Strasznie się martwię o Sonkę, przykro ,że wyszła niemiła sytuacja z Maksiem. Najpierw wypadek , teraz nieporozumnienie na dogo. Jakiś pech się ciągnie za tym psiakiem.
Nie wiem co będzie. Ma niskie albuminy. Codziennie mamy ją wozić do kliniki i każdorazowo płacić około 200 zł:(
Dodatkowo kazali kupić osocze za 400 zł. Już zapłaciłyśmy ponad 1500 zł i kolejne wydatki są ponad nasze siły. Koleżanka wzięła ją do siebie do domu żeby nie liczyli za pobyt ale mam wrażenie ,że sobie odbijają...
Zaczynam myśleć o zmianie lecznicy bo boję się czy nie naciągają na koszty.
O Boże czemu tak się porobiło? Tak się ucieszyłam ,że ten biedak dostanie pomoc i opuści schronisko.
To taki dobry , młody psiak, proszę nie obrażajcie się, elik, Ewa Marta. Ellig, Deklarowicze.
Proszę w imieniu Maksia.
Ja rozmawiałam z Panią , która ma 6-tkę dzieci, najmłodsze 8 miesięcy. Nie dałabym im żadnego psa ale musiałam być uprzejma i Pani dopytywała czy nie mam dobermana bo by takiego chciała....