-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lisica
-
No, bo to jest tak, że jak komuś argumentów nie staje, to się instynkt włącza, przetrwania zresztą. Jeśli chodzi o porównanie kastracji czy sterylizacji do kopiowania i rzucania tego jako argument na korzyść stylizacji uszu i ogonów, no to zostaje zachwiana wiara w rozum. Kopiowanie jest stylizacją psa, Sterylizacja/kastracja-zapobieganiem przed ewentualnym rozmnażaniem, jako bodziec proponuję częściej wizyty w schroniskach jak i również odwiedziny i udzielanie się w wątkach pomocowych dla tych niechcianych. Mam nadzieję, że to poszerzy horyzonty
-
Ja zmieniłam karmę ponieważ pies mi za bardzo capił,no i sierściucha pozostawiała wiele do życzenia.Najpierw eliminowałam inne przyczyny,karma mi do głowy nie przyszła bo jego rodzinka na Boschu jedzie i nic.Ale po wnikliwej obserwacji i odrzuceniu subiektywnych ocen,zaczęłam podawać mieszankę innych karm.Efekt? Im mniej boscha tym mniej capienia i koopy lepsze.Teraz jedzie na Bento ale nie jest to ostateczny wybór.Czasami się drapie ale muszę pod uwagę i rozwagę wziąc fakt iż 1,5 mieś temu miał narkozę więc trzeba mi odczekać
-
szymi Wesoły człowieku Powalił mnie Twój(zauważ że z szacunkiem się zwracam)intelekt:mdleje:.Literkę [B]L[/B] od literki[B] J [/B]rozdziela [B]K[/B],na klawiaturze.Radzę czytać post przed kliknięciem na "[B]Zatwierdź odpowiedź"[/B]ewentualnie skorzystać z funkcji Edit,instrukcja obsługi na Dogo napewno jest,możesz poćwiczyć,w końcu trening czyni mistrza,podobno
-
Czyli, kopiowanie uszu zapobiega różnorakim schorzeniom usznym,tak jakoś mi sie nasunęło.A tak wogle to się muszę zastanowić nad tym,bo mój jak nosił kołnierz i mu uszki sie przylkapciały, to dopadło go zapalenie uszu,czyli ratunkiem było by skopiować i po problemie, tylko że to DON z uchami stojącymi na baczność. Ciekawa teoria:crazyeye:. Miałam do czynienia z dwoma owczarkami kaukaskimi rodzeństwo,jeden skopiowany bo miał być wystawiany,drugi jak go mamunia urodziła.Ten skopiowany różnorakie alergie razem z uszami,niekopiowany zdrowy jak byk,uszyska kłapciowe czyste.Odnoszę wrażenie iż to wygodne naciągniecie, sprzyja coby, wytłumaczenie było dla kopiowania.Można i tak aczkolwiek uczciwiej by było stwierdzić,-bo mnie sie takie kopiowane podobają to kopiuję,a względy moralno- etyczne?A co to jest?Liczy się wygląd,bo np.doberman niekopiowany przypomina wyżła,przynajmniej mnie sie tak kojarzy,natomiast skopiowany,budzi respekt swym wyglądem.Czyli jest to kwestia odbioru psa a nie uwarunkowań zdrowotnych. Rozmnażać winno sie osobniki zdrowe,alergia np.czy skłonność,jest uwarunkowana genetycznie tak samo jak dysplazja czy inne choroby o podłożu genetycznym. Demagogiczne stwierdzenia że,kopiowanie zapobiega schorzeniom czy urazom i jest to podstawa do przeprowadzenia amputacji części ogona czy ucha,jest zwyczajnym ble ble ble,inaczej mówiąc bełkotem tylko tak naprawdę w imię czego?
-
Ja po 1,5 roku karmienia Boschem,musiałam zmienić,bo do tej pory było karmienie mieszane,tzn suche+surowe szyje indycze+polepszacze na sierść+siemię+ryż,jak przeszłam na samą suchą to, sierściucha zaczęła być matowa,łupież,koło ogona stany lekkie zapalne,gubienie włosa okrywowego,qoopy wielkie capiące i takie pół na pół,generalnie pies zaczął śmierdzieć.To jest wielki pies 72cm w kłębie wiec długo rośnie i w obawie o jego stawy i ogólny stan podawane miał różne dodatki,więc wcześniej tak naprawdę nie był tylko i wyłącznie na suchym.Dopiero jak w wieku 18 mieś(czyli 2 mieś temu)jechał tylko na boschu to wtedy wyszło szydło z worka.Przeszłam na Bento
-
A co do tych linek to mi się stary kawał przypomniał,jeszcze z czasów komuny,jak odnowa wchodziła i reformy "Przyjechał reporter na wieś zrobić reportaż jak tam przebiega odnowa i pyta chłopa -Chłopie a jak u Was ta odnowa przebiega,widać jakie zmiany? A chłop na to wściekły -A panie szlag by trafił,przez te odnowę to mie się pies o budę zabił -Jak to zabił?-pyta reporter -Ano tak,bo w Gieesie to panie o niczym nie gadajom ino odnowa i odnowa,to się sklepowa pomyliła i zamiast łańcucha to mi sprężynę sprzedała Tak że ja patrzę co kupuję czy aby to nie linka taka co się na niej z mostu skacze i ona sie wyciąga a potem wciąga,bo ja ważę 48kg a mój Młotkowy 42,5kg a jak się rozpędzi to ani chybi, ja bym była tą dolatującą,bo on na czterech po podłożu chodzi a ja na dwóch i jeszcze mam giczał niestabilny w kolanie,to on ma lepszą przyczepność
-
Wczoraj miałam wrzucić filmiki ale mi coś internet świrował Zostawiłam go na "waruj" ,no i nie wytrzymał zerwał się http://pl.youtube.com/watch?v=p9rTrgdIyo0 W innym miejscu na siad mu wyszło http://pl.youtube.com/watch?v=y0-2kgjA0Pk Potem znów na waruj,chciał się zerwać,ale chyba mi sie udało zapanować,a wcześniej robiłam ciasne kółeczka i nie kazałam podchodzić tylko sama podłaziłam,no i czasami wychodziło,prawie:oops: http://pl.youtube.com/watch?v=v9zqwnZpNx0 http://pl.youtube.com/watch?v=LwA-O2ziVHo
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
lisica replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Młotkowski po wysiłku umysłowym zajął się pracami wykopaliskowymi,piłkę swą obok sobie położył i kopać począł,a co dalej? [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/3324/pic0014si4.jpg[/IMG] Piłeczka mu do dziurki wpadła:crazyeye: [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/8630/pic0015rv9.jpg[/IMG] łupsss [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/5017/pic0016cs5.jpg[/IMG] Wpadł w zadumę o co kamon:???: [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/7797/pic0017dk0.jpg[/IMG] Oczywiście po przemyśleniu wpadł w euforię -
No Paulinka,a widziała ty mojego z aporcie wodnym:diabloti::grin::mdleje:????????To jest dopiero Młotkowo:evil_lol:Zara załaduje filmy jak go dziś ćwiczyła na zostawanie bo ma od zawsze z tym problem,a po kastrowanku jak miał przerwę to juz wogle mu się wyjec włączył co było widać na szkoleniu w sobotę i niedzielę:shake:
-
[QUOTE]ps .on potrafi, na treningu, usiasc przy nodze i tak sie przechylic w oczekiwaniu na pilke ze sie przewroci na bok ,kiedys wam to nakrece ,bo to pies -komedia jest ! nienormalny :shake:[/QUOTE] Czekam z niecierpliwością,dobrej zabawy nigdy dość:loveu:. Korzystając z dobrej pogody i z tego że aktualnie zasilam szeregi bezrobotnych, idę poćwiczyć z Młotkiem,zostawanie na odległość. Znaczy on bydzie warował albo "siad" miał ,a ja orbity,z zakrętasami
-
No to widać iż tu kociopsiowych to jest wiecej a ja też się zaliczam ino jeszcze mam dwa żółwie czerwonolice,parka:cool3:. Odnośnie kotów to mojego brytola zwanego pieprzony Fiveclock,hrabiuncio,księciuno a na imię mu Ziutek,ale czasami znajomi wołają go markiz vom Ziutenszczoch ale o tym to troszeczkę dalej.Ziutka znalazłam w wieku ok 4mieś.Wychowywał go Owczarek niemiecki, to znaczy do pewnego momentu bo ta wybitnie aspołeczna jednostka wychować sie nie dawał.Walił psa po mordzie,moich znajomych też,jak kto sobie na zbytnią poufałość pozwalał.Razu pewnego kolega co stwierdził że kot na niego fuczeć nie będzie a co dopiero z łapą jeszcze startować,za ogon go chycił i do góry,ale kolesia zrąbałam pies owarczał bo uważał że to członek stada i jak ryło drze to krzywda mu sie dzieje:mad:.Ponieważ byliśmy w trakcie imprezki mojego chłopa, urodzinowej,to goście nocowali.Rano budzi nas okropny smród.Okazał sie że Ziutenkoten nasikał kolesiowi centralnie do buta,zimowego,wysokiego,nie uroniwszy ani kropelki na zewnątrz:crazyeye:.Od tego momentu znajomi obwołali go Ziutenszczoch i obuwia bardzo pilnowali jak u nas bywali i kotu dali spokój bo wredna świnia:evil_lol:.Drugi kot pojawił sie u nas jakieś 3 lata temu tez jako znajda, coś ok 4 mieś też miał.Miał isć do ludzi ale z boku przypomina pittbula to nikt go nie chciał, no i został.Ten jest całkowicie inny niż Ziutek,płochliwy,wiecznie drący ryja,o żarło,o kuwetę o to że należy iść spać bo on się musi na klatę położyć,straszna niemota, ale jak trzeba to i bandyta był.Jak się oswoił i Ziutka uznał za swojego, bo Ziuteczek prócz tego ze strachu nie zna to jest bardzo opiekuńczy, zaczął sie pewien rytuał.Pittbulowy został nazwany Miszka lub Pyszatel.No wiec Miszka miał rozkład dnia.Wstać,do michy,sprać Ziutka,kuweta,łomot spuścić Ziutkowi,micha,łomot,kuszeta,kuweta,łomot itd.Potem pojawił się pies bo tamten niestety zmarł w wieku 12 lat,jeszcze przed przybyciem Miszki.Hammer( bo pies to Owczarek Niemiecki Kłaczaty)w wieku 2,5 mieś,14,5 kg,Ziutenszczoch,oczywiście standardowo obgęgał szczeniora i przyjął do rodziny,Miszka omal się nie osmarkał tak fuczał.Jest raczej niewielki, bo jakieś 4 kg, ale rozmiarami zaczał przypominać Ziutka co 6,5 kg waży, no i jakoś tak mi zaczął na Angora wyglądać,bo na objętości zyskał.Walki zaczepno-partyzanckie dość intensywne trwały coś około miesiąca,Misza fuczał Hammer szczekał i miskę mu kradł, no to Miszka nasikał mu na wyrko,chyba za te miske.Ziutek ze stoickim spokojem sie przyglądał jako ze dość leciwy(12 lat),ale czasami interweniował jak który przeginał.Razu pewnego przybył koleś z psem wrednotą(mieszaniec waga 25-30 kg), co Miszki nie cierpiał i mu dokuczał i wtedy zobaczyłam co znaczy solidarność w stadzie.6-mieś szczenior 12 letni i 3 letni kot razem ruszyły do ataku na agresora.Hamraty walił wielkim łapskiem i kłapaki robił.Ziutek osaczył i z miną taką boczną,uszami stulonymi do tyłu, kitą na boki wściekle latającą,warczał niczym lew, a Pyszatel Matriksa odstawiał latając po ścianach i z doskoku walił łapami,potem odskok,lotem koszącym po ścianie i znów łapami. Najpierw zryczeliśmy się ze śmiechu,ale potem to mam było szkoda biednego psa .Od tamtej pory jak psiak kolegi widzi że ten idzie do naszej bramy zapiera się łapami i ma protest w oczach o strachu nie wspomnę.Taka mi do głowy myśl przyszła że Hamraty to chyba powinien w obstawie kotów moich chadzać to żadne Yorki mu nie straszne:evil_lol::evil_lol: A to moje koty,łaciaty to Miszka a ten ciemny to Ziutenszczoch [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/4461/pic0086gm4.jpg[/IMG]
-
No jak mój Młotkowski będzie tak wykonywał polecenia, jak Dick,to bez Red Bulla byde latać z zachwytu joko skowronek:lilangel::cunao: i trelowac będę zachwycona.Dorplant Ty to masz wojs,znaczy głosisko iście o rockowym i to tym ciężkim zabarwieniu:loveu:
-
No się zastanawiałam nad debatą ale sobie odpuściłam,bo kobitka nerwowa bardzo,natomiast w okolicy ludziska mówią że te Yorki to Owczarka pogryzły,generalnie jest tak że sama sobie zasłużyła na opinię niezrównoważonej,bo gdybym swojemu dała luz to tak naprawdę żle wychowane psiaki by ucierpiały,a właścicielki by to nie zmieniło.Natomiast niedawno miałam przejście z terierem ale takim wielkim prawie jak mój,ABS go posiadał i wypuścił na mojego, doszło do walki ulicznej i tu małam ochotę co zreszta prawie zrealizowałam użyć swojego psa na właściciela coby robił za pozoranta,bo na moją prośbę żeby zabrać psa,olał mnie total.Jego pałętający się luzem zaatakował mojego idącego na smyczy.Mój na początku powstrzymywany,znów został lekutko poszarpany,w końcu mąż nie wytrzymał i dał luz naszemu co zaowocowało tym że Terier olbrzym znalazł się w defensywie a ABS musiał podejść bo chyba mu na psie zależało.Po uspokojeniu się psów podeszłam ze swoim i oświadczyłam że ciekawa jestem kto go obroni jak okaże sie ze nie panuje nad swoim psem, tak jak jemu nie zależało na swoim.Tępogłowy zzieleniał ze strachu, bo poczuł realne zagrożenie a wiedział że swojego psa użyć nie może bo ten szukał u niego schronienia.Bezpiecznie sie czół jak jego pies spełniał rolę terminatora,natomiast przewartościowanie nastąpiło jak to on miał zostać ofiarą.Paniczny strach w jego oczach mi wystarczył.Na marginesie zdarzenie z Yorkami pozostawiło slad w psychice mojego,boi sie małych psów i czasami potrafi zaatakować, pracujemy i odczulamy,bo jest to kłopotliwe i stwarza zagrożenie.Czasami mam ochotę podejśc do własciciela jazgoczącego psa i zjechać, tylko co mi to da.Jest nadzieja,bo coraz częsciej widzę odpowiedzialnych
-
No to ja wstawię coś humorystycznego:cool3: jest to przygotowanie,ale takie bardziej zabawowe,co się ośmiałam bo to tor dla malutkich psiontków,niestety nie nagrałam jak przez tunel przechodzi bo musiałam argumentacji i popychacza użyć w sensie "kici kici":oops:,nie chciał włazić,ale na "kota" wlazł,a ja wcześniej poświęciwszy się przełaziłam przez tunel chyba ze 4 razy, znaczy tor mam prawie zaliczony,koło mi zostało. Czeka nas przeprawa z kładką po której za diabła nie chce iść,zawsze tak miał,:placz: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=4Gg0Q0xvIkE[/URL] [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=-OFfEg-ENr4[/URL]
-
Vectra No to mamy i podobne przejścia i zdanie na temat Yoreczków,aczkolwiek u mnie właśnie było opcja z paniusią co dzierżyła na długich smyczkach, cztery sztuki, takich wystawowych odpicowanych i w kubraczkach. Mój DON( długowłosy owczarek niemiecki)miał wtedy coś 10 mieś. a w kłębie liczył sobie 68cm waga 45kg.Idę sobie spokojnie a tu zza rogu wyłaniają się cztery podskakując i jazgocząc na widok mojego(teriery, w końcu co strachu nie znają),za nimi sunie damiszcze w szpileczkach(ja jak na Onkowca przystało co wraca ze spaceru połączonego ze szkoleniem,utytłana w roboczych ciuchach).Yorki ryje drom i dawaj do mojego co wryty stanął, bo takie zjawisko to pierwszy raz widział.Uwiesiły się mu na kłakach i szarpiom aż im prawie kokardy pospadały.Mój się wkurzył bo jeden użarł chyba mocno, to ryknął.Dama ruszyła w obronie swoich laluń,aczkolwiek bardziej to wyglądało na, tu przytoczę cytat..."na pomoc napastującym ruszyli przechodzący mężczyźni...".Ja swojego trzymam coby kłów nie użył w obronie koniecznej,mój ryczy,Yorki drom się i zajadle atakują,smyczki im się poplątały,dama z rykiem i determinacjom okłada mojego torebką,:crazyeye:raban i widowisko na całą ulicę.W końcu przybiega nieznany osobnik z pomocą,odciąga damę,co zamiast konstruktywnie rozwiązać problem,jeszcze go dodatkowo pogłębiła.Ktoś inny zabiera a raczej stara sie zabrać Yorki,a ciężko bo smycze sie oplątały,poza tym,mój pokazuje całe nowiusieńkie uzębienie,przy wtórze dźwięków które jeżą włos na karku.Jakoś się udało,a damulka wystartowała pod moim adresem z taką przemową że jak by wypikać to 80% wypowiedzi było by piszczeniem. Rezultat był taki że Yoreczkom nic, no poza kreacjami co im troszeczkę się nadwyrężyły,ja ślady ząbków na rękach,mój psioch rozwalona fafla bo jeden się wczepił ze skutecznością Kritersa,pogryziony nos.Dwóch panów co przyszło z pomocą, ale nie wiem komu,pogryzieni przez Yorki bo się diabły nie dawały odciągnąć i atakowały wszystko co miały w zasiegu ząbków. Tak sobie myślę że jednak te pieski to mają charakterki,dobrze że są malutkie.Mój pies został napiętnowany przez ową damę jako debil i pier***ty psychol co atakuje słabszych:crazyeye:,ja zostałam pier***onym,poj***bcem,pytam kobitki czy wyglądam na chłopa bo poj***ec to rodzaj męski,a ona na to że napewno jestem pedał i zwyrodnialec bo tylko takie bydło trzyma poj***ne psy:-o.Oświadczyłam że wezmę jej spostrzeżenia pod rozwagę i zastanowie się nad sobą bo mnie chyba wszyscy oszukali,bo do tej pory to myślałam żem baba Tak sobie myślę że dobrze że parasolki nie miała, a Yorkowe stado omijam jak tylko mogę, bo generalnie jestem ugodowa. Wstawię fotę z tego okresu,chyba zrobiona dwa dni przed zajsciem Coby jaśniejszy obraz był:cool3:,teraz mój ma 20 mieś [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/3411/17120619zs1.jpg[/IMG]
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']Pytanie brzmiało: gdzie można [B]przeczytać[/B] o LALUNIE. Chce czytać o lutomskiej, my też chcemy poczytać o LALUNIE.[/quote] Krzysiu,kto szuka nie błądzi,pytanie jak szukać.Ano z głową:cool3: Ja jak szukałam info o Lalunie to sobie poradziłam,najszybciej, to skorzystać z profilu.Proste,chyba:roll: p.s.w razie kłopotów w pracach poszukiwawczych,służę pomocą:lol:
-
[quote name='Vectra']Laluna , a gdzie ja mogę poczytać o Tobie ?? bo jakoś przepraszam jesteś dla mnie tak samo anonimowa jak Lutomskak , jedynie Pani Zosia Mrzewińska może być tu dla mnie autorytetem , znam jej książki , nazwisko i imię - wiem kim jest , czytałam , podziwiam , zasięgam porad niekiedy.A ty :niewiem: Nie piszę tego broń boziu złośliwie , tylko z czystej ciekawości.[/quote] No to pragnę zaspokoić Twą ciekawość. Laluna i jej szkoła jest znana we Wrocławiu i nie tylko,sama do niej trafiłam z polecenia osoby, która jest autorytetem.Trafiłam z potężnym problemem,agresji 15 mieś. psa wychowywanego od szczeniaczka, wobec domowników,notabene wcześniej sama sobie ów problem stworzyłam, poprzez zły dobór szkolenia.Dzięki Lalunie problem znika w tempie rewelacyjnym.Widzę grupę szkoleniową,widzę psy ,bardzo dobrze radzące sobie w psich sportach i atmosferę taką zdrową udzielającą się zarówno przewodnikom jak i psom. Po "dobrych "radach pseudo fachowców,byłam bardzo nieufna, więc mój obraz Beaty jest obiektywny i uważam że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.Oby więcej takich i jak by tak poszukać to anonimowa nie jest. To tyle jeśli chodzi i rzekomą anonimowość Wracając do tematu wątku to: 1-Jestem przeciwnikiem kopiowania uszu i ogonów,od zawsze A dlaczego? Ono dlatego że uważam sie za człowieka w pełnym tego słowa znaczeniu,humanitarnego,snobistyczne i subiektywne argumenty, nie trafiają do mnie.Kopiowanie to zadawanie bólu,jeśli nie w trakcie ,bo zastosowane jest znieczulenie , to napewno po zabiegu. Zastanowiło mnie czy wzorzec umożliwia hodowcy np dobermana,wybór kopiować czy nie, i oto co wyczytałam, z paru źródeł [quote][B]Uszy:[/B] wysoko osadzone uszy, przycięte na odpowiednią długość w stosunku do długości głowy. Ucho nie cięte powinno być średnio duże, z przednią krawędzią równo przylegającą do policzka.[/quote][quote][B]Ogon:[/B] wysoko osadzony i krótko cięty lub może być w postaci naturalnej.[/quote]Z drugiego źródła [quote][I][B]Ucho[/B][/I] wysoko osadzone. Cięte noszone jest prosto i jest proporcjonalne do rozmiaru głowy. Ucho naturalne uznawane jest za równorzędne z uchem ciętym, powinno być ono średniej wielkości,przednim brzegiem przylegające do policzków.[/quote][quote][I][B]Ogon[/B][/I] jest wysoko osadzony i przycięty na wysokości drugiego kręgu. W krajach, gdzie nie stosuje się kopiowania ogonów dopuszczalne są one naturalnej długości.[/quote]Widać iż pozostawiono tak zwaną wolną wolę możliwość wyboru. Nie wiem czy analogiczna sytuacja jest we wzorcach innych ras,ale sprawdzę. Na podstawie tego co wyczytałam we wzorcu dobermana to interesuje mnie światopogląd hodowcy który w imię tak naprawdę własnego snobizmu,zadaje szczeniakom ból,a na stronie ma info dla potencjalnych kupców, jak to bardzo dba i kocha swoje psy. Moralność Pani Dulskiej,bo to niestety cecha znacznej części społeczeństwa,i tak naprawdę to musimy dorosnąć emocjonalnie do pewnych przekonań i wartości moralnych. Jestem też za sterylizacją kotów i psów niehodowlanych,nie przymusową ale wynikającą z potrzeby bycia odpowiedzialnym, co w dużej mierze przyczyniło by sie do ograniczenia tragedii zwierząt. Jestem za rozumem i byciem homo sapiens w pełnym tego słowa znaczeniu a nie wybiórczo.
-
[B]Cala2[/B] Dokładnie tak,trzeba zdiagnozować psychikę psa właściwie.Teraz jest szkolony na piłeczkę,żarełko,pochwały,no i na pozytywne podejście do samego szkolenia,jak jedzie na szkolenie to sie cieszy jak durny:loveu:,wcześniej był,jak na załączonej focie,a zdjęcie było zrobione w okolicach kwiecień-maj.Jak byłam z nim na wystawie ZKwP we Wrocławiu na stadionie olimpijskim 29-09-07,zachowywał sie nadspodziewanie dobrze,nie robił za odstraszacza tylko wyrażał chęc do zabawy,a szczególnie w stosunku do małych psiaków,wcześniej pałał żądzą mordu,bo w wieku 14 mieś napadły go dwa Yorki i spuściły łomot,a że w czasie się to zbiegło ze szkoleniem i osłabioną kondycją psychiczną to, efekt był jaki był.Teraz jest o niebo lepiej,aczkolwiek życzyłabym sobie jeszcze bardziej odpowiedzialnych właścicieli w moich okolicach,no ale nie można miec wszystkiego
-
[B]asher [/B]Co mogę napisać,Trzymaj się,poprzedni miał nowotwór jąder,to wiem jak sie człek czuje i pies też:-(
-
U mnie ta metoda + bicie się z psem(chyba jakaś czasowa pomrocznosć, ale mroczna)ja sie z nim biłam,jak zaatakował syna,a mąż stosował metodę glebowania,po oczywistym fakcie że popełniło sie radykalny błąd stosując metodę kolczatkową+presję czasami siłową przewodnika.Czyli zamiast naprawiać co sie spieprzyło to durny człek brnął dalej,wyszczególnię w punktach metodę i skutek. 1.Wiek 3-9mieś-zabawa i szkolenie podstawowe na piłeczkę pochwałe dobrych zachowań(szkoliłam ja)-psiak chętny do zabawy i wykonywania poleceń,jako szczyl wolał mnie od innych psiaków,nie było problemów z zachowaniem,przyjacielski wobec wszystkich 2.Wiek 9-13 mieś. w szkolenie angażuje się chłop,mój,bo hormony i te inne sprawy,pies zaczyna być niesforny,a ja mam tendencje do rozpuszczania, no ale jak trza to i ryknąc potrafię-efekty? Młotkowski przy wydanej przez chłopa komendzie np.siad,gapi sie na mnie szukając potwierdzenia,czy ma tę komendę wykonać.Chłop wk...ny,zaczyna lekko wojskowe szkolenie.Zaczyna się pana słuchać,ale jak pańcio przegina to do pańci leci,coby biedaka pod ochronę wzieła.Pańcia tłumaczy chłopu że psiak chyba słabowity lekutko psychicznie jest i żle znosi presję psychiczną. Chłop łączy wojsko z zabawą na piłeczkę i czasami wprowadza pochwały.Pies nadal ufny,i miłośnie nastawiony na wszystkich ludzi i psów,które nie przejawiają agresji ino chęć do zabawy.Na agresją ze strony innych psów reaguje,głupią miną"No dobra,ale o co Ci chodzi"?Przy realnym zagrożeniu,staje dzielnie i nie podaje tyłów. 3.wiek 13 mieś-15mieś.początek szkolenia cywilnego.Pies na pierwszej lekcji,drze papę za pańcią.Na następnych jest w czołówce psów znających i prawidłowo wykonujących komendy,po miesiącu widać lekko dyskomfort psychiczny,spada do środka grupy.Pies szkolony dość twardymi metodami.Pańcia nie uczestniczy w zajęciach,bo pracuje w tym czasie,ino na koniec przyłazi,coby odebrać adeptów.Po 1,5 mieś pies zaczyna przejawiać agresję w stosunku do psów i ludzi,niewielką,ale zaczyna,pierwsza ucieczka z placu szkoleniowego,psa oczywiście,codziennie któryś rejterował,więc przyjęto to jako pewna normę. 1-3/4 mieś szkolenia,pies atakuje szkoleniowca,za to ze szarpnął go na kolczatce próbując przywołać psa do karnosci .W tym samym dniu,namierza 2 razy, szkoleniowca, obiekt swojej awersji i z odległości ok 10m rozpoczyna atak z głuchym rykiem,przeszkadza mu inny pies który,reaguje na zachowanie Młotkowskiego. Pies zaczyna być agresywny,z lizaka zaczyna przekształcać sie w Terminatora i Tyranozaura.Potrafi warknąć nawet na domowników. Zalączam fotę która obrazuje stan psychiczy psa złamanego,na marginesie nikomu nie życze miotania się w bezsilnej wściekłości,bo laictwo dopieprza i człowiek nie znajduje odpowiedzi [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/5279/pic0009pe9.jpg[/IMG] 4.15-17 mieś.Rezygnacja ze szkolenia i inny szkoleniowiec,który proponuje właśnie taką metodę jako panowanie nad dominującym psem,właśnie glebowanie.Efekt? Utrata resztek zaufania psa do przewodnika.,agresja w domu,szkoleniowcy widzą w nim dominanta,i dopiero niemcy w liczbie dwóch sędziow,diagnozują prawidłowo psychikę.Nadpobudliwy,wrażliwy a wcześniejsze metody doprowadziły do powaznej dysproporcji zachowań,czyli miałam w domu psa złamanego przez własną głupotę.Szczęście w nieszczęściu,ze socjalizacja przebiegała bezstresowo,bo inaczej byłoby po zawodach. Teraz,pies szkolony bez presji psychicznej,szybko odzyskuje stabilizacje,poprawa w domu,Kastacja bardzo mu pomogła się wyciszyć,jest spokojniejszy,chętny do pracy i zabawy.Pomagają dobrzy ludzie:loveu:,ale wiele pracy jest przed nami,bo nigdy nie będzie taki jak być mógł,gdyby miał mądrzejszych właścicieli.
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
lisica replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Aga i Eto Twój Eto ma maskę diabła,przepiękny:loveu:,jak zachowanko ?Poprawia się? -
Co do jedzonka, to fakt autentyczny. Wchodzę z mężem do sklepu(mąż przeważnie kupował mięcho bo wcześniej pracę kończył) a pani ekspedientka na cały sklep co popularny w okolicy jest, wiec elektorat ma dość pokaźny, -OO dzień dobry,dziś kosci i rapci dla żony nie ma, ale jutro to na pewno będzie- Nie pozostało mi nic innego, jak głupawy uśmiech na obliczu i opuszczenie lokalu:scared:. Oczywiście monsz zaliczył kopa w kochę,potem zażądałam wyjaśnień.:mad: I udzielił,łamiącym się głosem,bo do skopania została jeszcze jedna kocha, -No co,przecież zawsze kupuje wędzone kości dla Ciebie i rapcie,a dla psa gnaty do obgryzania,to musiałem dać instrukcję że dla psa nie rąbiemy,a dla żony wędzone,tak Na marginesie,rapcie mam do spóły z psem,on galaretę,ja obgryzanko
-
Aniu, dzięki:loveu:,jaśniejsze to dla mnie jest,teraz
-
[SIZE=2]Wiecie co,ja wbiłam na take stronkę co sprawdza się linebreeding i mnie wyszło coś takiego, dla mojego [/SIZE][SIZE=2]L[/SIZE][SIZE=2]inebreeding - 5 generations[/SIZE] [SIZE=2]5 - 4. in [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/55.html"]1990/1991 VA1 (BSZS) Fanto vom Hirschel[/URL] A starym wyszło,matce [/SIZE] [SIZE=2]Linebreeding - 5 generations[/SIZE] [SIZE=2]4 - 5.... in [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/5.html"]V7 Enzo von der Burg Aliso[/URL] [/SIZE] 5 - 5,5.. in [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/56.html"]VA1 Uran vom Wildsteiger Land[/URL] [LEFT][SIZE=2] Ojcu [/SIZE] [SIZE=2]Linebreeding - 5 generations[/SIZE] [SIZE=2]5 - 4..... in [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/55.html"]1990/1991 VA1 (BSZS) Fanto vom Hirschel[/URL] 5 - 5.. in [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/73.html"]VA1 Quando von Arminius[/URL] kumatych poproszę o tłumaczenie,boć ja głupia w temacie jak but :placz:[/SIZE] [/LEFT]
-
Filmik zaliczony,wniosek,chyba był naćpany,pies jakoś tak bez przekonania, no i chodzi przy nodze jak mój,co nie stanowi powodu do radości,tyle że mój jest początkujący i za przewodnika(ów) ma total laictwo.Generalnie nie kumam dlaczego hodowca wstawia filmik z przykładem jak ON pracować nie powinien