Tak, Bodźka wyjątkowo do niej ciągnie. Chyba znalazł sobie mamusie. Astra odnajduje się w roli mamusi. Na spacerze znowu sama z nimi byłam i było bardzo fajnie, jakoś lepiej mi z trójką niż z dwójką. Może dla tego, że nie nudzi się tak bardzo chodzenie i szybko czas zlatuje. Astry to nawet się nie czuje, jak mijamy inne psy to bez zmian, tylko Bodziek ujada, Grawer ciągnie, a Astra stoi sobie i nie zwraca uwagi. Poza tym, Bodziek znowu oberwał, bo w czasie spaceru pajacował i gryzł ciągle po nogach Grawera i Astrę na zmianę. To w końcu mu się odwinęła i tak niby rzuciła się z zębami i warczeniem, ale niegroźnie, to taki straszak, Grawer też mu tak robi jak Kulka Waty przegina pałę. Z resztą Bodziek nawet nie pisną i za 5 minut znowu ją ganiał.
Bardzo mnie też ucieszyła sytuacja przy wodzie. Stawiam im jedną miskę z wodą. Wczoraj wieczorem Grawer przepuszczał Astrę i piła pierwsza, dziś rano jak nalałam świeżą wodę, to wszyscy się zbiegli, Bodziek od razu się odsunął, a Grawer warknął i pił pierwszy, Astra od razu odwróciła się bokiem i poczekała, jak Grawer skończył, to też się napiła. Podoba mi się, że rozmawiają ze sobą i ustępują sobie. Każdy z nich ładnie reaguje na sygnały.
Ach i zapomniałabym o najlepszym. Wczoraj wieczorem jak wreszcie położyłam się do łóżka, cała trójka z rozpędu wparowała ze mną na łóżko, Astra oczywiści jak szczeniaczek przepychała się razem z nimi. Padaka. Po chwili się rozeszli, bo trochę ciasno było i każdy znalazł sobie miejsce, ale ta chwilka była bezcenna.
A i Astra bawiła się z Bodźkiem otwartą paszczą. Ci, którzy widzieli zabawę dużego psa z małym pewnie wiedzą o co chodzi. Bodziek się kotłasił, a ona nastawiała się otwartą paszczą i tak nimi łapała a on się roił.
Jestem taka szczęśliwa jak na to wszystko patrzę! Nie mogę uwierzyć. Każdy szczegół mnie cieszy. To nie wiarygodne, że stara 9-letnia schorowana suka ze schroniska weszła do domu z dziećmi jako trzeci pies i po kilku godzinach zachowuje się jakby była tu od zawsze!!! Ludzie dziękuje Wam za uratowanie naszej kochanej Astruni! Mówiłam od razu, że to mój pies z poprzedniego wcielenia hehehe DZIĘKUJĘ!!!