-
Posts
4082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KWL
-
Dobermany jako duże psy w okresie letnim podpadną zapewne pod stwkę dzienną 40 zł co oznacza 30x40 1200 zł za jednego miesięcznie. Na dzień dzisiejszy w hotliku jest Vitia - raczej w lecie też podpadnie pod 40 zł i kliwia - może 30, mamy więc sumę 4500 zł miesięcznie. Nie da rady. Pracujemy nad wyprowadzeniem Kliwii i Vitii, ale i tak 2400/miesiąc przekracza moim zdaniem możliwości dogo :-(
-
Warszawa – Śliczna sunia już nie śpi obok kamienia MA SWÓJ DOM!!
KWL replied to paros's topic in Już w nowym domu
Nie tylko Lucek :-) Lucek górą, Lacuna dołem, tyle że ucieczka Lacu to wyjść na zewnątrz i paść się metr od ogrodzenia :-P -
Kochana słodka istotka która wniesie do zycia dużo zabawy i radości :-)
-
Cześć Przepraszam ze dopiero dziś odpisuję ale pozwoliłem sobie wczoraj z okzji jednodniowego urlopu na dzień bez netu. Wczoraj jednak ustaliliśmy nasz punkt widzenia dotyczący wydania suni który postaram się sformułować. Przepraszam za arbitralność, ale uważam że na dziś ta adopcja niestety nie jest możliwa. Podkreślam na dzś, od odpowiedzi Kasi zależy co będzie dalej. Rozumiem że tęsknota za Sarą narzuca pewien obraz i punkt widzenia, jednak muszę poruszyć kilka kwestii które wynikają z naszych adopcyjnych doświadczeń. Nie mamy wątpliwości że chcecie aby sunia była szczęśliwa i potrafiłabyś się nią zająć gdyby była szczeniakiem lub Sarą, jednak obawiamy się że Kliwia nie jest waszą zaginioną suczką i to może byc potencjalnie przyczyna poważnych kłopotów. Może się okazać że zafunkcjonuje w waszej rodzinie tak jak funkcjonowała Sara, ale znacznie większe są szanse na to że wcale tak nie będzie. Kliwia nie jest już szczeniakiem,jest dorosła. Jest bardzo młoda i to jest na plus, można nadal ją kształtować. Jednak ma już swoje wcale nie najlepsze doświadcznia życiowe i to jest bagaż który może przynieść bardzo różne konsekwencje.Przyjęcie psa po ciężkich przejściach wymaga przygotowania, gotowości do pracy z psem. Na dzień dzisiejszy Kliwia jest psem zdezorientowanym, niepewnym i bardzo już zmęczonym przebywaniem w boksie. Prawie pewne jest to że początkową reakcją na wypuszczenie w teren będzie szaleńcze eksplorowanie przestrzeni i próba forsowania wszelkich ograniczających ją barier. Nie mam zielonego pojęcia jak Kliwia reaguje na dzieci, jak będzie się zachowywać w domu, jak będzie reagować na normalne domowe zajęcia, zabawy i prace. Może mieć jakieś traumatyczne przeżycia które mogą zaowocować nieprzewidywalnymi zachowaniami. I wszyscy muszą sobie zdawać sprawę z tego, bo może się przecież okazać że to co Sara uwielbiała Kliwię może przerażać i wywoływać agresję. Podsumowując, Kasiu w wypadku Kliwi adopcja oznacza gotowość do bycia zarówno opiekunem jak i terapeutą dla Kliwi. Wydaje mi się że nie zwróciłaś uwagi na ten aspekt sprawy. Całkiem możliwe że to po części moja (nasza) wina że nie podkreśliliśmy tego wcześniej, ale siedząc we własnym gronie na forum zapominamy że wcale nie jest to takie oczywiste jak się nam zdaje. Tak więc na drodze do wydania Kliwii widzimy trzy przeszkody: 1. Przygotowanie posesji do pobytu nieznanego, potencjalnie uciekającego psa poprzez dostosowanie ogrodzenia i uniemożliwienie potencjalnego kontaktu z innymi psami (sąsiadów) 2. Wyjąsnienie prawdziwego statusu psa wszystkim domownikom i uwrażliwienie ich na możliwe różne reakcje psa. 3. Poświęcenie psu odpowiedniej ilości czasu i uwagi aby ustawić prawidłowe relacje i zsocjalizowanie suńki (np. spacery). Pozdrawiam KWL
-
Wczoraj wizytę Viti złożyły sunie. Hela przywitała się w sposób typowy - na dzień dobry wykonała klaszyczny kłapnięcie przed nosem Viti. W jej wydaniu oznacza to: nawet nie próbuj podskoczyć :-) A potem było już spokojnie, niestety pogoda skutecznie zniechęciła nas i piesy do intensywniejszych działań. W pewnym momencie na podwórku lecznicy pojawił się wielki owczarek, Hela oczywiście go obszczekała, Vitia się nawet przyłączył. Chwile potem Vitia zdecydowanie odmówił przejśćia koło owczarka, wyraźnie przestraszony gabarytami i zachowaniem. Jednak w grupce z dziewczynami przeszedł (Helka oczywiście znowu bojowo się wydarła). Tak więc na dziś wiem że ani Lucek ani suńki nie mają do Viti żadnych uprzedzeń. W sobotę więc Vitia jedzie do mnie.
-
Misio został „wykopany” na ulicę.... ZNALAZŁ DOM I KOCHAJĄCĄ RODZINKĘ
KWL replied to paros's topic in Już w nowym domu
Tak duży ogród i ciepłe legowisko poszukiwane dla dużego miłego Misia. Misio bardzo dzielnie zniósł transport, wyrażnie był zdenerwowany i zaniepokojony rozstaniem ze wszystkim co znał, a jednak pozostał grzeczny i spokojny, jedynym problelmem była jego "przytulność" :-) -
Warszawa – Śliczna sunia już nie śpi obok kamienia MA SWÓJ DOM!!
KWL replied to paros's topic in Już w nowym domu
No komplikuje się nam sytuacja. Po pierwsze wygląda na to że sunia nie jest szczepiona - dziś będę to jeszcze wyjaśniał. Jeśli się okażę że nie to mamy: 1. Szczepienia 2. Sterylka 3.Hotel 4.DT u Beki Trochę to wszystko potrwa... Logistycznie to najtrudniejsze jest zgranie wszystkiego ( czy może raczej wszystkich). Co do psich ucieczek, to od zeszłego roku sporo się na ten temat dowiedziałem... Chetnie się spotkam i zobaczę, może coś mi do głowy przyjdzie :-) -
Misio został „wykopany” na ulicę.... ZNALAZŁ DOM I KOCHAJĄCĄ RODZINKĘ
KWL replied to paros's topic in Już w nowym domu
[quote name='przyjaciel_koni'] Misio dotarł na miejsce z niejakim opóźnieniem. Łapanie Misia było dość skomplikowane ( z różnych przyczyn). Podobno psiak nie jest w najlepszej kondycji.[/QUOTE] Wcale nie, prawie bez opóźnienia, miałem 30 minut rezerwy :-) Jakoś tak przewidywałem że nie wyjadę przed 19:30 :-) Ania jest faktycznie osobą która momentalnie nawiązuje kontakt z psem, tak więc Miś jest w dobrych rękach. Miś jest duuuży, miś jest puchaty, miś jest misiowaty i ma pare kilo za dużo :-). Przy jego rozmiarach to jest wbrew pozorom poważny problem - przeciążenie stawów grozi poważnymi zwyrodnieniami, co w konsekwenci może spowodować nawet unieruchomienie psa. Tak więc pierwsze dwa cele jakie realizujemy to zapoznanie Misia z funkcjonowaniem jako pies ogrodowy i odchudzanie :-) Dzieki Ziuta, cudowny DT -
Super !!! Dobra wiadomość na początek tygodnia.
-
Jezcze troszkę cierpliwości :-) Chłopaki krzywdy sobie nie zrobili, ale raczej się ignorowali, powiedziałbym nawet że większe zainteresowanie poznawcze przejawiał Vitia, co spowodowało burknięcie Lucka. Na spacerku skupili się na obwąchiwaniu trawek i obsikiwaniu drzewek. Zabraliśmy się z Przyjaciel Koni za wyczesywanie Viti i jestem pod wrażeniem charakteru tego psa, cierpliwie znosił mój dość mało delikatny atak na jego kołtuny, przez 20 minut spokojnie a nawet z radością znosił szarpanie i wyciąganie kudełków. Mój Lucek już po minucie usiłuje zwiać albo wystawić brzuszek do głasaknia. Jednak Vitia nadal jest w hoteliku. Podjeliśmy taką decyzję kierując się ostrożnością, co prawda reakcja chłopaków była niezła, ale u mnie mieszkają jeszce dwie sunie i w ich obecności może to inaczej wyglądać, zwłaszcza że to najstarsz sunia zgłasza pretensje do rządzenia stadem. Plan wygląda więc następująco, we wtorek (mam nadzieję zwolnią mnie z pracy) Vitia będzie gościł sunie (może nawet obie) i jeśli będzie Ok to jedzie do mnie w piątek - bedzie cały weekend na zaznajamianie. Zdjęcia wkleję jak tylko dostanę, chłopaki razem naprawdę fajnie wyglądają :-)
-
Pati jest już poinformowana o wszystkim, będzie dzwonic pewnie jutro, i będzie starała się jeszcze w ten weekend odwiedzić Kasię. Zapewne dziś napisze też coś wieczorem. Jeszce raz sory za opóźnienia.
-
No nie kieszonkowy, dwutomowy, kupiony był za 70zł. Efekt akcji "kilo ryżu" - 16kg i kaska na suchą karmę. Pozwalam sobie napisać bo em-chan wybyła już z biura i do poniedziałku się nie pojawi.
-
Przeczytałem od początku do końca, w końcu wiem co to za cudo buszuje u Kasie :-) Lektura tego wątku i inne ostatnie wydarzenia sporo mnie nauczyły :-). To co jest dla mnie tu najbardziej poruszające to ciężka dzień po dniu walka toczona przez Kasie, bohaterstwo dnia codziennego. Zmieniać opatrunki, robić zastrzyki ganiać do lecznicy, dzień po dniu i nie tracić nadziei. Brawo. A teraz z góry przepraszam, off-topic, mamy takie cudo do wzięcia: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5454472 Może i jemu się uda :-)
-
Beatko wystawisz słownik po niedzieli jak będą zdjęcia ?
-
Ponieważ Przyjaciel Koni się intensywnie kuruje koordynacja spraw wróciła do mnie. Wysłałem namiary Patii, za chwilę jeszcze zadzwonię. Przepraszam Kasiu że sie nam to tak rozwlekło, ale mamy od ponad tygodnia poważny problem, który absorbuje nasz czas, fundacja pod której opieką jest sunia wymaga dużej pomocy :-(. Zresztą zajrzyj na wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=62362[/url] Pozdrawiam
-
U Viti będziemy dopiero w niedzielę, ale obiecuje sprawozdanie :-)
-
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
KWL replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Można to określić jako DT przy stadninie (w Zielonce), ale warunki jak napisała w pierwszym poście przyjsciel koni ma tam kiepskie niestety, więc potrzebuje choćby lepszego DT :-( -
Misio jedzie dziś o 19tej, potwierdzone telefonicznie przez Joannę.
-
Koleżanka coś nie w temacie, proszę poczytać wątek od początku :-P Chyba żę "myszy, chomików, świstaków, kotów, susełków, małpek, mężczyzn, królików, zajęcy, nornic, łasic, myszoskoczków, jelonków i innej rogacizny" to ma być karma do wyłapania, ale to niespełnia z kolei warunku prostej obróbki technologiczne :-P
-
Mile widziane jest wszystko co nadaje się do niezbyt skomplikowanej obróbki technologicznej i wykorzystania w nieustającym procesie napychania głodnych brzuszków zaopatrzomych w cztery łapy, ogonek i paszczę :-)
-
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
KWL replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Co do smyczy nie wiem, agresywny raczej nie jest, co do innych zwierząt - teraz jest przy koniach :-) Sprawdzę co jeszcze mogę i odpiszę.