Jump to content
Dogomania

Monaga

Members
  • Posts

    180
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Monaga

  1. Serce mi pęka jak to wszystko czytam i nie mogę pomóc. Chyba muszę hotel założyć i zabierać te wszystkie bidy:(
  2. Smutna to ona na pewno nie jest, raczej se myśli "ups przylapali mnie " Nasz aniołeczek już tak nabrał życia, że szczekała z daleka na psa, którego ledwo dojrzałam po ciemku gdzie jest. Zrobiła postawę prawdziwego wilka, z ogonem do góry i aż jej chodził z ekscytacji. Poza tym jest smieciożercą! Tak szczękę zaciska jak znajdzie jakieś jedzenie, że nie da się jej tego wyciągnąć! Łobuz
  3. Och widać jaka jest szczęśliwa :) tak często już macha ogonkiem i podchodzi by się przytulic. Wczoraj wieczorem pierwszy raz poszła do pokoju mojej córki samodzielnie, bez zachęcania. Kochani tak bardzo widać, że jest szczęśliwa :) dziękuję, że pozwoliliscie by była z nami. /Mon.
  4. Aga mnie ubiegła :)wczoraj wieczorem pomogłam Astrze wejść na łóżko i dość długo głaskania na nim leżała. Rozkładala się pięknie :) a dziś wchodzę do pokoju i właśnie ten widok ujrzałam :) och jak szybko się uczy, rozumie na co jej pozwalamy :) /Mon.
  5. Z Astrunią jest wszystko w porządku. Ułożyło mi ogromnie. Skóra jest w dobrym stanie. Dobrze odżywiona. Pan doktor stwierdził, że miała w hoteliku dobrą opiekę. Musimy tylko kontynuować leczenie skóry, aby utrzymać efekt (kąpiele w specjalnym szamponie, który dostaliśmy w strzykawkach i lekarstwa). Wczoraj dawka leku. W sobotę i poniedziałek kąpiel. Ponad to dwa razy dziennie krople do uszu, bo jest stan zapalny. Kupka dziś do badania. Po wynikach odrobaczenie. No i zainstalowane foresto. Widzimy się z doktorem dziś tylko z kupą, w środę z Astrą. Te pryszcze to brodawczak. Nowotwór, ale nie groźny. Nie trzeba z tym nic robić. Nie umrze z ich powodu! A i jeszcze martwily mnie łokcie. To modzele, zupełnie normalne. To, że są czarno-różowe to też normalne. A i czarne plamki w środku uszu to kolor skóry taki a nie bród. A i zęby są trochę starte i pożółkłe, ale nie trzeba nic z nimi robić. Ogólnie wszystko OK!
  6. A dziś kolejne pokonanye "kroki". Pierwszy: wchodzę do pokoju a Astra z ekipą w gotowości do spaceru. Drugi: sytuacja po powrocie ze spaceru. Słyszę z łazienki, że ktoś się wyglupia. Myślę, że to standardowo Grawer z Bodziem. Otwieram ostrożnie drzwi, wchodzę i co widzę? Grawer siedzi i obserwuje a co robią pozostali? Astrą bawi się z Bodźkiem w szturchanie jego zadka. Oboje ucieszeni. Na to ja: Astra... Ja widzę co robisz... A Astra jak niby nigdy nic udaje, że to nie ona :))) I jak tu Ją nie kochać :))) /Mon.
  7. Dzisiaj to mam historie! Przypomnę, że wszyscy znający Astrę, uprzedzali nas każdy po kilka razy, że musi jeść oddzielnie, bo broni miski i może być afera. Jako grzeczna dziewczynka , ambitnie rozdzielalam ich podczas jedzenia. Niestety jak wychodziłam od Grawera i Bodzka, to Bodziek chciał biec za mną i nie chciał jeść, a Grawer mu wyżerał. Jak wychodziłam od Astry, to nie jadła tylko kładła się na posłanie. Rezultat - Astra i Bodziek głodni, a Grawer nażarty trzema porcjami, kwadratowy po kolacji. Dziś uznałam, że pierdziele to. Najwyżej będę rozdzielać jak zaczną się gryźć. Nałożyłam , rozstawilam po pokoju i usiadłam na środku w fotelu. ...i co? Wszyscy wszystko zjedli! Całe porcje! A co w finale? Zamienili się miskami! Grawer z Bodźkiem wylizali miskę Astry, a Astra miski chłopaków! NIEŹLE CO?! Jestem z nich dumna! Ciekawostka nr 2 Kurze łapki tez jedli w jednym pokoju. Ciekawostka nr 3 Na spacerze tak się rozskakali, że Grawer z Astrą potargali se futra o patyk. Na szczęście są karni, bo miałam wszystkie smycze w jednym ręku. Te konie się gryzły, a Bodziek fruwał między nimi. W sumie nie wiem czy to było serio, bo wystarczyło , że krzyknęłam spokój i zadki im posadziłam. To tyle z naszych opowieści dziwnej treści
  8. A dziś chętnie wstala z legowiska aby pójść na spacer :) schody pokonuje coraz sprawniej. Uważam, że nie była to kwestia strachu ale braku umiejętności chodzenia po wysokich schodach. Daje radę Astrunia. Wydaje mi się, że do weekendu będzie miała je opracowane :)
  9. Tu Mon. Jest więcej ale chyba ta jest największa. Ja tez boje się, że to jakiś nowotwór skórny choć chce wieżyc, że to efekt tego co miała a zastalo zaleczone. Pojedziemy do najlepszego weta w obrębie warszawy. Dlatego z terminem jest problem. Otwarte ma od 10 do 20. Uleczymy Astrunie. Ja łatwo się nie poddaje.
×
×
  • Create New...