-
Posts
180 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Monaga
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Monaga replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Och moja Piękna w towarzystwie Pucka :)) Astrunia pozdrawia serdecznie :)) Mon. -
Przy Astrze to i Bodzio się pilnuje i coraz częściej biega bez smyczy :) aż miło patrzeć jak się bawią :) z czystością u Bodzia tez jakoś lepiej. Nie wiem czy to zasługa Astry jako ze dorosła suka ale to jakoś nie trudno powiązać ze sobą. Wczoraj Astra zareagowała na kolejną komendę na górę. Mam wrażenie, że uczą się od siebie pieski pewnych zachowań. Jak patrze na Astre to aż nie dowierzam ze tak się zmieniła. Gdybyście zobaczyli Ją teraz to pomyslelibyscie ze to inny pies :)))) Dziękujemy za tą Gwiazdeczkę :)))
-
Astra dziś kolejny raz pokazała swoją mądrość. Godzina 8 rano czyli najwyższa pora by wyjść na spacer ale w związku z tym, że niedziela wolna od pracy chciałoby się pospać dłuże. Astra zaczęła nas budzić. Podchodzila do łóżka, szturchala nosem, zaczynała brykac jak koza... Nic to nie dawało. W pewnym momencie po prostu zawołała resztę ekipy pięknym śpiewem, który ciężko powtórzyć. W sekundę wszyscy byli obok i budzili domowników. Zaskakuje mnie Astra swoją mądrością. Nasza Kochana. Mon
-
Wiadomosci po wizycie kontrolnej. Astra w bardzo dobrej formie. Ewidentnie troszkę zrzuciła z wagi i jeszcze powinna 5 kg. Bardzo dobrze, że Murka rozpieszczała Astre bo dzięki tym kilogramom organizm mógł tak szybko dojść do prawidłowej formy. Po spojrzeniu przez innego weta z tej samej przychodni szacowany wiek to 10-11 lat maks. :))) Jej oczy - Astry powiedzialy wiele :) a i dziąsła tez wskazują na ten wiek. poradziła aby przygotować się do usunięcia siekaczy. Z czasem mogą zacząć gnic. A teraz są to już marze żeby w niczym nie potrzebne psu. Mon.
-
Hahaha Tak mam historie Dziś o 3.30 obudziły mnie dziwne hałasy z dołu. Schodzę, a tu co? Wesołe pieski szaleją po jadalni ze śmieciami z kosza! Jadalnia, kuchnia i przedsionek całe w porozgryzanych śmieciach. A na pocieszenie jeszcze kupa Bodźka. Ochrzaniłam rozbawione towarzystwo, zagoniłam na górę, a jak wstałam (a wstaje 5:40, więc niewiele czasu minęło ) to wszyscy znowu byli uhahani i rozmerdani, a najbardziej Astrunia, cała dumna z siebie. Taka to kolejna historia trzech włochatych łobuzów
-
Na początku było ciężko bo robił wszystko aby się go pozbyć. Z czasem ustępowal choć było trzeba taśma wzmacniać by nie zerwał. Teraz juz jesteśmy na etapie ze sam się prawie nastawia i nie zalepiamy taśmą, wystarczy sam pampers. Chyba sam czuje się w ten sposób bardziej komfortowo. Często jest on suchy ale bywają dni, że jest mu baaardzo potrzebny. Bodzio ma swój urok:) wśród reszty załogi wygląda jak ich dzidziuś i na dodatek w pampersie :) Mon