Jump to content
Dogomania

Zarka

Members
  • Posts

    842
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarka

  1. Dobrze, że jest lato ;) Ciepło, jasno i dzień jakiś taki długi się wydaje, jak się koło 5 wstanie;))))
  2. Nie wydaje mi się, że zniszczą matę. Bez przesady. Natomiast gumka z wiszącymi zabawkami to chyba zły pomysł. Maluchy mają mocno nieskoordynowane ruchy i obawiałabym się, że na tej gumce zrobią sobie krzywdę (zaplączą się, nie daj boże zawisną na niej). Ja wrzucam do tylu 2 zabawki do gryzienia luzem (duże i miękkie, takie, których nie można skonsumować).
  3. Wygląda to dobrze i pewnie się sprawdzi w podróży. Przyznam, że wożąc psa w bagażniku nie miałam dodatkowych zabezpieczeń. Oczywiście nie da sie całkowicie uchronić pasażerów przed skutkami wypadku, ale chyba w Twoim wypadku jest bardzo dobrze. I wygląda komfortowo :) A wisząca kieszeń na pewno zajmie szczeniaki na dłuższy czas:))))) U mnie tę rolę spełnił ukryty (według mnie) pokrowiec z trójkątem :)
  4. Bardzo fajnie to wygląda. Możesz napisać, gdzie kupiłeś pokrowiec?
  5. Tak się zapatrzyłam, że dwa posty mi wyszły ;)
  6. O Matko! Jaki śliczny widok :) Gratuluję!
  7. O Matko! Jaki śliczny widok :) Gratuluję!
  8. Czasami się nie uda, chociaż było blisko. Dwa razy sprzątałam klatkę schodową :) A moje maleństwo waży 8 kilogramów, więc jest co sprzątać;)
  9. Mój wytrzymuje od ok. 22.00 do ok. 4.30-5.00. Rano mnie budzi i jak szybko nie zareaguję, to muszę sprzątać. Idę więc prawie w piżamie, licząc że o tej porze tłumów na ulicach nie ma ;) No i sika po jedzeniu, po zabawie, po spaniu...generalnie biegamy dość często, ale ograniczyliśmy sikanie w domu do minimum. Awaria zdarza się bardzo rzadko i to z mojej winy. Ilość wypijanej wody jest zależna od wielu czynników - temperatura, rodzaj karmy, aktywności psa itp. " Szczeniaki powinny pić mało ale często. Czasem trzeba im o tym przypominać, bo zajęte zabawą mogą o tym zapomnieć. Przeciętnie kilkutygodniowy piesek powinien pić ok. ½ szklanki wody co dwie godziny. Oczywiście ilość ta zależy od jego wielkości..."
  10. Zwinęłam dywan i chodniki. Serio. Poza tym za każdym razem, gdy Lemon zaczyna podgryzać np. meble mówię stanowcze nie i wsadzam mu do pyska gryzak lub zabawkę. I tak do skutku, czasami kilkanaście razy :) Nie wynoszę go, nie daję "kary", bo szczeniak po prostu podgryza i trzeba się z tym pogodzić. Sposób jest uciążliwy, ale skuteczny. Widzę to na przykładzie drapaka dla kota. Młody upatrzył go sobie szczególnie i spędziliśmy w tym miejscu mnóstwo czasu. On podgryzał, ja mówiłam "nie" i podsuwałam zabawkę. Teraz też podchodzi do drapaka, ale na moją reakcję sam odchodzi (wtedy dostaje nagrodę w postaci smakołyka). Nagroda jest także za puszczenie nogawki, ręki, oddanie "ukradzionej" skarpetki itp. Mozolne to trochę, ale wierzę, że skuteczne. Tak pisze pani Mrzewińska, a jej wierzę:)
  11. Tak myślałam, że nie wytrzymasz ;)))) Nawet chciałam dzisiaj napisać, że jestem zaskoczona, że tak cierpliwie i grzecznie czekasz ;))))
  12. To super! A jak u weta? Napiszesz jaka diagnoza i leczenie? Deklarowałyśmy pomoc, może opisz co i jak.
  13. Hmmm...miłości nie ma, ale walki też nie. Koty podchodzą i odchodzą z godnością, a młody trochę się ich boi i panuje nad dziką chęcią zabawy. Jak jest za blisko, to syczą. W nocy całe towarzystwo śpi w jednym pokoju porozkładane w trzech kątach :) Minął tydzień, więc chyba koty pogodziły się z faktem, że szczeniak pozostanie na stałe. Plusem jest to, że nie sikają poza kuwetę, minusem że nie gonią się i nie bawią jak dawniej, bo młody się dołącza i po zabawie. No chyba, że korzystają z życia jak nas nie ma. Liczę na to, że z czasem sytuacja spowszechnieje i wszyscy się oswoją z nową rzeczywistością (ja tez, bo oczy mam naokoło głowy i zaczyna mnie to męczyć).
  14. Wiesz, można na klej przylepić sobie zęba, przygładzić na stałe włosy, przytwierdzić czapkę i dziecko do wózka. Chore to jest...albo wymyślone.
  15. Naprawdę nie można cywilizowanie zadziałać?
  16. Według mnie umiar jest niezbędny, jak z resztą w każdej dziedzinie życia. Nie ma potrzeby biegać ze szczeniakiem wszędzie, bo musi zobaczyć wszystko, co go kiedyś może spotkać. To oczywiste. Ale pokazywanie mu ze spokojem i bez nerwowości otaczający go świat uważam za niezbędne. Ja jestem teraz na etapie kwarantanny po 2 szczepieniu. Wychodzimy systematycznie na szybkie siku (mniej więcej co 3 godziny, w nocy po 23 i około 4), jeździmy samochodem, byliśmy u znajomych i znajomi przychodzą do nas, obeszliśmy osiedle (tzn. ja szłam, a młody na rękach obserwował otoczenie), wybieramy się na chwilę do marketu, zaliczyliśmy weta, dzisiaj jedziemy na działkę nad jeziorem... Wszystko odbywa się powoli. Młody jest spokojny, wydaje się zainteresowany. Nie zamierzam specjalnie wymyślać miejsc, gdzie należny być. Nie jeżdżę autobusami, więc nie planuje przejażdżki, nie będę strzelała petardami, ale chętnie przejdę się na imprezę plenerową w parku. Krótko mówiąc wszystko z umiarem. Nie wyobrażam sobie jednak, że młody siedzi w domu do 3 m-ca i widzi tylko mnie i zabawki. Poza tym okres kwarantanny jest dość trudny dla właściciela. Z jednej strony znacznie trzeba ograniczyć wychodzenie, z drugiej każdy chciałby już pobiegać ze szczeniakiem i "nacieszyć się" psiakiem, no i zamknąć etap posikiwania w domu.
  17. Też się zastanawiam, co z sunią...
  18. Śmieszne są te nasze ćwiczenia z psami:) Szczególnie dla osób, które nigdy nic podobnego nie robiły. Ja kiedyś trenowałam z psem chodzenie na luźniej smyczy i co chwilę, jak ciągnął, stawałam w miejscu. Jakiś straszy pan po kilku minutach podszedł do nas i spytał, czy dobrze się czuję:)))) Powodzenia Hub na tych parkowych ławkach:)
  19. Nigdy nie słyszałam o takich domowych sposobach. Nie zróbcie mu większej krzywdy niż ma teraz.
  20. Tak, wiem. Miałam oczywiście na myśli tych, którzy się zadeklarowali :)
  21. W prawdzie mam urlop, ale wychodzić z domu muszę. Jak sądzicie zostawić towarzystwo razem, czy pozamykać na czas wyjścia? Dzisiaj pierwszy raz muszą zostać same. Boję się, żeby młody nie dostał, bo instynktu samozachowawczego to on nie wykazuje w tych kontaktach z kocimi "przyjaciółmi" ;)
  22. Przyznam, że też chętnie poczytam co Bou i Poker mają do powiedzenia w tej sprawie...Czemu coś ma być utajnione? Sprawa budzi różne emocje, ale bez przesady. Magda się odezwała, mamy pomagać, więc wszyscy chcielibyśmy śledzić przebieg wydarzeń, prawda?
  23. Marta28 fajnie, że napisałaś. Czekamy na konkrety :)
  24. Kuchnia łączy gatunki, charaktery i temperamenty:) Trzy sierściuchy siedziały obok siebie i po kolei (młody biedaczek ostatni i tylko w siadzie) dostawały wołowinkę. Wyglądało to pewnie komicznie, bo wypowiadałam imię (głośno i wyraźnie) i dawałam pod pyska kawałek mięsa. I tak 20 minut...Mam nadzieję, że nikt nie podglądał :) Prychanie na razie nie ustało.
  25. Jesoo Ryss... Zawsze myślałam, że jestem bezpośrednia i nazywam rzeczy po imieniu. Odszczekuję - nie jestem i nie nazywam :)
×
×
  • Create New...