-
Posts
180 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Monaga
-
Smutna to ona na pewno nie jest, raczej se myśli "ups przylapali mnie " Nasz aniołeczek już tak nabrał życia, że szczekała z daleka na psa, którego ledwo dojrzałam po ciemku gdzie jest. Zrobiła postawę prawdziwego wilka, z ogonem do góry i aż jej chodził z ekscytacji. Poza tym jest smieciożercą! Tak szczękę zaciska jak znajdzie jakieś jedzenie, że nie da się jej tego wyciągnąć! Łobuz
-
Z Astrunią jest wszystko w porządku. Ułożyło mi ogromnie. Skóra jest w dobrym stanie. Dobrze odżywiona. Pan doktor stwierdził, że miała w hoteliku dobrą opiekę. Musimy tylko kontynuować leczenie skóry, aby utrzymać efekt (kąpiele w specjalnym szamponie, który dostaliśmy w strzykawkach i lekarstwa). Wczoraj dawka leku. W sobotę i poniedziałek kąpiel. Ponad to dwa razy dziennie krople do uszu, bo jest stan zapalny. Kupka dziś do badania. Po wynikach odrobaczenie. No i zainstalowane foresto. Widzimy się z doktorem dziś tylko z kupą, w środę z Astrą. Te pryszcze to brodawczak. Nowotwór, ale nie groźny. Nie trzeba z tym nic robić. Nie umrze z ich powodu! A i jeszcze martwily mnie łokcie. To modzele, zupełnie normalne. To, że są czarno-różowe to też normalne. A i czarne plamki w środku uszu to kolor skóry taki a nie bród. A i zęby są trochę starte i pożółkłe, ale nie trzeba nic z nimi robić. Ogólnie wszystko OK!
-
A dziś kolejne pokonanye "kroki". Pierwszy: wchodzę do pokoju a Astra z ekipą w gotowości do spaceru. Drugi: sytuacja po powrocie ze spaceru. Słyszę z łazienki, że ktoś się wyglupia. Myślę, że to standardowo Grawer z Bodziem. Otwieram ostrożnie drzwi, wchodzę i co widzę? Grawer siedzi i obserwuje a co robią pozostali? Astrą bawi się z Bodźkiem w szturchanie jego zadka. Oboje ucieszeni. Na to ja: Astra... Ja widzę co robisz... A Astra jak niby nigdy nic udaje, że to nie ona :))) I jak tu Ją nie kochać :))) /Mon.
-
Dzisiaj to mam historie! Przypomnę, że wszyscy znający Astrę, uprzedzali nas każdy po kilka razy, że musi jeść oddzielnie, bo broni miski i może być afera. Jako grzeczna dziewczynka , ambitnie rozdzielalam ich podczas jedzenia. Niestety jak wychodziłam od Grawera i Bodzka, to Bodziek chciał biec za mną i nie chciał jeść, a Grawer mu wyżerał. Jak wychodziłam od Astry, to nie jadła tylko kładła się na posłanie. Rezultat - Astra i Bodziek głodni, a Grawer nażarty trzema porcjami, kwadratowy po kolacji. Dziś uznałam, że pierdziele to. Najwyżej będę rozdzielać jak zaczną się gryźć. Nałożyłam , rozstawilam po pokoju i usiadłam na środku w fotelu. ...i co? Wszyscy wszystko zjedli! Całe porcje! A co w finale? Zamienili się miskami! Grawer z Bodźkiem wylizali miskę Astry, a Astra miski chłopaków! NIEŹLE CO?! Jestem z nich dumna! Ciekawostka nr 2 Kurze łapki tez jedli w jednym pokoju. Ciekawostka nr 3 Na spacerze tak się rozskakali, że Grawer z Astrą potargali se futra o patyk. Na szczęście są karni, bo miałam wszystkie smycze w jednym ręku. Te konie się gryzły, a Bodziek fruwał między nimi. W sumie nie wiem czy to było serio, bo wystarczyło , że krzyknęłam spokój i zadki im posadziłam. To tyle z naszych opowieści dziwnej treści
-
Tu Mon. Jest więcej ale chyba ta jest największa. Ja tez boje się, że to jakiś nowotwór skórny choć chce wieżyc, że to efekt tego co miała a zastalo zaleczone. Pojedziemy do najlepszego weta w obrębie warszawy. Dlatego z terminem jest problem. Otwarte ma od 10 do 20. Uleczymy Astrunie. Ja łatwo się nie poddaje.