Jump to content
Dogomania

romenka

Members
  • Posts

    7367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by romenka

  1. Slonko bardzo Ci dziękuje. PS.Trzymam kciuki za egzaminy:lol:
  2. Kochana bardzo Cie prosze jeśli jest to tylko możliwe na wytawienie czegoś dla Dianki na bazarku. Nie wiem już co mam robić ale ciesze się że jednak dr Wojnowski zgodził się "mi" pomóc bo mógł się całkiem wycofać z tego a jednak tego nie zrobił.
  3. No i pięknie!!!Teraz dr Wojnowski nie chce współpracować bo nie chce mieć nieprzyjemności i niegodzi się na romowę z Pania dyrektor schroniska:placz: . Ja sobie chyba pójdę walnę jakiś mocniejszy kielon bo zaraz zwariuje!!!!!!!!!!!!!!!:angryy:
  4. Jeśli chodzi o mnie to nie byłam jeszcze u lekarza ale obiecuję jutro pójde i od razu na wizytę się umówię na drugieigo.Ja teraz mam tylko badanie zrobić na toxoplazmozę ale wierrzę że będzie dobrze. Co do Dianki:Wierzę że ona lubi panią dyrektor bo jak tyl;ko pojawia się w okolocach jej wzroku od razu pies ożywia się i pięknie na to patrzeć jednak jestem zdania że pies musi mieć własnego właściciela który o nia będzie dbał a jeśli w tedj chwili jest to niemożliwe to myślałam że będzie inna decyzja niz ta co zapadła o leczenikiu jej.Jednak jeszcze nic straconego.Pojutrze pojadę do dianki i przywiozę nr telefonu do Pana Wojnowskiego i poprosze Panią dyrektor by zadzwoniła i skonsultowała to jeszcze z nim i miejmy nadzieje że tak się stanie. Co do wyprowadzania jej to też jestem w szoku bo gyby to było lato to nic bym nie mówila ale to jest zima a co za tym idzie jest chłodno i wietrzno i wilgotno a to Dianie nie pomorze w leczeniu i w chorobie tylko wręcz przeciwnie!!!!!!Więc skoro wszyscy o tym wiedzą i Pani dyrektor też i przecież lubi ją to dlaczego takie postepowanie z Nią?????!!!!!!!!!!!!
  5. Przepraszam ale na tym etapie niczego nie jestem pewna w stosunku do Diany:placz: Wiem jedno: mam zamiar skączyć to co zaczęłam!!!
  6. Nie jest wesoło, bo nikt nie będzie w schronisku jej leczył bonharenem. Adopcja Diany tez jest bardzo wątpliwa i tylko i wyłącznie zależna to od dyrektorki a nie od weterynarza czy jakiegokolwiek innego pracownika schroniska a tu nikt nadziei mi nie daje że Pani dyrektor kiedy kolwiek ją wyda komukolwiek do adopcji!!! Tego weta nie było, co z nim ostano rozmawiałam, ale był inny, z którym wcześniej nie zamieniłam słowa, ale też człowiek z którym da się pogadać więc dzisiaj wykorzystałam sytuacje. Powiedział mi różne rzeczy – jedne dają nadzieje a drugie ją niszczą. Jednak szansa zawsze jest. Jeśli chciałabym ją adoptować to musiałabym przynieść zaświadczenie od lekarza, który leczył by Dianę poza schroniskiem, już w nowym domu, ale to tez nic pewnego, bo podobno adopcja nie jest możliwa z powodów osobistych (zbyt wielkie przywiązanie się do Diany, co zresztą widać), ale ja wiem na pewno, że jej będzie tysiąckroć lepiej w domu gdzie nikt nie będzie jej przywiązywał do płotu i mówił, że jest właśnie na spacerze!!! Mam nadzieje, że Pani dyrektor będzie chciała jak najlepiej dla Dianki i w co wierzę i zgodzi się na adopcje!!!
  7. I wróciłam. Dianka znów była na dworze przywiązana ale ja tego osobiście nie widziałam tylko wiem to bo kiedy szłam na Paluch spotkałam Diankę idącą z wolontariuszem i on mi to przekazał że wziął ją na spacer bo była przywiązana do płota… Na dodatek złego dzisiaj ugryzł mnie pies w schronisku. Ten pan, co wyszedł dzisiaj z Dianką przyprowadził za sobą następnego psiaka, który uciekł ze schroniska. Ja chcąc pomóc kazałam zaprowadzić Diankę i szybko podać mi smycz, ale okazało się, że pies gryzie, kiedy tylko zbliża się człowiek do obroży i tak się stało ze mną. Pies długo nie mógł się uspokoić wciąż trzymając mnie i gryząc gdzie popadnie. Na szczęście nadjechał pracownik i pies przestał, bo zainteresował się samochodem. Ja poszłam do Biura do Dianki i tam opatrzono mi rękę. Źle to nie wygląda ale mimo grubej kurtki pies pozostawił ślady swoich zębów na ręce choć kurta nierozerwalna to rany są. Potem napisze co z weterynarzem i powiem że nie wygląda to za wesoło.
  8. Ja nie mam nic do wystawienia na bazarku :-( bo ja nic swojego nie mam w sumie. Tak sobie myslę już tyle czasu ale jakoś jeszcze nie miałam 0odwagi prosić i czasu przede wszystkim ale będę chciała wystawić te cegiełki dla Dianki na allegro.Może luciolla wystawi a ja napisze tekst? Potem z nia pomówie o tym.Chcę by ona wystawiła bo ostanio jak Dianka byla na allegro było dość dużo zainteresowanych Nią:evil_lol: ale każda inna osoba może wystawić by tylko zebraż pieniązki dla Dianki.
  9. Tak sobie myślę by do Dianki zabrać Rome by sobie obie poganiały?Ale jak mi jej nie wpuszczą?
  10. Ale momencik:evil_lol: Vika_Bari ma uszyć dwa kubraczki dla Dianki:loveu: więc może zamiast na kubraczek zbierać by na bonharen,prześwietlenia,i badania krwi?(zaraz pójdzie do usunięcie zdanie z badaniami,prześwietleniem...
  11. [quote name='Dorothy']pewnie ze znam na przyklad moj ukochany Karusek z Krakowa http://www.karusek.com.pl/index.php?cat=163&page=1 Ech to ja już trafiłam kiedyś na tąs tronkę ale niestety tam są też drogie te derki :-( Kurcze wszędzie chcą pieniędy a jakby tak raz za darmo oddali też nic by im się nie stało!!!:diabloti:
  12. Beatko już napisalam na wątku Faraona czy wiadomo gdzie można by było kupić?Wkleiłam Dorotki post by było łatwiej,mam nadzieje że Faraonik się nie pogniewa że się wtryniam ;) ?
  13. [quote name='Dorothy']najlepsza bylaby derka przeciwdeszczowa, sa takie kubraki dla psow mysliwskich i pracujacych z końmi, dereczka z nieprzemakalnego mocnego ortalionu czy czegos w tym stylu, ocieplane. Nie drze sie, nie moknie, itd. Dorotko napisałaś to w wątku Dianki.Proszę jeśłi wiesz gdzie można kupić taką derkę napisz na wątku bo BetakaJ się pyta.
  14. Dziękuje kochani za słowa otuchy ale ja już wątpie czy będzie dobrze :-( Tak jak pisałam z dnia na dzień jest coraz gorzej. Znów nie zamieniliśmy słowa ze sobą i śpimy na innych łóżkach.Kocham go ale jeśli to ma tak wyglądać odejdę(tylko nie wiem gdzie :-( -bo nie mam nikogo) Jadę dzisiaj do Dianki.Będę chciała porozmawiać z doktorem na jej temat i może zgodzi się z bonharenem za co trzymajcie kciuki. Jak nie dzisiaj wieczorem to obiecuje jutro opiszę jak było i coz Dianka.
  15. [B]Łaciatko[/B] dziękuje :loveu: za pieniążki i za życzenia :loveu: Pieniążki doszły dzisiaj i jak tylko TZ bedzie miał na koncie coś od razu przeleje je na konto AFN z dopieskiem "dobermanka Diana"
  16. Łaciatko dziękuje :loveu: Pieniązki doszły dzisiaj. Jak tylko TZ będzie miał na koncie coś to od razu kwotę przeleje na konto AFN.
  17. Kochana kobold dziękuje Ci. Wiem że będzie lepiej. Mój TZ zły na mnie z powodów osobistych a ja na niego!Mam wielkie pretensje ale to sprawy nasze...Jakos sie jednak ułożą.Za duzo mam na głowie i dlatego nie moge sobie jakoś tego roplanować.Najlepiej dla mnie by było jakbym odpoczęła tydzień od tych spraw (nie mówię o Diance tutaj ) i przestała myśleć ale jest to niemożliwe.Trzeba czasu,odpoczynku i przemysleń. Dziecko pokomplikowało to wszystko-tak uważa TZ :placz: ja jednak się cieszę i wierzę w lepsze jutro ale co przychodzi jutro to jest coraz gorzej :-( Chcę zabrać Diane do siebie ale nie zastanawiam się co będzie dalej.Jakby była możliwośc zostania w wawie nie miałbym dylematów a tak nie wiem co będzie kiedy urodzę...Załatwiam i mówię bardzo spontanicznie dlatego potem wszystko się piep*** ale czuje się winna tego co spotkało Dianę a mój TZ tez bardzo ja polubił i powiedział że w następnym miesiącu doda na lek więc ja mam nadzieje że jakoś wszystko pójdzie po prostej linii. Poza tym jeszcze jak było dobrze, mówiłam mu że tam jej nie wyleczą i opowiedziałam co zastaje kiedy przyjeżdżam i on się też denerwuje tym wiec dlatego ta nadzieja w sprawie Dianki że jakoś będzie dobrze jakbym ją wyciągnęła, ale to człowiek który tak mówi a ja kiedy działam bo moim zdaniem pozytywnie odebrałam jego slowa to w jego przypadku to wyglądało inaczej. On chce pomagać ale on patrzy na to trzeżwym umysłem a ja chcę od razu wszystko na raz.Dlatego narazie czekam na poprawę i zdaje a raczej zdawałam mu relacje a mu żal Dianki a to moim zdaniem dobry znak (i oby nie tylko dla mnie)
  18. Dzisiaj nie dam rady pojechać do Dianki :-( Przepraszam. Moje życie osobiste się sypie,nie wiem jak pomóc Diance i powoli zaczynam siebie nienawidzieć za to wszystko :-( Jutro Dianko przyjadę-obiecuje ale dzisiaj muszę ugotować,poprasować,poprać ,posprzatać.Tyle spraw zaniedbałam i wszystko wygląda baaardzo źle u mnie.Lekarz do którego się wybieram już tyle czasu też niezalatwiony!MUszę ułożyć sobie plan z którym będzie mi łatwiej rozplanować dzień. Na szczęście egzaminy zdane i za dwa tygodnie jeszcze polski,historia i angielski i koniec tego semestru!!! Patrzyłam na konto AFN tez nie ma żadnej złotówki więc nie wiem jak ja pomogę Dianie.Bez pieniędzy,bez bonharenu,bez zgody schroniska!!!:placz: Co jescze mogę zrobić?Proszę,szukam ale te moje plany idą na marne bo niewiadomo co dalej! Mój TZ nie odzywa się do mnie 3 dzień a mi już odechciewa się Warszawy.Gdybaym miąła gdzie zabrałabym Rome ,Dianke i wyjechałabym a tu Dooooopa wielka!Nie mam i to tez boli!!!!!!!!!!! Pomóżcie jakoś,poradzcie by to wszystko tak fatalnie nie wyglądało:placz:
  19. I jeszcze raz na górę!!!!Maleńka błagam nie spadaj:-(
  20. Nie dziękuje ;) Oki idę się zbierać. Cholera teraz zamiast mysleć o szkole ja będę myśleć czy dzisiaj jest jej zimno czy przypadkiem łaskawie do bura ją wzieli?!!! Oki buziaki wielkie.
  21. [quote name='Kora'] [...]jednego tylko nie napisala ze jak ja zobaczylam przy drzewie, to mi tak cisnienie skoczylo:angryy: ze nim sie przebralam to juz ja wprowadzilam do srodka, stac tam musiala dlugo bo kupek bylo sporo. Dostala zaraz cieple jedzenie polozyla sie na kanapce i wozka pilnowala;) . Co z tym kubrakiem? Ku*** ma*!!!!Czy oni zgłupieli juz na dobre!Jak dalej będą tak robic to jej stan zamiast się polepszyć to się pogorsy nawet wtedy kiedy będzie bonharen!!!! Oni zgłupieli na dobre!!!!Nie tego tak zostawić nie można bo nawet jak kubraczek będzie to co to da!Kubraczek powinieni byc na spacery a nie na przywiązywanie jej do płotu!Szlak mnie trafia!Jutro do niej jadę i pogadam z ludźmi może ktoś mi stamtą pomoże z walką nieprzywiżaujemy Diany do płotu!!! Kubraczek będzie już niedługo a ja jutro opatulę ja w jakiś sweter by jej było ciepło. Dziękuje za PW Kora wezmę się za to tylko egzaminy dzisiaj zdam. Pozdrawiam.
  22. Ech ciekawe jak dzisiaj moja Dianeczka??? Kora,morisowa,luciella błagam napiszcie czy dzisiaj widziałyście ją??W jakim jest stanie i czy była w biurze czy na dworze?Byłyście z nią choć na spacerku,ona tak prosi... Cioteczki napiszcie coś,proszę...
  23. Dorotko jak dzisiaj Filipek??A jak Ty się czujesz?? Na słoneczko będzie pewnie trzeba poczekać ale miejmy nadzieje że Filipkowi bez słoneczka się polepszy a ja cos mam takie przeczucie ża właśnietak będzie:lol: . Ja troszkę zabiegana z tym wszystkim ale pamiętam o Filipku choc od niedawna jestem na wątku:oops: u Niego ale już po Diance wiem jak bardzo potrzebujecie wparcia i dobrego słowa że będzie lepiej a ja wróżę Wam że wszystko się ułoży :multi: I nidługo stan Filipka się poprawi.
  24. :loveu: :loveu: :loveu: Takie cudowne wieści i to na [B][COLOR=red]setnej[/COLOR] [/B]stronie :loveu: :loveu: :loveu:
×
×
  • Create New...