Jump to content
Dogomania

KWL

Members
  • Posts

    4082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KWL

  1. Sprawa jest już niezwykle pilna - zwłaszcza dla Niko, więc należałoby chyba robić już wszystko co tylko możliwe, ogłaszać gdzie się da.
  2. Cześć Dopiero znalazłem wątek Super że jest zamrażarka, dziękujemy bardzo :-). Transport myślę że da się zorganizować - mogę prośić numer tel. na pw ? Co do strony internetowej to popytam, może coś się uda :-) Dzisiaj jadę robić zakupy na weekend więc kupię trochę dodadkowego ryżu i olej :-)
  3. No i nikt do ślicznej nie zagląda ? :-( A to takie fajne niezbyt duże dziewczynisko :-) Milusińska, bardzo reaguje na ludzi wręcz wyrywa się przez kraty boksu.
  4. Super wiadomości z rana :-) Fotki mogę powklejać jakby co elkriss@gazeta.pl
  5. [quote name='kaLOlina'] ja za kolezanke glowe daje-jakby chciala sama bym jej swoje psy oddala-wiem ze lepiej nigdzie by nie mialy:):):)[/QUOTE] Przekazałem twoją rekomendację :-). W tej chwili są dwie poważne kandydatury - twoja poznańska i z warszawy. Pani Ania decyzję podejmie do końca tygodnia. Księżniczka się cieszy :-)
  6. To może szybciutko założymy wątek transportu i tam się przeniesiemy ?
  7. I jeszcze dwa zdjęcia pięknego i mądrego chłopaka [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/1644/vitia07dc7.jpg[/IMG] [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/8405/vitia06og7.jpg[/IMG]
  8. Ja nie dam rady, siedzę w pracy do 19tej i nie mam dziś samochodu. Zmień może tytuł watku na TRANSPORT Węgrów - WAW dziś pomoc PILNE, i podbijamy.
  9. Mam poważne wątpliwości co do odpowiedzialności osoby która jednego dnia leci na wariata po psa x kilometrów a dwa dni później usiłuje oddać go do schroniska, nie próbując rozwiązać problemu, pracować z psem, przeanalizować własnego postępowania. Agresja psa (jeśli faktycznie była to agresja) nie jest żadnym wytłumaczeniem. Dla mnie to nie było okazanie serca tylko chęć posiadania zabawki.
  10. No dobra skoro już wiecie... Sytuacja na dziś wygląda tak, człowiek który adoptował psa niestety ma zero pojęcia na temat rasy i specyficznych wymagań stawianych hodowcy przez te piękne psy. To nie jest domowa przytulanka grzecznie czekająca 12 godzin w domku (czy ogrodzie) na powrót pana i wymizianie. To nie jest stróż, ani pies przewodnik. Temu psu potrzeba wyraźnego przewodnictwa i solidnej pracy. A w tym wypadku nic takiego nie otrzymał. Iwona bardzo poważnie potraktowała sytuację i zorganizwowała zarówno możliwość szkolenia jak i znalazła inny dom dla psa- moim zdaniem znacznie lepszy. Czekamy więc na wydanie Iwonie haszcza.
  11. Vitia, moje kochane cudeńko. Już wykoncypowałem że część mojego długiego weekendu zostanie poświęcona jemu właśnie :-)
  12. No przecież tu jest :-) : [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60111[/url]
  13. Tak Beatko, bardzo prosimy o allegro dla Vitii.
  14. Dzisiaj Vitia zadziwiał wszystkich w hoteliku swoją grzecznością na spacerkach, próbuje też nawiązywać bliższy kontakt (łapkuje). Wychodzi mocno niedożywienie, je bardzo szybko i łapczywie, napycha się na siłę zapas (dziś był jeden zwrot).
  15. Takie malutkie kochane śliczności i ciągle brak domku :-(
  16. 500 zł ???, przepraszam czy wy tyle zaoferowałyście ??? Szaleństwo, pół wsi z cepami zacznie Kazia ganiać :-(. Sęk w tym że pokazałyście ogromną marchewkę i ani śladu kija... Oki rozumiem, pani z TOZ na razie nie, ale z policjantem musimy mieć sprawę wyjaśnioną na 100% i to zaraz. Bo w takim wypadku od jego postawy zależy wiele. Rozmawiałyście z nim ? Jaki ma stosunek do tego Krasuckiego, nie łączy ich coś ? Będzie współdziałał ?
  17. No Vitia malutki nie jest, wydaje mi się że budową i rozmiarami najbardziej przypomina dużego Golden Retrievera (Black&White Retriever :-)?). Jego właściwa waga to pewnie koło 35 kg, teraz jakieś 10 mniej :-(. Nie wiem jaki będzie jak się rozkręci, ale na razie to bardzo spokojny i miły chłopiec. Tak się wtula przy głaskaniu że aż serce....i tak delikatnie.
  18. Moim zdaniem temat pt. "nagroda jest zamknięty. Facet miał tydzień czasu do namysłu, zamiast wziąść kasę i przekazać psa zaczął jakieś kombinacje. Jak mu damy za dużo czasu na myślenie to wymyśli że rozmnoży Kazia i będzie po 100 zł nam szczeniaki sprzedawał. Moim zdaniem to człowiek z którym nie warto rozmawiać. Proponuje więc: 1. Przedyskutować sprawę z panią z TOZ 2. Wykorzystać fakty. Albo pies nie jest faceta i go oddaje, albo jest jego i jak wszyscy widzieli włącznie z policjantem znęcał się nad psem poprzez brak opieki i zero zainteresowania- odebranie psa.
  19. Nie boi się ludzi :-) Co ona nie wyczyniała żeby wyjść na spacer... I jeszcze więcej żeby nie wracać do boksu. Hotelik w którym jest jest niestety po pierwsze drogi, po drugie niestety z pewnych względów pogorszyła się jakość świadczonych usług :-( Bardzo przydałby się suni tymczas. To nie jest duży pies, to bardzo miły pies :-), przestraszona, zestresowana hotelem. Na zdjęciach wydaje się być większa niż w rzeczywistości jest chudzinka malutka. A tu mamy nowy wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61956[/url]
  20. Cześć Przepraszam za nieobecność, zdrowie OK, ale poprzednia wyprawa załatwiła mi lewą półoś w Renówce i stoi w warsztacie (Łup na dróżce z tyłu) ;-(. Mam wrażenie że Kazio zaczyna dla kogoś być problemem, a to jest dość niebezpieczna sytuacja bo może się za chwilę okazać że nigdy takiego psa nie było... Jeśli faktycznie jest u tego faceta, i on twierdzi od 5 lat, to zdaje się nawet miejscowy policjant ma dowody na brak opieki i błąkanie się psa po okolicy, co pozwala z kolei na interwencję i odebranie psa. I chyba taki sposób szybkiego załatwienia sprawy byłby najlepszy.
  21. Nie widać wielu rzeczy, ani wystających kostek, ani zbyt niepewnego zachowania. Ale pies na szczęście sie nie załamał, nie uciekł jeszcze w siebie, jest kontaktowy i bardzo dobrze reaguje na zainteresowanie i kontakt z człowiekiem. Co do innych psów - nie reaguje, nie zaczepiany po prostu "nie widzi". Sądzę jednak że jeżeli uda nam się go psychicznie podbudować to może się okazać bardzo miłym wesołym psem. Wiek - chyba 4-5 lat. Ma troszkę siwizny na mordce, ale większość białego na pyszczku to biała plamka dokoła nosa.
  22. Super, oby tak dalej. Czas, serce, troska, jestem pewien że Iduni tego nie zabraknie. Idunia już chyba zaczyna wieżyć że jednak ma szczęście :-) Off-topic Na miejsce Iduni w hoteliku trafiłą Vitia, oto jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61956[/url]
  23. Po wielu perypetiach jesteśmy razem i mamy wielu nowych i starych przyjaciół i psyjaciół :-) [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/8128/vitia05fn7.jpg[/IMG] Vitie poznałem wczoraj wśród rozwrzeszczanych lokatorów hotelowych boksów wyróżniał się spokojem, nie szczekał, nie skakał. Przypięty na smycz spokojnie i elegancko pomaszerował na spacer przy nodze. Na spacerku załatwił najpierw swoje potrzeby a potem zajął się tradycyjną psią działalnością - szukaj&wąchaj :-), nie szarpał, chociaż czasem przejawiał zdecydowanie w wyborze kierunku. Pogłaskany natychmiast przytulił się całym swoim chudym ciałkiem i spojrzał z nadzieją i ufnością. To chyba jego największe pragnienie na dziś mieć - kogoś kto będzie głaskał, kochał i przytulał. Bo ostatnio nie miał tego w nadmiarze... by nie żec w ogóle... Vitunio, jest pięknym, wręcz elegancki psem, ślicznie się porusza. Brakuje mu jednak pewności, jest zbyt podporządkowany, zatracił swą dumę. Potrzebuje kogoś kto pozwoli mu ją odzyskać. To nie jest jakiś pies, to jest wspaniały arystokrata, który gdy odzyska siły i znajdzie dom który pokocha będzie jego prawdziwą ozdobą i dumą. [B]Przyjaciel Koni napisała o nim tak: [/B]Avanti - obecnie Witek, lub jak kto woli Wituś (albo Vitia) !!!! Jest taki przytulaśny, że imię Wituś bardzo do niego pasuje. Błąkał się jakiś czas w okolicy Bródno/Ząbki. Potem już głównie leżał przy drodze. Jakaś Pani zadzwoniła do naszej znajomej i poprosiła o pomoc dla niego. Ok.14 dni spędził w lecznicy - był zagłodzony jak to stwierdzili lekarze - dlatego nie miał już siły krążyć wokół domów. Po obserwacji został zaszczepiony. Ma w tej chwili dobrze jadać, by zregenerować organizm. Jest nieco zestresowany, widać po zachowaniu psiaka, że jego poprzedni "opiekun" miał "ciężką rękę". Ta psina bez najmniejszych oporów robi to, co chce człowiek. Brak jakichkolwiek oznak buntu (nawet przy przewracaniu na grzbiet). Na nas sprawił wrażenie bezbronnego, dużego misia.... A tak pięknie "przylepia się" do człowieka. Grzecznie i pięknie chodzi, bardzo zwraca uwagę na Osobę, która trzyma smycz !!! Nie zaczepia psiaków (raczej są mu obojętne). To naprawdę piękny pies, wymaga jednak odkarmienia. To co widać na zdjęciach, to nie jego masa, ale masa futra. Pod tą okrywą sterczą gnatki.... Gnatki już od jakiegoś czasu nie sterczą, futro nadal piekne. [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/7530/vitia01mo4.jpg[/IMG] [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/9814/vitia02nq0.jpg[/IMG] [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/4048/vitia04os9.jpg[/IMG]
  24. A mówiłem że Idunia fizycznie wcale nie jest w złej kondycji ? :-) 11 godzin to już jest dużo, na takim dystansie nawet przystosowanemu, młodemu i zdrowemu psu może się przytrafić kałuża. Skoro poszczekuje na Ksenę to jednak zależy jej na zawartości, i wydaje mi się że to niejedzenie to bardziej ma źródło w psychice niż w faktycznym braku apetytu, tak samo jak pozorna niesprawność fizyczna. Anetko, jak ja się cieszę że Ida trafiła do Was.
  25. Wytłumaczenie może być prozaiczne - stwierdził że w tym rejonie robi się nie mile widziany, spakował dobytek i pomaszerował dalej. Mógł się też zrobić bardziej czujny i trzyma większy dystans do ludzi. Ale tak naprawdę to nie ma żadnych przesłanek czy poszlak aby postawić jakąkolwiek hipotezę, na dziś można powiedzieć co najwyżej nie wiadomo. Niestety pod znakiem zapytania stoi moja obecność w niedzielę, czuję się niestety paskudnie. Może uda mi się jednak doprowadzić do stanu używalnośći. Dobra wiadomość to taka że jeżeli będę to raczej bez ograniczeń czasowych.
×
×
  • Create New...