Jump to content
Dogomania

Karilka

Members
  • Posts

    6388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karilka

  1. [url]http://www.youtube.com/watch?v=fER-WhFUzoA&feature=player_embedded[/url]
  2. [quote name='karjo2']A Fisher z Fennel wiecznie zywi i sie dobrze maja... Dzieki powyzszej metodzie mozna uzyskac calkiem sporo problemow z zachowaniem i zaufaniem do opiekuna. Wavix juz sobie odpowiedzial(a), potrzebna jest codzienna praca z psem. Ten wiek u szczeniakow, to dosc burzliwy okres nastolatka, do tego dojdzie za chwile zawirowanie hormonalne, cieczka. Przede wszystkim praca nad skupieniem psa na sobie, uniemozliwienie niekontrolowalnych podejsc do innych psow, bez ustalenia z ich wlascicielami, za kazdy wybryk ruszenia na innego psa ostro 'opr' w zolnierskich slowach ;). Do tego spora dawka ruchu na zmeczenie, nauka komend, sztuczek, by zmeczyc futro. Akurat glaskanie obcych zwierzat przy wlasnym psie jest dosc niefajne dla niego, unikalabym tego. Co do kota, w Wychowaniu w watkach kocich ktos polecal calkiem fajne sposoby na oswojenie psa z kotem, poszukaj troche.[/QUOTE] Wiesz, nie czytałam ani jednej z tych książek i nie wierzyłam w tą metode dopóki nie spróbowałam. Według mnie działa. Oczywiście, ze to co mówisz też działa - tak robilam z dobkiem ale jedno z drugim sie nie wyklucza. Warto spróbować - nuż widelec pomoże.
  3. [quote name='Martens']Ale mimo to nie jest to rasa jakoś szczególnie do tego predysponowana - przede wszystkim ze względu na specyfikę psychiki, bo walory fizyczne mają wymarzone ;) i myślę, że pracuje się z nimi trochę trudniej niż z rasami do tego właśnie stworzonymi. Widziałam w IPO i dalmata, i berneńczyka, co nie znaczy, że to psy typowo obronne ;)[/QUOTE] Oj, mam suke, która idealnie sprawuje sie w obronie cywilnej i powiedzmy, ze IPO też - rękaw jej nie interere a duzo bardziej pozorant jako przeciwnik.
  4. [quote name='Aysel'][B]Podpunktem 2 zaprzeczasz podpunktowi 4. A dlaczego? Ano dlatego, ze najpierw mówisz, że kazdego psa da się przewidzieć, a parę chwil potem piszesz o tym, że niektóre psy atakują nieprzewidywalnie. [/B] Też jestem zdania że wszystko zależy od właściciela. Ale mimo tego, że myślisz, że rozumiesz swojego psa lepiej niż on sam siebie, to grubo się mylisz. No chyba, że umiesz psu czytać w myślach. Przykro mi, ja nie potrafię. Chociaż znam je na wylot i spędzam z nimi mnóstwo czasu często mnie zadziwiają. Z psami jest jak z ludźmi. Każdy ma inny charakter, każdy inaczej myśli, uważa co jest dobre a co złe. I niestety, ale nigdy nie możesz być na 100% pewna co Twój pies ma na myśli, bo nie jestesmy tymi psami, zeby to wiedziec. Możesz się domyślać po sygnałach, oczywiście. To ma miejsce w przypadku psów ciętych na inne itp. - po tym widać kiedy będzie atakować i jeśli wtedy nie odwrócimy jego uwagi, to obiekt zostanie zaatakowany. [B]Ale nie przewidzisz co pies w danej chwili zrobi, nie przewidzisz każdego jego ruchu i tego co on sobie ubzdura do innego psa. [/B] Mieszkam psami, śpię, egzystuję 24h/dobę. Chyba nie ma rzeczy której bym o nich nie wiedziała ale nigdy nie mogę sobie przewidzieć - 'na tego psa zaszczeka a na tego nie, tego polubi, a tego nie'. [B]Pies to nie jest maszyna. On myśli, ma swoje zachcianki i fanaberie. I sporo rzeczy może mu do głowy strzelić.[/B] Co do flexi mam ogromne wątpliwości, bo nie wyobrażam sobie prowadzenia na niej nawet najspokojniejszego na świecie doga. Nie ta masa na taki sznureczek. Wiem, że takie praktyki mają miejsce i nie pochwalam ich, bo mimo wszystko nie chciałabym spotkać na swojej drodze właściciela który nie może utrzymać psiaka na smyczy i wymiguje się tym, że to flexi i 'on nie może złapać'. TO do cholery czemu nie zmienisz smyczy? [B]Z flexi trzeba mieć oczy dookoła głowy niestety. To nie jest narzędzie do psów problemowych, szczeniaków. [/B] Takie jest moje osobiste zdanie i niestety ale go nie zmienię. Na flexi prowadzam i lubię ten sposób prowadzania psa, ale nie wyobrażam sobie prowadzenia na niej 70 kg doga lub owczarka. [B]Nawet jeśli jest superwychowany i 'przewidywalny' to nie zrobiłabym tego ze względu na bezpieczeństwo i jego i swoje.[/B] Takie przypadki jakie pokazała Pocahontas tylko potwierdzają mój pogląd na temat flexi. [B]To, że wyprowadzasz sobie psa luzem, bez smyczy i bez kagańca nie jest chyba powodem do jakiegoś super chwalenia się.[/B] O ile kaganiec to rzecz zbędna jesli pies na prawdę nie miał nigdy sytuacji kiedy gryzł lub się odgryzał, o tyle smycz to jest konieczność. I nie chodzi tu o widzimisię władz tylko o to, że ktoś może wyprowadzać np. psiaka niezbyt zrównoważonego, z problemami. [B]Może pogryźć. I co, potem będziesz płakać jaka to pancia psa na smyczy niedobra że jej piesek pogryzł Twojego? No trochę myślenia. [/B] Nawet najbardziej odwoływalnym psom zdarza się chwila zapomnienia gdy trafi się np. suczka w cieczce. Znam przypadek kiedy to wielka suka (chyba onek) rozszparpywała podchodzących do niej adoratorów. Wychodząc na ulicę luzem z psem przede wszystkim narażamy psa, bo niestety, ale nie każdy psiak jest milutki jak labrador. Zdarzają się takie, które mimo starań właścicieli potrafią odgryźć się podbiegającym psom. [B]Może dlatego, że mieszkam na wsi, gdzie pełno takich latających doslownie wszędzie luzem psów. Ale nie wyobrażam sobie prowadzenia ot tak, luzem psa po swojej miejscowości.[/B] Mimo, że jest odwoływalny, mimo, że jest na prawdę posłuszna, zawsze przy nodze, zawsze wpatrzona ja wiem, że może się zdarzyć tak, że instynkt pogoni ją gdzieś dalej. I to jest właśnie to, czego w psie nigdy nie przewidzimy. Rozumienie rozumieniem, a przewidywanie przewidywaniem. Ale to już tłumaczyłam. [B]Co do psów agresywnych bez ostrzeżenia. Zawsze jest ostrzeżenie w postaci jeżącej się sierści chociażby, napięcia mięśni. Zawsze jest jakiś mały niepokojący sygnał, ktory łatwo wyłapać jesli się psa zna. To jest reakcja organizmu, dlatego szczerze wątpię, żeby jakiś pies karygodnie odbiegał tej regule. Raczej ludzie nie zauważają wysyłanych przez niego sygnałów.[/B][/QUOTE] 1) A widzisz. Mam sukę, pitbullkę, która ZAWSZE zaatakuje i robi to niespodziewanie. Ot tak. To dla niej forma rozrywki i jest proste i logiczne jak załatwianie potrzeb fizjologicznych. Wiem, że zaatakuje ZAWSZE (są wyjątki owszem ale wole to ZAWSZE - bo po prostu ona sama jest nieprzewidywalna dla siebie). Atakuje bez ostrzerzenia a ja to przewiduje - bo robi to zawsze. Jest przewidywalna? Jest. Robi to zawsze i koniec. 2) Przewidzę. Wiem, którego psa zaatakuje, którego nie. Wiem kiedy i wiem dlaczego. (tu mówie o moim dobku, bo suka zaatakuje zawsze, jak już mówiłam wcześniej). Sztuką jest te zachcianki i fanaeberie u swojego psa poznać.;) 3) Uważam, ze flexi daje stosunkowo dużo luzu psu a jednak daje możliwość kontroli tego, co nasz pies robi - jasne psa trzeba nauczyć chodzić na takiej smyczy ale wg. mnie jest pożyteczna. Mówisz o bezpieczeństwie psa - ja uważam, że masz nad psem kontrole mając go na takiej flexi i tyle. 4) Wg. mnie jest powodem do chwalenia się bo nie każdy moze puścić swojego psa luzem. Ja mogę bo wiem, jak sie zachowa w danej sytuacji. A czy gdy mój pies jest na smyczy to drugi biegający luzem go nie pogryzie? Miałam taką sytuację ze do mojego kundelka dopadł agresywny owczarek bez kagańca i mój Tymczasik nie umiał sie obronić, był słabiutki a do tego na smyczy, która blokowała mu ruchy - nieprzytomnego zawiozłam do kliniki. Tak samo było z moim dobkiem, który biegał luzem w kagańcu - dobiegł do niego husky, który skoczył na niego i odgryzł mu 1/3 ucha. Mój pies nie miał sie jak obronić bo był w kagańcu. Co prawda przygrzmocił go do ziemii ale ucha już nie miał. To samo na wsi - miałam sytuacje, gdy przez brame wyszedł kaukaz. Mój pies był na smyczy. Gdy ogromny owczarek zaatakował - puściłam swoejgo ze smyczy - dzieki temu nie został kawałkiem mięsa wiszącym na bezużytecznej smyczy i nie ucierpiałam ja. Właściciel kaukaza słysząc walke i moje darcie ryja - wybiegł i zabrał jakoś to ciele. Tyle na temat. Od tamtej pory puszczam psa luzem i bez kagańca - z jakiej racji ma być ofiarą czyjejś głupoty i jakiś kolejny pies durnego właściciela ma coś mu zrobić? Niestety ale nie chce tego znowu przeżywać.
  5. [quote name='Martens']Pies bojowy to pies używany pierwotnie do walk w jakiejkolwiek formie - czy to z bykiem, czy innymi psami. Pies obronny to pies z założenia służący do obrony mienia lub osób - pies do obrony osobistej lub stróżujący. Obie grupy muszą posiadać odpowiedni poziom agresji - różnica w tym, na jakich popędach ta agresja się opiera i w którą stronę jest kierowana. Pies bojowy człowieka atakować nie ma prawa, za to wymaga sie od niego silnego chwytu, uporu, samodzielności; nie wymaga się działania jak w zegarku jak w przypadku owczarka, ani szczególnych instynktów obrony terytorium. Od psa obronnego wymaga się idealnego posłuszeństwa, skłonności do bronienia przedmiotów, terenu, ścisłej współpracy z przewodnikiem. Jeszcze osobna bajka to psy typowo stróżujące, służące do bardzo samodzielnej pracy przy ochronie mienia, bez obecności człowieka. Pies bojowy jako pies stróżujący jest zwykle bezużyteczny - jako pies obronny tylko pod pewnymi warunkami; na pewno nie jest predysponowany do IPO w wydaniu takim jak owczarki. Oczywiste, że psów nie używa się od dawna jako walczących w bitwach jak za czasów Cesarstwa Rzymskiego; psy służące do walk z innymi zwierzętami jakoś nalezy jednak od psów obronnych i stróżujących odróżniac, bo ich konstrukcja psychiczna jest zupełnie inna. Myślę, że za określenie "psy bojowe" nikt się jakoś wielce nie obrazi :p aczkolwiek też nie lubię gdy jest ono używane wyłącznie w celu zareklamowania super groźnych szczeniaków pseudoamstaffa, gdy ogłoszeniodawca sam nie kuma wymienionych przeze mnie róznic.[/QUOTE] Oj pitbulle dobrze sie sprawują w IPO
  6. On ma zeza czy to tak tylko na zdjeciach wyszło?
  7. Uff... nie strasz nas więcej... Biedny psiur. Ciągle coś...
  8. smycz, kaganiec, przewrcić suke na plecy i podprowadzić innego psa (tego zaatakowanego), żeby ją powąchał (zaatakowany nie może przejawiać agresji w stosunku do niej!) - to taki sposób na wymuszenie na suce akceptacji tego innego czterołapa. "On tez jest ważny, masz go zaakceptować - ja tak Ci mówię"
  9. [quote name='Pocahontas']Afryka ja cały czas staram się mieć oczy wokół głowy.ale czasem nie da się.ja nie będę wychodzić na spacery w nocy bo wtedy nikogo nie ma(wiem bo po 2 zmianie wychodzę koło 24). a mój opór w stronę kagańca jest prosty-mój adoptowany pies był w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym.wyleczyłam go oraz tak jak mogłam najlepiej nauczyłam wszystkiego co jest mu potrzebne.na widok kagańca robi się wielkości myszki i panicznie boi.wiem że był bity bo na początku bał się głaskania.teraz odczepić się nie można od niego.mój kot panicznie boi się odkurzacza(też adoptowany)dlatego zawsze chowam go do łazienki na czas odkurzania. dlatego uważam że byłabym nienormalna skazując mojego psa na coś czego się boi.ja np.boję się wody i nie wejdę dalej jak do kolan.wszyscy o tym wiedzą i nikt mi nic nie karze robić. w związku z tym że jestem odpowiedzialna za mojego psa odpowiadam też za jego stan psychiczny i nie pozwolę aby powrócił do stanu tuż po adopcji bo nie jest to przyjemny widok gdy np.pies sika ze strachu po zamknięciu drzwi. podsumowując bo myślę że to już koniec(mam nadzieje) nie założę mojemu psu kagańca ponieważ to nie on atakuje.on się broni.[/QUOTE] Myślę, że masz złe podejście - to jest pies. Pies nie ma fobii bez powodu. Nikt mu nie tłumaczył od dzieciństwa, że ma sie bać np. pająków jak to sie tłumaczy małym dzieciakom. Pies bardzo chętnie oduczy sie strachu, jednak trzeba potrafić mu to przekazać. Twój pies powinien nauczyć sie, że chociaż PRZY TOBIE może czuć sie bezpiecznie. Co do tematu: Labrador i owczarek niemiecki ;)
  10. [quote name='Aysel'] [B]Flexi nie nadaje się dla psów, które są duże. [/B] Takie jest moje osobiste zdanie potwierdzone autopsją. Jeśli masz problemy z utrzymaniem psa na flexi to nie miej pretensji do nas tylko zmień smycz. Nie rozumiem gdzie widzisz problem? Poza tym - w moim poprzednim poście nie miałam zamiaru Cię atakowac, ale zwrócić uwagę. Nie traktujesz małych psów tak jak dużych. To dało się wyczuć. Nazywałaś je gdzieś gów*nami bodajże? Może się mylę? Nie pamiętam, tak czy siak, wynikało z konsekstu jak wielką nienawiścią do nich pałasz. Dlatego chciałam po prostu wytłumaczyć, że jako miłośnik zwierząt powinnaś sobie pewne sytuacje przewidywać i myśleć troszeczkę. Ja jeśli kocham zwierzęta to nie pozwalam nimi na moich oczach rzucać mojemu psu o ziemię. W ogóle nie dopuszczam do takich sytuacji. I nie wyobrażam sobie jak mogłabym stać i patrzeć jak mój pies szarpie biedaka. Nawet jakbym niewiem jak nienawidziła szczekacza. Też ich nie lubię, dlatego swoje cziłki wychowuję zupełnie inaczej. Żaden mój pies nie biega sobie luzem przy ruchliwej ulicy, lub po miejscowości. Mimo tego że przywoływanie i większość komend mają opanowane wszystkie. [B]Pies to jest zwierzę którego na prawdę nigdy do końca nie można być pewnym.[/B] I ja na Twoim miejscu, jeśli taka sytuacja zdarza się już któryś raz, na prawdę zainwestowałabym w dobrą, normalną smycz (a tak apropos - flexi uczy ciągnięcia, więc przyzwyczajenie do innej może zająć trochę czasu) i kaganiec. Tak kaganiec. I to nie tylko dla dobra psów które mógłby podziabać (a ma ku temu wielki potencjał, skoro trzaska o ziemię mniejszymi) ale dla ratowania swojego własnego tyłka. Bo nie kto inny a Ty potem będziesz się ciągać po sądach. Ale zrobisz jak zechcesz. Ludzie na prawdę są różni. [B]Nigdy nie popierałam spuszczania ze smyczy, bez kagańca, samopas. Nienawidzę tego i zawsze zwracam uwagę jak to widzę. [/B] Ale zdaję sobie sprawę z tego, że świata nie zmienię i że czasem trzeba samemu zadbać o własny tyłek i nauczyć psa pożytecznych komend też. [B]Pies nie gryzie bez ostrzeżenia, zawsze nawet smyczą wyczujesz napięcie mięśni, zdenerwowanie. Zaraz potem może nastąpić atak. [/B] Nawet jeśli to trwało kilka sekund (niby jak miało trwać dłużej? Uwierz, gadasz z osobą która na prawdę sporo takich sytuacji przeżyła...) to mogłaś to zauważyć. Skoro wiesz, że na osiedlu psy biegają luzem, to niestety ale trzeba miec oczy wszędzie. Nawet na czterech literach.[/QUOTE] 1) Flexi nie nadaje sie dla właścicieli, którzy nie znają psychiki swojego psa. Pies nauczony chodzić na takiej smyczy ma wiecej czasu na obwachanie drzewka czy inne takie sprawy. Ja uważam, że flexi nadaje sie dla kazdego psa jednak nie dla każdego własciciela i nie w każde warunki. 2) Niestety stwierdzam, że jestem pewna zachowania swojego psa. Wiem kiedy może zaatakować, wiem kiedy jest pozytywnie nastawiony do czegoś/kogoś. Psa niestety trzeba nauczyć sie rozumieć co nie każdy potrafi. Trzeba pamiętać, że każda rasa i każdy z osobna psiak ma swoje własne gesty, które mogą oznaczać zupełnie co innego niż u innych ras czy innego konkretnego osobnika. 3) Przykro mi ale ja puszczam swojego psa luzem, bez kagańca i bede to robiła. Niestety 2 razy musiałam psa ratować i ledwo uszedł z życiem gdy innny pies pochamrał go gdy mój był w kagańcu. Kiedy chodzi bez kagańca - inni ludzie nie dość, że pilnują swoich psiaków to po prostu nie zdarzyło mi sie, żeby obcy pies zaatakował mojego tak sam z siebie. Oczywiście jeżeli jest ryzyko spotkania psa, którego Dolar nie lubi (a są takie, bardzo różne, które z jakiegoś powodu podpadły - smycz lub kaganiec obowiazkowo a często i jedno i drugie.) Ludzie są bardzo różni i to przekłada sie na ich psy - tego nie przewidzę, jednak zachowanie swojego psa - jak najbardziej tak. 4) Znam co najmniej 3 psy, które atakują bez żadnego ostrzeżenia.
  11. Cholera, jak bede miała chwile to porozsyyłam go po forach psich
  12. Cioteczki, przepraszam, że ja tak tylko tu z doskoku jestem ale niestety nie moge inaczej. Gosiu zdjęcia i filmik - super! Widać, że Lord jest szczęśliwy tam gdzie jest. Co do kotów i innych psów - to pies, który bardzo łatwo się układa i żaden problem mu wybić z głowy takie pomrukiwanie. Z moim dobermanem szli na jednej smyczy zaraz po spięciu (gdy mój dobek wszedł Lordowi na kark - Lord mu odszczeknął ze strachu i zaczela sie kotłowanina w kagańcach - niestety mój idiota nie odpuści pierwszy a tamten walczył przecież wg. niego o życie). Psy na spacerach bardzo przyjaźnie wita, zwłaszcza te małe. Zaraz jest merdanie ogona jak helikoptera i popiskiwanie. Puszczałam go w dużej grupie psów (ok.15) i Lord biegał wśród nich bez problemu. Ma jednak zdolności zaganiacza - gdy psiaki biegały za daleko i szybko - biegał wokół nich i "zaganiał" w jedno miejsce. Nie ma w tym agresji. Była tez sytuacja gdy szłan z Lordem po osiedlu i dobiegł duży onkowaty pies - dopadł do Lorda i zaczął go kopulować. Lord nie wiedział co zrobić i warczał aż wreszcie odszczeknął sie obcemu. Onek powalił Lorda na ziemie i na szczescie dobiegla wtedy wlascicielka tego zbója i go zabrała. Lord, przez to, że jest osłabiony - wywołuje naturalną agresje u psów dominujących i po prostu stara sie bronić przed takimi psami. Labrador jest śmiały w stosunku do innych psów co zapewne zostało odczytane przez Lorda jako chęć zdominowania go (Labek jest bardzo nachalny i do tego duży, traktuje kontakt wzrokowy jako zwykłą chęć nawiązania przyjaźni - co u innnych ras, zwłaszcza owczarkowatych - odbierane jest jako chec zdominowania. Z Lordem nie ma problemu przy innych psach i kotach. Na mojego kocura uwagi nie zwracał. W razie jakiegokolwiek złego zachowania - to bardzo karny psiak i wystarczy mu ładnie wytłumaczyć co i dlaczego robi źle a on to natychmiast zrozumie i nie będzie już nigdy więcej robił przykrości swojemu włascicielowi. CZy znacie kogoś od ogłoszeń? Kto mógłby zrobić Lordzitowi ogłoszenia?
  13. A więc tak: Psiak jedzie do hoteliku, nad którym czuwa kochana Supergoga a pojedzie z cioteczką Reno2001 w piątek rano ;). Baaaardzo się cieszę!!! Tata nie lubi za bardzo psów a raczej związanych z nimi obowiązków, a tym bardziej jego cizia. Do tego mają ogromne problemy finansowe (a mnie na 4 psa nie stać) i wynajmują mieszkanie w którym zwierząt być nie może.
  14. a tam jest plac? cale miasto ode mnie.
  15. [B]Super dziewczyny! [COLOR=DarkRed]Supergoga jesteś CUDOWNA[/COLOR]! :loveu:[/B] Tata przetrzyma go do czwartku za "żarcie dla kundliszcza i ...paczke fajek" byleby to było [U][B]pewne[/B][/U]:loveu:, Dziewczyny czy ktoś zna szczegóły dotyczace tego transportu? Czy ktoś mógłby pomóc w opłacie za ten transport? U mnie licho - koniec miesiąca to jestem bankrut:roll::oops: Mogłabym ewentualnie grosza rzucić ale dopiero po 1;).
  16. Hopsa słabeuszu... Czy ktoś może pomóc?
  17. Psiak, jest bardzo szczęśliwy - ciągle sie uśmiecha. Na dworze wychodzi ze mną luzem i mam go cały czas praktycznie przy nodze. Jest bardzo posłuszny. [COLOR=DarkRed][B]Bardzo proszę o cokolwiek dla niego - on sie przewróci od choćby szturchnięcia łapą przez większego psa... To takie cherlawe jeszcze stworzonko...[/B][/COLOR] [SIZE=3][COLOR=Red][B]Czy ktoś mógłby pomóc w opłatach hotelu Supergodze?:shake:[/B][/COLOR][/SIZE]
  18. Chodzi sztywno i jeszcze sie przewraca np. jak podnosi noge przy siusianiu i prawdopodobnie ma zapalenie pecherza. Ogólnie dochodzi do siebie - ale nie wyobrażam sobie go w schronisku...:-(
  19. [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/930/sdc11716.jpg[/IMG] Oto dowód, ze jest pozytywnie nastawiony do innych psiaków i posłuszny (luzem na dworku) [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/4375/sdc11715h.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/6608/sdc11736g.jpg[/IMG] [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/1869/sdc11730y.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/120/sdc11721h.jpg[/IMG]
  21. Słuchajcie, mamy czas do wtorku - pies nie sprawia problemów na dworze i w domu- bardzo sie pilnuje, jest grzeczny i bardzo pozytywny do całego otoczenia. Próbuje sie już nawet bawić. Siły wracają i psiak pięknieje ale niestety nie może być dłużej u mojego taty. We wtorek jak nic sie nie znajdzie definitywnie jedzie do schroniska... Jeśli chodzi o hotel w Łodzi - nie mam kasy, to bardzo duży wydatek jak dla mnie a mam duże problemy ze swoim własnym zoo. Hotel w Poznaniu - jeśli to jest kochana supergogo rzecz pewna - to nie jest tak daleko i myślę, ze udałoby mi sie go zawieźć choćby pociągiem, tylko tu znowu koszt ok 100zł (~35 +15 pies w jedna strone). Psiak jest super... Bardzo prosze o pomoc dla niego... Już wstawiam zdjęcia - są średniej jakości bo dopiero dorwałam aparat ale widać to cudo ;).
  22. Bardzo proszę, niech ktoś sie ulituje nad chwytającym za serce psiakiem. Jest cudowny. Wygląda jak [COLOR=DarkGreen][B]owczarek szkocki zmieszany z Husky[/B][/COLOR]. Kolor beżowo - biały, wysoki, piękny, delikatny piesek. [COLOR=Sienna][B]LORDZIK BŁAGA O POMOC DOGOMANIAKÓW![/B][/COLOR]
  23. [CENTER][SIZE=5][COLOR=red][B][COLOR=DarkGreen]Lordzita pojechał do hotelu w Poznaniu, pod skrzydła przecudownej Supergogi, gdzie odzyskuje siły i pięknieje. Potrzebne jest wsparcie finansowe na hotel - to jak wszyscy wiemy bardzo duży wydatek.. Kto może wspomóc Lorda kaską? [/COLOR][SIZE=3] POMOCY! [/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=3] [B][COLOR=red]MAMY CZAS DO WTORKU!!!! [/COLOR][/B] [B][COLOR=red]:placz::placz::placz:...POTEM SCHRON!!!:placz::placz::placz:[/COLOR][/B][/SIZE] [/CENTER] Tak wygląda po 5 dniach w DTA: [LEFT][B][SIZE=5][COLOR=red][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/1869/sdc11730y.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/B][/LEFT] [LEFT][B][SIZE=5][COLOR=red][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/6608/sdc11736g.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/B][/LEFT] [LEFT]Stojąc o 23 na przystanku autobusowym, coś przykleiło mi sie do nogi - automatycznie zaczełam głaskać, myśląc, że to pies pani, która właśnie z nim przyszła. Pani jednak wsiadła do mpk, pies został... .. :shake:O nie. Żadnych psów. Odwracam się na pięcie i z moim bratem zmierzamy do jego domu. Przylepiec niestety z nami poszedł, wszedł do klatki schodowej, wsiadł do windy, wpadł do mieszkania jakby nigdy nic, po czym padł na podłogę i spał, spał, spał.:roll: Budze sie rano - on nadal jest. Brat pojechał do pracy, powiedzial, że jak kundel nie zniknie to nauczy sie fruwać z 9 piętra... No i zabrałam. Pojechał ze mna do weterynarza. Został określony na 5 letniego psa w tragicznym stanie, wrocilismy - no i co z nim zrobić? W domu (36m mieszkanie) mam 4 psy, w tym 2 agresywne do innych, kota i 75 letnią babcie, która już nie ma siły z ferajną. Mój tata, gdy już wykrecałam numer schroniska z płaczem - powiedział, że go weźmie na 3 dni ale nie dłuzej...:shake:[/LEFT] [B][SIZE=3][COLOR=red]Pomocy! Mam tylko 3 dni na znalezienie drugiego DT!:shake:[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=red][COLOR=darkgreen]Niestety jeśli czas i cierpliwość sie skończy - psiak nie dość, że wyniszczony fizycznie (ledwo chodzi. Prawdopodobnie odżywiał się jedynie kośćmi i chlebem - czyli tym co znalazł), przekochany - trafi na boks... Daje głowe, że nie przezyłby z innymi dorosłymi psami dłużej niż 2 dni. Ma ogromny honor. Psiaki bardzo lubi (kita lata jak helikopter) ale zaatakowany - nie ustąpi.[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/B] [CENTER][COLOR=indigo][B][SIZE=4]Lord to bardzo posłuszny, kochający pies. Nie sprawia problemów w mieszkaniu, na dworze, jest karny i grzeczny - proszę! [/SIZE][/B][/COLOR] [COLOR=indigo][B][SIZE=4][COLOR=indigo]Pomóżcie mu![/COLOR][/SIZE][/B][/COLOR][/CENTER] [COLOR=indigo] [/COLOR]
  24. http://www.liveleak.com/view?i=4da_1258562069 Brak słów. Musiałam sie z kim s tym podzielić...:-(
×
×
  • Create New...