Jump to content
Dogomania

lamia2

Members
  • Posts

    2837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lamia2

  1. Kazio dobrzeje u Ali i Marcina na tymczasie, więc sprawa domku docelowego nadal aktualna. Szukamy domku dla Kazika, tak wspaniałego jaki ma w tej chwili.
  2. Właśnie dostałam takiego maila od koleżanki : "malamucio nazywa się Huzar :) Jest niezwykle grzeczny i posłuszny, pięknie jeżdzi w samochodzie. Preferuje kobiety, ma swój charakterelk, ale wie co to miłość i uwielbia się dopraszać o pieszczoty (ale tylko w stos do mnie:) ) Ciagle podaje łapę i merda ogonem. Jednak nie wszystko i nie wszystkim da ze sobą zrobić i jak coś mu się nie podoba to burczy :), ale póki co nie mam z nim żadnych problemów. Jest chudziutki (nic dziwnego jak nie mógł biedaczysko nic przełykać :( ) Jest trochę odowodniony, ma biegunkę i cały czas niesamowity ślinotok. Wszystko go boli, potrafi nawet wyć z bólu :( Od czasu do czasu próbuje wymiotowac śliną. Dlatego dostaje kroplówki, antybiotyk, dostał tez nospę i lek p/bólowy. Jutro będzie miał robione badania-krwi, kału i moczu (psiak nie jest najmłodszy więc trzeba wiedzieć jak wszystko w nim działa), także konsultację stomatologiczną i pewnie RTG by się upewnić czy nie ma nigdzie żadnego ciała obcego. DLATEGO BARDZO POTRZEBNA POMOC I WSPARCIE FINANSOWE NA RATOWANIE HUZARA! Ten psiak juz tyle wycierpiał, przejechał drogę z Gdańska (ze schroniska) do kliniki sggw w Warszawie. POMÓŻMY MU! Wszelkie pieniążki prosimy wpłacać na konto Fundacji: [SIZE=3]VWBank 78213000042001038801430001 Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14-100 Ostróda z dopiskiem "HUZAR"
  3. My się tylko ciociom przypominamy. Barry całe życie mieszkał w budzie - lato, zima, słońce, deszcz - on tylko odrobiny miłości potrzebuje. [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/1360/bary1gug9.jpg[/IMG]
  4. Marcin, cholera zryczłam się jak dziecko przez Ciebie. Ty mi tu nie pisz takich rzeczy, bo ja się cieszyć chcę, a nie płakać, że Kazio u Was sił nabiera. On się strasznie boi psów, nawet na widok jamnika, którego jedną łapą mógły rozgnieść, trzęsie się jak galareta i schodzi mu z drogi. Stąd moje obawy i strach przed wyjazdem do schronu, gdzie psy luzem biegają i bez przerwy jazgoczą, a on teraz spokoju i miłości najwięcej potrzebuje. Dwa tygodnie to dla jego zdrowia naprawdę bardzo dużo. Marcin jesteś WIELKI i nie mam tu na myśli Twojego wzrostu ale ducha i serce. Niesamowita z Was para i bardzo się cieszę, że Was poznałam :Rose: :Rose: :Rose:
  5. Posty nadal zjada, ale i tak nieustająco piszę "BARRY DO GÓRY !!!!"
  6. No, Panna Młoda jak się patrzy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  7. Dziś sytuacja Kaziutka zmieniła się diametralnie ... na lepsze. ... decyzja podjęta - "na rekonwalescencję bierzemy Kazika do siebie" -. Nie dałam po sobie poznać, ale serce podskoczyło mi do góry ze szczęścia, bo lepszej opieki, niż u jego wybawców, nie można sobie wyobrazić, tym bardziej, że jego stan jest obecnie stabilny i tylko potrzebny jest czas, czas, czas ... Antybiotyki jeszcze przez parę tygodni, codzienna zmiana opatrunku na łapie i dużo miłości. Marcin ma 2 tygodnie urlopu, dziś o 21.00 zabiera małego do domu i od jutra Pan Kazimierz grzeje dupala w słoneczku na tarasie u Ali i Marcina. Zresztą przyznać muszę, że on sobie sam ich wybrał na ten tymczas, w Alę patrzy jak w obrazek, wodzi za nią wzrokiem, podaje jej łapę, to zdrową to chorą, na widok Marcina ogon z pędzelkiem lata w lewo i w prawo. Gdy ja przyjeżdżam .... muszę go czochrać za uchem a on i tak udaje, że śpi :placz:
  8. Z Warszawy do Waliska jest ok. 80 km. w jedną stronę. Koleżanka ma pod Mińskiem Maz. działkę ale jeszcze mi nie potwierdziła, że będzie tam 2 maja (mogłaby wtedy podjechać po małą), obawiam się jednak, że raczej wersja poniedziałkowa raczej będzie wchodzić w grę. Pani Ania już uprzedzona na "co łaska", mam jeszcze pytanie czy macie swoje karty adopcyjne czy mam wziąć swoje, czy mała jest zaszczepiona (czy mam wziąć ze sobą szczepinkę chociaż na parvo), czy ma książeczkę.
  9. Chłopczyk już odebrany (WIELKIE PODZIĘKOWANIA DLA KIEROWNIKA SCHRONISKA !!!!!) Koleżanka pojechała po niego do Gdańska z Warszawy aby go tu wyadoptować. Niestety jego stan nie kwalifikuje się obecnie do nowego domku: ma silny stan zapalny uszu, chore dziąsła, ślinotok, nie może przełykać (nawet kurczaka z ryżem) a i charakterek też niezgorszy. Nie za bardzo lubi inne zwierzaki, a ludzi akcepuje też tylko tych których chce. No, ale trzeba małemu dać sznase, najpierw na leczenie prawdopodobnie na SGGW. Prosimy o wsparcie na AFN !!!!!!!!
  10. [quote name='Ulka18'][B] Lamia, czy to blizej jest do Ciebie?[/B][/quote] Teraz wychodzę z pracy, jak dotrę do domu to sprawdzę na mapie :)
  11. Dogo znowu szaleje, zjada posty :mad:
  12. Myślę, że będzie jej u pani Ani naprawdę dobrze. P. Ania jest bardzo wyrozumiała, opowiadała mi, co wyprawiała jej poprzednia sunia przez pół roku, o tym jak cierpiała po jej odejściu i jak nie wyobraża sobie życia bez psiaka w domu i że pragnie dać dom pieskowi ze schroniska i że wygląd nie jest ważny. Faktycznie p. Ania akceptowała wszystkie moje propozycje psiaków, tyle, że one już domki znalazły. Śmieszkę znalazłam na "przygarnę psa" bo ja na "psach do adopcji" raczej rzadko jestem i pod zdjęciem był link do jej wątku.
  13. Byłoby super bo pani planuje urlop na aklimatyzację suni w domu. Tylko, że pani nie ma samochodu, PKS-em do Mszczonowa to wyprawa na cały dzień, ja ewentualnie mogę ją tam zawieźć (to ok. 100 km ode mnie do pani, od pani do Mszczonowa, z Mszczonowa do pani, od pani do mnie) jeśli dorzuci się do paliwa, nie wiem co ona na to jak dojdzie jeszcze koszt adopcji. Chyba niepotrzebnie narobiłam zamieszania.
  14. Zaraz do pani napiszę i przekażę jej te informację. Ile wynosiłaby ta partycypacja w kosztach? obawiam się, że na tym polu mogą być niejakie trudności ponieważ Pani upierała sie przy pieskach z Warszawy, to namówiłam ją aby obejrzała suczki z innych schronisk. Jeśli chodzi o sterylizację suni, mogę ją załatwić dla pani za darmo (przepuszę przez fundację).
  15. Podczas szukania domku dla Kruszynki zgłosiła się do mnie pani, która straciła swoją 10-cioletnią sunieczkę wziętą ze schroniska, niestety Kruszynka ma już domek. Ponieważ pani wzbudziła moje zaufanie wysłałam jej kilka zdjęć z dogo i zachwyciła się smutnymi oczami Fibi, ale Fibi też ma już domek. Kolejne zdjęcia które pani wysłałam to śmieszka. No i też się spodobała. Czy Śmieszka nauczona jest czystości i czy może zostawać sama w domu? Pani pracuje ale może w ciągu dnia kilka nawet razy przychodzić do małej. Wyjazdy, bardzo rzadko ale i tu nie ma problemu gdyż mama tej pani wcześniej również opiekowała się sunią podczas jej nieobcności. Ze swojej strony mogę się zobowiązać do kontroli przedadpcyjnej i dopilnować sterylizacji. Czy jest możliwość transportu małej do Warszawy? Ja, oczywiście proponuję porozmawiać jeszcze telefonicznie z panią.
  16. O rany jakie piękne banerki, dopiero teraz widzę, nie sądziłam nawet, że tak ładnie wyjdą: czy jest możliwość wstawienia dwóch naraz?
  17. Czy cały świat zapomniał o Barrym? :-(
  18. Podobno Lupe zrobiła śliczny banerek, tylko ja nie wiem skąd się go pobiera :oops:
  19. [quote name='as-ania'] ... zniknął gdzieś ten kulsty brzuszek ale wet mówił że to prawdopodobnie było od robali (bo było ich bez liku ... [/quote] To super, że pomyśleliście o odrobaczeniu małej i zaszczepieniu :Rose: ludzie często myślą, że okrągłe brzuszki szczeniaczków to efekt najedzenia, a tymczasem jest przeciwnie. P.S. naprawdę bardzo się cieszę, że mała trafiła do takiej fajnej rodzinki, macie może podobnych sobie krewnych jeszcze nie zapsionych :cool3: :evil_lol:
  20. Kazio powolutku zdrowieje, na spacerku dumnie kroczył z moim mężem, jak zwykle budząc zainteresowanie przechodniów _"jaki piękny, co to za rasa?" pytali o naszego lwa. No ale jak przyjechała Ala z mężem (a to oznacza jedzonko) to już żadne głaskanie nie było ważne. Po dzisiejszym spacerze mogę stwierdzić, że Kazio musiał mieszkać w domu, jest nauczony czystości, ładnie chodzi na smyczy, nie chce iśc po jezdni tylko ciągnie na chodnik, kiedy Ala powiedziała "siad" - usiadł, a po jedzonku kiedy go głaskała cały czas podawał jej chorą łapkę.
  21. Trudno powiedzieć ile Kazio ma lat, obecnie jego organizm jest bardzo wyniszczony i nawet lekarze mają trudność, wczoraj ocenili go na 8 lat, dziś powiedzieli, że chyba 5. Zobaczymy co jutro powiedzą. Charakter cudowny, bardzo spokojny, daje przy sobie wszystko zrobić i nawet nie warknie. Boi się psów, pewnie ma świadomość swojej niemocy, boi się też nagłych ruchów (pani doktor mi dziś powiedziała, że jak go chciała w nocy przykryć, bo taki wygolony, to się zaczął trząść ze strachu). Ale będzie z niego piękny pies, ma ładnie kopiowane uszy, chodzi z dystynkcją, tylko o futro trzeba teraz zadbać. Myślę, że za tydzień będzie można go przewiźć do schroniska (choć pewnie na jedzonku Ali przyjdzie do zdrowia znacznie wcześniej :evil_lol: )
×
×
  • Create New...