Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26266
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    88

Everything posted by Nesiowata

  1. Ona przez cały czas szalała, o apetycie nie wspomnę. Dobrze, że było kilka suchych dni to szybciej mogła pozbyć się podziębienia. No. ale zobaczymy co powie pan doktor. Życzymy owocnej pracy!
  2. KOBIETO - Ty już wstałaś, czy dopiero idziesz spać? A uprzedzając odpowiedź ja czasami wstaję o 4 ( a nawet zdarza mi się wcześniej),ale w ciągu dnia nadrobię to. Gratuluję wytrwałości i sukcesu. Mam nadzieję, że chłopak nie będzie już próbował kolejnych, samodzielnych wycieczek.
  3. Przepraszam, ale wczoraj nie zdążyłam załatwić zdjęć Laluni, Za dużo spadło na mnie na ten jeden dzień. Ona sama czuje się bardzo dobrze, nie kicha już, apetyt dopisuje jej przez cały czas i tylko patrzy gzie człowiek i czy przypadkiem nie ma czegoś do zjedzenia. Bo przecież nie może mi odmówić, prawda? A prosić to ona potrafi, bardzo pomysłowo i skutecznie. Przez kilka dni było ciepło, więc miała okazję poganiać z Neską po trawach (na szczęście już wykoszonych). Biedny Misiek schodzi im z drogi, bo po co narażać się na potrącenie przez Neskę? W poniedziałek wybierzemy się na pobranie krwi i zobaczymy co dalej. Na razie kochany łobuziak znów śpi z bratem (ale poszła dopiero teraz, kiedy ja wstałam). Zaraz pewnie wróci, bo on idzie do pracy. Pozdrawiamy wszystkich
  4. Chłopak wreszcie doczekał się ! Na przekór wszystkiemu i wszystkim.
  5. A krzesła to żaden problem. Misiek zawsze opierał się przednimi łapami na stole i oglądał świat za oknem (tez już nie te lata, trudno mu już wskakiwać na krzesło, a do tego jeszcze lalunia wygryzła go właśnie z tego miejsca). Ona tylko trochę podskoczyła i już stała na stole. A jaka zadowolona z siebie!
  6. Mała akrobatka dziś mnie całkiem rozwaliła. Wyjechałam pewnie na 2 godziny, więc nie było to zbyt długo. Kiedy wchodziłam do domu - wszystkie trzy psy pod drzwiami, jazgot słyszałam już w bramie. Otwierać musiałam ostrożnie, ale jakoś udało się. A Lala z radości na mój widok wskoczyła na stół, niczym kot. Odbiła się lekko i stała na stole. Nawet na nią nie krzyknęłam, tylko zdjęłam ze stołu. Byłam bardzo, bardzo zaskoczona. Wydaje mi się, że jej sierść powoli zaczyna mieć lekki połysk. Słabo to widać przy jej umaszczeniu, ale zaczyna się zmieniać, chociaż nadal sierść wypada.
  7. A nie za wcześnie? Przed nią jeszcze zabieg. A termin dopiero do ustalenia.
  8. Może uda mi się w sobotę - do zdjęć potrzebuję brata, a jutro idzie do pracy.
  9. Lala nigdy nie ma złego samopoczucia. jest wesoła, dziś wieczorem na spacerze ganiały się z Neską. Były kółka. poszczekiwanie i dalej do przodu. Misiek na wszelki wypadek schodził im z drogi. Czasem jeszcze zdarzy jej się kałsnąć, ale to naprawdę sporadycznie. Tabletki wchodzą jej z pasztetem, jakoś nie wypluwa. I zagląda wszędzie czy przypadkiem nie znajdzie coś do jedzenia. A potrafi pięknie chodzić na dwóch łapkach i wsadzanie nosa na stół nie sprawia jej żadnych problemów.
  10. Lala jest podziębiona. No niestety - trochę w tym mojej winy. Nie powinnam jej pozwolić ganiać w tych mokrych trawach. Wycierałam ją po powrocie do domu, ale jednak przez jakiś czas chodziła mokra. I to się zemściło. Mam nadzieję, że szybko minie. Za wizytę nic nie zapłaciłam. to było przy okazji szczepienia Neski. A rachunku za tabletki nie brałam, nie ma o czym mówić. Zobaczymy co będzie w poniedziałek. Od czasu powrotu od weterynarza nie kichała, zachowuje się normalnie, gania i tylko patrzy gdzie można coś zwinąć do jedzenia.
  11. Zapomniałam napisać, że Lala nie była zbyt uprzejma u lekarza, nawet pokazała mu ząbki. A swoich nie pozwoliła mu sprawdzić. Mógł ją jedynie spokojnie osłuchać. Poprzednim razem była zupełnie inna.
  12. Neska jest dziś trochę obrażona na mnie i cały świat. Zmuszona była zawitać do weterynarza na szczepienia. Bardzo nie lubi takich wizyt, chociaż, jak zwykle, jest bardzo spokojna. Teraz sobie spokojnie leży i łypie na mnie spod oka. Przy okazji pozbywała się zakręconych "wilczych pazurów".
  13. Nie ma żadnego problemu z łykaniem oleju z karmą. Ale , niestety, nie mogłyśmy dziś zrobić badania krwi - Lala zaczęła kichać! Byłyśmy u weterynarza , dał jakieś tabletki na 4 dni, do tego rutinoscorbin i wit c. Mamy znów zgłosić się w poniedziałek. Wyszło teraz jej łażenie po mokrych wysokich trawach. Trzeba poczekać parę dni. Wczoraj jeszcze nie kichała, ale jakoś nie zdążyłam się wybrać rano. Dobrze chociaż, że teraz zrobiło się cieplej i przestało padać. Na szczęście - nie ma żadnych innych objawów.
  14. Zobaczymy wieczorem, ale chyba nie powinno być problemu. Olekardin też wciskałam w jedzenie i łykała.
  15. Dziś wreszcie przesyłka dotarła!
  16. Mała ma się zupełnie dobrze, jak tylko brat jest w domu to urzęduje z nim (oczywiście poza jedzeniem i spacerem). Nie pozwala wchodzić sobie na głowę. Dziś akurat on jest w pracy, więc kręci się koło mnie. Nadal nie pozwala sobie wyczesać tyłu, chociaż sypie się jak diabli. Jest coraz bardziej szczekliwa, chociaż muszę przyznać, że nie robi tego bez powodu. To Misiek jest zawsze prowodyrem jazgotu, a panny dzielnie mu wtórują. W następnym tygodniu musimy wybrać się do pana weterynarza, zrobić badanie krwi o zobaczymy co dalej. Ogólnie to jest wspaniały psiak, zdecydowanie pro ludzki. Koty nadal ją interesują, ale nie chcą się z nią bawić. Nie jest jednak nachalna w stosunku do nich. Jak nie chcą - to nie. Obecnie jej nocne spanie (obojętne czy ze mną czy z bratem) polega na schowaniu się pod kołdrą i wystawieniu pyszczka na zewnątrz. Wprawdzie u mnie po jakimś czasie schodzi do parteru i układa się w legowisku. Wskakuje ponownie kiedy ja się ruszę i zaczyna się od nowa. Pozdrawiamy wszystkie ciocie, życzymy miłego wieczoru.
  17. Długo to ona była w Katowicach i Zabrzu, a teraz sobota i niedziela - więc trzeba czekać.
  18. Przesyłka "zawisła" wczoraj wieczorem w Warszawie, więc powinna być w poniedziałek.
  19. Nie pomyślałam o tym. Faktycznie - kolory podobne.
  20. Kochane cioteczki - dziś Lala błysnęła niczym bomba atomowa.Kiedyś pisałam, że sika bardzo często jak pies. Ale dzisiaj sikała stojąc na przednich łapkach, obydwie tylne w powietrzu! Akrobatka to mało powiedziane. Nadal nie pozwala sobie wyczesywać zadka. Grzbiet można, nawet chyba to jej się podoba. Ale wara od tyłu - od razu wrzask, wyrywanie się i ząbki na wierzchu. Kochany złośnik,
  21. Dziękujemy za pozdrowienia. Nesia chyba nadal jeszcze niezupełnie pojmuje co się właściwie dzieje. Na spacerach bawi się z małą, ale w domu to ona chce być ważniejsza.
  22. Dziękujemy - będziemy czekać.
  23. Nor pali się - narazie przecinam kapsułki i wciskam w jedzenie. Jakoś trzeba sobie radzić.
×
×
  • Create New...