Jump to content
Dogomania

lamia2

Members
  • Posts

    2837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lamia2

  1. [quote name='lothia']Arko , napisałam przykład, nie musi kupować, ale znaleźć, nam tata przyprowadził teraz sunię, sporą ,kundelka, ktoś wywalił ją z autka,wisimy wetowi za operację naszej suni i poprostu nie stać nas na sterylkę tej,to co mamy zrobic, wywali ja znowu na ulicę?Dać do schronu,tam zginie pośród setek innych?[/quote] Większość fundacji która dostała dotację na sterylizację i kastrację pomaga także tym którzy przygarnęli psiaka. Przecież nie chodzi o to abyś fikcyjnie wstawiła psa do schroniska aby go wysterylizować, a potem zaadoptować. Jesteś z Warszawy, jeśli chcesz zrobimy Ci sterylkę za darmo, napisz: [EMAIL="lamia2@o2.pl"]lamia2@o2.pl[/EMAIL].
  2. Chipy nie załatwiają sprawy, dziś pesudowłaściciel jeśli zwierzaka nie chce, to go po prostu wyrzuci, a gdy będzie zachipowany to mu łep łopatą rozwali lub zagłodzi na śmierć w obawie przed odpowiedzialnością. Niestety spotkałam się już z takim przypadkami, współpracuję z jednym z warszawskich przytulisk. Sterylka, kastracja, usypianie ślepych miotów, to jest moim zdaniem recepta na bezdomność. W USA (nie wiem czy we wszystkich stanch) nie kupisz psa niesterylizowanego, chyba, że masz licencję hodowcy. Tam w schroniskach jest po 20 psów, a domy znajdują nawet 15 letnie psiaki.
  3. Witam, ja też się zgadzam, że starylka powinna być obowiązkowa (z uwzględnieniem stanu zdrowia, ale na to są papiery od weta). Ostatnio byłam na wsi z koleżanką, szukałyśmy jednego chorego psa aby go przywieźć do lecznicy w Warszawie, gdy pytałyśmy się po domach czy go nie widziano oferowano nam w zamian dziesiątki szczeniąt. W każdym gospodarstwie po kilka psów na 50 cm łańcuchach, przywiązanych do ścian stodół lub wozów, na polach porozrzucane kości i szczątki rozkładających się psów. Widok przerażający, wróciłam chora. Na moje pytanie czy nie zgodziliby się na darmową sterylkę, mówili "a po co".
  4. Jeśli p. Harlacz wie jak zdobyć pieniądze, wie jak nimi zarządzać i wie jak egzekwować prawo, to może udałoby się go namówić aby otworzył filie pod jego nadzorem w całej Polsce. Warszawa też chce takie schronisko.
  5. Sorki, piszę to juz trzeci raz i ciągle gdzieś mi ucieka. Ale teraz chyba poszło.
  6. Witam tu Fundacja Sfora czy mogę włączyć się do dyskusji? Pieniądze o których mowa nie pochodzą z funduszy unijnych (tym się zajmuję zawodowo), tylko z Urzędu Miasta. Polega to na tym, że tak zwana karmicielka idzie do urzędu dzielnicy, tam po odpowiednich wyjaśnieniach dostaje papierek czyli skierowanie do weterynarza (lub weterynarzy) z którym dzielnica ma podpisną umowę i tyle. Dotyczy tylko zwierząt bezdomnych, głównie kotów, bo ich bezdomność najłatwiej udowodnić. Akcja jest prowadzona na terenie wyszystkich dzielnic Warszawy. Ani schroniska ani fundacje (np. taka jak nasza z własnym przytuliskiem) [U]z tego[/U] korzystać nie mogą.
  7. Witam, tu Fundacja Sfora czy mogę się włączyć do dyskusji? Pieniądze o których mowa nie pochodzą z funduszy unijnych (tym się zajmuję zawodowo), tylko z urzędu miasta. Dotyczy tylko bezpańskich zwierząt (głównie kotów) polega to na tym, że tak zwana karmicielka udaje się do urzędu dzielnicy, po odpowiednich wyjaśnieniach, dostaje papierek czyli skierowanie do weterynarza z którym dzielnica ma podpisaną umowę. I tyle. Działa na terenie wszystkich dzielnic w Warszawie. Zwierzę musi być bezdomne, a koty najłatwiej udowodnić.
×
×
  • Create New...