Mam obiecujący telefon w sprawie Szarlotki. Jutro się okaże czy rzeczywiście obiecujący.
Wczoraj robiłam wizytę dla Pierniczka. Przez telefon Pani bardzo miła, jechałam pełna entuzjazmu.
Niestety kompletny brak wyobraźni. Pani ma 72 lata ale mieszka z 30-to letnim Synem. Niestety Syn jak się okazało sam wymaga opieki i obawiam się ,że w przyszłości jak Mamy braknie będzie musiał mieć Opiekunów. Zaproponowałam Państwu wybranie w schronisku kilkuletniego pieska. Zgodzili się i mieliśmy jutro jechać. Zadzwoniłam dzisiaj żeby się umówić ale Pani poinformowała mnie , że Syn wczoraj chciał pieska a dzisiaj już nie chce... Pani w rozmowie urocza, inteligentna chyba jednak bez dystansu do sytuacji życiowej. Zero myślenia o przyszłości psa:( Dla starszego pieska dom byłby bardzo dobry ale co będzie z psiakiem za 15 lat? Czy 87 letnia Pani da radę , mając dodatkowo pod opieką niepełnosprawnego intelektualnie Syna:(
Dzisiaj telefon od Mamusi , której ośmiomiesięczne dziecko chce !!!! pieska.
Wpadłam w kompleksy , moje wnuki w tym wieku z pewnością nie wiedziały czy chcą pieska.No cóż pewnie dlatego nie należą do klubu jajogłowych.Mam nadzieję,że dziecko tej Pani już jest członkiem Mensy.