Jump to content
Dogomania

Monaga

Members
  • Posts

    180
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Monaga

  1. Astruni pojawiają się pryszcze i kaszle. Bardzo się martwię, a dopiero w czwartek będziemy u weterynarza. Na szczęście niunia ma dobry humor i łobuzuje z chłopakami
  2. Jak Wy płaczecie, to co ja mam powiedzieć hehehe Przed chwilą wszyscy siedzieli wokół Astry, dzieciaki bawiły się z nią na legowisku, Grawer obok, Bodziek po niej skakał , a Astra z otwartym dziobem i uśmiech od ucha do ucha.
  3. Tak to prawda. Kocham ją strasznie mocno , a znam od wczoraj. Pakuje się jej na legowisko, czochram, przytulam, kładę na nią głowę a ona się cieszy i jeszcze łapki wyciąga. Moja moja moja ! Jest cudowna! Najpiękniejsza i najmadrzejsza! Napatrzeć się nie mogę. Szkoda, że nie możecie zobaczyć na żywo jaka jest piękna! Jak księżniczka!
  4. Tak, Bodźka wyjątkowo do niej ciągnie. Chyba znalazł sobie mamusie. Astra odnajduje się w roli mamusi. Na spacerze znowu sama z nimi byłam i było bardzo fajnie, jakoś lepiej mi z trójką niż z dwójką. Może dla tego, że nie nudzi się tak bardzo chodzenie i szybko czas zlatuje. Astry to nawet się nie czuje, jak mijamy inne psy to bez zmian, tylko Bodziek ujada, Grawer ciągnie, a Astra stoi sobie i nie zwraca uwagi. Poza tym, Bodziek znowu oberwał, bo w czasie spaceru pajacował i gryzł ciągle po nogach Grawera i Astrę na zmianę. To w końcu mu się odwinęła i tak niby rzuciła się z zębami i warczeniem, ale niegroźnie, to taki straszak, Grawer też mu tak robi jak Kulka Waty przegina pałę. Z resztą Bodziek nawet nie pisną i za 5 minut znowu ją ganiał. Bardzo mnie też ucieszyła sytuacja przy wodzie. Stawiam im jedną miskę z wodą. Wczoraj wieczorem Grawer przepuszczał Astrę i piła pierwsza, dziś rano jak nalałam świeżą wodę, to wszyscy się zbiegli, Bodziek od razu się odsunął, a Grawer warknął i pił pierwszy, Astra od razu odwróciła się bokiem i poczekała, jak Grawer skończył, to też się napiła. Podoba mi się, że rozmawiają ze sobą i ustępują sobie. Każdy z nich ładnie reaguje na sygnały. Ach i zapomniałabym o najlepszym. Wczoraj wieczorem jak wreszcie położyłam się do łóżka, cała trójka z rozpędu wparowała ze mną na łóżko, Astra oczywiści jak szczeniaczek przepychała się razem z nimi. Padaka. Po chwili się rozeszli, bo trochę ciasno było i każdy znalazł sobie miejsce, ale ta chwilka była bezcenna. A i Astra bawiła się z Bodźkiem otwartą paszczą. Ci, którzy widzieli zabawę dużego psa z małym pewnie wiedzą o co chodzi. Bodziek się kotłasił, a ona nastawiała się otwartą paszczą i tak nimi łapała a on się roił. Jestem taka szczęśliwa jak na to wszystko patrzę! Nie mogę uwierzyć. Każdy szczegół mnie cieszy. To nie wiarygodne, że stara 9-letnia schorowana suka ze schroniska weszła do domu z dziećmi jako trzeci pies i po kilku godzinach zachowuje się jakby była tu od zawsze!!! Ludzie dziękuje Wam za uratowanie naszej kochanej Astruni! Mówiłam od razu, że to mój pies z poprzedniego wcielenia hehehe DZIĘKUJĘ!!!
  5. Jeszcze jedno... Bo sama nie mogę się nacieszyć Astrą :) ewidentnie upodobala sobie do spania legowisko Grawera. Grawerowi w to graj bo ciągle twierdził, że woli na przedpokoju albo na fotelu spać :))) uwielbiam te nasze psy. Tak jak Alaskan wspomniała same ustawia sobie hierarchię i proszę :)) pomogły Pańcią rozwiązać problem. Grawuś ma swój fotel, Bodzio łóżko a Astrunia meeeega duże wygodne legowisko :)))
  6. Widzę, że trochę mnie ominęło przez zmęczenie. Poranny widok włochaczy jest bezcenny. Wszyscy spokojnie śpią :) wychodząc z łazienki napotkalam trzech włochaczy :) każdy wołał o głaskanie. Lecę do pracy i coś czuje, ze mnóstwo pięknych chwil mnie dziś ominie. Adaptacja z tego co widzę jest zakończona. Nawet Bodzio bez obaw podchodzi o Astruni a ona tylko go liże.
  7. Kurcze jestem nie do zniesienia, ale muszę się pochwalić. Monika padła po podróży, a trzeba było wyjść po kolacji. Wyszłam z całą trójką sama i nie było problemu. Astra poznała już wlochatą sąsiadke którą nazywam mopem. Astra wcale nie jest taka nieruchawa hehe hasała ze swoją sforą, wąchali wspólne zapachy, to ona ciągnęła, żeby jeszcze zwiedzać. No nie poznaję koleżanki. Na chatę wpada jak do siebie hehehe jedyny problem jak na razie to straszny lęk przed schodami wewnątrz mieszkania. Musiałam wciągać ją z piskiem. A i pakuje się już na łóżko. Idziemy spać z kupą futra
×
×
  • Create New...