czasie straciłyśmy swoje najukochańsze psy i jakoś tak samo przemycamy w rozmowach ich imiona...
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj ją oglądałam od spodu, cycki też ma czarne, czarniuśkie. A taka była ładna od spodu, gładziutka i różowiutka... Peeling to chyba jednak nieeee -
Pusiaczek się wysterylizował dzisiaj. Po drodze do stacji bardzo ładnie szedł, jednak boi się tirów (ale ja też się ich boję). Napotkanego psa obwarczał z lekka, ale poprosiłam właściciela o pozwolenie na przywitanie i dalej było dobrze - obwąchali się nawzajem, pomerdali czym kto miał i poszliśmy dalej. W lecznicy też spokojnie, ignorowała pozostałe psy, a była tam dzisiaj totalna masakra, dziki tłum, na moich oczach umierała bernardynka z babesziozą, straszne to było... Pusiak ciężko poddaje się narkozie, musiała dostać dużą dawkę, ale operacja poszła gładko. Niedługo po przebudzeniu mała zrobiła na środku lecznicy kupsko, potem poszła kraść próbki Royala, ale na wszelki wypadek została powstrzymana. Wychodząc spotkałyśmy Ewuska ze śliczną sunią Łatką, Pusiak ciągle grzecznie. Niestety pani doktor zapomniała o obiecanej zniżce i zapłaciłam 258,50zł, może powinnam była przypomnieć ale było mi jakoś niezręcznie.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to obie mamy teraz Avon Bronze Sun Protection filtr 20. Tyle, że ja się tym chętnie smaruję, a mała zołza nie bardzo. A może to przesada? W końcu inni chyba nie smarują psów kremami z filtrem... -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj zaanektowała leżak, który samotnie stoi sobie na środku podwórka i opalała się. Ma już całkowicie CZARNY brzuszek. Muszę jutro kupić kem z filtrem, dla mnie i dla nie też, bo miała takie śliczne różowe brzusio a teraz została od spodu Murzynką. -
Jakimś cudem udało mi się po trzech 10-minutowych logowaniach wbić na dogo, więc tylko napiszę, że sterylka niestety przełożona na środę. Wpłat żadnych więcej nie ma. Pusia już w 100% trzyma czystość w domu, nie ciągnie na smyczy, jest bardzo posłuszna. Sądzę, że miała na imię Żaba, bo na takie właśnie wypowiadane do Malizny żywo reaguje.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętam, że wzięłam z bankomatu 500zł myśląc, że hoho!, ile ja za to jeszcze zakupów narobię po opłaceniu sterylki, ale niestety musiałam lecieć drugi raz... sporo więcej wyszło wtedy. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Noo, pan Traczyk sterylizował Parszywkę, też żałował że nie ma aparatu żeby udokumentować co się dzieje, bo suka miała dwie macice :diabloti:. Generalnie to miła lecznica, szczególnie pani Marta ma ogromne serce i jak jej bezdomną kicię na sterylkę zawiozę to zawsze za 100 robi :). Dostałam na konto 50zł od Ciebie Dreamer, dziękuję za regularną pamięć przez tyle lat :oops:. Dzisiaj odebrałam bromek potasu, spróbowałam tego bo zakrętka jest nieszczelna i się ciut wylało. TO jest obrzydliwe! Ona mnie zagryzie jak jej to będę dawać. -
Wrocław.Jamnik - a właściwie starszy, wyniszczony psi szkielet. MA DOM !
Neris replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Z uciętym albo jakimś zepsutym, tak mówiła Ulv. I ma jakieś niewielkie kłopoty z poruszaniem świadczące o wieku. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witaj krajanko :) Ja mieszkam 4km od Pomiechówka. Udało mi się w końcu zamówić lek i jutro mam odebrać. OBY, bo pani w aptece dopiero się szkoli i nie bardzo sobie radziła z komputerem, więc nie bardzo wiem czy ten składnik na pewno w aptece mieli...